Gorąca dyskusja o linii kolejowej do stolicyKolejarze, politycy oraz przedstawiciele biznesu i nauki spotkali się w środę na konferencji poświęconej modernizacji kolejowej "ósemki" do Warszawy. Omówiono zaawansowanie prac, ich harmonogram, a później doszło do ostrej wymiany zdań dotyczącej terminu zakończenia robót.
- Są wyraźne oznaki, że w tej sprawie działamy ponad podziałami - mówił na spotkaniu w rektoracie Politechniki Radomskiej Jerzy Kowal, prezes radomskiej loży BCC. Miał na myśli podziały partyjne i regionalne. Wkrótce jednak okazało się, że aż tak dobrze nie jest.
Zbigniew Szafrański, prezes Polskich Linii Kolejowych, przypomniał, że modernizacja trasy Warszawa - Radom w większości zostanie wykonana dzięki funduszom z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Wartość projektu szacowana jest na 2 mld zł. Po remoncie trasy podróżować się będzie z prędkością 160 km na godzinę i czas przejazdu z Radomia do stolicy skróci się do niespełna godziny. Niestety, zanim do tego dojdzie, podróżnych czekają duże utrudnienia. Podczas prac składy zwolnią i będzie ich mniej. Niektóre dalekobieżne będą musiały jeździć przez Dęblin.
- Gdybyśmy mogli całkiem zamknąć trasę, to prace trwałyby rok. Ale to nie jest możliwe, ruch nie może być wstrzymany - mówił Szafrański. I przedstawił harmonogram prac. Przetargi na przygotowanie dokumentacji projektowej na oba odcinki (Warszawa Okęcie - Czachówek i Czachówek - Radom) mają być rozstrzygnięte w kwietniu lub maju. Projektanci będą mieli na wywiązanie się z umów 14 miesięcy (Warszawa Okęcie - Czachówek) oraz 20 miesięcy w przypadku drugiego odcinka.
Początek prac w 2012 r. Z robotami między stolicą a Czachówkiem budowlańcy uporać się mają do końca 2013 r., bliżej nas remont i budowa drugiego toru do Warki potrwają nieco dłużej. Cała trasa ma być gotowa na koniec 2014 albo na początku 2015 r.I właśnie te terminy wzbudziły najwięcej kontrowersji. I to po raz kolejny, bo na ubiegłorocznej konferencji na ten sam temat, było podobnie.
Dopytywano, czemu terminy, o których była mowa w 2007, nie zostały dotrzymane. - Mówiło się wtedy o zakończeniu prac w 2013 r., a tu słyszymy o dwuletnim opóźnieniu - stwierdziła posłanka Marzena Wróbel (PiS). - Co się takiego stało, że jak rządy objęła PO, czas modernizacji się wydłużył? - pytała prezesa Szafrańskiego. Ten stwierdził, że opóźnienia były już, gdy obejmował stanowisko. - Pan mi nie odpowiedział na pytanie, proszę o odpowiedź wprost - dopominała się posłanka. - Nie przekształcajmy tej konferencji w kolejną komisję śledczą - ripostował Szafrański. - Proszę, żeby odpowiedział pan ma moje pytanie, a nie dyskutował - obstawała przy swoim Wróbel.
Partyjną koleżankę poparł poseł Marek Suski. - Powtórzę pytanie. Skąd zaniedbania? - mówił.
- Ja mogę brać odpowiedzialność tylko za te obietnice, które sam składałem - stwierdził Szafrański. - Od tego, że przejęliśmy po poprzednikach opóźnione projekty, to nam włosy siwieją - dodał. Przypomniał także, że na początku - mimo że projekt był wpisany na listę indykatywną - na jego realizację tak naprawdę nie było pieniędzy. Dopiero gdy zrezygnowano z modernizacji innego odcinka, znalazły się fundusze na "ósemkę".
Padały też pytania, co można zrobić, by pomóc PLK w realizacji przedsięwzięcia. - Pan prezes na nie pewnie nie odpowie. Ale mamy do zrobienia dwie rzeczy: skutecznie lobbować i pokazywać społeczne poparcie dla inwestycji - mówił Kowal. Wyrazem tego ostatniego ma być pismo do rządzących popierające budowę i zwracające uwagę na to, jak ważna jest to inwestycja.
agnieszka.kepka@radom.agora.plŹródło: Gazeta Wyborcza Radom