Cytuj:
W pojazdach największego przewoźnika, czyli Miejskich Zakładów Autobusowych, sezon grzewczy trwa od początku listopada do końca marca. Decyzje o włączeniu dodatkowego ogrzewania podejmowane są na podstawie prognoz pogody. W autobusach marki Jelcz, MAN i Solaris Urbino 15 ogrzewanie jest uruchamiane przez obsługę techniczną w zajezdni, przed sezonem. Natomiast w 12- i 18-metrowych Solarisach ogrzewanie włącza się automatycznie. W pojazdach powinna zostać utrzymana temperatura w przedziale 5-15 st. C.
Monty B. Ike napisał(a):
Akurat.
Dzisiaj (29.11) pomiędzy 13:00 a 14:00 tramwaje stały w Al. JP2, pomiędzy Placem Grunwaldzkim a Rondem Radosława, na wiadukcie, ponad pół godziny. W 13N linii 33 można było zamarznąć -- pasażerowie siedzieli uwięzieni w lodowatym, blaszanym pudle.

Tak, ale gdy 1-2 tygodnie temu było kilkanaście stopni to autobusy i tramwaje były rozgrzane do czerwoności - trzeba było wtedy naładować akumulatory cieplne a nie narzekać, że raz ciepło, raz zimno.

Problem w tym, jeśli ogrzewanie w niektórych jednostkach włacza się przed sezonem, to ten pojazd grzeje niezależnie od temperatury zewnętrznej. A zrobienie (pół)automatycznego sterowania to wcale nie jest duży koszt i na pewno zwróci się kilkakrotnie przez zimę dzięki zaoszczędzonemu prądowi/paliwie. Bo sytuacja, gdy w autobusie ciepło bucha spod fotela, a z sufitu daje klima, jest chora i świadczy o bezmyślności i marnotrawstwie.
Temperatura w pojazdach wcale nie musi nawet być 15°, a co dopiero ponad 20°. Wystarczy 5-10°, co nawet jest zdrowsze, bo organizm ludzki nie lubi zbyt dużych, nagłych, zmian temperatury.