pduncz napisał(a):
Co poniektórzy w kominiarkach - widać chronią się przed odmrożeniami

Ja jeżdżę w kominiarce. Jak już zacznę, to nie zdejmuję jej aż do wiosny, tak samo jak rękawiczek.
Nie wiem co w tym złego, skoro działa i organizm nie strajkuje

Osobiście jeżdżę teraz w ciuchach rowerowych (tzw "w obcisłym") i muszę przyznać, że to faktycznie są najlepsze ciuchy na rower. Choć trzeba się przebrać po dojechaniu

Ale ci co nie chcą lub nie mogą, to faktycznie jak pisał kapitansztrum, można sobie poradzić zwykłym polarem+ortalionem. I wychodzi o wiele taniej niż w "obcisłym".
Ogólnie polecam polar jako tkaninę - rękawiczki, bluzy, spodnie, czapki. Działa, tylko ma jedną wadę - przemaka na deszczu lub deszczu ze śniegiem więc na wierzch warto wtedy jeszcze coś dodać zazwyczaj innego (może być cieniutkie), co ochroni przed wodą.
W przypadku rękawiczek polecam polarowe Gordini z Aquabloc'iem, czyli folią pomiędzy dwoma warstwami polaru. Można zanurzyć rękawiczkę w wodzie, a wewnątrz pozostaje przyjemna warstwa suchego polaru. Niestety w Polsce obecnie chyba niedostępne, a w każdym razie nie dostępne łatwo.
Oprócz tego goretex i inne texy się nieźle sprawdzają - ja np na największe mrozy mam czapkę z maską z gore... na -20 ideał, przy -5 człowiek się w niej poci, bo jest zbyt ciepła.
Z resztą tak samo rękawice narciarskie - nie nadają się na -5 czy -8, ale przy -15, gdy w polarowych czy skórzanych można sobie już palce odmrozić, są idealne. Choć faktycznie zmiana biegów w nich jest utrudniona. Ale to bez różnicy, przy -20 przymarzają zwykle linki do pancerzy i przerzutki, więc i tak się ich nie używa zbyt często

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
