franek1979 napisał(a):
Widzialbym to tak (patrzac od polnocy):
- chodnik - 2m
- zatoki postojowe do parkowania rownoleglego - 2,5m
- pas do ruchu ogolnego Warynskiego - pl. Politechniki - 3m
- kontrapas rowerowy - 1,5m
- pas rozdzielajacy (zywoplot, wygrodzenie lancuchowe, itp.) - 0,5m
- torowisko tramwajowe wydzielone - 7m
- chodnik - reszta przestrzeni
Dodatkowo wyniesione przejscie dla pieszych w polowie odleglosci miedzy skrzyzowaniami.
Na skrzyzowaniu z Warynskiego detektor rowerow i dodatkowa faza "potramwajowa" z przejazdem ukosnym przez torowisko (jak na moscie Dworcowym w Poznaniu) - kierunk do pl. Zbawiciela.
Czyli tak:
- Rowerzyści jadący tranzytowo dostają dwa dodatkowe krzyżowania z torowiskiem i mają jechać między samochodami a tramwajami jadącymi z przeciwnego kierunku.
- Rowerzyści jadący lokalnie do sklepów i tak muszą korzystać z chodnika, bo kontrapas oddzielony jest chodnikiem i żywopłotem.
- Tramwaj jedzie zygzakiem.
- Dochodzą problemy z nielegalnym parkowaniem.
- Wszyscy dłużej czekają na światłach, bo dokładamy dodatkową fazę w cyklu.
Nie przekonałeś mnie - uważam, że "moje" rozwiązanie jest prostsze, bardziej intuicyjne, nie zaburza zasady ruchu prawostronnego. A co więcej świetnie działa w praktyce, i to w trudniejszych warunkach. Ta jednokierunkowa ścieżka po południowej stronie torów jest po prostu czymś w rodzaju drugiej jezdni, z torowiskiem w pasie dzielącym - może tak będzie łatwiej zrozumieć o co chodzi.