Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 223 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn sty 03, 2011 12:16 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
sylwerster1 - wysłałem Ci prywatna wiadomość na konto na forum. Zajrzyj proszę.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lut 08, 2011 11:17 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt gru 10, 2010 23:36
Posty: 215
Odświeżę.. gdyż mam kilka świeżych spostrzeżeń.

1) Zmiana czoła ezt:
Rekord trasy... czyli 2 wprawnych mechaników + ugodowa dyżurna ruchu + sprawny rewident = 2,5 minuty na zmianę czoła.
Jak tego dokonano? Pociąg opóźniony do Skierniewic z powodu "skoczka" *) . W rezultacie mimo gonienia rozkładu pociąg dojeżdża do Skierniewic praktycznie tuż przed planowaną godziną odjazdu w drogę powrotną **)... na szczęście na pokładzie jest nie tylko mechanik, ale i "praktykant" który "wyjeżdża" kilometry przed egzaminem na maszynistę... Szczęście w tym, że był to praktykant nieprzeciętny gdyż miłośnik kolei - wręcz świr***) kolejowy jest z niego... Pada szybka decyzja: Robimy zmianę czoła w locie...
"Praktykant" na Rawce przesiada się do drugiej jednostki i zaczyna się instalować za pulpitem "powrotnym". Na radiu ustalają z dyżurną:
- wpuści ich od razu na 1 zamiast standardowo na 2 z późniejszymi manewrami po GP (Grupie Postojowej).
- wyśle rewidenta do wykonania uproszczonej próby hamulca w peronie
Wjeżdżają w peron... mechanik "zamyka pulpit" a praktykant uruchamia w tym czasie swój.
Praktykant z rewidentem dmuchają w hamulce... hamuj, luzuj... hamuj...
Maszynista w tym czasie przebiega do peronie do właściwej kabiny.
"Gotowy do odjazdu"
...
Kwity wypełniają w drodze.

Czyli da się, ale te 2,5 minuty to jest chyba rekord nie do pobicia i nie do zrealizowania w normalnych warunkach przy normalnej eksploatacji.
Wniosek: póki nie ma duużej rezerwy taborowej i ludzkiej, aby w razie obsuwy ratować się drugim składem + druga załoga - warto zachować stosownie długie czasy nawrotu, aby opóźnienia poranne nie skutkowały na cały dzień.

* - skoczkiem nazywają kolejarze samobójców kolejowych
** - planowy postój poszedł się trącać.. gdyż opóźnienie prawie godzinne... opóźnienie to przeniosłoby się na kolejne kursy...
*** - dobry kumpel i do tego świadom swego skrzywienia, więc się nie obrazi :D

2) Kwitologia:
Z nasłuchu z radia... Dyżurna ze względu na złe warunki dyktuje pociągom poprawki do ograniczeń prędkości... w 90% jest to standardowe "Z powodu braku masy hamującej ograniczyć prędkość maksymalną na całym przebiegu do XYZ km/h"... ale wśród tego trafia się i kwiatek dla jednej załogi... "ty następuje prawie minutowe "ble, ble, ble... czyli uwaga dyktuję rozkaz..." zakończone podawaniem nazwiska osoby nadającej rozkaz i przyjmującej... oczywiście dyżurna skrupulatnie chce zapisać nazwisko przyjmującego... a ten strasznie sepleni do radia... za 3 razem, albo dosłyszała, albo dała sobie spokój... minęło łącznie ok. 2,5 minuty... w tym czasie na radiu wszyscy inni milczą, aby nie przeszkadzać... efekt: Wszyscy są "w plecy" bo albo stali, albo nawet jak jechali to wolniej gdyż ostrożnością należy się wykazać.

To takie 2 spostrzeżenia i/lub zasłyszania z ostatniego czasu - mam nadzieję, że dopełnią trochę obrazu "kolejowych realiów".


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lut 08, 2011 13:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Odświeżę.. gdyż mam kilka świeżych spostrzeżeń.


I tym postem zdecydowanie dałeś do zrozumienia, że rozklad jazdy nie powinien być dostosowany do "realiów kolejowych". Zwłaszcza, że "skoczek" to są zupełnie bezrealia - naprawdę rozkład nie powinien być dostosowywany do tego, że ktoś wskoczy pod pociąg i w wyniku tego będzie godzina w plecy. W takich sytuacjach jeśli przewoźnik nie ma wystarczajacej liczby składów, aby jeździć po torach pasażer powinien mieć możliwość jechania w inny sposób na koszt przewoźnika itp. (albo na koszt "skoczka", koszt do odzyskania z ubezpieczalni itp.), np: poprzez podstawienie autobusów. Z punktu widzenia mojego (pasażera) nie jest istotne co się stało - istotne jest, aby usługa została wykonana. Na pewno gdyby tak się działo (byłoby dążenie do wykonania usługi, mimo przeciwności, a nie ciągłe tlumaczenie, że przeciwności nas przerastają) KM miałyby dużo lepszy PR.

Podobnie z drugim przykładem, w którym po prostu nalezy wymienić radia (jednorazowa, zapewne kosztowna, ale przynoszaca korzyści w długim okresie, bo np: umożliwiająca poprawę rozkladu jazdy na korzyści pasażera inwestycja - nie mylić w wydatkiem), a nie zmieniać rozkład jazdy. Ten drugi przykład to jest także ten przypadek, w ktorym pociągi cały czas musza stawać w Zielonce i Rembertowie i pobierać papierowy rozklad, zamiast w koncu naprawić tę samoczynna blokadę liniową (czy co tam inne sie popsuło kilka lat temu).

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lut 08, 2011 14:19 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt gru 10, 2010 23:36
Posty: 215
No właśnie absolutnie się nie zgadzam z takim podejściem...

Rozkład powinien być WYKONYWALNY w danych realiach, a realia są takie, że:
- taboru mało
- ludzi mało
- do "skoczka" potrzebny jest prokurator, który łaskawie zjawia się po godzinie
- radia są takie jakie są
- maszyniści seplenią
- rozporządzenia UTK są jakie są...

Dlatego upieram się, że nie należy robić tak, że damy rozkład taki jaki byłby możliwy do realizacji po zmianie powyższych (i innych) składowych. Tylko bieżący rozkład powinien uwzględniać pewną dość duża niewydolność organizmu... zaś należy czynić starania, aby te i inne czynniki zmienić.

Choćby przez tworzenie kolejowego lobbingu.

Przez wykonywalność rozkładu rozumiem też tworzenie "półpustych" obiegów będących rodzajem lotnej rezerwy taborowej na wypadek awarii, a nie maksymalne wyciskanie taboru.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 12, 2011 21:29 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): Cz lut 03, 2011 15:06
Posty: 1
@Phinek
Ja też seplenię a jestem jakby nie patrzeć osobą publiczną . Po prostu jak się coś publicznie coś np. czyta (np. ja to robię ) to się to robi POWOLI .
Przypuszczam że maszynista seplenił a dyżurna była .... głucha (być może ).
To leży po obu stronach i na to się nie da nic poradzić .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 12, 2011 21:39 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt gru 10, 2010 23:36
Posty: 215
Jeszcze do tego mikrofon i głośnik HiFi + doskonała transmisja danych w formacie analogowym... :D

Jeszcze wiele w technice kolejowej jest do zrobienia... i najpierw trzeba o to zadbać, aby było kim, czym i po czym, a potem śrubować wymagania (co nie oznacza, że teraz trzeba dopuścić do totalnego rozluźnienia).

Dlatego uważam, że obecny rozkład jest realny jedynie w optymistycznej wersji gdy wszystko jest w 100% sprawne i wspaniałe... a tak niestety nie jest.

Trochę OT., ale p. Andrzej Masel ostatnio toczył batalie o "realność" rozkładów na linii Warszawa-Gdańsk i jak widać lepiej powiedzieć uczciwie będzie jechał x godzin i y minut, niż czarować, że będzie to tylko x godzin... a y minut dopisać małym druczkiem jako planowe opóźnienie.

Podobnie i tu, wg. mnie, lepiej dać rezerwy taborowe oraz czasowe, ale mieć na końcu roku czyste konto. Zero odwołanych pociągów, minimum opóźnień... zadowolonych klientów.

Porównując z tramwajami... ja wolę mieć na przystanku tramwaj co pół godziny, niż wypisane co 12 minut z zastrzeżeniem, że co 3 ma szansę nie przyjechać.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 14, 2011 9:58 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Czyli zamiast 60 mln pasażerów redukcja liczby pociągów o połowę i pasażerow do 20 mln lub mniej. Naprawdę twój pomysł jest mocno ironiczny.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 14, 2011 22:47 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt gru 10, 2010 23:36
Posty: 215
Wolisz 60 mln wkurwionych pasażerów, czy 20 mln zadowolonych klientów?

Masel poszedł drogą realności a nie okłamywania gawiedzi i uważam, że to jest słuszny kierunek działań.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 14, 2011 23:13 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Phinek napisał(a):
Jeszcze wiele w technice kolejowej jest do zrobienia... i najpierw trzeba o to zadbać, aby było kim, czym i po czym,


To jest błędne koło, bo bardzo ciężko jest przekonać decydentów do inwestowania np. w nowy tabor, jeśli ten nowy tabor ma jeździć kilka godzin dziennie. Podobnie nie ma sensu modernizować torów na 160 km/h, skoro rozkład i tak trzeba układać na 120 km/h, bo nie wiadomo czy kolejarzom uda się utrzymać w sprawności chociaż połowę szybszych lokomotyw. Takie inwestycje się po prostu nie zamortyzują.

Cytuj:
Dlatego uważam, że obecny rozkład jest realny jedynie w optymistycznej wersji gdy wszystko jest w 100% sprawne i wspaniałe... a tak niestety nie jest.
[...]
Podobnie i tu, wg. mnie, lepiej dać rezerwy taborowe oraz czasowe, ale mieć na końcu roku czyste konto. Zero odwołanych pociągów, minimum opóźnień... zadowolonych klientów.


Ha, ha, ha. Rezerwy taborowe i czasowe były w zeszłym rozkładzie. Zero odwołanych pociągów, minimum opóźnień. Ha, ha, ha. Tylko minimum zadowolonych klientów się zgadza.

Nikt nie neguje potrzeby rezerwy, dyskusja się toczy o ich skalę. De facto na zmianę kierunku jazdy potrzeba 4-5 minut. 20-25 minut to jest jeszcze rozsądna rezerwa w ruchu aglomeracyjnym. Ale jeśli pociąg na każdą godzinę jazdy ma godzinę stać na stacji, to taka zabawa w kolej traci sens.

Cytuj:
Wolisz 60 mln wkurwionych pasażerów, czy 20 mln zadowolonych klientów?


Zadowolonych z czego? Że jadą już o godzinę dłużej niż przed modernizacją i dodatkową godzinę muszą kiblować na dworcu, bo liczba połączeń też się zmniejszyła? Halo, pobudka.

Wolisz, żeby kolej była poważnym środkiem transportu, czy weekendową zabawką dla grupki hobbystów? Potem będziesz płakał, że prasa ma zlecone źle pisać o kolei...

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lut 15, 2011 9:06 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt gru 10, 2010 23:36
Posty: 215
olek napisał(a):
Podobnie nie ma sensu modernizować torów na 160 km/h, skoro rozkład i tak trzeba układać na 120 km/h,


Wszędzie na świecie nie jeździ się Vmax... Vmax nie występuje też w rozkładach... czemu? a no dlatego, że:
1 - trzeba mieć rezerwę prędkości na gonienie rozkładu
2 - im bliżej prędkości maksymalnej tym dynamika pociągu mniejsza

1 - Gdy w rozkładzie lokomotywa z Vmax 160 ma slot wedle V=140 km/h to jest zapas 20 km/h na ew. nadrabianie opóźnień i to często opóźnień chwilowych nie ujmowanych w żadnych statystykach
2 - Pociąg szybciej rozpędzi się od 140 do 150 niż od 150 do 160... więc jeśli lokomotywę zaprojektowano na Vmax konstrukcyjną 200 km/h to jej realna maksymalna prędkość użytkowa będzie właśnie gdzieś koło 160.

olek napisał(a):
Nikt nie neguje potrzeby rezerwy, dyskusja się toczy o ich skalę. De facto na zmianę kierunku jazdy potrzeba 4-5 minut.


??? proszę uważnie przeczytać to co opisywałem wcześniej:
viewtopic.php?p=15385#p15385

Tam opisałem procedurę zmiany czoła z rekordowym czasem 2 min. Jednakże trzeba wziąć pod uwagę, że jeżeli mamy rezerwę nawet jedynie 15 min na obieg to często tego pociągu nie możemy trzymać przez 15 min. na peronie (zależnie od obciążenia dworca) i trzeba go na te 10 min. rzucić na grupę postojową.
Tam wówczas wysyłe się rewidenta, który razem z mechanikiem dokonują próby hamulca. Tam obsługa sprawdza skład i przygotowuje do jazdy powrotnej.
Dopiero stamtąd pociąg jest wstawiany w perony.

Policzmy zatem optymistycznie:
0,5 min. - wysiadanie pasażerów
0,5 min. - przejazd na GP
2 min. - zmiana miejsca pobytu mechanika (z kabiny do kabiny)
1 min. - próba hamulca
0,5 min. - wjazd w perony
0,5 min. - wsiadanie podróżnych

Sztafeta po 5 minutach osiąga gotowość... w przypadku naprawdę korzystnym. Warto byłoby urealnić podane wyżej czasy dla kilku pomiarów na poszczególnych stacjach.

olek napisał(a):
Zadowolonych z czego? Że jadą już o godzinę dłużej niż przed modernizacją i dodatkową godzinę muszą kiblować na dworcu, bo liczba połączeń też się zmniejszyła? Halo, pobudka.

Wolisz, żeby kolej była poważnym środkiem transportu, czy weekendową zabawką dla grupki hobbystów? Potem będziesz płakał, że prasa ma zlecone źle pisać o kolei...


Zadowolonych z ROZKŁADOWEGO przybycia.
Wszędzie wiszą ogłoszenia, plakaty o remontach... przez megafony przepraszają... tak JEST REMONT więc jedziemy wolniej, ale trzymamy się rozkładu. Czyli kolej jest przewidywalna. Jako pasażer a nie hobbysta wolę jechać wolniej ale wiedzieć co do minuty o której będę na miejscu. I z moich obserwacji nic bardziej nie wkurza pasażerów jak komunikat o opóźnieniu pociągu. Czyli lepiej mieć rezerwę czasową.

... no może jest jeszcze bardziej wkurzająca rzecz.. odwołanie pociągu, a to jest zazwyczaj efektem zbyt małej rezerwy taborowej.

W moim odczuciu poziom rezerwy czasowej oraz taborowej winien określać przewoźnik na podstawie znajomości stanu taboru i doświadczeń z lat poprzednich. Oczywiście rezerwy te można określać od górnie, ale winna to zrobić osoba która dokonała szczegółowego zapoznania się z REALNYMI możliwościami taboru, linii i ludzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 223 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL