Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lut 21, 2011 12:23 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
A skoro już o tym mowa - może ZM mogłoby zaproponować prezesom sądów na Mazowszu szkolenia dla sędziów? Oni mają w końcu ogromny, choć pośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Pojedynczych wyroków nie zmienimy, ale może da się zmienić ogólny klimat?


A ja myślę, że to ciekawy pomysł. Może teraz nie ma do niego pretekstu, ale gdyby weszły te przepisy, o której walczy Olek i Marcin Hyła w sejmie, to ZM lub inne stowarzyszenia rowerowe miałyby pretekst, aby uderzyć ze szkoleniami na temat nowych przepisów do sędziów (oraz innych instancji).

Natomiast pokazywanie sędziom błędów innych sędziow pewnie byłoby na takim szkoleniu bardzo "nie na miejscu". Należaloby to jakos w inne piorka ubrać.

Trzecia sprawa - na razie nie ma pomysłu skąd na to wziąć pieniądze, chyba, że same sądy/sędziowe zechcieliby za to zapłacić.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lut 22, 2011 19:35 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn maja 18, 2009 14:34
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa, Sadyba
Wojtek napisał(a):
Natomiast pokazywanie sędziom błędów innych sędziow pewnie byłoby na takim szkoleniu bardzo "nie na miejscu". Należaloby to jakos w inne piorka ubrać.

Rozumiem. Ja tam się na organizacji szkoleń nie znam, tylko zdawało mi się, że zawsze lepiej odnosić się do konkretnych przykładów.

Wojtek napisał(a):
Trzecia sprawa - na razie nie ma pomysłu skąd na to wziąć pieniądze, chyba, że same sądy/sędziowe zechcieliby za to zapłacić.

Jest coś takiego jak Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury. Jak znam życie i tego typu instytucje, to oni pewnie pocą się pieniędzmi, rządowymi i europejskimi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lut 23, 2011 16:34 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Mi też się ten pomysł podoba, ale pod warunkiem lekkiej zmiany perspektywy. To nie chodzi o to, żebyśmy my szkolili sędziów, tylko o wymianę doświadczeń, wiedzy, opinii, poszukiwanie właściwych rozwiązań. My też możemy się wiele nauczyć: ochoczo oburzamy się tu na wyroki nie mając tak naprawdę kompetencji, żeby je oceniać. Błąd może być w prawie, może go nie być wcale, choć nam się tak wydaje itd. Podam jeden przykład: w opisywanych tutaj sprawach sąd z reguły powołuje biegłego. Ten musi mieć uprawnienia. To zapewne zawęża pole wyboru do speców od motoryzacji... Chodziłoby więc raczej o wspólne warsztaty. Myślę, że znaleźliby się chętni po obu stronach.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 26, 2011 11:43 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
marek.slon napisał(a):
wymianę doświadczeń, wiedzy, opinii, poszukiwanie właściwych rozwiązań. (...) ochoczo oburzamy się tu na wyroki nie mając tak naprawdę kompetencji, żeby je oceniać. Błąd może być w prawie, może go nie być wcale, choć nam się tak wydaje itd. Podam jeden przykład: w opisywanych tutaj sprawach sąd z reguły powołuje biegłego. Ten musi mieć uprawnienia.
Nie wiem, ile razy miałeś do czynienia z organami ścigania i sądem, gdy doznałeś wypadku na rowerze.
Bliższą styczność miałem dwukrotnie -- raz, gdy taksiarz otworzył mi drzwi w rwarz i złamał mi rękę -- wtedy do rozprawy w ogóle nie doszło, taksiarz sprowadził dwóch facetów jako świadków i twierdzili oni, że -- w momencie wypadku -- taksiarza w ogóle nie było w samochodzie, a mnie uderzył "jakiś samochód, jadący z przeciwka, który się nie zatrzymał". Milicja (było to w okresie minionym) w związku z brakiem sprawcy nie nadała biegu sprawie.

Druga historia skończyła się w sądzie -- na pierwszej rozprawie sąd próbował uznać mnie za współwinnego. Ponieważ jednak nająłem adwokata, który powołał biegłego, nie mogli wrobić mnie we współwinę, którą, za pierwszym razem, próbowali mi wmówić (przypadek ewidentny -- samochód wyjechał z parkingu, mając zerową widoczność i grzał do jezdni, a po drodze był ciąg pieszo-rowerowy, na którym byłem ja, czego kierowca w ogóle nie zauważył. Później odjechał z miejsca wypadku).
Rzeczoznawca (potwierdzi to 80% osób, które miały sprawy), jeżeli sprawa nie jest całkiem ewidentna, przyjmuje stanowisko strony, która go najęła.

Tego rodzaju szkolenie może się przydać w innym celu -- pokazania sędziom, że rowerzyści to nie tylko zalkoholizowani rolnicy i czubki na rowerach do trialu. Przedstawienie pewnych casusów równiez pozwoli na wyrobienie poglądu, jakie wyroki dawać w danej sytuacji (polskie prawo nie opiera się na precedensach, ale na Prawie na UW wykładowcy cały czas posługują się casusami).

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 26, 2011 15:05 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Pn lut 12, 2007 22:27
Posty: 1062
Lokalizacja: Legionowo
Monty B. Ike napisał(a):
Nie wiem, ile razy miałeś do czynienia z organami ścigania i sądem, gdy doznałeś wypadku na rowerze.


Ja tak poważniej miałem do czynienia ze 2x.

Raz gdy w Gąbinie k. Płocka pani parkująca na zakazie pod własnym sklepem otworzyła drzwi kierowcy nie upewniając się, czy może to bezpiecznie zrobić i Kasia jej w te drzwi uderzyła rogiem kierownicy (na tyle mocno, że nigdy już się nie otworzyły - masa wyprawowych bagaży zrobiła swoje). Kasia miała uszkodzoną nerkę po tym wypadku i spędziła ze 2 tygodnie w szpitalu.
Policja z Gąbina chciała ukarać Kasię mandatem za niezachowanie bezpiecznej odległości od zaparkowanego pojazdu, co byłoby trudne ze względu na zaparkowaną po przeciwnej stronie ulicy ciężarówkę - trzeba byłoby jechać na czołowe, w końcu jednak dali sobie spokój (raczej z litości, że dziewczyna leży w szpitalu, niż żeby coś zrozumieli, ale jednak skończyło się na pouczeniu, a pani która wysiadała została ukarana mandatem).

Drugą styczność z Policją, jak i sądem mieliśmy, gdy na ul. Sobieskiego w Legionowie kierowca prywatnego autobusu późnym wieczorem chciał nas zepchnąć z drogi. Ten to w ogóle jakiś nawiedzony był, trąbił już jakieś 150m od nas, pomimo pustej drogi, a potem minął na grubość lakieru. Zapamiętałem numery rejestracyjne, więc pojechaliśmy na Komendę w Legionowie złożyć zeznania. Żeby je przyjąć funkcjonariusz wydziału dochodzeniowo-śledczego wracał specjalnie spod Nowego Dworu Maz. do Legionowa. Sprawa skończyła przyznaniem się kierowcy do winy przed sądem.

_________________
http://www.legionowo.masa.waw.pl
http://www.bialoleka.masa.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 26, 2011 22:54 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Kierowcy często to debile ze zdolnością koncentracji oglądacza MTV -- krótszą niż 15 sekund.
Tym razem nie u nas.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 27, 2011 9:53 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 13:08
Posty: 57
Lokalizacja: Znienacka
Ja będę miał najprawdopodobniej sprawę sądową w tym roku. Kierowca wyjechał z podporządkowanej na skrzyżowaniu Wilczej i Poznańskiej i uderzyłem w jego bok, po czym najechał mi jeszcze na przednie koło. Od razu przeprosił i zaoferował pokrycie strat, ale że nie wiedziałem ile kosztuje hamulec rolkowy wziąłem tylko jego dane osobowe i nr tel. kom. Po tygodniu rozmyślił się i stwierdził, że to moja wina, bo "rowerem tak szybko jeździć nie można". A kwotę 250pln za naprawę roweru uznał za absurdalną, bo "ja też mam rower i wiem ile to kosztuje".

