chrupek napisał(a):
A co do psychologów moja się specjalizuje w reklamie. Wy też ? :>
Marketing na studiach miałem.
Generalnie w reklamie chodzi o to, żeby wcisnąć ofierze produkt. Szok/zainteresowanie jest jedną z metod. Tylko że, zazwyczaj, firma, która wybiera taką ścieżkę ma przeanalizowany target i wie, że tego rodzaju forma przekazu zadziała zgodnie z zamysłem.
Tutaj targetu rozpoznanego nie ma i jest to strzelanie na ślepo (no, chyba, że o czymś nie wiem -- może prowadziłeś przez dwa lata badania, wysyłałeś ankieterów, obserwowałeś itp.

).
Jaki jest cel akcji?
IMHO są dwa:
1.) praktyczny -- zebrać krew;
2.) propagandowy -- pokazać, że rowerzyści postępują godnie, słusznie i dla dobra ogółu, a Masa nie jest wyłącznie piknikiem, wkurzającym porządnych obywateli w samochodach
Można by to było świetnie wygrać, generując przekaz w rodzaju:
"
Rowerzyści kierowcom. Wiemy, że jesteście bandytami i idiotami, ale w skali kraju (w liczbach bezwzględnych, nie procentowo) zostaje rannych więcej kierowców i pasażerów smochodów, niż rowerzystów. Oddana przez nas krew może uratować wam życie. O szacunek dla rowerzystów", czy jakoś tak.
BTW -- zajoma (nie z Warszawy), pracująca dla dużych firm marketingowych, autorka kilku kampanii, też ma odchylenie na punkcie krwi -- niedawno sprowadziła sobie z Włoch (za kupę kasy) matę do łazienki. Mata jest biała z czerwonymi śladami stóp i rozbryzgami... Skrzywienie zawodowe?
Zresztą, gdybym miał pracować w agencji marketingowej, to chyba bym kupił piłę spalinową i maskę hokejową w celu odstresowywania się po pracy...
