karoten napisał(a):
Art. 25 pkt 1 PoRD:
,,Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.''
Pojazdowi - czyli także rowerowi. Czy również temu jadącemu ścieżką rowerową? Tak!
Załóżmy roboczo, że art. 25 pkt 1 PoRD ma zastosowanie do przejazdów rowerowych - w takim razie wszystko zależy od tego, z której strony nadjeżdża rower jedzie. A przy dwukierunkowych drogach rowerowych może nadjeżdżać zarówno z lewej jak i z prawej, zarówno z kierunku przeciwnego jak i tego samego.
Cytuj:
Skrzyżowanie to przecięcie się DRÓG a nie JEZDNI. W skład drogi wchodzi zgodnie z ustawą jezdnia, chodnik, torowisko oraz ścieżka rowerowa. Nie ma mowy o przepuszczaniu jedynie pojazdów jadących po JEZDNI. To samo ma miejsce w przypadku określenia pierwszeństwa przejazdu regulowanego znakami/światłami. Pojazd => także rower. Skrzyżowanie => także ścieżka rowerowa. Pierwszeństwo => na drodze, nie jezdni.
Masz rację, ale częściowo. Znaki i światła mogą, w zależności od umiejscowienia przed / na skrzyżowaniu, nakazywać określone zachowanie w obrębie całego skrzyżowania lub przecięcia z najbliższą CZĘŚCIĄ DROGI.
Co też budzi wątpliwości co do zgodności z Konwencją Wiedeńską.
Cytuj:
Wydaje mi się jednak, że przepis o nakazie przepuszczania samochodów przy wjeździe na przejazd rowerowy jest w dużej mierze słuszny. Poza skrzyżowaniem! Takich przejazdów jest jednak znikoma ilość i zatrzymanie się przed nimi nie stanowi dla rowerzysty większego problemu.
Dość kuriozalne jest tworzenie ogólnego przepisu z myślą o szczególnej, dość rzadko spotykanej sytuacji, nie uważasz?
Takie sytuacje - jeśli faktycznie nie ma możliwości zapewnienia widoczności, klasa drogi uzasadnia pierwszeństwo samochodów, itp. - mogą (i powinny) być uregulowane właśnie znakami drogowymi. Np. "ustąp pierwszeństwa" albo "stop".
Podobny problem stanowi traktowanie zjazdu ze drogi dla rowerów na jezdnię jako włączania się do ruchu, również dopisane "na wszelki wypadek" z myślą o konkretnej sytuacji, a znakomicie utrudniające projektowanie poprawnych zjazdów na jezdnię.
Cytuj:
Prawdziwy problem stanowi jednak nie faktyczny stan prawy, ile jego świadomość.
Wydaje mi się, że świadomość stanu prawnego jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia jego skomplikowania. Jeśli tworzy się prawo przegadane, mętne, niespójne, z wyjątkami obejmującymi 90% przypadków i wyjątkami od wyjątków, to trudno oczekiwać, żeby przeciętny człowiek biegle orientował się w jego zawiłościach.[/quote]