_________________
Mocniak
http://www.rowerowy.bialystok.pl | http://www.sewik.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 27, 2011 11:39 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
mocniak napisał(a):
"rowerem tak szybko jeździć nie można". A kwotę 250pln za naprawę roweru uznał za absurdalną, bo "ja też mam rower i wiem ile to kosztuje".

1.) Rowerem można jeździć z taką prędkością, jaka obowiązuje na danej drodze -- czyli w mieście (poza terenami osiedlowymi) -- 50km/h, na drogach ekspresowych, o ile nie ma zakazu dla rowerów -- tyle, ile tam można (kiedyś, o 4:30 rano, na Trasie Toruńskiej, jechałem poziomem 70km/h) :lol: .
Po pierwsze -- kierowiec nie patrzył, po drugie -- nie jest w stanie ocenić prędkości roweru, bo opiera swoje obserwacje na przesądach.

2.) Przygotuj wycenę z warsztatu rowerowego (najlepiej zaprzyjaźnionego) -- wg. mnie, to więcej, niż 250 PLN:
-- obręcz Mavic -- 120PLN, szprychy DT z nyplami -- 36 x 4,50PLN, zaplecenie i centrowanie -- 30PLN, piasta z hamulcem rolkowym -- 150PLN, opaska przeciwprzebiciowa na obręcz -- 10PLN, dętka -- 20PLN, opona Schwalbe -- 125PLN. (nie wykorzystuje się ogumienia, które brało udział w wypadku). Dodaj sobie, bo mnie się nie chce.

MUSISZ wziąć adwokata, bo inaczej -- leżysz, sąd na odp***dol posłucha kierowcy i będzie bredził to, co niektórzy projektanci -- o nadmiernie szybko jeżdżących rowerzystach. Zrobią z ciebie pirata, jak ze mnie chcieli. W razie wątów -- niech twój adwokat powoła rzeczoznawcę. Jeszcze lepiej -- przed sprawą. I umocuj się jako oskarżyciel posiłkowy, będziesz mógł zadawać pytania.

Jest jeszcze formuła, że sprawę ubezpieczenia załatwia się na tym samym procesie, więc nie będziesz musiał zakładać drugiego i wnosić wadium. Dowiedz się, jaka i zastosuj.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 27, 2011 11:47 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 13:08
Posty: 57
Lokalizacja: Znienacka
Monty B. Ike napisał(a):
1.) Rowerem można jeździć z taką prędkością, jaka obowiązuje na danej drodze[...]


To to ja wiem. Na drodze było ograniczenie do 50, jechałem ~30.

Cytuj:
MUSISZ wziąć adwokata, bo inaczej -- leżysz, sąd na odp***dol posłucha kierowcy i będzie bredził to, co niektórzy projektanci


Skąd się bierze adwokatów i ile to kosztuje? :P

Cytuj:
Jeszcze lepiej -- przed sprawą. I umocuj się jako oskarżyciel posiłkowy, będziesz mógł zadawać pytania.


Jaka jest procedura? Bo póki co jedyne o zrobiłem to zgłosiłem sprawę w komisariacie na Waliców. Tzn. policjant spisał moje zeznania i uszkodzenia w rowerze, którym przyjechalem.

_________________
Mocniak
http://www.rowerowy.bialystok.pl | http://www.sewik.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lut 27, 2011 12:54 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
mocniak napisał(a):
Skąd się bierze adwokatów i ile to kosztuje?

Bierze się ze znajomości z innym adwokatem -- w tej sprawie musi być komunikacyjny.

8 lat temu kosztował 1500 PLN, ale jak wygrasz, sąd zasądza, że strona przegrana płaci koszty sprawy, czyli także twojemu papudze :lol:

Pismo procesowe ma przygotować adwokat.

Zgłoś się na priva.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL