Nie z Warszawy, nie z Mazowsza, ale
mocne...
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72 ... dnego.htmlChcieli bezpiecznego przejścia, nie będą mieć żadnegoWitold GałązkaMieszkańcy sosnowieckiego Zagórza poskarżyli się na niebezpieczne przejście dla pieszych. Władze zajęły się petycją. Teraz nikt już nie zginie na pasach przez ul. Braci Mieroszewskich, bo przejście... zostanie zlikwidowane.

Fot. Michał Włoszczyk / AG
Przejście jest oznakowane, ale brak sygnalizacji świetlnej sprawia, że...
Pod swoim protestem ludzie zebrali aż 820 podpisów i przed dwoma tygodniami zanieśli prezydentowi Sosnowca. Chcieli, by miasto zrobiło cokolwiek dla polepszenia bezpieczeństwa w miejscu, gdzie ostatnio wydarzyła się seria groźnych wypadków. Chcieli świateł, nowych znaków, odblasków, ostrzeżeń, fotoradaru. - Może wystarczyłyby wzmożone kontrole policji w tym miejscu - mówi Dariusz Kmita, zagórski listonosz, który zorganizował akcję.
Wszystko wskazuje, że niedługo policjanci pojawią się w feralnym punkcie. Jednak nie po to, by kontrolować kierowców, ale pieszych. Komenda Miejska Policji w Sosnowcu przekazała do magistratu wniosek o całkowitą likwidację przejścia "z jednoczesnym zabudowaniem barier uniemożliwiających przechodzenie przez jezdnię".Policjanci ostrzegają, że miejsce ma makabryczną statystykę. Tylko przez ostatni rok: samochód dostawczy ciężko ranił czterech pieszych, człowiek wpadł pod autobus, we wrześniu auto śmiertelnie potrąciło kobietę, a w październiku raniło matkę z dwumiesięcznym dzieckiem w wózku.
- Likwidację tego przejścia uważamy za zasadną, tym bardziej że w niedalekiej odległości znajdują się dwa podziemne przejścia dla pieszych, w tym jedno zaopatrzone w windę dla niepełnosprawnych - argumentują policjanci.Kierowcy popierają plan, ale mieszkańców aż zamurowało. - To jakiś żart? Chcieliśmy bezpieczniej przechodzić przez jezdnię, a teraz nie będziemy mogli przechodzić wcale! - mówią z żalem, że propozycja jest jak z filmu "Miś" o usprawnieniach życia w PRL-u. Tłumaczą, że pasy są ludziom potrzebne, bo chodzi się tędy do pawilonu handlowego po drugiej stronie ulicy. - Nie każdy jest młody i gibki, żeby biegać do tunelu pod ulicą, a w jednym z podziemnych przejść ciągle po deszczu stoi woda, i jest bezużyteczny - opisują.
Krzysztof Polaczkiewicz z sosnowieckiego magistratu pociesza, że losy przejścia na ul. Braci Mieroszewskich jeszcze się ważą, ostateczna decyzja zapadnie lada dzień. - Spełnienie wniosku policjantów wydaje się najrozsądniejsze, bo oni dobrze znają warunki drogowe i zagrożenia - mówi Polaczkiewicz.
Ludzie: - A my nie znamy!?