Przyznam, że wrażenie artykuł na mnie zrobił, Trupek zapodał mi go dziś, więc warto zapoznać się z nim; nigdy "żabojadów" za światłych nie miałem, a tu patrz taka niespodzienka, by nie rzec rewolucja.
pozdr
Czajnik
Francuska żandarmeria rezygnuje z systemu operacyjnego Microsoftu na rzecz darmowego Linuksa. To największa tego typu operacja w administracji na świecie
Obecnie w urzędach żandarmerii działa 70 tys. komputerów - każdy z zainstalowanym systemem operacyjnym Windows XP Microsoftu. - Ale stopniowo będziemy zastępować go Ubuntu, jedną z wersji Linuksa - oznajmił wczoraj podczas konferencji Solution Linux 2008 pułkownik Nicolas Geraud, zastępca dyrektora działu informatyki we francuskiej policji wojskowej.
Proces migracji ma wyglądać tak: za każdym razem, gdy żandarmeria będzie wymieniała komputer, na nowy sprzęt trafi już system Ubuntu. Jak szacuje Geraud, w tym roku zostanie on zainstalowany na 5-8 tys. komputerów. Najpóźniej za pięć lat Ubuntu ma już działać na wszystkich komputerach.
Dlaczego Francuzi zdecydowali się na taki krok? Z trzech powodów - po pierwsze, jak tłumaczy Geraud, żandarmeria chciała uniezależnić się od tylko jednego producenta oprogramowania. Po drugie, chciała mieć kontrolę nad systemem operacyjnym (kod źródłowy Ubuntu jest ogólnie dostępny, a Windowsa - już nie). No i po trzecie, zadecydowały koszty.
- Poza tym nasza decyzja jest konsekwencją wcześniej podejmowanych działań - dodaje Geraud.
I rzeczywiście - w 2005 r. żandarmeria przesiadła się z pakietu biurowego Microsoft Office (w jego skład wchodzi m.in. edytor tekstowy Word i arkusz kalkulacyjny Excel) na konkurencyjny i darmowy Open Office. Rok później zrezygnowano z Internet Explorera, przeglądarki internetowej Microsoftu. Zamiast tego żandarmi surfują za pomocą przeglądarki Firefox fundacji Mozilla, zainstalowali też program pocztowy Mozilli Thunderbird.
Jak wylicza Geraud, dzięki temu, że zrezygnowano z płatnego oprogramowania, żandarmeria rocznie oszczędza ok. 7 mln euro.
Choć przesiadka na Linuksa we francuskiej policji wojskowej to największa tego typu operacja, nie jest to pierwszy przypadek, gdy administracja rezygnuje z programów Microsoftu - na komputery z Linuksem przechodzą już urzędy w Amsterdamie, Monachium czy Wiedniu.
Niedawno holenderski resort gospodarki zdecydował, że w urzędach będzie się korzystać z programów opartych na otwartym kodzie (tzw. open source). Plan zakłada np., że urzędy centralne już w kwietniu mają być przygotowane do korzystania z programów, które odczytują dane w otwartym formacie ODF (Microsoft nie wspiera tego formatu). Zgodnie z nowymi wytycznymi, jeśli urzędy będą chciały korzystać z oprogramowania zamkniętego (jak np. system Windows), będą musiały to uzasadnić.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 85036.html