Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 17, 2007 13:41 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
RysiekK napisał(a):
To, czy komuś jest potrzebne wspomaganie wyjaśniłoby się po wprowadzaniu rzeczywistej masowej dostępności cenowej. Iloścowej skali zjawiska teraz nie rozstrzygniemy. Jako założenie traktuję to że należy obywatelom taką możliwość stworzyć.


Przy takim założeniu, to w zasadzie można uzasadnić konieczność dotowania wszystkiego - odbiorników GPS, dynam w piaście, kurtek goretexowych. Poza tym, nie przesadzajmy z tą barierą cenową, sprzęt o wartości 2000 zł już obecnie jest masowo dostępny dla mieszkańców dużych miast, naprawdę nietrudno spotkać droższe rowery (nie mówiąc już o samochodach). Cykliści potrafią wydać 200 zł na byle światełko przednie. Zresztą w krajach zachodnich rowery wspomagane (jak również wszelkiego rodzaju segwaye itp.) też stanowią margines. Popularne są jedynie elektryczne wózki inwalidzkie, ale to się nijak ma do silniczków w rowerach.

Jak chcesz, to zrób ankietę - idę o zakład, że główną barierą jest tutaj waga silnika i akumulatorów, co w połączeniu z brakiem infrastruktury (schody, krawężniki, dziury) raczej utrudnia niż ułatwia poruszanie się po mieście.

RysiekK napisał(a):
Sprzeczne byłoby jednie faworyzowanie określonego producenta. Wspomaganie właściwych sposobów transportu to byłaby właśnie słuszna polityka transportowa...a tak przy okazji to jestem zwolennikiem ogólnego obniżania podatków (oprócz tych pełniących funcję kar ekologicznych czyli n.p. w cenach paliw)


A tu pełna zgoda.

RysiekK napisał(a):
w "temacie" (mini/auto) busów masz w zasadzie rację, z tym że dalej pozostaje problem wysokich kosztów pracy i podatków utrudniajacych skuteczna walkę kosztową z jazdą własnym autem.
problem ograniczania konkurencji dotyczy głównie kolei i taksówek, co zwłaszcza w tym ostatnim przypadku ma fatalne skutki, gdyż mogłyby one (bedąc kilkukrotnie tansze, oszczedniejsze i liczniejsze ) być obecnie główną szansą na zachęcanie do nienadużywania własnych aut.


Kwestie licencji taksówkowych obchodzone są przez wykonywanie "przewozu osób". W kilkukrotnie tańsze taksówki nie wierzę - obecnie ceny taksówek są wyższe może o kilkadziesiąt procent od realnych kosztów użytkowania samochodu. Problem w tym, że typowy kierowca liczy jako koszt tylko cenę benzyny, tymczasem jest to jedynie drobny ułamek kosztów. No chyba, że chcesz, żeby taksówkarze wozili nas jakimiś totalnymi rzęchami, które już się w 100% zamortyzowały.

RysiekK napisał(a):
Jak sądziłem doszliśmy do consensusu iż dążenie do maksymalizacji strachu potencjalnego złoczyncy wymaga maksymalizacji dążenia do spełnienia OBU warunków tzn. sprawnego wykorzystania dowodów przez aparat scigania jak I śwaidomosci bycia obserwowanym w każdym miejscu publicznym o kazdej porze.


Bynajmniej. Nic takiego nie twierdziłem. Ja twierdzę, że w przypadku ruchu drogowego połowa sukcesu to jest infrastruktura (czyli np. wygrodzenia vs nielegalne parkowanie, geometria jezdni vs nadmierna prędkość). Druga połowa, to brak przyzwolenia społecznego na łamanie przepisów (patrz np. Szwajcaria).

RysiekK napisał(a):
Doświadczenia z omonitorowanych miejsc potwierdzają ze tak jest. a zatem nie trzeba 5 policajntów/obywatela a wystarczy wysoki poziom przekonania że "własnie jestem w ukrytej kamerze".


Doświadczenia z miejsc monitorowanych opierają się o wyjątkowość tych miejsc monitorowanych. Po pierwsze, jest ich na tyle niewiele, że można obsadzić fotele przed monitorami ludźmi. Po drugie, potencjalny przestępca ma świadomość, że o ile tu jest obserwowany, to 100 metrów dalej już nie, w związku z czym na wszelki wypadek może pójść te 100 metrów dalej. Przykładem tego może być np. hamowanie przed radarem i dodawanie gazu zaraz po minięciu radiowozu z suszarką. "Świadomość bycia obserwowanym w każdym miejscu publicznym o kazdej porze" spowoduje, że monitoring spowszednieje i nikt się nie będzie z nim liczył (co widać np. w Warszawie na terenie dawnej gminy Centrum, albo w przypadku fotoradarów, które cykają tyle fotek, że 90% kierowców nigdy nie dostaje wezwania do zapłaty).[/url]

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sty 22, 2007 9:42 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sty 05, 2007 14:04
Posty: 120
Lokalizacja: Bytom
olek napisał(a):
Przy takim założeniu, to w zasadzie można uzasadnić konieczność dotowania wszystkiego - odbiorników GPS, dynam w piaście, kurtek goretexowych.

Na początek chodzi o ograniczenie bandytyzmu tego pazernego państwa. Do dotowania daleko, natomiast szczególne uprzywilejowanie podatkowe byłoby uzasadnione o czym dalej.

olek napisał(a):

Poza tym, nie przesadzajmy z tą barierą cenową, sprzęt o wartości 2000 zł już obecnie jest masowo dostępny dla mieszkańców dużych miast, naprawdę nietrudno spotkać droższe rowery (nie mówiąc już o samochodach).

jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a w tym przypadku od stanu konta. To, że istnieje znaczna grupa ludzi dla których nawet kilkaset zł jest poważną kwotą, to fakt (niestety , z ekologicznego punktu widzenia, często mogą oni uskładać na auto za kilkaset zł ). Ze względu na pilną , choć nie do końca uświadomioną, potrzebę walki z motoryzacją w jej obecnym patologicznym wydaniu wsparcie służących temu środków powinno być traktowane jako jedno z najważniejszych zadań państwa, a to usprawiedliwia nawet szczególne uprzywilejowanie podatkowe sprzętu rowerowego.
Dobrze, że wspomniałeś o tanich samochodach, co tylko potwierdza koniecznosć dążenia do większej konkurencyjności kosztowej użytkowania roweru. Trzeba pamiętać, że ta dyskusja dotczy głównie tego, jak zachęcić do przesiadki tych, którzy nadużywają własnych aut. W ich wypadku wysiłek związany z jazdą, większy niż ten potrzebny do jazdy po idealnie równym terenie, a także zwiazany z większym niż kilkaset metrów dystansem może być wystarczającym zniechęceniem do takiej przesiadki. Stąd szczególne znaczenie napędów wspomagających.
W ogóle dziwię się, że akurat ten wątek stał się na tym forum punktem spornym. Postuluję wiec by zakonczyć go stwierdzeniem " tani sprzet rowerowy - dobrze, drogi -źle "

olek napisał(a):
Kwestie licencji taksówkowych obchodzone są przez wykonywanie "przewozu osób".

Praktyka wskazuje że odbywa się to z poważnymi problemami. Różnego rodzaju "wojny taksówkowe", a nawet mandaty nakładane przez agendy tego państwa za "nielegalną działalność" skutecznie utrudniają pracę nowym przewoźnikom ( n.p. firmie Silesia Cars na Śląsku ), a wielu potencjalnych kandydatów indywidualnych z pewnościa odstraszają. Sytuacja wymaga działań natychmiastowych i radykalnych tzn. zniesienia wszelkich limitów ilości licencji i racjonalizacji wymagań.

olek napisał(a):
W kilkukrotnie tańsze taksówki nie wierzę - obecnie ceny taksówek są wyższe może o kilkadziesiąt procent od realnych kosztów użytkowania samochodu. ........ No chyba, że chcesz, żeby taksówkarze wozili nas jakimiś totalnymi rzęchami, które już się w 100% zamortyzowały.

