Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr gru 15, 2010 15:48 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): N sie 01, 2010 2:01
Posty: 145
Wojtek napisał(a):

Hipoteza - honda przejeżdżała na żółtym.

To jest możliwe, mogła też wjechać na zielonym i długo zjeżdżać.

Ale nie uwierzę w to, że kierowca Skody nie widział tej hondy wcześniej. Szczególnie, że ruszał na zielonym, więc wcześniej stał?
Od... pewnie stwierdził, że nastraszy gościa, bo mu przejazd zablokował.
Ale to tylko gdybanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 22, 2010 14:46 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Myśle jednak, ze sporą część tego sukcesu mozemy przypisać srogiej i śnieżnej zimie (styczeń, luty - ponizej 200 zabitych, podczas gdy zwykle bywało ok. 300, a nawet marzec i teraz listopad, grudzień). Wtedy ludzie po prostu jeżdżą jednak ostrożniej (lub w ogóle nie jeżdżą).


Wyglada na to, że w grudniu też nie będzie nawet 200 zabitych - dzięki zimie. W poprzednich latach było 377, 498, 544.

Najbardziej mnie boli to, że politycy odtrąbia sukces programów brd w Polsce, co niestety nie będzie w pełni zgodne z prawdą.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn gru 27, 2010 7:08 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Rozsądny głos, choć trochę spóźniony:

http://wyborcza.pl/1,75248,8869971,Wiel ... estra.html

Cytuj:
Wielki wyścig od sylwestra
Andrzej Kublik
2010-12-27, ostatnia aktualizacja 2010-12-27 01:00

Jeszcze w tym roku na polskich autostradach kierowcy będą mogli jeździć do 140 km/godz. - najszybciej w całej UE, gdzie ogranicza się prędkość, by zmniejszyć liczbę wypadków.

Jadąc na zabawę sylwestrową, nasi kierowcy będą mogli sprawdzić, czy nie drzemie w nich talent Kubicy. Od 31 grudnia o 10 km/godz. zostanie podniesiony limit prędkości na drogach wyższych kategorii. Motocykle, samochody osobowe i dostawcze będą mogły jeździć po autostradach do 140 km/godz., a 120 km/godz. - po drogach ekspresowych o dwóch jezdniach w przeciwnych kierunkach. Na pozostałych drogach ekspresowych limit wzrasta do 100 km/godz.

W praktyce na wszystkich drogach od ostatniego dnia roku można będzie łamać ograniczenia prędkości o 10 km/godz, czyli po autostradzie pruć 150 km/godz. Bo nowe przepisy dopuszczają po złapaniu fotoradarem "błąd kierowcy do 10 km/godz".

Takiej wolności nie znają inne kraje UE, gdzie z reguły - jak podaje Komisja Europejska - prędkość na autostradach jest ograniczona do 120-130 km/godz., a na drogach ekspresowych do 110 km/godz., jak dotychczas w Polsce. Na francuskich autostradach można jeździć do 130 km/godz., a na drogach ekspresowych 110 km/godz. Ale gdy nawierzchnia jest mokra (od deszczu lub śniegu), limit obniża się na autostradach do 110 km/godz, a na ekspresówkach do 90 km/godz. W Finlandii limit prędkości na autostradach zimą jest obniżany ze 120 do 100 km/godz.

Na słynnych niemieckich autostradach teoretycznie nie ma ograniczenia prędkości. Ale KE podaje, że na ponad połowie z nich znaki ograniczają prędkość do 120 km/godz. lub jeszcze bardziej. Obowiązuje też "zalecana prędkość" do 130 km/godz. i kierowca, który będzie miał wypadek, jadąc szybciej, może nie dostać ubezpieczenia.

Polska jest na szarym końcu w UE pod względem długości autostrad, ale za to na czele pod względem liczby osób, które giną w wypadkach. W 2008 r. w wypadkach drogowych w Unii zginęło 78 osób na 1 mln mieszkańców. W Polsce ten wskaźnik wynosił aż 143 osoby na 1 mln; w tej niechlubnej statystyce nieznacznie ustępowaliśmy tylko Litwie.

Według policji główną przyczyną kraks w Polsce jest "niedostosowanie prędkości do warunków ruchu".

O podniesieniu limitów prędkości zdecydował w październiku Senat, gdy do prawa o ruchu drogowym wprowadzano system automatycznych fotoradarów. Wnioskował o to senator Stanisław Iwan (PO) z Zielonej Góry, popierany przez senatora Tadeusza Gruszkę (PiS). - Gdy jedzie się z Zielonej Góry tutaj - 450 km, w tym 260 km autostrady - to 10 czy 15 km/godz. naprawdę potrafi skrócić przejazd w sposób znaczący - mówił Iwan.

I choć wcześniej tego nie rozważano, Senat po wystąpieniach Iwana i Gruszki postanowił podnieść limity na autostradach i drogach ekspresowych. Bo "warunki techniczne na drogach tych kategorii umożliwiają jazdę z takimi prędkościami, nie obniżając przy tym w istotny sposób poziomu bezpieczeństwa kierujących". A podniesienie z 5 do 10 km/godz. "błędu kierowcy" przy przekroczeniu ograniczeń prędkości Senat wyjaśnił tym, że prędkościomierze mogą działać nieprawidłowo, a kierowca może "nieznacznie" przekroczyć prędkość, bo "musi w pierwszej kolejności obserwować drogę, a dopiero potem wskaźniki na kokpicie".

Te poprawki Senatu zaakceptował Sejm, a w połowie listopada znowelizowane prawo drogowe podpisał prezydent Bronisław Komorowski.

- Negatywnie oceniam tę zmianę - powiedziała "Gazecie" Ilona Butler z Instytutu Transportu Drogowego. Przypomniała, że według badań Krajowej Rady Bezpieczeństwa Drogowego aż 80 proc. kierowców w Polsce przyznaje, że przekracza limity prędkości. A według amerykańskich badań kierowcy są skłonni przekraczać ograniczenia prędkości o 20 km/godz..

W listopadzie na konferencji w Senacie eksperci z Wlk. Brytanii, Holandii i Szwecji pytali przedstawicieli polskich władz, jak chcą spełnić wymogi UE w sprawie ograniczenia liczby wypadków drogowych, skoro zezwalają jeździć szybciej. Odpowiedzi nie usłyszeli.

Źródło: Gazeta Wyborcza

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn gru 27, 2010 13:25 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn maja 18, 2009 14:34
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa, Sadyba
olek napisał(a):
Rozsądny głos, choć trochę spóźniony:


To nie do końca tak. Wyborcza (także piórem Kublika) krytykowała przepis już po uchwaleniu go przez palantament, a przed podpisem prezydenta:

http://wyborcza.pl/1,76842,8606065,Tu_c ... inuty.html
http://wyborcza.pl/1,76842,8603941,Parl ... dzili.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 28, 2010 10:22 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Cytuj:
Polska jest na szarym końcu w UE pod względem długości autostrad, ale za to na czele pod względem liczby osób, które giną w wypadkach. W 2008 r. w wypadkach drogowych w Unii zginęło 78 osób na 1 mln mieszkańców. W Polsce ten wskaźnik wynosił aż 143 osoby na 1 mln; w tej niechlubnej statystyce nieznacznie ustępowaliśmy tylko Litwie.

Dla całej Polski to może i prawda, ale podobno autostrady i ekspresówki są najbezpieczniejszymi drogami w kraju. O tym wspominają tylko zwolennicy podniesienia limitu prędkości, a powinna być o tym informacja w każdym rzetelnym reportażu. Powinno się też powiedzieć dlaczego tak jest: nie z powodu wyższej prędkości, lecz z powodu oddzielenia kierunków ruchu oraz ograniczenia kolizyjności z ruchem pieszym i poprzecznym, a także z powodu zakazu wjazdu dla rowerów, sprzętu rolniczego, itp.

Cytuj:
Według policji główną przyczyną kraks w Polsce jest "niedostosowanie prędkości do warunków ruchu".

Podniesienie dopuszczalnej prędkości nie zmieni warunków na drodze.

Cytuj:
A podniesienie z 5 do 10 km/godz. "błędu kierowcy" przy przekroczeniu ograniczeń prędkości Senat wyjaśnił tym, że prędkościomierze mogą działać nieprawidłowo, a kierowca może "nieznacznie" przekroczyć prędkość, bo "musi w pierwszej kolejności obserwować drogę, a dopiero potem wskaźniki na kokpicie".

To jest najgorsza głupota. Przecież ograniczenie to nieprzekraczalny limit, a nie zalecana prędkość. Powinno się jeździć wolniej aby mieć zapas. Niestety, wielu kierowców traktuje ograniczenie jako dolną granicę :(

A jeżeli w pojeździe "prędkościmierz może działać nieprawidłowo", to nie powinien przejść badania technicznego jako niesprawny i zagrażający bezpieczeństwu. Dlaczego się tego nie sprawdza? Wczoraj podali (bodaj w TVN?), że nigdzie w Europie nie ma takiej tolerancji. Czyżby u nas prędkościomierze były gorszej jakości? A przecież mają te same homologacje co w całej UE.

Cytuj:
Na francuskich autostradach można jeździć do 130 km/godz., a na drogach ekspresowych 110 km/godz. Ale gdy nawierzchnia jest mokra (od deszczu lub śniegu), limit obniża się na autostradach do 110 km/godz, a na ekspresówkach do 90 km/godz. W Finlandii limit prędkości na autostradach zimą jest obniżany ze 120 do 100 km/godz.

To oczywiście nie Europa, ale w USA spotkałem się z nocnym ograniczeniem prędkości na terenach niezurbanizowanych: po zmroku jedzie się wolniej niż w dzień.

Obrazek

Dla porównania, w Polsce w warunkach gorszej widoczności (godz. 23-5), można jechać o 20% szybciej i w to w terenie zabudowanym.

Ja osobiście bardzo rzadko przekraczam 100km/h, a najchętniej jedżdżę ok. 80km/h (ku radości innych kierowców). Nie dlatego, że nie mam doświadczenia (12 lat za kółkiem), ani że mam nieodpowiedni samochód (bynajmniej). Po prostu nie mam takiej potrzeby. Jak dla mnie, jeśli mamy unowocześniać sieć dróg, to powinno się to robić w standardie ekspresówki (tańsze od autostrad i bezpieczeniejsze od dróg krajowych) z ograniczeniem najwyżej do 100 km/h (jak w reszcie Europy).

Cytuj:
Takiej wolności nie znają inne kraje UE, gdzie z reguły - jak podaje Komisja Europejska - prędkość na autostradach jest ograniczona do 120-130 km/godz., a na drogach ekspresowych do 110 km/godz., jak dotychczas w Polsce.

W Hiszpanii kilka lat temu obniżono do A120/E100 w ramach walki z emisją spalin/CO2. Jazda z prędkością 130km/h to o 17%, a z 140km/h aż o 36%, większy opór powietrza niż przy prędkości 120km/h. A jak się dorzuci 10km/h tolerancji, to aż o 56%.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 28, 2010 11:14 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Piwoslaw napisał(a):
Cytuj:
Według policji główną przyczyną kraks w Polsce jest "niedostosowanie prędkości do warunków ruchu".

Podniesienie dopuszczalnej prędkości nie zmieni warunków na drodze.


...ale zwiększy liczbę przypadków niedostosowania prędkości, bowiem odsetek sytuacji, do których niedostosowana jest wyższa prędkość jest większy a czas potrzebny na dostosowanie prędkości dłuższy.

Cytuj:
To jest najgorsza głupota. Przecież ograniczenie to nieprzekraczalny limit, a nie zalecana prędkość. Powinno się jeździć wolniej aby mieć zapas. Niestety, wielu kierowców traktuje ograniczenie jako dolną granicę :(


Dokładnie. W przypadku zwiększenia stopnia "przekraczalności limitu", sam limit powinien zostać obniżony a nie podwyższony.

Cytuj:
To oczywiście nie Europa, ale w USA spotkałem się z nocnym ograniczeniem prędkości na terenach niezurbanizowanych: po zmroku jedzie się wolniej niż w dzień.


To samo jest np. w Berlinie i w innych miastach, gdzie (warunki) życia ludzi ceni się wyżej niż komfort jazdy.

Cytuj:
Jazda z prędkością 130km/h to o 17%, a z 140km/h aż o 36%, większy opór powietrza niż przy prędkości 120km/h. A jak się dorzuci 10km/h tolerancji, to aż o 56%.


Pamiętaj, że głównym celem naszego rządu jest póki co maksymalizacja limitów emisji, a nie ich ograniczanie... Podobnie w przypadku hałasu - przecież każdy mądry Polak wie, że jak się postawi piękne plastikowe lub betonowe ściany, problem zniknie i będzie można jeździć jeszcze szybciej, bo przecież nie będzie gdzie ustawić fotoradaru.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 28, 2010 13:07 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Piszom o nas :wink:
Polski kierowca - "pirat i złodziej" - Poboczem.pl

Cytuj:
Od pierwszego stycznia, dzięki nowelizacji ustawy "Prawo o Ruchu Drogowym" limit prędkości na autostradach podniesiony zostanie do 140 km/h. Co więcej, wprowadzony będzie również tzw. "margines błędu" dla radarów i fotoradarów, który wynosić ma 10 km/h.

W praktyce oznacza to więc, że jadąc autostradą z prędkością 150 km/h nie będziemy narażeni na mandat.

Informacje o wprowadzeniu w Polsce nowych przepisów, które wielu kierowców przyjęło z nieskrywanym zadowoleniem, odbiły się szerokim echem poza granicami naszego kraju. W wielu krajach, na internetowych forach dotyczących motoryzacji i bezpieczeństwa jazdy toczy się gorąca dyskusja dotycząca Polski.

W szoku są np. Holendrzy. W jednym z artykułów, które pojawiły się w tamtejszych serwisach internetowych autor dziwi się, że w XXI wieku, gdy tyle mówi się o wypadkach i zanieczyszczeniu środowiska (powołuje się na liczące setki stron raporty różnych organizacji), w cywilizowanej Europie są jeszcze kraje, które zdają się nie dostrzegać tych problemów.

Dostało się naszym drogom

Jako niewiarygodny określa fakt, że w Polsce legalnie będzie można jechać z prędkością 140 km/h, podczas gdy w wielu innych europejskich krajach kierowca jadąc autostradą 130 km/h traktowany jest jak potencjalny morderca i naraża się na bardzo wysoki mandat.

Autor z przekąsem dodaje również, że podniesienie holenderskiego limitu prędkości do 120 km/h najbardziej ucieszyło właśnie pracujących tam Polaków, którzy mogą teraz szybciej dostać się do kraju.

We wspominanym tekście - całkiem słusznie - dostało się również naszym drogom. Niestety, jego autor całkiem niedawno miał dyskusyjną przyjemność poruszać się naszą A4 w okolicach Katowic...

Oskarżeni o terroryzm?

Na forum pod tekstem rozpętała się prawdziwa burza. Wielu Holendrów nie ma wątpliwości, że podniesienie limitu prędkości to bardzo złe rozwiązanie. Niektórzy, na podstawie własnych doświadczeń, sugerują nawet, że Polacy powinni mieć zakaz wjazdu na autostrady...

W komentarzach powtarza się twierdzenie, że wielu polskich kierowców samochodów osobowych, zwłaszcza tych z ogromnymi antenami (których funkcji większość Holendrów zupełnie nie rozumie), powinno stanąć przed sądem oskarżonych o terroryzm.

Z forum wynika, że osobówka z Polski wzbudza w zachodnich kierowcach większy lęk, niż nasze "zdezelowane ciężarówki". Tych ostatnich Holendrzy boją się mniej, bo - przynajmniej ich zdaniem - prowadzący je Polacy rzadko jeżdżą szybciej, niż pozwalają na to przepisy. Jako powód takiego zachowania bezbłędnie wskazywana jest chęć przyoszczędzenia na paliwie, które - w typowo polski sposób - można następnie sprzedać "na lewo"...

Co ciekawe, wielu Holendrów, częściowo słusznie, właśnie z handlem paliwem kojarzy wzbudzające wielkie zainteresowanie "ogromne anteny" na ciężarówkach i samochodach osobowych z Polski. Dlatego przeciętny obywatel Holandii widząc w lusterku wyposażoną w CB radio osobówkę na polskich numerach rejestracyjnych szybko ustępuje miejsca wychodząc z założenia, że lepiej nie zadzierać z "piratem i złodziejem"...

Głębokie piętno na psychice

Na szczęście, część internautów stara się bronić użytkowników CB tłumacząc, że "długa antena" pozwala na rozmawianie z innymi kierowcami, dzięki czemu można np. unikać korków. To wywołuje jednak kolejną konsternacje. Rozmowa? Przez radio? W czasie jazdy?!...

Trzeba jednak przyznać, że chociaż internautom brakuje czasami elementarnej wiedzy, poziom dyskusji jest dość wysoki i całkiem merytoryczny. Przyczyn nielegalnego handlu paliwem i braku rozsądku za kółkiem, wielu Holendrów upatruje w polskiej przeszłości i komunizmie, który musiał pozostawić głębokie piętno na psychice. Nie brakuje jednak wpisów stwierdzających, że kombinowanie - w złym tego słowa znaczeniu - Polacy mają przecież we krwi.

Niestety, czasami pojawiają się również opinie, które powielają jedynie niekorzystne dla nas stereotypy. Jeden z użytkowników forum napisał np., że temat jest sztuczny, bo równie dobrze, w Polsce, można by wprowadzić ograniczenie do 200 km/h. Żadnej z tych prędkości nie są przecież w stanie rozwinąć zaprzęgi konne, które stanowią podstawę polskiego transportu drogowego...

Jak zmienić nasz wizerunek?

Niestety, musi upłynąć jeszcze wiele czasu, zanim traktowani będziemy na równi z innymi obywatelami Europy. Smutnym jest niestety fakt, że obiegowe opinie powielane na zagranicznych forach nie wzięły się przecież znikąd. Chociaż w niektórych przypadkach można mieć do Holendrów pretensję o formę, treść wpisów często trafia w sedno naszych narodowych przypadłości.

Mamy jedynie nadzieję, że zamiast się obrażać, wielu polskich kierowców zastanowi się nad własnym postępowaniem. To jedyna droga, by zmienić nasz wizerunek w Europie.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 28, 2010 13:46 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Cytuj:
Niestety, musi upłynąć jeszcze wiele czasu, zanim traktowani będziemy na równi z innymi obywatelami Europy. Smutnym jest niestety fakt, że obiegowe opinie powielane na zagranicznych forach nie wzięły się przecież znikąd.


Brakuje w podsumowaniu zwrócenia uwagi, że dopóki państwo gnije od góry trudno się spodziewać, aby wyleczyła się reszta. Skoro oficjalnie się zachęca do niebezpiecznej jazdy, trudno oczekiwać reakcji dokładnie odwrotnej od kierowców.

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 28, 2010 20:27 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Piwoslaw napisał(a):
Dla całej Polski to może i prawda, ale podobno autostrady i ekspresówki są najbezpieczniejszymi drogami w kraju. O tym wspominają tylko zwolennicy podniesienia limitu prędkości, a powinna być o tym informacja w każdym rzetelnym reportażu. Powinno się też powiedzieć dlaczego tak jest: nie z powodu wyższej prędkości, lecz z powodu oddzielenia kierunków ruchu oraz ograniczenia kolizyjności z ruchem pieszym i poprzecznym, a także z powodu zakazu wjazdu dla rowerów, sprzętu rolniczego, itp.


To racja, ale tylko częściowa:

Po pierwsze, liczba ofiar w przeliczeniu na pasażerokilometry na już funkcjonujących polskich autostradach jest ponad dwukrotnie wyższa niż w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. I to mimo faktu, że nasze autostrady mają wyższe wymagania techniczne.

Po drugie, 20-30% zabitych na polskich autostradach i drogach ekspresowych to piesi i rowerzyści, co stanowi europejski ewenement. Winne jest niestety dziadowanie w zakresie dróg serwisowych, ciągów pieszo-rowerowych, kładek, tuneli itp. – vide np. S2 i S79 w Warszawie:

http://www.zm.org.pl/?a=gddkia-s2-095
http://www.zm.org.pl/?a=sluzewiec-095

ale podobne problemy powtarzają się jak kraj długi i szeroki.

Po trzecie wreszcie, nie jestem przekonany, że niższa liczba wypadków na kilometr na autostradzie przekłada się na niższą liczbę wypadków ogółem. Droga odciążona przez autostradę z reguły nie robi się od tego bezpieczna dla ruchu pieszego i rowerowego, do tego dochodzi kwestia zachowania po zjechaniu z autostrady, ruchu wzbudzonego, nadkładania drogi itp. Dyskusja na ten temat była już tutaj:

viewtopic.php?f=2&t=972

Teraz jest trochę więcej autostrad i trochę więcej danych, więc można by coś dokładniej policzyć. Dane w niewielkiej skali (obwodnice małych miast) są średnio optymistyczne.

Cytuj:
W Hiszpanii kilka lat temu obniżono do A120/E100 w ramach walki z emisją spalin/CO2. Jazda z prędkością 130km/h to o 17%, a z 140km/h aż o 36%, większy opór powietrza niż przy prędkości 120km/h. A jak się dorzuci 10km/h tolerancji, to aż o 56%.


Często podaje się przykład Niemiec jako kraju bez górnego limitu prędkości na autostradach. Ale nie mówi się o tym, że:

1. Całkowity brak ograniczeń prędkości występuje jedynie na ~25% długości autostrad. Na pozostałych masz albo zwykłe blaszane znaki (nie tylko na węzłach, ale też np. ograniczenie do 130 km/h na najbliższych 48 km) albo znaki zmiennej treści ograniczające prędkość w przypadku zimna / gorąca / słońca / deszczu itp.

2. Jeśli faktycznie nie ma limitu, to jak jedziesz więcej niż zalecane 130 km/h to wprawdzie nie dostaniesz pamiątkowej fotki i mandatu, ale w razie wypadku masz przechlapane.

Z innych ciekawostek – w Holandii jest ograniczenie do 120 km/h na autostradach i 100 km/h na ekspresówkach. Ale kodeks drogowy dopuszcza tymczasowe odgórne ograniczenie w całym kraju do 90 km/h ze względu na bezpieczeństwo energetyczne (w przypadku np. zakłóceń w dostawach paliwa). Nie wiem, czy kiedykolwiek je zastosowano, a jeśli tak to jak często.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 04, 2011 20:41 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://motoryzacja.interia.pl/news/typo ... 577968,415
Cytuj:
Polscy inżynierowie BEZruchu
Poniedziałek, 3 stycznia (08:50)
Tym razem nie chciałem pisać o inżynierach ruchu, jednak po moim poprzednim felietonie odniesienie do komentarzy Czytelników jest konieczne.

Otóż ja nikomu nie odmawiam wiedzy. Ja tylko, drodzy Inżynierowie, czynownicy polskich dróg, postrzegam Was jako ludzi owładniętych wizją, w której bezpiecznie jest tylko wtedy, kiedy samochody stoją i nie mają możliwości jazdy. Co czyni z Was inżynierów BEZruchu. Wielu z Was, którzy mają realny wpływ na regulowanie ruchu i oznakowywanie dróg, wykazuje zachowania typowe dla maniaków religijnych, którzy są przeświadczeni, że oni i tylko oni pojęli Prawdę. A to, drodzy Inżynierowie, jest fundamentalizm.

Alkohol to wymysł szatana
Fundamentalizm to rygorystyczne trzymanie się pewnych zasad i norm, nawet jeśli stoją one w skrajnej sprzeczności z nauką, życiem codziennym, logiką lub rozsądkiem. Sam w sobie - jak pokazuje przykład np. amerykańskich Amiszów - fundamentalizm jest dla otoczenia nieszkodliwy jak dziwactwo.

Gorzej, jeśli od wyznawania swych norm i zasad fundamentalista przechodzi do wymuszania ich stosowania na innych ludziach.

Jeśli np. jego fundamentalistyczny zespół norm i zasad uznaje alkohol za wymysł szatana, to fundamentalista uważa, że należy zabronić jego produkcji, sprzedaży i konsumpcji z mocy prawa państwowego, najlepiej wymuszanego za pomocą humanitarnych (i w pełni zgodnych z ww. zbiorem norm) kar w rodzaju: obcinanie ręki, ukamieniowanie, wleczenie końmi etc.

Przejaw fundamentalizmu
W tym kontekście za fundamentalizm należy uznać także np. stawianie znaków ograniczających prędkość na autostradzie do 70 km/h tylko dlatego, że po położeniu nowego asfaltu nie namalowano jeszcze przerywanych linii wyznaczających pasy ruchu (na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego w kierunku południowym) albo pod rygorem kar sięgających odebrania prawa jazdy i aresztu każe nam jechać 40 km/h po absolutnie prostej, płaskiej, świeżo wyasfaltowanej i widocznej po horyzont drodze.

To przejaw fundamentalizmu opartego na takich samych podstawach, jak wierzenia religijne związane z pochodzącym od niewiedzy strachem przed wybuchami wulkanów, zaćmieniami słońca itepe: jeśli ja cierpię na agorafobię (lęk przed otwartą przestrzenią) lub lewoskrętofobię, to znaczy, że wszyscy muszą się jej bać. Bo jak nie, to ja ich przestraszę karą boską lub kodeksową.

Światły Przewodnik Duchowy
Tu jednak zahaczamy o inny problem, który już nie dotyczy tylko inżynierów ruchu. Chodzi przepełniającą niektórych ludzi pewność, że wszyscy inni są debilami, niezdolnymi trafić łyżką do gęby bez pomocy Światłego Przewodnika Duchowego (ŚPD). Szokujące, jak wielu takich ŚPD napotykamy codziennie na swej drodze.

ŚPD to stan ducha, niemający nic wspólnego z wyuczonym lub wykonywanym zawodem. jak inaczej bowiem określić sposób postrzegania innych przez osobnika, który będzie nas blokował całymi kilometrami, ponieważ on jedzie prawidłowo, z prawidłową prędkością. W związku z tym nie ułatwi nikomu wyprzedzania, bo to: a) grzech, b) głupota, c) wyraz nieświadomości swej niewiedzy etc.

Tak samo jest z tymi, którzy nas nie wpuszczą do ruchu (bo to oni mają pierwszeństwo, za wszelką cenę oczywiście), nie pozwolą jechać szybciej, nawet jeśli widać z daleka, że wieziemy osobę ociekającą krwią lub rodzącą - albo nam się po prostu, do cholery, spieszy!

To kolejny przejaw fundamentalizmu: nieważne, że ten sam Kodeks Drogowy, który tak bardzo intensywnie wyznaje ŚPD, że na siłę wszystkich innych doń przyucza, że Kodeks ów mówi w najważniejszych założeniach, iż należy jechać maksymalnie blisko prawej krawędzi jezdni i zawsze ułatwić innym uczestnikom ruchu manewry, jak np. wyprzedzanie.

No cóż, wszystkie trzy Księgi trzech Religii Objawionych (Biblia, Tora i Koran) także każą przede wszystkim kochać bliźniego swego, ale dla fundamentalistów i ŚPD ważniejsze jest wśród owych ukochanych bliźnich krzewienie Prawdy przez pełne miłości wypalanie grzechu i niewiedzy żywym płomieniem i żelazem.

Traktujmy się nawzajem rozsądnie
I tu moje noworoczne wezwanie: zwalczmy w sobie skłonności do fundamentalizmu (tak, tak, każdy ma w sobie choć trochę materiału na ŚPD) i traktujmy się nawzajem rozsądnie. Bo to nieprawda, że jak podniesiono nam limity prędkości, to zaraz pół Narodu zginie w straszliwych karambolach, kury przestaną dawać mleko, a krowy się nieść (czy jakoś tak) - ale nieprawdą jest też, że od tych nowych limitów poprawią się nam czy rozmnożą drogi.

Tak samo jak nieprawda, że jak na pustej, prostej, widocznej po horyzont drodze postawimy znak ograniczenia prędkości do 40 km/h, to wszyscy będą jeździć 40 km/h - ale nieprawdą jest też, że jak ograniczenia nie będzie, to zaraz wszyscy pojadą 300 km/h. Nie ulegajmy mirażom i myśleniu życzeniowemu, bądźmy rozsądnymi realistami.

Maciej Pertyński

Niech za komentarz mózgu autora posłuży jego własny cytat:
Tak samo jest z tymi, którzy nas nie wpuszczą do ruchu (bo to oni mają pierwszeństwo, za wszelką cenę oczywiście), nie pozwolą jechać szybciej, nawet jeśli widać z daleka, że wieziemy osobę ociekającą krwią lub rodzącą - albo nam się po prostu, do cholery, spieszy!

1.) Czy autor ma w samochodzie wziernik ginekologiczny z telebimem, na którym widać (z daleka :wink: ), na jakim etapie akcji porodowej znajdują się jego pasażerki? A może by tak pomyślał o:
a.) antykoncepcji -- żeby oszczędzić światu większej ilości podobnych sobie.
b.) o karetkach pogotowia i wzywaniu ich, kiedy trzeba?

2.) Dzięki takim, którym się po prostu, do cholery, spieszy, Polska wyprzedziła w ilości zabitych w wypadkach drogowych Rumunię, Bułgarię i Grecję...

Traktowanie PoRD jako "obiektu do wyznawania" w zasadzie klasyfikuje autora do dożywotniego odebrania prawa jazdy i zakazu poruszania się wszystkimi pojazdami, z deskorolką włącznie, gdyż nie rozumie, co to jest prawo stanowione. Oraz do zakazu publikacji, bo to, co robi, jest podżeganiem do przestępstwa.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL