mik napisał(a):
a jak patrze na sprawę augustowa czy ścieżek to raczej przebicia nie macie (mimo że macie racje).
Hmm, wydawało mi się, że Rospuda to jest przykład skutecznego działania. Czy po cichu jednak wybudowali tę estakadę?
Cytuj:
dlatego ZM postrzegane jako organizacja eko troche moim zdaniem traci.
Jak dotąd większość organizacji, które osiągnęły jakieś znaczące postępy w sprawach rowerowych, to organizacje z kręgów ekologiczno-pacyfistycznych. My z radością przywitalibyśmy "konkurencję", która dla odmiany walczyłaby o infrastrukturę i przepisy rowerowe bez ekologii - ale jak na razie, jak sięgam pamięcią (ok. 15 lat), taka się nie objawiła. Działania klubów stricte rowerowych są dość efemeryczne i z reguły ograniczają się do wspólnych wypadów na grilla albo wynegocjowania zniżki na odżywkę w zaprzyjaźnionym sklepie.
Cytuj:
konsultacje były, a w projekcie i tak jest o kamizelkach i kaskach?
Ciężko powiedzieć - jednego dnia jeden urzędnik mówi tak, innego inny owak. W ministerialnym BIP-ie wiszą dwa sprzeczne ze sobą projekty aktów prawnych. Po ostatnim spotkaniu w sprawie mam wrażenie, że będący na wylocie minister po prostu nie panuje nad tym ogarniętym pożarem bordelem.
Cytuj:
i co teraz?
A co proponujesz? Mnie, jako odwołującemu się do pacyfistycznych korzeni, wyobraźnia podsuwa malowniczy obrazek palenia kamizelek przed Sejmem (mam ponad 10 w zapasie, więc mogę sobie pozwolić

Ale inne kreatywne pomysły, a zwłaszcza poparte chęcią przyłożenia ręki do ich realizacji, też są mile widziane.
Cytuj:
może dało by sie przeforsowac cos odnosnie mocowania rowerów, bo przecież jeżeli gmina za moje pieniądze kupuje to badziewie na przednie koło i jeszcze sie tym chwali to moim zdaniem jest to niegospodarnośc i więzienie.
Nie ta bajka. Stojak to nie jest warunek dopuszczenia roweru do ruchu. Chyba że chcesz narzucić na rowerzystę obowiązek wożenia stojaka ze sobą - myślę, iż pomysł jest na tyle bzdurny, że ministerstwo chętnie go podchwyci.