Osobiście jestem na nie. A to dlatego, że były robione takie imprezy i niezbyt cieszyły się popularnością. Ja widzę z piknikami jeden problem. Nie bardzo jest czym wypełnić takie np 12h trwania imprezy.
Popatrzmy na targi rowerowe - mnóstwo rowerów, scena z pokazami akrobacji rowerowych, an której sporo się dzieje (i raczej nie byłbym w stanie sprawić by działo się więcej), stoiska organizacji, nawet gwiazdy (Włoszczowska, Zamana) bywają. Ale mimo to nie widziałem, by ktoś poza wystawcami był w stanie wytrzymać na takich targach więcej niż powiedzmy 1,5h. Nawet my, pomimo dodatkowych zajęć jak obsługa stoiska, rozmowy z potencjalnymi sponsorami, łażenie 3x po terenie targów za każdym razem z innymi znajomymi, czy wycieczki przez pół miasta po żarcie, drugiego dnia z nudy zaczynamy wariować

Więc pisanie, że można zrobić super imprezę na którą da się ściągnąć tysiące ludzi, którzy wysiedzą tam kilka godzin świetnie się bawiąc - nijak ma się do rzeczywistości.
A na pikniku do tego jesteś z rowerem (musisz go pilnować, bo przecież go nie zostawisz) i jesteś mniej "pogodoodporny". Nie pomylę się wiele, jeżeli powiem, że przyjdziesz, w 30 minut obejdziesz wszystkie stoiska pikniku, z których tak naprawdę zainteresuje Cię zaledwie 3 lub 4, a resztę po prostu olejesz. 5-15 minut popatrzysz na skakanie na rowerach, bo dłużej skakać się nie da i pokaz się skończy. 15 minut posłuchasz czegoś, co dzieje się na scenie (muzya, konkursy, cokolwiek) pijąc płyny w kramiku albo stojąc pod sceną... po czym pojedziesz do domu, bo się znudzisz.
W taki sposób te tysiące co przyjadą na imprezę w ciągu dnia, po prostu przejadą przez teren niezauważeni praktycznie, bo to się rozłoży na 8-10h. I będziesz stał na pikniku dziwiąc się "jak tu pusto".
A najpierw warto sobie zadać pytanie, czy w ogóle przyjadą tysiące? Nowa impreza, by przyjechał ktokolwiek wymaga sporo reklamy. A kto ją zrobi, jak i za co?
Krótko mówiąc, wymaga to mnóstwo pracy i sporo organizacji, by osiągnąć efekt końcowy gdzieś w połowie drogi pomiędzy mizernym, a dostatecznym. Forma pikniku po prostu nie przyciąga rowerzystów w taki sposób, by było ich widać.
Jak chcesz zobaczyć tłum, to najlepiej jednak zrobić przejazd. Kwestia czy w sobotę, czy w piątek jest wtórna, bo przejazdy w soboty tez robimy - Masa na Powstanie, Masa na Autyzm. Jak masz chęć - zapraszam na nie. No chyba, że nie pasuje Ci sama nazwa "Masa". Ale na to już nic nie poradzę, każda impreza, akcja czy wydarzenie musi się jakoś nazywać

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