Tu widać.. nie całkiem pełną swiadomość tego, jak wielkie są obecnie rezerwy w zakresie oszczędności paliw jak i kosztów samych pojazdów. Na ten temat wypowiem sie bardziej szczegółowo w dziale "transport".

olek napisał(a):
Problem w tym, że typowy kierowca liczy jako koszt tylko cenę benzyny, tymczasem jest to jedynie drobny ułamek kosztów

Racja, z tym że częściowa, gdyż w przypadku aut za kilkaset zł z tym "drobnym ułamkiem" przesadziłeś. W zwiazku z dużą podażą takich aut coraz pilniejszą staje się potrzeba wzrostu cen paliw.

olek napisał(a):
Doświadczenia z miejsc monitorowanych opierają się o wyjątkowość tych miejsc monitorowanych. Po pierwsze, jest ich na tyle niewiele, że można obsadzić fotele przed monitorami ludźmi.

Zdaje sie, że mamy ponad 2 miliony zarejestrowanych bezrobotnych. Mając jednak świadomość trudności zwiazanych z budową państwowego monitoringu postulowałem system nagród za donosy. Delikwent mający ochotę na przywłaszczenie roweru kilka razy zastanowiłby się czy nie jest to pułapka zastawiona przez czającego się w ukryciu z kamerą "łowcę nagród".

olek napisał(a):
Po drugie, potencjalny przestępca ma świadomość, że o ile tu jest obserwowany, to 100 metrów dalej już nie, w związku z czym na wszelki wypadek może pójść te 100 metrów dalej. Przykładem tego może być np. hamowanie przed radarem i dodawanie gazu zaraz po minięciu radiowozu z suszarką.

No, ale to są przecież arumenty za poszerzaniem obszaru obserwowanego

olek napisał(a):
"Świadomość bycia obserwowanym w każdym miejscu publicznym o kazdej porze" spowoduje, że monitoring spowszednieje

o, to na pewno. Oby jak najprędzej

olek napisał(a):
i nikt się nie będzie z nim liczył

a to wcale nie jest automatyczną konsekwencja spowszednienia monitoringu, lecz niekonsekwencji aparatu ścigania.
Mając świadomość trudności dojścia do stanu docelowego ( w tym przypadku wystarczajacego poziomu odstraszania ) nie traktujmy ich jako przeszkód nie do pokonania, lecz szukajmy rozwiązań.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn sty 22, 2007 12:34 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
RysiekK napisał(a):
Praktyka wskazuje że odbywa się to z poważnymi problemami. Różnego rodzaju "wojny taksówkowe", a nawet mandaty nakładane przez agendy tego państwa za "nielegalną działalność" skutecznie utrudniają pracę nowym przewoźnikom ( n.p. firmie Silesia Cars na Śląsku ), a wielu potencjalnych kandydatów indywidualnych z pewnościa odstraszają. Sytuacja wymaga działań natychmiastowych i radykalnych tzn. zniesienia wszelkich limitów ilości licencji i racjonalizacji wymagań.


Szczerze powiedziawszy to nie jestem przekonany, czy jest to dobry pomysł.
W Warszawie mamy teraz ponad 11000 taksówek (tych "legalnych"), do tego pewnie jeszcze z 1000 "nielegalnych" (bardzo ostrożne szacunki). To daje jedną taksówkę na 163 mieszkańców miasta (przy założeniu 1800000 mieszkańców, co też jest optymistyczne), z których oczywiście większość taksówkami nie jeździ.
Dla porównania w Nowym Jorku taksówek jest 2000, a miasto to i powierzchniowo i pod względem ilości mieszkańców zostawia nas daleko w tyle.

Efekt mamy taki, że te 11000 taksówek stoi na postojach i nie pracuje (nie zarabia) przez większą część doby. A ponieważ koszty stałe nie maleją, gdy pojazd stoi (ubezpieczenie, przeglądy, podatki, licencja, koszty zrzeszenia w korporacji), wysokość opłat odstrasza przeciętnego obywatela skutecznie od tej formy transportu zbiorowego.

Także z jednej strony powinno być fajnie, bo mamy olbrzymia konkurencję, a z drugiej mamy wojny taksówkarskie o miejsca, gdzie można złapać klienta (każdy chce zarobić), tworzenie się nielegalnych postojów w różnych miejscach (np Nowy Świat) i inne patologie, a do tego ceny za przejazd są bardzo wysokie, co sugeruje, że coś jednak jest nie tak jak powinno.

Porównanie może to kiepskie, ale w takich np Suwałkach 1km jazdy taksówką kosztuje 1,40zł (za trzaśnięcie drzwiami jest oidp 4zł), a przejazd przez całe miasto w 3-4 osoby taksówką wychodzi taniej niż przejazd komunikacją zbiorową. Od tej taryfy są też zniżki dla stałych klientów, podobnie jak u nas.
Nie ma nielegalnych postoi, nie ma wojen, gangów, a na postoju rzadko kiedy widzi się więcej niż 2 taksówki. Ale tam na miasto liczące 50000 mieszkańców taksówek jest około setki (co daje jedną na około 500 mieszkańców!), dzięki czemu, jak sądzę, koszty przejazdu są niższe, bo rozkładają się na większą ilość klientów. A jak niższe koszty to nawet Babcie z emerytury stać czasem na wycieczkę taksówką do szpitala na drugi koniec miasta, czy na działkę za Suwałkami.

RysiekK napisał(a):
Racja, z tym że częściowa, gdyż w przypadku aut za kilkaset zł z tym "drobnym ułamkiem" przesadziłeś. W zwiazku z dużą podażą takich aut coraz pilniejszą staje się potrzeba wzrostu cen paliw.


Albo konieczność częstszych kontroli stanu technicznego tych pojazdów, co szybko wyeliminuje cały ten złom z ulic nie zwiększając kosztów paliwa dla komunikacji zbiorowej, czy nawet kolei (część lokomotyw to jednak diesle, zazwyczaj stare i paliwożerne). Oczywiście można dla zbiorkomu dawać ulgi podatkowe, ale rozrost i komplikowanie jakiegokolwiek systemu zawsze prowadzi do nadużyć i kosztów.
Przy okazji eliminacji problemu stanu technicznego powinien się zmniejszyć też problem ilości wypadków i ofiar tychże, a teraz mamy w tej dziedzinie wyniki najgorsze w Europie.

Tymczasem jako kierowca od sierpnia 2000 roku (około 50tys nawinięte na koła jednym autem i 20-30 drugim), przechodziłem tylko jedną kontrolę rutynową dokumentów, a stanu technicznego pojazdu nie badano mi nigdy.
Nie wspominam o rutynowych, corocznych kontrolach w stacjach, które przejść może każde, nawet najbardziej niesprawne technicznie auto (moje przechodziło te kontrole np z źle ustawionymi światłami, czy bez obowiązkowej gaśnicy). A pamiętajmy, że nie każdy kierowca bierze sobie do serca takie braki i zaraz po kontroli jedzie do warsztatu usunąć nieprawidłowości - zwłaszcza, gdy już ma pieczątkę w dowodzie ważną przez kolejny rok!

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 23, 2007 10:39 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sty 05, 2007 14:04
Posty: 120
Lokalizacja: Bytom
Obecne funkcjonowanie taksówek stanowi dokładne przeciwieństwo tego czym być powinny. Poziom cen, a tym samym nie-powszechność z nich korzystania wynika oprócz poziomu opodatkownania, z niewłaściwych pojazdów pełniących tą funkcję. Dalszą ewentualną dyskusję o taksówkach proponuję prowadzić w dziale "transport - docelowa wizja transportu"

Rafał napisał(a):
Dla porównania w Nowym Jorku taksówek jest 2000, a miasto to i powierzchniowo i pod względem ilości mieszkańców zostawia nas daleko w tyle.


Sądziłem, że jasnym jest, że USA pod wzgledem motoryzacji są anty-przykładem.

W kwesti badań technicznych: są one rozwiązaniem tylko częściowym, gdyż nawet doprowadzenie do sprawności technicznej, łącznie ze spełnieniem wymagań co do składu spalin nie rozwiązuje problemu ilości tych spalin, która nawet w "nowoczesnych" modelach jest 2-3 krotnie za duża.

Rafał napisał(a):
Oczywiście można dla zbiorkomu dawać ulgi podatkowe, ale rozrost i komplikowanie jakiegokolwiek systemu zawsze prowadzi do nadużyć i kosztów.


Poziom podatku ekologicznego powinien zależeć od ilości przewożonych przez pojazd osób, bo to efektywności sprzyja i oszczedności miejsca w mieście.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 23, 2007 14:45 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Co do permanentnej inwigilacji która Pan RyszardK nam probuje narzucić. Uważam, że wacpan żeś się za mało roku1984 naczytal. Takie kontrolowanie i jeszcze do tego stałaswiadomość, że się inwigilowanym jest do niczego dobrego nie prowadzi, co więcej do spadku zaufania spolecznego, ktore wg ostatnich badań TNS OBOP spada na łeb na szyje. Zauważ, że przeciętny koleś z ulicy zauwfa tylko 14 ze stu innych kolesi z ulicy. o 76 myśli zapewne, że to potenacjalni zdrajcy lub wrogowie jego osoby. W mojej świadomości fakt, że moglbym znaleźć się w tych 76% niegodnych zaufania jest niepokojący - czyję sie już prawie przestepca z tego powodu. Do tego samego wniosku prowadzi mnie świadomość, że ktos miałby mnie na kazdym kroku na ulicy nagrywać. Ten system juz mieliśmy i nadano mu skrót PRL.

Co do silniczkow dla rowerów - po kiego mi rower z silniczkiem, przeciez kupilem go po to by się trochę zmęczyć.

Natomiast nie zgadzam się, aby mowić o czymś takim jak akcyza, czy oplata za emisję - podatek. W mojej świadomości to nie jest podatek, gdyż nie jest powszechny - płacisz go tylko wtedy, gdy chcesz użyć danej szkodliwej dla środowiska rzeczy, a w szak uzywać jej nie musisz.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 24, 2007 18:29 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sty 05, 2007 14:04
Posty: 120
Lokalizacja: Bytom
Gdy się zastanowisz nad odpowiedzia na to pytanie to może zrozumiesz nieuniknioność pewnych działań. Wielu już się zastanowiło i wyznaje pogląd, że podstawowym jego zadaniem jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa. Skuteczne wypełnienie tej funkcji wymaga m.in obserwacji tego co się dzieje w miejscach publicznych. Mówimy tu o obserwacji zewnętrznych przejawów zachowań osobników w tych miejscach, a nie o ich podsłuchu, zatem porównanie do PRLu jest bezzasadne. Jest również zabawne, a to dlatego że ok.99-ciu procentom społeczeństwa nie przeszkadza to jak obecne socjalistyczne państwo wpycha swe łapy tam gdzie nie powinno (przymus Zusu i innych ubezpieczeń, obowiązek szkolny, ograniczenia wolności gospodarczej, korporacje zawodowe, bandyckie wysokości podatków .... ), a komuś przeszkadza, że policjant wykonując swą powinność obserwuje miejsce , w którym z założenia traci się prawo do całkowitej prywatności. Zdaje się, że ani deklaracja praw człowieka , ani konstytuta RP nie wymieniają "prawa do niebycia obserwowanym w miejscu publicznym" a zatem nie ma mowy o ograniczeniu wolności do czegokolwiek. Jest zaś takim ograniczeniem możliwość, a zwłaszcza wysokie prawdopodobieństwo, wystąpienia zamachu na życie, zdrowie lub mienie.
Poziom zaufania wzajemnego w społeczeństwie zależy od całokształtu zjawisk w życiu publicznym i nie jest to miejsce by o tym dyskutować. Nie ma jednak podstaw sądzić by restrykcyjność przeszkadzała w jego wzroście. Wręcz przeciwnie, słyszy się o tym, że w zdyscyplinowanych społeczeństwach następuje błyskawiczna reakcja, łącznie z donosem i działaniem policji, na każdy przejaw zachowania uznanego tam za złe.
Niezależnie jednak od tego, czy i na ile wzrost tego zaufania nastąpi, ZAWSZE pewien odsetek populacji będą stanowili osobnicy muszacy czuć bat nad sobą.
Wracając do wątku rowerowego: stan do którego należy dążyć to możliwość bezpiecznego zostawienia na ulicy roweru, nawet niezamkniętego na kilka godzin.

Wojtek napisał(a):
Co do silniczkow dla rowerów - po kiego mi rower z silniczkiem, przeciez kupilem go po to by się trochę zmęczyć


No to jak chcesz, to się męcz, a u innych zrozum potrzebę odrobiny "luksusu".
Jak uprzednio zaznaczyłem, chciałbym aby dyskusja ta dotyczyła głównie sposobów ułatwienia użytkowania rowerów przez tych, którzy z różnych przyczyn nadużywają własnych aut. Jedną z tych przyczyn jest nadmierny wysiłek pedałowania, więc jako czynnik utrudniający masową przesiadkę stanowi poważny problem.

Wojtek napisał(a):
Natomiast nie zgadzam się, aby mowić o czymś takim jak akcyza, czy oplata za emisję - podatek. W mojej świadomości to nie jest podatek, gdyż nie jest powszechny - płacisz go tylko wtedy, gdy chcesz użyć danej szkodliwej dla środowiska rzeczy, a w szak uzywać jej nie musisz.


Racja, lecz częściowa. Rzeczywiście narzuty te powinny pełnić funkcję kar, To że nie całkiem pełnią wynika, oprócz z tego że są za niskie, z braku akcji edukacyjnej (ukarany powinien wiedzieć że jest karany a nie okradany, za co jest karany i co ma robić by sie poprawić ) i z całokształtu działań tego państwa, które oszczędzanie utrudnia.
Zupełnie bezpodstawne jest twierdzenie o możliwości uniknięcia korzystania bezpośredniego lub pośredniego z opodatkowanych nośników energii dla pojazdów, choćby z powodu konieczności transportu towarów czy ludzi tam, gdzie jazda rowerami byłaby męcząca. To czy stawka powinna być "normalna" (tzn. jak przy większości innych towarów) czy karna, powinno zależeć od tego, czy dany środek transportu charakteryzuje się możliwie niskim poziomem emisji spalin (zużycia energii ) możliwym do osiągniecia przy aktualnym stanie techniki dla danego rodzaju środków transportu. W praktyce oznacza to konieczność zmiany proporcji obciażeń w kierunku zwiększenia podatków nałożonych na nieodpowiednie pojazdy i ostrożnego obniżania ich w paliwie.
Dalszą dyskusję o tym proponuję przenieść do "transportu".


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 24, 2007 21:49 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
RysiekK napisał(a):
Wracając do wątku rowerowego: stan do którego należy dążyć to możliwość bezpiecznego zostawienia na ulicy roweru, nawet niezamkniętego na kilka godzin.


No to powiem nieco przewrotnie... ja swojego roweru nie boję się zostawiać nieprzypiętego przed sklepem, czy gdziekolwiek na ulicy. Pod uczelnią też zdarzało mi się zostawiać pojazd na dobrych kilka godzin czasem. Nigdy nic złego się nie stało... różnica tylko taka, że nie mam wypasionego fulla świecącego ze wszystkich stron logami znanych marek dzięki czemu sprzęt nie kusi złodzieja szybkim zarobkiem łatwej kasy.

RysiekK napisał(a):
To czy stawka powinna być "normalna" (tzn. jak przy większości innych towarów) czy karna, powinno zależeć od tego, czy dany środek transportu charakteryzuje się możliwie niskim poziomem emisji spalin (zużycia energii ) możliwym do osiągniecia przy aktualnym stanie techniki dla danego rodzaju środków transportu. W praktyce oznacza to konieczność zmiany proporcji obciażeń w kierunku zwiększenia podatków nałożonych na nieodpowiednie pojazdy i ostrożnego obniżania ich w paliwie.


Powodzenia we wprowadzaniu tego w życie. Już teraz na oleju opałowym, czy paliwie rolniczym robi się takie przekręty w Polsce, że głowa mała. Dodatkowe komplikowanie sytuacji kolejnymi podziałami zwiększy jeszcze ten proceder rozkładając cały system na łopatki.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sty 27, 2007 12:52 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sty 05, 2007 14:04
Posty: 120
Lokalizacja: Bytom
Raffi napisał(a):
No to powiem nieco przewrotnie... ja swojego roweru nie boję się zostawiać nieprzypiętego przed sklepem, czy gdziekolwiek na ulicy.

a zatem dążenie do stanu docelowego jest realne

Raffi napisał(a):
różnica tylko taka, że nie mam wypasionego fulla świecącego ze wszystkich stron logami znanych marek dzięki czemu sprzęt nie kusi złodzieja szybkim zarobkiem łatwej kasy.

a zatem droga do niego daleką wciąż jest, gdyż obawa przed prowokowaniem złodzieja "luksusem" jest poważnym ograniczeniam wolności.

Raffi napisał(a):
Dodatkowe komplikowanie sytuacji kolejnymi podziałami zwiększy jeszcze ten proceder rozkładając cały system na łopatki.


Dlatego też wspomniałem o przesuwaniu obciążeń w kierunku kar za niewłaściwe pojazdy, których używanie można łatwiej stwierdzić niż zawartosć baku.

pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re:
PostNapisane: Wt paź 28, 2008 16:35 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
RysiekK napisał(a):
Rafał napisał(a):
Dla porównania w Nowym Jorku taksówek jest 2000, a miasto to i powierzchniowo i pod względem ilości mieszkańców zostawia nas daleko w tyle.


Sądziłem, że jasnym jest, że USA pod wzgledem motoryzacji są anty-przykładem.


Nowy Jork jest pod tym względem akurat wyjątkowy na tle USA. Życzyłbym sobie, żeby Warszawa komunikacyjnie szła w kierunku Manhattanu.

Co do liczby taksówek - przytoczone wartości są po prostu nieprawdziwe. Samych słynnych żółtych "firmowych" jest w NYC kilkanaście tysięcy, do tego należy dodać jeszcze kilkadziesiąt tys. innych przewoźników.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr paź 29, 2008 9:44 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sty 05, 2007 14:04
Posty: 120
Lokalizacja: Bytom
w NY rzeczywiście ostatnio zaczęło dziać się lepiej
http://www.amerykany.v10.pl/Koniec,zwyklych,taksowek,w,Nowym,Jorku,1636.html
zwracam jednak uwagę że sama zmiana rodzaju napędu to za mało, gdyż niezbędne jest ich optymalizowanie pod zakres prędkości do 60tki i ogólne obniżanie energochłonności m.in. przez odchudzanie pojazdów.
a tych warunków wprowadzane tam jako taksówki modele nie spełniają.

_________________
Odmienić oblicze motoryzacji - tej motoryzacji


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL