To moim zdaniem wystarczy delikatnie wyłukować (powiedzmy R=2m) styk drogi rowerowej z jezdnią lokalną, od tej strony z której rowerzysta może nadjechać, np. tak:

W 80% przypadków nie ma co kombinować nic ponad to.
10% to przypadki kiedy należy się spodziewać nietrywialnej kolejki samochodów z lokalnej oczekujących na możliwość włączenia się w główną - wtedy można dorobić kawałek jednokierunkowego pasa lub ścieżki umożliwiające rowerzyście kulturalne ominięcie kolejki, żeby się nie przepychał po podwójnej ciągłej, np. tak:

(tutaj akurat chodziło o światła, ale zasada podobna).
5% to przypadki, kiedy zdecydowana większość rowerzystów zamiast jechać prosto skręca z którejś strony drogi rowerowej w ulicę lokalną.
5% to rezerwa na przypadki bardzo dużego ruchu / prędkości w tej lokalnej - ale wtedy raczej też nie powinno być rowerów na zasadach ogólnych.