Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Co jest najwazniejszą przyczyną tłoku w komunikacji publicznej?
Ankieta wygasła So gru 18, 2010 9:04
a. Pasażerowie za mało płacą za bilety. 6%  6%  [ 1 ]
b. Państwo za mało łoży na komunikację publiczną. 35%  35%  [ 6 ]
c. Przewoźnicy nie umieją ułożyć rozkładu jazdy. 47%  47%  [ 8 ]
d. Rynek przewozów jest zbyt słabo uregulowany. 0%  0%  [ 0 ]
e. Ludzi nie stać na jazdę samochodem. 6%  6%  [ 1 ]
f. Komunikacja publiczna jest najszybsza. 6%  6%  [ 1 ]
g. Korki Panie, korki na ulicach i autostradach. 0%  0%  [ 0 ]
h. To tak miło, miło w ścisku. 0%  0%  [ 0 ]
Liczba głosów : 17
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz lis 18, 2010 9:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
TVN24 napisał(a):
Bitwy o miejsce w pociągu. Trzeba być silnym

- Po zakupie biletu udaję się na peron, gdzie na pociąg oczekuje już kilkadziesiąt osób. Tam następuje regularna walka o wejście do pociągu – tak w programie "Prosto z Polski" opisuje transport koleją jeden z podróżnych.

Ustawienie się blisko wejścia może być kluczowe przy podróżowaniu pociągiem. Poza tym trzeba być silnym, mieć trochę szczęścia i miejsce w wagonie się znajdzie. W przejściu czy koło ubikacji to już nie ważne, najważniejsze, że jest.

Tak zatłoczone pociągi jeżdżą codziennie, ale władze kolei zdają się nie dostrzegać problemu, lub zasłaniają się brakiem składów.


Zgaduj zgadula co jest przyczyną tego tłoku (oraz tłoku np: w Warszawskich tramwajach, autobusach etc.)?

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 23, 2010 12:16 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Gazeta Stołeczna napisał(a):
Warszawiacy przesiadają się z samochodów do autobusówJarosław Osowski2010-11-23, ostatnia aktualizacja 2010-11-23 10:38

Więcej sprzedanych biletów i większy tłok w ponad 30 liniach autobusowych - to znak, że spora grupa warszawiaków przerzuciła się z samochodów na komunikację. Będą dodatkowe kursy na najbardziej obciążonych trasach

- Tej jesieni obserwujemy, że w porównaniu z październikiem i listopadem zeszłego roku znacząco wzrosła nam liczba pasażerów - mówi "Gazecie" wicedyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Andrzej Franków, który odpowiada za koordynację rozkładów jazdy. Przyznaje, że przybywa linii, na których w godzinach szczytu zdarzają się przeciążone kursy, czyli ludzie podróżują w mało komfortowych warunkach.

Raz na trzy minuty

ZTM reaguje tam, gdzie może - dodatkowe przegubowce wyruszyły właśnie z Nowodworów i Tarchomina do stacji metra Marymont. Dzięki temu linia 508 zaczęła kursować z rekordową w Warszawie częstotliwością - co trzy minuty. Było to możliwe, bo w Ursusie i Włochach kończą się prace na dworcach kolejowych, więc można stąd było wycofać część autobusów, które zastępują odwołane pociągi. Kolejna szansa na rozładowanie tłoku 1 grudnia, gdy do stolicy dotrze pierwsza partia z 50 przegubowców zamówionych przez firmę Mobilis (to prywatny przewoźnik, który wozi pasażerów na zlecenie ZTM). Wtedy przybędzie kursów między stacją metra Młociny a kampusem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dziś zdarza się, że studentom ciężko dostać się do kursującej tam linii 114.

- Pasażerów rzeczywiście przybywa, co widać po liczbie sprzedanych biletów - potwierdza szef ZTM Leszek Ruta. Jego rzecznik Andrzej Skwarek poinformował "Gazetę", że we wrześniu 2009 r. kupiliśmy ich nieco ponad 8 mln, a we wrześniu tego roku już 8 mln 460 tys. Ten wzrost dotyczy przede wszystkim biletów kartonikowych (np. dobowych czy 20-minutowych) - rozeszło się ich o 430 tys. więcej. O ile sprzedaż miesięcznych i kwartalnych utrzymuje się na podobnym poziomie (odpowiednio - ponad 330 tys. i ok. 80 tys.), o tyle coraz bardziej popularne stają się bilety średniookresowe, które też można kodować na warszawskiej karcie miejskiej: trzy-, siedmio - i 14-dniowe. Dla porównania rok temu we wrześniu kupiło je tylko 206 osób, a w tym roku - już 16 tys.

Porzucają samochody

Skąd ten wzrost? - Przypuszczam, że warszawiakom coraz gorzej jeździ się po mieście samochodem, bo przybywa buspasów i ubywa miejsc parkingowych w centrum. Jednocześnie poprawia się jakość komunikacji zbiorowej i ludzie się do niej przesiadają - komentuje Marek Roszkowski, szef Biura Planowania Rozwoju Warszawy. - O takiej konieczności mówiło się od lat i teraz zaczyna to przynosić efekty.

- Ja to oczywiście tłumaczę na swój sposób: konsekwentna praca nad tym, by komunikacja miejska była coraz bardziej atrakcyjna: więcej tras lokalnych, prawie 800 wymienionych autobusów, pierwsze niskopodłogowe tramwaje, nowe pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej, wreszcie rozszerzanie zasięgu biletu aglomeracyjnego. Dziś ma go już 70 proc. pasażerów Kolei Mazowieckich. Chwycił też nasz pomysł na lokalne linie dowożące ludzi do stacji PKP pod Warszawą. Kolejna grupa pasażerów to kierowcy, którzy dojeżdżają do parkingów przesiadkowych - wylicza dyrektor Ruta.

Jego zdaniem boom pasażerski w komunikacji zaczął się przy okazji dużych remontów w ostatnich latach - linii tramwajowej w Al. Jerozolimskich i budowy wspólnego pasa dla tramwajów i autobusów na Trasie W-Z. - Ponieważ na czas tych prac zamykaliśmy ruch samochodów, a utrzymywaliśmy komunikację, ludzie zaczęli ją odkrywać, część się do niej przekonała i już w niej została - uważa szef ZTM.

Czy jednak zatłoczone tramwaje i autobusy nie staną się ofiarą swojego sukcesu? Leszek Ruta zapowiada, że w planach jest więcej linii kursujących co 5 min, a nawet jeszcze częściej. - Bo właśnie liczba takich połączeń wskazuje w Europie, jak atrakcyjna jest komunikacja w danym mieście - dodaje.

Tylko skąd wziąć tabor, skoro po ulicach kursuje już niemal 1,5 tys. autobusów, a tramwaje przekroczyły barierę 50 mln km, które pokonują rocznie? Leszek Ruta zapowiada przegrupowania tras i kasowanie najmniej popularnych linii. Okazją do tych zmian będzie wprowadzenie objazdów na czas budowy drugiej linii metra od wiosny przyszłego roku.

ramka

Gdzie największy tłok

"Gazeta" dotarła do listy najbardziej obciążonych dziś linii autobusowych na znacznym odcinku trasy (zajęte powyżej 80 proc. miejsc siedzących i stojących, a w co najmniej kilku kursach w ciągu godziny nawet 100 proc.). Są to: 112, 131, 138, 162, 167, 171, 174 - od strony Mokotowa, 186, 188, 189, 190, 193, 401 - na odcinku z Ursusa do Służewa, 500, 501, 509, 511, 519, 520, 523, 525, 527,709, 718, 719, 727, 738, 805, E-2 - na Woli, E-8. Do tego trzeba doliczyć linie przeciążone na krótkich odcinkach trasy, np. 117 czy 141 (między stacją metra Służew a Galerią Mokotów) i 103 (między Dworcem Zachodnim a ul. Kasprzaka).

Więcej... http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... z166Rgm2fb


E-4 miało kiedyś odjazdy co 2 minuty.
Lista najbardziej zatłoczonych jest mocno wybiórcza. Brakuje wszystkich linii np: na odcinku Wlleński-Bankowy, Pl. Zamkowy- Uniwersytet, pl. Konstytucji-Centrum w godzinach szczytu

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 10:15 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): So kwi 21, 2007 12:28
Posty: 36
Nie wiem czy to dobry dział i miejsce, aby taki temat tu poruszać, więc proszę o ewentualne przeniesienie w odpowiednie miejsce.

Zacznę od kilku linków, cytował nie bedę:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... _gora.html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... fekty.html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... lizji.html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... agalo.html

Z mojej strony... Wracalem wczoraj wieczorem do domu Al. Krakowską. To co siędziało na początku, to jeszcze dało się jakoś wytrzymać, można być wyrozumiłym - w końcu nie po raz pierwszy "zima zaskoczyła drogowców". Dojazd do Ochoty zajął mi więc nie 25 minut jak zwykle, ale półtorej godziny. Po drodze jeszcze jakieś gówniarze rozwaliły hamulec awaryjny w '9' i na kolejny tramwaj, do którego dało się wsiąść czekałem z pół godziny na Narutowicza. Trudno.
Na Ochocie z kolei okazało się, że pociągi jeżdżą jak chcą, są opóźnione, a jak już się pojawi - to odjeżdża po kilkunastu minutach i jeszcze stoi przed Dw. Zachodnim z 20 minut, to samo na peronie i wreszcie na Włochach. Przynajmniej się człowiek przespał. (ponoć były jakieś problemy z rozjazdami)

Ale to co się dzisiaj rano działo, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. O ile dzień wcześniej "Prognoza niedostępna" pojawiała się na tablicy 1/10 przypadków, tak dziś rano ten napis wisiał na tablicy cały czas. Na tramwaj czekało sę dobre kilka minut i co ciekawe grupami podjeżdżały 25/1. Ani widu ani słychu 7/9. A kiedy wreszcie podjechał - puszka z sardynkami. Nie wiem do teraz, jakim cuem udało mi się wsiąść. Wiem natomiast, że to co się działo na kolejnych przystankach, te wpychanie się ludzie, ścisk w środku i opowieści ludzie, że poprzednich pojazdów nie było, albo byly zapchane tak, że nie dało się wsiąść.

Podsumowując - ja rozumiem awarię zdarzające się wraz z nadejściem zimy, zaskoczenie kierowców, motorniczych, maszynistów a przedwe wszystkim drogowców. Ale to wytłumaczenie przyjmuję wieczorem pierwszego dnia opadów. I nie przyjmę go w dniu następnym. Zwłaszcza, kiedy pociągi jeżdżą wg rozkładu (naprawdę!!!), a tramwaje stoją i walczą z nadmierną ilością pasażerów. Czy naprawdę tak trudno wyobrazić sobie pewnym zarządzającym tym calym ZTMem co się będzie działo jak spadnie śnieg? Że ludzie wieddzac, że są korki - przesiądą się do komunikacji zbiorowej, że warto by spróbować zapobiegać awariom, zrobić jakiś przegląd tych zwrotnic, wysłać na trasę więcej maszyn?
O dziwo, o ile wczoraj pl. Narutowicza stał (zagradzał go jakiś wóz strażacki w poprzek), o tylke dzisiaj wszystkie większe ulice jakie widziałem jadąc do roboty - były odśnieżone, jeździły pługi i... tak! Samochody przemieszczały się szybciej niż komunikacja zbiorowa!

Więc jak to jest z tą komunikacją zbiorową? Osobiście nie mam nic przeciwko korzystaniu z niej (nie jeżdżę samochodem, korzystam z roweru jak się tylko da), ale mimo wszystko zależy mi na jako takiej wygodzie. I nie mówię tu o klimie, miejscu siedzącym z jakuzzi, wygodnej skórze na siedzeniu - tylko normalnym przejeździe, nawet i na stojąco, punktualnie według rozkładu. I nie chcę być traktowany jak kolejna sardynka w puszce, która musi się wciskać na chama do pojazdu - tak jak inni.

Czy to są zbyt duże wymagania? A może to jest taki standard i tak ma być? Tylko w jaki sposób to ma być konkurencyjne wobec własnego samochodu? :>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 10:25 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Twoj temat wydaje sie być nieco szerszy. Mamy już temat tlok w komunikacji:
viewtopic.php?f=2&t=2061

Sam go założyłem, nawet z ankietą.

Też sie nie zgadzam, aby następnego dnia po paraliżu nadal wszystko nie dzialało w dodatku aż tak bardzo. Na pociąg musialem czekać dodatkowe pół godziny (więc to nie do końca prawda, że pociągi jeżdżą i tylko ZTM zawalił). To na linii gdzie powinno być pudło co 10 minut. Mieli całą noc na posprzątanie, ale widocznie nie było komu zagonić ich do pracy, a sami sie nie wzieli. Kto - oni. Jacy oni? No. Ci co nie posprzątali.

Sam wczoraj odsnieżałem schody w swojej wspólnocie, bo choć administrator jest to nie posprzątał przed przyjazdem wszystkich mieszkańców z pracy. Polaku - po prostu rusz dupę! Sam mam ochote czasem wziąć lopatę o po miescie pochulać. Jakby kazdy tak zrobil w poł godziny po opadach nie byłoby sladu po kataklizmie. Tylko pol godziny!

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 11:08 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Wojtek napisał(a):
Polaku - po prostu rusz dupę! Sam mam ochote czasem wziąć lopatę o po miescie pochulać. Jakby kazdy tak zrobil w poł godziny po opadach nie byłoby sladu po kataklizmie. Tylko pol godziny!

OK, ja też sprzątnąłem przed klatką schodową. Ale -- jest jedno ale: administracja wynajęła firmę sprzątalniczą. A ta ma to głęboko. Odebrali pracę i zarobki dozorczyni -- jak ona sprzątała -- można było przejść. A oni biorą kasę. Oczywiście telefonowałem i sobaczyłem w Dziale Nadzoru.

Więc nawoływanie do sprzątania byłoby OK, gdyby pieniądze na to nie były odprowadzane z naszych podatków... Mimo wszystko nie żyjemy w Korei Północnej, gdzie studentów zagania się do odśnieżania. Albo rozwiązać ZOM i podobne i niech każdy obywatel chodzi z łopatą... :twisted:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 11:46 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): So kwi 21, 2007 12:28
Posty: 36
@Wojtek - ale ja nie pisałem o zwyczajnym tłoku, takim szczytowym, w komunikacji miejskiej, ale generalnie o tłoku, a raczej SCISKU, jaki pojawia się natychmiast po drobnej awarii jakiejś zwrotnicy w mieście. Pokazuję, że TW/ZTM po prostu nie jest przygotowany na tego typu zdarzenia, nie umie na nie odpowiednio zareagować i nie tylko on na tym traci jako firma, ale tracą wszyscy, którzy korzystają i PŁACĄ tej firmie za nieco inne warunki transportu. Ja już nawet pomijam kwestię "marketingowe" - bo kierowcy też widzą co się dzieje i nie zdecydują się przesiąść, skoro warunki przejazdu w zbiorkomie są o wiele gorsze niż we własnym samochodzie, w pozycji siedzącej, na wygodnym fotelu. :>
Pociągi jeździły na moim kierunku (Łowicz) z tego co ja odczułem - bezproblemowo.
Co do odśnieżania - bardzo chętnie o ile będę miał to w obowiążkach, albo ktoś mi za to zapłaci dodatkowo pensję. Wówczas nie ma sprawy, już lecę po szuflę!
Ale dopóki pieniądze dostaje za to kto inny z MOICH podatków (czyli ja za to płacę!), to niestety... Ale nie. T tak jakbym płacił komuś za to, że ten ktoś pozwala mi na wykonanie pracy za niego. Można i tak, oczywiście. Tylko po co i jaki to ma sens?????

A jak mi zmniejszą podatki, zafundują szuflę i dopłacą porządnie do pensji - nie ma problemu, aby wracając do chaty, troszkę popracować, co by nie stracić na kondycji w okresie zimowym ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 15:53 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Wojtek napisał(a):
Sam wczoraj odsnieżałem schody w swojej wspólnocie


U mnie odśnieżanie odbywa się nawet w miarę skutecznie -- w łopaty do śniegu zaopatrzają się tylko ci, którzy muszą odkopywać samochody. Żeby zaś nie było całkiem OT, wczoraj postałem sobie 40 minut w SKM-ce 200m za Warszawą Wschodnią, z której ruszyła z 15-minutowym opóźnieniem. Częściowo w związku z tym, a częściowo chcąc się nacieszyć pogodą, dziś pojechałem na rowerze do Biblioteki Narodowej. Gdy przypinałem rower ok. 10 do zadaszonego (ale jednak zawianego śniegiem) stojaka, musiałem przebrnąć przez śnieg po łydki, ale ku mojemu zaskoczeniu, gdy wychodziłem o 14:30, stojak i dojście do niego były całkiem sensownie odśnieżone, a obok mojego roweru stały dwa kolejne :)

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 19:04 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Pn lut 12, 2007 22:27
Posty: 1062
Lokalizacja: Legionowo
Jechałem dziś rano do szkoły rowerem i po drodze widziałem:

- na przystankach Buchnik w Jabłonnie po jednym popsutym autobusie w każdym kierunku,
- odśnieżone jedno przejście dla pieszych przez ul. Modlińską,
- odśnieżone dwa przystanki na ul. Modlińskiej, w tym przystanek Konwaliowa 01, który został odśnieżony przed odśnieżaniem jezdni, więc przystanek od autobusu dzielił wał ze śniegu i błota pośniegowego, przez który pasażerowie przedzierali się do autobusu
- pieszego, który szedł po jezdni ul. Modlińskiej między samochodami ze względu na nieodśnieżone chodniki
- około 20 autobusów, które wyprzedziłem po drodze

A w drodze powrotnej:
- początek odśnieżania chodników na moście Grota
- ekipę odśnieżającą park przy Mehoffera róg Klasyków, która po zakończeniu pracy rozpaliła w nim ognisko (niestety nie zatrzymałem się i nie zrobiłem zdjęcia), szczególnie ciekawie to wyglądało w połączeniu z nieodśnieżonymi chodnikami w okolicy, ale park zrobiony na błysk...

_________________
http://www.legionowo.masa.waw.pl
http://www.bialoleka.masa.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 21:00 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://fakty.interia.pl/polska/news/pis-przegrala-ze-sniegiem-ma-przeprosic,1565150
Cytuj:
PiS chce, by Gronkiewcz-Waltz przeprosiła za paraliż miasta spowodowany opadami śniegu
Wtorek, 30 listopada (18:02)
Radni PiS chcą, by prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) przeprosiła warszawiaków za poniedziałkowy paraliż miasta spowodowany opadami śniegu i obiecała, że to się nie powtórzy. Zarzuty polityków PiS wobec prezydent odpiera rzecznik ratusza.

W związku z atakiem zimy radni Prawa i Sprawiedliwości proponują też zawieszenie pobierania opłat za parkowanie w centrum. Chcą również zezwolić kierowcom aut osobowych na korzystanie z buspasów. Rzecznik ratusza uważa, że te pomysły "są idiotyczne".

- Trwający od wczoraj paraliż komunikacyjny jest typowy dla nieudolnych rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jeżeli pani prezydent przegrywa walkę ze śniegiem, to jak poradzi sobie z innymi problemami warszawiaków? To jest zasadnicze pytanie na samym początku kadencji - powiedział we wtorek na konferencji prasowej radny Jarosław Krajewski.
- Chcielibyśmy, żeby pani Gronkiewicz-Waltz przeprosiła warszawiaków za wczorajszy dzień i obiecała, że to się nie powtórzy. To, co miasto stołeczne Warszawa zafundowało wczoraj, to był horror, zgroza - mówił z kolei Maciej Wąsik, szef klubu PiS w Radzie Warszawy. Jak podkreślił, nie dość, że w poniedziałek po nieodśnieżonych ulicach nie mogły się poruszać samochody, to nie jeździły autobusy i tramwaje. "Tabor był zupełnie nieprzygotowany" - powiedział Wąsik.

Podkreślił, że prognozy pogody z wyprzedzeniem zapowiadały atak zimy. "Można było się przygotować, ale chyba rozprężenie po wygranych wyborach zwyciężyło nad poczuciem obowiązku urzędników miejskich" - ocenił Wąsik. "Gdyby atak zimy był wcześniej, podczas kampanii wyborczej, mielibyśmy czyściutkie ulice" - dodał. Wąsik poinformował, że gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński, zwolnił urzędnika odpowiedzialnego za zaniedbania przy odśnieżaniu.

Radni PiS zapowiedzieli, że w środę na sesji Rady Warszawy złożą projekt uchwały zawieszającej na tydzień pobieranie opłat w strefie płatnego parkowania. Podkreślili, że w obecnej sytuacji są one fikcją: miejsca parkingowe są nieodśnieżone, a parkomaty - zamarznięte.

PiS proponuje też, by na czas opadów śniegu zezwolić kierowcom samochodów osobowych na jazdę buspasami. Według radnych PiS w poniedziałek autobusy miejskie nie jeździły, a buspasy były puste.

Negatywnie propozycje PiS ocenił p.o. rzecznika prasowego stołecznego ratusza Tomasz Andryszczyk. "Pomysły radnych PiS nie będę wprowadzone w życie, ponieważ są idiotyczne. Ostatnią rzeczą, jaką zamierzamy robić, jest zachęcanie do tego, by przyjeżdżać do centrum miasta samochodem" - powiedział PAP Andryszczyk. Podkreślił, że 70 proc. mieszkańców Warszawy korzysta z komunikacji publicznej, w tym z buspasów. "Pomysł na oddanie ich samochodom osobowym to przejaw skrajnej ignorancji" - uważa Andryszczyk.

"W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin metro i SKM funkcjonowały w miarę sprawnie, a dzięki, np. buspasowi ma Trasie Łazienkowskiej, pasażerowie byli w stanie przedostać się przez Wisłę. Tramwaje spóźniały się głównie dlatego, że tory były blokowane przez samochody osobowe" - ocenił Andryszczyk. Przyznał jednocześnie, że autobusy "w wielu przypadkach rzeczywiście utknęły w korkach".

Jak poinformował Andryszczyk, w nocy z poniedziałku na wtorek ulice odśnieżało 308 pługów, 170 solarek i 2000 osób. "Nie wszędzie udało się wygrać. Ale jeśli jedynym pomysłem PiS jest karanie urzędników i zakorkowanie buspasów, to może dobrze, że nie odpowiadają oni za miasto" - powiedział Andryszczyk.
Rafał Lesiecki
INTERIA.PL/PAP

Tajni zwolennicy Korwina Mikke? :lol:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lis 30, 2010 21:15 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): So kwi 21, 2007 12:28
Posty: 36
Odnośnie artykułu z interii - widocznie leki psychotropowe odstawił nie tylko Prezes partii, ale i owi radni...

Za wcześnie pochwaliłem PKP. Kiedy wlazłem koło 18:30 na Śródmieście, okazało się, że pociągi są opóźnione o 10-30 minut, a mój pociąg odjechał opóźniony o 20 minut przed chwilą.
W związku z czym udałem się na pętlę do autobusu podmiejskiego ale i tam nie było lepiej, widocznie jakiś autobus nie dojechał na czas i na przystanku czekał tłum ludzi. Oczywiście po drodze ponownie już tego dnia widziałem z trudem upychających się pasażerów i z trudem domykające się drzwi.

Mówi się, że zima zaskoczyła drogowców - ale co ciekawe - akurat w tym roku to oni wykonali najlepszą robotę w tym mieście. W przeciwieństwie do przewoźników.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL