Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz lis 06, 2008 23:10 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Holendrzy zmienili przepis, który dotychczas nakazywał stosowanie świateł wyłącznie przymocowanych do roweru.
Zorganizowano kampanię informacyjną, gdzie jest powiedziane:
Nieprzymocowane lampki też mogą być,
nie zapomnij ich włączyć,
i nie zapomnij ich wyłączyć
.

Dlaczego -- wyjaśnia film na stronie kampanii :P
http://www.losselampjesmogenook.nl/view/page/campagne

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 09, 2008 10:47 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Rewelacja! Od dawna marzyłem o takim przepisie, ale jego brak w innych krajach, szczególnie w Holandii, trochę mnie zbijał z tropu. Po jego wprowadzeniu może pojawią się wreszcie kaski z oświetleniem przednim i tylnym. Dla mnie byłoby to rozwiązanie optymalne ponieważ:
1. Mając lampkę na głowie oświetlam kierunek, w który patrzę. Jest to ważne szczególnie na krętej ścieżce, na zakręcie, skrzyżowaniu. W miejscu trudniejszym mogę oświetlić teren tuż przed rowerem i jadąc wolno widzieć wszystko dokładnie, na prostej drodze - daleko przed siebie. Dojeżdżając do skrzyżowania mogę skierować światło w stronę kierowcy, który powinien mnie zauważyć.
2. Zwykle nie ma znaczenia, czy oświetlony jest rower, czy rowerzysta. Ale w tych szczególnych sytuacjach, kiedy znajdę się na drodze obok roweru (upadek, awaria itp) wolę, żeby kierowca zauważył mnie i stratował rower, niż odwrotnie.
3. Poruszając się rowerem po mieście często staję i przypinam rower. Teraz muszę osobno zdejmować kask i lampki z przodu i z tyłu, a każdym razem pamiętać o włączeniu obywdu przy ruszaniu (a o tej tylnej szczególnie łatwo zapomnieć, bo się jej nie widzi w czasie jazdy). Mając wszystko w kasku rzecz znacznie się upraszcza, a jeden włącznik na światło w obie strony zapobiega mojemu roztargnieniu.
4. Lampek używa się przede wszystkim w miesiącach zimowych, a wtedy jest problem techniczny. Dynamo nie tylko powoduje znaczne opory w czasie jazdy, ale też szybko się psuje: spryskiwane regularnie soloną wodą łącza korodują i i oświetlenie przestaje działać. Natomiast lampki na baterie, szczególnie te przednie, szybko tracą moc. Wielokrotnie miałem już taki kłopot, że wyjeżdżając z domu wkładałem nowe, dobre baterie, ale po godzinie jazdy na mrozie świeciły ledwie ledwie albo wcale. Umieszczenie baterii w tylnej części kasku zapobiega rozładowaniu się baterii pod wpływem mrozu.
5. Sądzę, że rozpowszechnienie takich kasków ograniczyłoby trochę liczbę rowerzystów jeżdżących bez świateł, a z drugiej strony zachęciłoby część, szczególnie młodych, do jazdy w kasku.

Krótko mówiąc, dużo korzyści właściwie żadnym kosztem. Trudno się dziwić, że obecnie właściwie nie da się kupić takiego kasku, skoro nigdzie nie był on uznawany za legalne oświetlenie roweru. Teraz pewnie pojawi się taki sprzęt w Holandii i będzie można go sprowadzić. Policja już teraz akceptuje w praktyce jazdę z człówką na głowie zamiast lampki na rowerze. Może dałoby się dołączyć odpowiedni postulat do pakietu zmian konsultowanych przez Miasta dla Rowerów w ministerstwie?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 09, 2008 11:58 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
marek.slon napisał(a):
Rewelacja! Od dawna marzyłem o takim przepisie, ale jego brak w innych krajach, szczególnie w Holandii, trochę mnie zbijał z tropu. Po jego wprowadzeniu może pojawią się wreszcie kaski z oświetleniem przednim i tylnym.
KED produkuje kaski z wbudowanymi światełkami, ale to tylko dodatek.
TO jest światło na hełm, które coś daje :wink:
Wg. przepisów światło powinno być umieszczone na wysokości od 35 do 90 cm nad jezdnią. Jest to słuszne o tyle, że wysoko umieszczonego światła z samochodu nie widać, szczególnie z bliska, np. w mieście -- a najwięcej wypadków jest na skrzyżowaniach.

marek.slon napisał(a):
1. Mając lampkę na głowie oświetlam kierunek, w który patrzę. Jest to ważne szczególnie na krętej ścieżce, na zakręcie, skrzyżowaniu. W miejscu trudniejszym mogę oświetlić teren tuż przed rowerem i jadąc wolno widzieć wszystko dokładnie, na prostej drodze - daleko przed siebie. Dojeżdżając do skrzyżowania mogę skierować światło w stronę kierowcy, który powinien mnie zauważyć.
Ale czy będzie wiedział, co to błyska? w mieście jest mnóstwo świecących obiektów w górze -- latarnie, i in., czasami widuje się reklamy oświetlane stroboskopowobiałoniebieskim światłem. Niedawno (jadąc rowerem, a więc mając znacznie lepszą widoczność, niż w samochodzie), przez chwilę zastanawiałem się "co tam robi ten rowerzysta", do czasu, aż skojarzyłem, że to reklama z migającym białym światłem.

marek.slon napisał(a):
2. Zwykle nie ma znaczenia, czy oświetlony jest rower, czy rowerzysta. Ale w tych szczególnych sytuacjach, kiedy znajdę się na drodze obok roweru (upadek, awaria itp) wolę, żeby kierowca zauważył mnie i stratował rower, niż odwrotnie.
Hmmm... Jeśli mi coś nawali, zwiewam z jezdni ( a także ścieżki rowerowej) jak najszybciej.

marek.slon napisał(a):
3. Poruszając się rowerem po mieście często staję i przypinam rower. Teraz muszę osobno zdejmować kask i lampki z przodu i z tyłu, a każdym razem pamiętać o włączeniu obywdu przy ruszaniu (a o tej tylnej szczególnie łatwo zapomnieć, bo się jej nie widzi w czasie jazdy). Mając wszystko w kasku rzecz znacznie się upraszcza, a jeden włącznik na światło w obie strony zapobiega mojemu roztargnieniu.
Trochę to tak, jak kupowanie zbyt ciasnych butów, bo ma się już maść na odciski :wink:

Prawodawca w Holandii wyszedł z następujących założeń:
a.) Lepsze oświetlenie na rowerzyście, niż żadne.
b.) Oświetlenie na rowerzyście jest dobrze widoczne dla rowerzystów, obserwują drogę z równie wyskoiego poziomu. W Holandii, która ma bardzo dobrą infrastrukturę rowerową, jest to ważne, bo po ciemku zdarzają się zderzenia rowerzysta-rowerzysta, czasem z niemiłymi skutkami.
c.) Oświetlenie na rowerzyście nie jest zasłaniane przez samochody w korku (z tego samego powodu instaluje się światła stopu w tylnej szybie i kierunkowskazy na tylnych słupkach niektórych samochodów).

Zwróć poza tym uwagę na target filmiku: młodzi ludzie, którzy imprezują, studenci itp. To właśnie ci, którzy jeżdżą na rzęchach z odpadniętymi lampami, bo uważają, że to jest cool i że nie boją się niczego, a w szczególności policji.
Tutaj -- zagranie bardzo rozsądne psychologicznie -- filmik sugeruje, że stosowanie lampek wiąże się z powrotami z imprezy (i laniem do fontanny :D ), włażeniem przez okno do chłopaka itp. Czyli -- przekaz jasny marketingowo -- stosowanie lampek jest cool! :wink:
Podejście zupełnie inne niż u nas, z ormowsko-postsowiecką mentalnością: nakazać, zakazać, wlepić mandat, postawić zakaz, zrobić, żeby było możliwie niemiło...

Starsi Holendrzy jeżdżą praworządnie, z porządnymi światłami.

marek.slon napisał(a):
4. Lampek używa się przede wszystkim w miesiącach zimowych, a wtedy jest problem techniczny. Dynamo nie tylko powoduje znaczne opory w czasie jazdy, ale też szybko się psuje: spryskiwane regularnie soloną wodą łącza korodują i i oświetlenie przestaje działać.
Dlatego trzeba używać dynama w piaście :)

marek.slon napisał(a):
Natomiast lampki na baterie, szczególnie te przednie, szybko tracą moc. Wielokrotnie miałem już taki kłopot, że wyjeżdżając z domu wkładałem nowe, dobre baterie, ale po godzinie jazdy na mrozie świeciły ledwie ledwie albo wcale.
Lampki przednie LED pracują w trybie ciągłym ok. 30-50 godz., na bateriach alkalicznych lub dobrych akumulatorkach.

marek.slon napisał(a):
Umieszczenie baterii w tylnej części kasku zapobiega rozładowaniu się baterii pod wpływem mrozu.
To Waszeci z głowy para bucha! :lol:

marek.slon napisał(a):
5. Sądzę, że rozpowszechnienie takich kasków ograniczyłoby trochę liczbę rowerzystów jeżdżących bez świateł, a z drugiej strony zachęciłoby część, szczególnie młodych, do jazdy w kasku.(...)Krótko mówiąc, dużo korzyści właściwie żadnym kosztem. Trudno się dziwić, że obecnie właściwie nie da się kupić takiego kasku, skoro nigdzie nie był on uznawany za legalne oświetlenie roweru. Teraz pewnie pojawi się taki sprzęt w Holandii i będzie można go sprowadzić. Policja już teraz akceptuje w praktyce jazdę z człówką na głowie zamiast lampki na rowerze. Może dałoby się dołączyć odpowiedni postulat do pakietu zmian konsultowanych przez Miasta dla Rowerów w ministerstwie?
Kask, co było omawiane w innym wątku, ma minimalny wpływ na bezpieczeństwo, czy też redukcję obrażeń w wypadkach komunikacyjnych.
A ministerstwa bym w to w żadnym wypadku nie włączał, bo z radością podchwycą kolejny idiotyzm, jak np. wspominane na tym forum kaftany bezpieczeństwa.

Co do lampek na hełmach: http://www.bhsi.org/helmetlights.htm

http://bikehugger.com/2007/01/helmet_lights_for_safety.htm
bikehugger napisał(a):
I agree that a helmet-mounted light is helpful for precisely the situation you describe.
But PLEASE keep the big lumens pointed straight ahead and put a smaller blinkie on your helmet. While driving, I’ve been blinded by cyclists with their helmet-mounted headlights who apparently think they need to look at me to ensure I see them. I’ve seen you already — there’s no need to blind me!

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 16, 2008 12:52 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuj:
Wg. przepisów światło powinno być umieszczone na wysokości od 35 do 90 cm nad jezdnią. Jest to słuszne o tyle, że wysoko umieszczonego światła z samochodu nie widać, szczególnie z bliska, np. w mieście -- a najwięcej wypadków jest na skrzyżowaniach.


Sieć Miasta dla rowerów już złożyła w ministerstwie propozycję zmiany tego przepisu:
Art. 56.
Ust. 1. Światła pojazdu, o których mowa w Art. 53-55, powinny odpowiadać następującym warunkom:
(...)
2) powinny być umieszczone nie wyżej niż 2000 mm i nie niżej niż 350 mm od powierzchni jezdni;

Z uzasadnieniem:
Obecnie przepisy nakazują umieszczanie oświetlenia pozycyjnego roweru nie niżej niż 350 mm nad jezdnią i nie wyżej niż 900 mm nad jezdnią. W związku m.in. z rozwojem rynku większość przedniego oświetlenia bateryjnego jest umieszczana na kierownicy roweru, która z reguły znajduje się na wysokości rzędu 1000 mm nad jezdnią. Należy uznać że obecny przepis jest martwy, a jego rewizja nie pogarsza bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie - umieszczenie oświetlenia pozycyjnego wysoko nad jezdnią poprawia widoczność rowerzysty, zwłaszcza w ruchu miejskim, kiedy jest widoczny ponad samochodami i innymi
przeszkodami z większej odległości.

Cytuj:
w mieście jest mnóstwo świecących obiektów w górze -- latarnie, i in., czasami widuje się reklamy oświetlane stroboskopowobiałoniebieskim światłem. Niedawno (jadąc rowerem, a więc mając znacznie lepszą widoczność, niż w samochodzie), przez chwilę zastanawiałem się "co tam robi ten rowerzysta", do czasu, aż skojarzyłem, że to reklama z migającym białym światłem.

Gdybym miał na nazwisko Żyrafa, a nie Słoń, to może bym zrozumiał obawy o pomylenie mnie z latarnią. A tak poważnie - w mieście, na oświetlonej ulicy, ryzyko pomyłki jest niewielkie, poza miastem jeszcze mniejsze, tym bardziej, jesli rower ma światła odblaskowe.

Cytuj:
Jeśli mi coś nawali, zwiewam z jezdni ( a także ścieżki rowerowej) jak najszybciej.

Tak, ja też - ale chodzi właśnie o tę chwilę, zanim zdążysz zwiać. Nie zawsze zresztą jest dokąd: ostatnio spadł mi łańcuch przy drodze, która właściwie nie miała pobocza i zaraz zaczynał się rów. Pomyśl też o sytuacji, kiedy musisz pomóc komuś, komu właśnie coś się stało na jezdni.
Cytuj:
Trochę to tak, jak kupowanie zbyt ciasnych butów, bo ma się już maść na odciski

Chciałbym zrozumieć, do czego pijesz, ale chyba jestem za głupi na tak wyrafinowane metafory.
Cytuj:
Prawodawca w Holandii wyszedł z następujących założeń:

Znasz uzasadnienie ustawodawcy (jeśli z netu, byłbym wdzięczny za link), czy tak Ci się wydaje?
Cytuj:
Prawodawca w Holandii wyszedł z następujących założeń:

Właśnie. A takie "założenie" do Polski pasuje nawet lepiej bo u nas przypadki jazdy bez świateł są znacznie częstsze
Cytuj:
b.) Oświetlenie na rowerzyście jest dobrze widoczne dla rowerzystów, obserwują drogę z równie wyskoiego poziomu.

A z jakiego poziomu patrzy kierowca TIRa, autobusu, czy choćby dostawczego busa? A na jakim poziome są umieszczone znaki drogowe i sygnalizacja świetlna? Może dla większego bezpieczeństwa należałoby je obniżyć na poziom poniżej 90 cm?
Cytuj:
Dlatego trzeba używać dynama w piaście

Jaki procent rowerów w Polsce ma takie właśnie dynama? Ile ma urządznie podtrzymujące światło przez 2-3 minuty? Dlaczego do tych nielicznych miałyby być dostosowane przepisy? To mi trochę przypomina sposób myślenia niekórych naszych decydentów: jesteście młodzi, możecie wnieść rower po schodach; na moście Poniatowskiego niektórzy świetnie sobie radzą w ruchu ogólnym. A resztę mamy gdzież.
Cytuj:
Lampki przednie LED pracują w trybie ciągłym ok. 30-50 godz., na bateriach alkalicznych lub dobrych akumulatorkach.

Widzę, że reklama dla Ciebie rzeczą świętą i trzeba jej wierzyć. Chyba, że sprawdzałeś, jak działają baterie po przynajmniej kilku godzinach nieprzerwanej jazdy na mrozie...
Cytuj:
To Waszeci z głowy para bucha!

A z Waści to dopiero zimny drań, skoro nawet na mrozie łeb ma temperaturę otoczenia. A w dodatku jest chyba nieźle zakuty w żelazo, mój kask jest materiału stanowiącego dobry izolator cieplny.
Cytuj:
Kask, co było omawiane w innym wątku, ma minimalny wpływ na bezpieczeństwo, czy też redukcję obrażeń w wypadkach komunikacyjnych.

Nie - ustawowy obowiązek jazdy w kasku nie zwiększa bezpieczeństwa na drogach. Czytałem podrzucone przez Ciebie linki do badań australijskich. Liczba obrażeń głowy zmniejszyła się znacznie, ale te pozytywne skutki zostały całkowicie zniwelowane przez inne, negatywne. W ruchu miejskim w Warszawie, szczególnie po zmroku, uważam kask za rozsądne rozwiązanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 16, 2008 17:11 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
marek.slon napisał(a):
W ruchu miejskim w Warszawie, szczególnie po zmroku, uważam kask za rozsądne rozwiązanie.


Ja zdecydowanie wolałbym, żeby zakładanie kasku pozostało jedynie rozsądnym rozwiązaniem, a nie obowiązujacym martwym przepisem, który jeszcze dodatkowo zniechęci do jeżdżenia rowerem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 16, 2008 20:18 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuj:
Ja zdecydowanie wolałbym, żeby zakładanie kasku pozostało jedynie rozsądnym rozwiązaniem, a nie obowiązujacym martwym przepisem, który jeszcze dodatkowo zniechęci do jeżdżenia rowerem.


Oczywiście! Na myśl o tym, że nasi parlamentarzyści mieliby dekretować mi rozsądek, skóra cierpnie. Co nie znaczy, że poparłbym rozwiązań prawnych, które zachęcałyby ludzi do samodzielnej decyzji o założeniu kasku w sytuacjach bardziej niebezpiecznych.
Przy okazji drobna korekta błędu z poprzedniego postu. Mój komentarz
Cytuj:
Właśnie. A takie "założenie" do Polski pasuje nawet lepiej bo u nas przypadki jazdy bez świateł są znacznie częstsze

odnosił się do podanego przez Monty'ego punktu a.
Cytuj:
Lepsze oświetlenie na rowerzyście, niż żadne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 16, 2008 21:18 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
marek.slon napisał(a):
Gdybym miał na nazwisko Żyrafa, a nie Słoń, to może bym zrozumiał obawy o pomylenie mnie z latarnią.
Jest coś takiego, jak zmiana kąta obserwacji przy zmniejszaniu odległości. Gwoli wyjaśnienia: Im wysoko umieszczony obiekt bliżej, tym pod wyższym kątem się go obserwuje. A samochody miewają dach... :wink: Światła odblaskowe działają zaś wtedy, gdy pada na nie światło, tzn. gdy rower znajduje się przed samochodem, w wiązce reflektorów. Gdy -- na skrzyżowaniu (które są najbardziej wypadkogenne, czy w Polsce, czy w Holandii) -- nadjeżdża z boku, światła samochodu na niego nie padają.

marek.slon napisał(a):
Cytuj:
Prawodawca w Holandii wyszedł z następujących założeń:
Znasz uzasadnienie ustawodawcy (jeśli z netu, byłbym wdzięczny za link), czy tak Ci się wydaje?
Złośliwość nieco chybiła :twisted:
Bywałem dobrych parę razy w Delft, gdzie znajduje się Delft University of Technology i studenci jeżdżą masowo na nieoświetlonych rzęchach. Gdy rozmawiałem z tamtejszymi planistami i specjalistami od bezp. ruchu drogowego, już w pierwszej połowie lat '90., mówili, że jest to problem i że trzeba coś z tym zrobić. W Hadze i w Amsterdamie podobna opinia była powtarzana.
Dobrze, że zaangażowano w sprawę firmę reklamową, zamiast działać w sposób totalitarny, nakazowo-zakazowy, ulubiony u nas i w b. ZSRR -- nieprzyjemny, ale za to nieskuteczny.

marek.slon napisał(a):
Cytuj:
b.) Oświetlenie na rowerzyście jest dobrze widoczne dla rowerzystów, obserwują drogę z równie wysokiego poziomu.
A z jakiego poziomu patrzy kierowca TIRa, autobusu, czy choćby dostawczego busa?
Ale oprócz wymienionych przez Ciebie wehikułów istnieją samochody osobowe.

marek.slon napisał(a):
A na jakim poziome są umieszczone znaki drogowe i sygnalizacja świetlna? Może dla większego bezpieczeństwa należałoby je obniżyć na poziom poniżej 90 cm?
Argument niezbyt sensowny. Przecież do sygnalizatorów w mieście dodaje się dodatkowe, małe komory, umieszczone niżej, żeby były widoczne z samochodu stojącego na linii zatrzymania przed skrzyżowaniem, a nawet za nią.
Rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, itd, itp, szczegółowo określa, jaki odcinek prosty powinien być przed znakiem lub sygnalizatorem, w zależności od prędkości na danej drodze.
Znaki mają także dopuszczalne różne średnice, w zależności od prędkości na danej drodze -- 400mm (mini), 600mm (małe), 800mm (średnie), 900mm (duże), 1000mm (wielkie).

marek.slon napisał(a):
Cytuj:
Dlatego trzeba używać dynama w piaście

Jaki procent rowerów w Polsce ma takie właśnie dynama? Ile ma urządznie podtrzymujące światło przez 2-3 minuty? Dlaczego do tych nielicznych miałyby być dostosowane przepisy?
Na końcu mojej, cytowanej przez Ciebie, wypowiedzi, był znaczek. O, taki: :)
Przyjęte jest, że wypowiedzi zakończonej nim nie należy przyjmować do końca serio. A Ty byłeś łaskaw go usunąć i wytoczyć ciężkie armaty o "przystosowywaniu prawa do nielicznych" itp. Jeśli koniecznie lubisz się kłócić...

marek.slon napisał(a):
Cytuj:
Lampki przednie LED pracują w trybie ciągłym ok. 30-50 godz., na bateriach alkalicznych lub dobrych akumulatorkach.
Widzę, że reklama dla Ciebie rzeczą świętą i trzeba jej wierzyć. Chyba, że sprawdzałeś, jak działają baterie po przynajmniej kilku godzinach nieprzerwanej jazdy na mrozie...
W rajdzie Iditarod nie brałem udziału. Na trasach, na jakich zdarza mi się czasami kursować zimą (Śródmieście-Łomianki, Śródmieście-Legionowo) wystarczają, sama jazda trwa 40 minut do godziny, w niesprzyjających warunkach -- dłużej. A lampek przy rowerze się nie zostawia, tylko wsadza do kieszeni, lub na kaloryfer, żeby odmarzły i działały przy powrocie. I jakoś te kilkanaście godzin świecą przyzwoicie, później słabną, ale jakieś światło dają.

marek.slon napisał(a):
Cytuj:
To Waszeci z głowy para bucha!
A z Waści to dopiero zimny drań, skoro nawet na mrozie łeb ma temperaturę otoczenia. A w dodatku jest chyba nieźle zakuty w żelazo, mój kask jest materiału stanowiącego dobry izolator cieplny.
No i znowu złośliwości (i usunięta emotikonka). Odnoszę wrażenie (dało się to zauważyć w dyskusji o ścieżkach 1- i 2-kierunkowych), że lubisz stosowanie argumentów ad personam.
Mój kask jest owszem, ze styropianu, ale posiada otwory wentylacyjne i nie jest w nim bynajmniej ciepło. Żeby było ciepło zimą, zakładam kominiarkę narciarską z windstopperem z przodu i lycrą/spandexem z tyłu.
Żeby ogrzać akumulatory lub baterie ciepłem głowy, trzebaby (warianty do wyboru):
1. Mieć duuuużo za duży kask i wsadzić pojemnik z ogniwami pod niego.
2. Wydrążyć jedno z żeber kasku od środka, osłabiając jego strukturę, i wkomponować pojemnik z ogniwami w miejsce wycięcia.
Zarówno rozwiązanie 1., jak i 2. zapewniają niezapomniane i jedyne w swoim rodzaju przeżycie w postaci wbicia się akumulatorków w czaszkę w razie wypadku, a następnie pokazywanie tejże czaszki studentom medycyny na zajęciach z anatomopatologii :wink:
Oczywiście można mieć akumulatorki w osobnym pojemniku na kablu i wkładać pojemnik w gacie lub pod kurtkę -- wtedy napewno nie zamarzną :wink:

marek.slon napisał(a):
W ruchu miejskim w Warszawie, szczególnie po zmroku, uważam kask za rozsądne rozwiązanie.
Stosuję kask, ale nie przeceniam jego roli.

Poza tym -- chyba mnie nie zrozumiałeś. Jestem jak najbardziej za zalegalizowaniem zarówno lampek migających z przodu, jak i umocowanych do ubrania, ale żenienie tego z kaskiem uważam jedynie za dopuszczalną twórczość osobniczą, która powinna zostać dopuszczona, ale W ŻADNYM WYPADKU NIE MOŻE BYĆ NARZUCANA PRAWNIE!
Poza tym -- nie dalej, jak w ubiegłym tygodniu-- widziałem faceta z lampką przymocowaną do plecaka. Doszedłem do wniosku, że gość boi się, że spadnie na niego UFO :wink: , gdyż lampka świeciła przeciwlotniczo, a dla użytkowników drogi była zupełnie niewidoczna. I to jest wada lampek mocowanych do ubrania lub plecaków itp. -- do końca nie kontroluje się, w jakim kierunku świecą. Bo co mi z tego, że mam np. lampkę z diodą Luxeon, jeżeli oświetla chmury lub trakcję tramwajową? Jednak przymocowane do roweru są bardziej przewidywalne.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lis 17, 2008 9:58 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Cytuj:
Poza tym -- chyba mnie nie zrozumiałeś. Jestem jak najbardziej za zalegalizowaniem zarówno lampek migających z przodu, jak i umocowanych do ubrania, ale żenienie tego z kaskiem uważam jedynie za dopuszczalną twórczość osobniczą, która powinna zostać dopuszczona, ale W ŻADNYM WYPADKU NIE MOŻE BYĆ NARZUCANA PRAWNIE!

Rzeczywiście zaszło jakieś grube nieporozumienie. Zareagowałem entuzjastycznie na Twój news tłumacząc, dlaczego mi osobiście podoba się dopuszczenie światła innego, niż przymocowane do roweru. W odpowiedzi skrytykowałeś lub wykpiłeś każdy punkt mojego postu. Odpowiedziałem w podobnym tonie (choć bez emotikonów, bo ich nie lubię), niemal od pierwszego zdania z przymrużeniem oka - i czytam, że jestem złośliwy i mam upodobanie do argumenów ad personam. Dajmy spokój. Co do meritum, czyli zasadności przepisu, w pełni się zgadzamy. Reszta to tp wyjaśnianie subiektywnej decyzji, dlaczego jeden wybiera takie rozwiązanie, a nie inne. Naprawdę nie wiem skąd się wziął pomysł, że proponuję cokolwiek narzucać prawnie.
Marcin Hyła zwrócił mi uwagę, że Konwencja Wiedeńska nakazuje jednoznacznie umieszczanie świateł przy rowerze. Z tego względu nie będą proponowali innego zapisu i mają rację. Ciekaw jestem natomiast, jak sobie z tym poradzili Holendrzy, u nich przecież ta konwencja też obowiązuje.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sty 16, 2009 21:44 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Ścieżka rowerowa, którą rower wozi ze sobą.
Nie czekaj na władze miasta, zrób to sam!
Obrazek
W grę wchodzi laser...

Strona o projekcie:
dałem bez http://

dustbowl.wordpress.com/2009/01/09/light-lane-concept-from-altitudes-alex-tee-and-evan-gant/

bo skraca link.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 30, 2009 13:23 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn maja 18, 2009 14:34
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa, Sadyba
LightLane ponoć wyszło już z fazy koncepcyjnej, trwają testy prototypów i wkrótce ma wkroczyć do produkcyjnej.

Na YouTube wrzucili już klip - http://www.youtube.com/watch?v=WOU563OvpUY


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL