http://bi.gazeta.pl/im/6/10718/z10718656Q,Dwukierunkowe-tramwaje-jezdza-w-Krakowie--widac-drzwi.jpgCytuj:
Nowe tramwaje dla Warszawy: potrafią zawrócić w miejscu
Jarosław Osowski
28.11.2011
Warszawa sprowadzi nowy typ tramwajów, które do zawracania nie potrzebują klasycznych pętli. Będą kursować do Tarchomina, a potem na remontowanych trasach i podczas budowy linii na Gocław.
"Gazeta" dowiaduje się, że ratusz podjął długo oczekiwaną decyzję w sprawie wagonów dwukierunkowych. Motorniczowie mają w nich kabiny na obu końcach, drzwi zaś są i po prawej, i lewej stronie. Dzięki temu takie tramwaje nie wymagają specjalnego miejsca do zawracania. Zamiast okrążać pętlę, wystarczy im przejechać z jednego toru na drugi. Zwrotnice do zmiany kierunku jazdy mogą być zamontowane nawet tylko tymczasowo.
Brak takiego rozwiązania wytykaliśmy urzędnikom w połowie października, gdy budowa II linii metra na Pradze sparaliżowała ruch na bardzo popularnej linii tramwajowej wzdłuż Targowej. Gdyby Warszawa miała dwukierunkowe składy, mogłyby podjeżdżać niemal pod sam Dworzec Wileński i zabierać stąd pasażerów w stronę Al. Jerozolimskich czy Grochowa. Dziś prawie wszyscy tłoczą się tu na przystankach w stronę Trasy W-Z.
Według naszych informacji ratusz chce uniknąć takich wpadek podczas kolejnych etapów budowy II linii metra i m.in. stąd decyzja o dwukierunkowcach. Szalę przeważyło też fiasko trwających od wiosny 2008 r. przygotowań do budowy linii tramwajowej w głąb Tarchomina. Przez ostatnie miesiące urzędnicy po raz kolejny uzupełniali jej dokumentację i na początku listopada zasygnalizowali, że potrwa to jeszcze do końca marca. Tramwaje, które mogłyby kursować przez most Północny, nie miałyby gdzie zawracać. Pierwsza pętla przewidziana jest dopiero za skrzyżowaniem ul. Światowida i Mehoffera. Według najnowszych planów ma być oddana w 2013 r. Terminu ukończenia całej linii do pętli Winnica u zbiegu przedłużenia ul. Światowida do Modlińskiej miasto nawet już nie podaje.
Zmienić lub wypożyczyć
Urzędnicy wymyślili więc, że wcześniej tramwaje będą dojeżdżać ze stacji metra Młociny przez nowy most tylko na skraj Tarchomina. Są już przystanki na wysokości ul. Świderskiej i Myśliborskiej, leżą tam też tory. - Tą linią w połowie 2012 r. puścimy składy dwukierunkowe. Mamy zgodę zarządu miasta na ich kupno - mówi "Gazecie" Leszek Ruta, szef Zarządu Transportu Miejskiego.
Są dwa scenariusze. Warszawa stara się już o zgodę na zmianę dotowanego przez Unię Europejską kontraktu na 186 tramwajów, które od zeszłego roku przysyła do stolicy bydgoska Pesa. Ratusz chce, by sześć z nich zamienić na dwukierunkowce. - To dla nas żadna filozofia. Od razu zakładaliśmy to w projekcie, więc technicznie jesteśmy przygotowani - deklaruje prezes Pesy Tomasz Zaboklicki. Dodaje, że ponieważ swingi składają się z kilku połączonych ze sobą przegubami członów, przedni wystarczy zdublować z tyłu składu. Trzeba by też dodać drzwi wzdłuż drugiej ściany tramwaju, wymontować kilka foteli i dwukierunkowiec gotowy. Według prezesa Zaboklickiego taki zmodyfikowany skład byłby droższy od zwykłego tylko o nieco ponad 10 proc.
Gdyby nie było zgody na zmianę umowy z Pesą, Tramwaje Warszawskie rozejrzą się za wypożyczeniem dwukierunkowców. - Jesteśmy już po słowie z Gdańskiem, Poznaniem i Krakowem - informuje dyrektor Ruta.
Czy to jednak nie jest skórka warta wyprawki? Za mostem Północnym tramwaje dojeżdżałyby tylko do dwóch przystanków. - Ale w pobliżu są duże osiedla, ich mieszkańcy tramwajem mieliby do metra niewiele ponad pięć minut. I to wygodnie, zamiast tłoczyć się w autobusach, które będą zbierać pasażerów z całego Tarchomina i Nowodworów. Podobna krótka linia istnieje na Pradze wzdłuż Stalowej i nie narzeka na frekwencję - przekonuje nasz rozmówca z Tramwajów Warszawskich.
To pomysł z przyszłością
Dyrektor Ruta dodaje, że to jeszcze nie koniec zakupów. Spółka ta dostała też zgodę ratusza, by ogłosić przetarg na ok. 30 nowych dwukierunkowców. Warunkiem jest tylko przyznanie dodatkowej dotacji UE. Nasi urzędnicy mają sygnały, że Warszawa ma na to duże szanse. Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu dwóch miesięcy.
Pierwsze tramwaje z tej serii dotarłyby w 2013 r. i mogłyby być wykorzystywane podczas długotrwałych remontów, np. na szykowanych do przebudowy linii wzdłuż ul. Obozowej czy w al. Jana Pawła II. - Ale też podczas budowy nowej trasy na Gocław w bok od al. Waszyngtona - planuje Leszek Ruta. Można by ją oddawać odcinkami, przygotowując na ich końcach tymczasowe zawrotki dla dwukierunkowców, a właściwą pętlę dopiero w ostatnim etapie - przed skrzyżowaniem ul. Bora-Komorowskiego z Trasą Siekierkowską.
Dzięki temu w czasach kryzysu miastu łatwiej byłoby znaleźć pieniądze na kolejne fragmenty nowych torów, zamiast latami budować od razu całe linie. W podobny sposób mogłyby też powstawać planowane trasy tramwajowe do Wilanowa (od Puławskiej przez ul. Goworka, Spacerową i Sobieskiego) i przez ul. św. Wincentego do Zielonej Białołęki.
źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna