Wojtek napisał(a):
Ten rozkład to mocno na ziemi jest. Główny problem o jakim tutaj nie powiedzieliśmy (Pan i ja), to że winowajcą naszej gadki jest tak naprawdę brak taboru...
Wojtek napisał(a):
Przewoźnik powinien tak zorganizować obsługę techniczna i obieg taboru, aby wykonać założony rozkład jazdy i jednoczesnie obsługa techniczna była wykonywana prawidłowo.
hmmm... czyli jednak jesteśmy na dalekiej orbicie...
Żeby zakrzyknąć "Halo! tu Ziemia!" posłużę się pewną prostą i mam nadzieję zrozumiała analogią.
Nowoczesny sposób konstruowania pojazdów zakład swobodę twórczą, zwłaszcza na poziomie designu. Artysta coś tam nabazgrze, a potem niech się inżyniery martwią - efekt: w nowych Renault Megane wymiany żarówki dokonuje się po zdjęciu koła oraz zdemontowaniu wnęki zakola.
Już dawniej hołdowano słobodzie twórczej co skutkowało tym, że Polski Fiat 126P BIS wymagał regulacji silnika tylko i wyłącznie na podnośniku przy zdjętym prawym tylnym kole - co wzbudzało śmiech w warsztatach naprawczych.
Oczywiście obecna technologia wytwórcza oraz Inżynieria Materiałowa, zabrnęła tak daleko, że można cobie narysować dowolny kształt i maszyna jest z założona dokładnością to "cóś" wykonać... oczywiście jeżeli taki projekt zobaczy technolog, to najpierw zje... konstruktora, a potem trochę to przerobi po swojemu. Oczywiście koszty będą ogromne.
A co będzie gdy Konstruktor jest zarazem Technologiem? Ano efekt będzie taki, że zanim coś narysuje pomyśli na jakiej maszynie jak to wykonać i jak to potem do kupy poskładać... dzięki temu coś będzie tańsze lepsze i rozsądniejsze.
Obecny rozkład nie uwzględnia parku maszynowego KM... jest jakby snem szalonego konstruktora, który kupił na promocji chińską tokarkę i wiertarkę z Biedronki a wydaje mu się, że ma do dyspozycji centrum obróbcze...
Niestety, ale aby klient czyli pasażer był zadowolony, to należy najpierw spojrzeć na rozkład od strony TECHNOLOGICZNEJ czyli od rozkładu służbowego. Tak należy rozkład konstruować, aby maksymalnie wykorzystać posiadany tabor i posiadane zasoby ludzkie (obu brakuje) bez zakładania możliwości teleportacji i podróży w czasie. Jeżeli jednostka jedzie ze stacji miasta A do B, to na stacji B MUSIMY zapewnić jednostce minimum czasu na obrządzenie:
- spokojne zamknięcie kabiny A
- przejście do kabiny B
- sprawdzenie układów
- próbę hamulca
- najlepiej jeszcze sprawdzić odwodnienie chłodnicy miedzy stopniowej sprężarki
- posprzątanie WC (może czasem zawodowanie)
...
i wówczas powrót - niech to będzie nawet i godzina... w której zmieści, się ew. nadrobienie opóźnienia.
Ale jeżeli to jest np. 5 minut to na koniec dnia mamy:
- brudno w WC
- niewyspanego i głodnego maszynistę (albo dwie załogi na nogach zamiast jednej - nie wiem skąd wziąć drugą?... może jakaś promocja w Lidlu?)
...
Albo trzymamy rezerwy taborowe, których i tak nie mamy aby w razie opóźnienia kursu A->B nie przeniósł się ob na B->C ... czyli nie tylko trzymamy w pogotowiu ludzi których nie ma, ale i tabor którego braknie...
Czy aby na pewno rozkład jest ziemski?