velogustlik napisał(a):
Muszę zdecydowanie podtrzymać negatywną opinię wobec badań internetowych. Miałem przyjemność przez 5 dni jeździć na trasach przez Tłuszcz, Sierpc, Nasielsk i Kutno. Jak to Warsiawka mówi? Prowincja? Polska "B"? Pewnie w części z tych miejscowości nie ma możliwości podłączenia żadnego internetu z modemowym włącznie oraz że część osób nie stać na zakup komputera itp. To pomijam.
Za każdym razem gdy wyjeżdżam poza ring 50km od Warszawy dostaję mentalnego kopa. Naprawdę takie życie jakie tutaj prowadzimy jest zupełnie inne niż na 80% terenu Polski.
Zadziwiające... dokładnie tak jak mówiłem kilka postów wcześniej

velogustlik napisał(a):
ludzie, zwłaszcza po 50, nie umieją wypełniać ankiet. Byłem w ciężkim szoku. Przecież to zaznaczenie w kółko od 1 do 5. W czym problem? Znowu mentalne przyzwyczajenie do patrzenia ze swojego punktu siedzenia. Mamy do czynienia z czymś co nazwałbym powtórnym analfabetyzmem. W pewnym momencie nauczyłem się wyczuwać kiedy ktoś naprawdę ma problem ze wzrokiem, a kiedy udaję bo boi się, że nie będzie umiał wypełnić.
Analfabetyzm wtórny to spory problem. W dodatku słabo zbadany, bo nie da się tego łatwo zmierzyć, jak w przypadku analfabetyzmu pierwotnego. Tu koleś niby czyta - a sprawdzić czy zrozumiał dobrze jest już trudniej.
Wbrew pozorom to problem nie tylko poza Wawą. Spora część polaków z miast też ma problemy z rozumieniem czytanego tekstu, gdy trafi się trudniejszy jakiś.
Problem zaczyna się już przy kupnie sprzętu RTV/AGD. Instrukcja obsługi magnetowidu czy TV dla dobrych kilku osób w moim bloku była już lekturą ponad ich możliwości, nawet gdy była po Polsku. A to są mieszkańcy Stolicy, czasem z wyższym wykształceniem lub na kierowniczych stanowiskach! Poważnie, zdarzało mi się chodzić do ludzi, bo nie radzili sobie z ustawieniem programów w TV!
Ale to dobrze, można czasem piwo dostać za pomoc i jest się rozpoznawalny na osiedlu jako tzw "specjalista"

BTW, Właśnie męczę się nad analizą ankiet i wniosków zgłoszonych w czasie konsultacji społecznych w Nowym Dworze Mazowieckim. Ciężka sprawa, ludzie naprawdę piszą od rzeczy czasami

velogustlik napisał(a):
Cieszy natomiast chyba jedyny plus reformy szkolnictwa. Program jest tak przeładowany wszelkimi testami, że dzieciarnia koło 15 roku życia robi takie ankiety z zamkniętymi oczami.
Ja też wypełniam test na 3 strony A4 w 20s. Zwykle właśnie wtedy, gdy nic nie wiem i zwyczajnie strzelam odpowiedzi

Albo gdy mi taką ankietę gdzieś wciskają na siłę (czasem trafia się takich upierdliwych ankieterów w sklepach). Także uważałbym ze stwierdzeniem, że nasza młodzież to geniusze.
Choć fakt, z ankietami i testami radzą sobie lepiej niż starsi - głównie dlatego, że częściej się z nimi spotykali. W dawnym szkolnictwie stawiało się raczej na sprawdziany opisowe. Internetowych ankiet nie było, bo nie było Internetu. A ankieterzy OBOP zazwyczaj czytali, gdy przychodzili do domu. Albo prowadzili ankiety telefonicznie (czyli też czytali). Skąd ci ludzie mają się na tym znać, jak to czytać?
velogustlik napisał(a):
jako takie wykształcenie mam i dam w ryja każdemu kto powie
No to żeś teraz powiedział. Jak taki najprawdziwszy, wykształcony polak

A teraz czekam aż dostanę w ryja

Szkoda tylko, że to kolejna rzecz, przed którą nie ochroni mnie ani rowerowy kask, ani kamizelka.
_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
