MB napisał(a):
Co do zatoki przystanku Leszno - myślę, że faktycznie można spróbować odsunąć bardziej ścieżkę od jezdni kosztem zieleni i przesunąć wiatę na jej drugą stronę, ale nie widzę tu możliwości zawężania jezdni czy zatoki. Widzę że w projekcie są pasy szerokości 3,25 metra - to już jest i tak o 0,25 metra węziej niż powinno być.
Albo o 0,25 m więcej niż powinno być, zależy jak na który rząd tabelki patrzeć.
Cytuj:
Pół metra rezerwy ??

Tyle to wystarczy dla mijania się samochodów w osiedlowych uliczkach, nie na ulicy tej klasy ! No i co jak się trafi ciężarówka?
Zwolni, ewentualnie zatrzyma i poczeka 10 sekund na ruszenie autobusu.
Cytuj:
No ale osoba projektująca drogę musi to zrobić tak aby zapewnić bezpieczeństwo przez 100% czasu użytkowania ulicy a nie 99%
W zasadzie tu nie mówimy o bezpieczeństwie, a o utrzymaniu założonej płynności ruchu nawet w dość rzadkich przypadkach. Niestety, jeśli chcesz, żeby nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach można było bezpiecznie jechać 50 km/h, to znaczy że na co dzień drogą będzie się jeździć po 100 km/h. Tutaj dylemat jest następujący:
1. czy chcesz, żeby droga przez 99% czasu była użytkowana płynnie i bezpiecznie, a przez 1% czasu trzeba było się liczyć z utrudnieniami?
2. czy wolisz, żeby droga przez 1% czasu była użytkowana płynnie i bezpiecznie, a przez 99% czasu konieczny był stały dozór policji, żeby tak było?
Cytuj:
Cytuj:
W rezultacie przez 99% czasu przewymiarowane jezdnie użytkowane są nieprawidłowo: nadmierna prędkość, nieprawidłowe parkowanie, niedojeżdżanie przez autobus do krawędzi przystankowej itp.
To pierwsze to jasne że tak i trzeba próbować to ograniczać, tyle że to już nie jest ta klasa ulicy aby stosować jakieś uspokajanie ruchu.
Ależ oczywiście, że ta: klasa G, w gęstej zabudowie miejskiej. Przypominam, że nie mówimy tu o progach spowalniających (chociaż w innych miastach stosuje się np. wyniesione przejścia dla pieszych), ale o zwężeniu pasów ruchu, co jak najbardziej jest dla tej klasy ulicy w przepisach przewidziane.
Cytuj:
Co do pozostałych dwóch to się nie zgodzę. Nieprawidłowe parkowanie ma właśnie miejsce przede wszystkim na chodnikach - moim zdaniem wszyscy starają się za wszelką cenę zjechać z chodnika chociażby jezdnia była bardzo szeroka (co oczywiście często jest głupotą).
Przede wszystkim - tak, ale zatoki autobusowe też są bardzo chętnie wykorzystywane, zwłaszcza do parkowania "na chwilę". Jak nie wierzysz, to postaram się wygrzebać jakieś zdjęcia, ale to już niekoniecznie w tym wątku.
Cytuj:
Trzeciego nie zauważyłem w ogóle.
Szczerze pisząc ja zacząłem zauważać dopiero jak dostaliśmy zgłoszenia, że jest taki problem. I teraz jak zwracam uwagę to widzę, że faktycznie jest to nagminne, zwłaszcza w nowych zatokach wściubionych na siłę w wąskim pasie drogowym (a także tam, gdzie występuje nielegalne parkowanie). Parę przykładów - Ciołka po remoncie, pl. Wilsona w stronę Rudy, czy już absolutny rekord - BUW w stronę Mariensztatu, gdzie nawet najkrótsze autobusy stają na jezdni i blokują ruch bardziej niż gdyby zatoki nie było.
Cytuj:
Cytuj:
Ja generalnie jestem przeciwnikiem zatok w mieście, płytka zatoka to pewien kompromis pomiędzy zajętością terenu i płynnością ruchu.
Ja generalnie nie jestem ani zawsze za, ani zawsze przeciw. To zależy od warunków. Faktycznie nie ma co ich robić wszędzie na siłę, ale tu akurat myślę że się przyda.
Nie napisałem, że jestem "zawsze przeciw". Ale porównując to co się obecnie robi w Europie i u nas, to u nas się robi te zatoki co najmniej 10 razy za często, jako rozwiązanie domyślne - a tymczasem powinno być dokładnie odwrotnie.
O zatokach przystankowych są co najmniej dwa wątki na forum transport. Nie chciałbym się powtarzać, ale polecam zwłaszcza link do brytyjskich wytycznych na ten temat.