Z krainy Ojca Dyrektora, czyli
oto Polska właśnie:
http://torun.gazeta.pl/torun/1,90288,91 ... iedzi.html Cytuj:
Zabił autem, gdy omijał wysepkę. Sąd: Nie posiedzi i nie pojeździ
1,5 roku życia na wolności zyskał Jakub T., który w Pigży pod Toruniem zabił autem rowerzystę, gdy omijał wysepkę drogową z lewej strony. Miał za to tyle posiedzieć w więzieniu, ale sąd odwoławczy w czwartek zawiesił mu tę karę.
Dylemat jak ukarać 27-latka najlepiej widać, gdy zestawić ze sobą wnioski z apelacji prokuratury i obrony. Pierwsza żądała dla niego aż 4 lat odsiadki za kratami, natomiast adwokaci Jakuba T. przekonywali - nie negując jego winy - że zasługuje na karę w zawieszeniu. Jak znaleźć złoty środek, jeśli powiedzieć, że mężczyzna - co stwierdziły sądu obu instancji - umyślnie złamał kilka kardynalnych zasad w ruchu drogowym, jadąc we wczesny październikowy ranek 2009 r. do pracy przy budowie autostrady w podtoruńskim Lubiczu, gdzie był geodetą? Po pierwsze, zbliżając się do skrzyżowania przekroczył dozwoloną prędkość co najmniej o 20 km na godz., po drugie - zaczął wyprzedzać mimo zakazu, na podwójnej linii ciągłej, wreszcie po trzecie - kiedy zorientował się, że nie zdąży wrócić na swój pas przed krzyżówką, na środku której drogowcy zbudowali wysepkę, postanowił ominąć ją z lewej strony. Wtedy właśnie potrącił jadącego z przeciwka cyklistę.
Sąd pierwszej instancji we wrześniu ub.r. skazał za to Jakuba T. na 1,5 roku bezwzględnego więzienia, 6-letni zakaz prowadzenia pojazdów i - ku przestrodze dla innych - podanie wyroku do publicznej wiadomości. Długo wahał się, czy nie zawiesić mu kary odsiadki, a to dlatego, że cyklista w jakimś stopniu przyczynił się do swojej śmierci - nie miał kamizelki i powinien był jechać poboczem. Ostatecznie na niekorzyść 27-latka przesądziło to, że wcześniej wielokrotnie karany był mandatami za wykroczenia. - Jeździł jak pirat, w tym przypadku w ogóle nie powinien pojawić się na pasie rowerzysty - oceniła sędzia Joanna Becińska.
Sąd odwoławczy był odmiennego zdania i zawiesił Jakubowi T. karę więzienia na 5 lat próby, orzekł też że wyrok nie będzie publikowany w prasie. W zamian wydłużył mężczyźnie zakaz siadania za kierownicą do 10 lat i nałożył na niego 5 tys. zł grzywny. - To człowiek młody i nie karany. Swoją postawą pokazał, że zrozumiał swoje błędy. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie odsunięcie go na dłużej od prowadzenia pojazdów niż odesłanie do więzienia - uzasadniała sędzia Barbara Plewińska.
Wyrok jest prawomocny.
Czyżby morderca był kuzynkiem pani sędziny, czy też ona po prostu nie lubi rowerzystów?
Warto by napisać do GW, żeby nie rozpowszechniali bredni o kamizelkach... Panowie z MSW puścili w społeczeństwo bardzo szkodliwy mem...
A tymczasem w Holandii... (trzeba kliknąć na "cc", żeby włączyć angielskie napisy).
W wypadku nikt nie zginął, jedna z rowerzystek miała lekko uszkodzoną nogę, a społeczeństwo holenderskie było bliskie zlinczowania kierowcy 4WD...