olek napisał(a):
Przy takim założeniu, to w zasadzie można uzasadnić konieczność dotowania wszystkiego - odbiorników GPS, dynam w piaście, kurtek goretexowych.
Na początek chodzi o ograniczenie bandytyzmu tego pazernego państwa. Do dotowania daleko, natomiast szczególne uprzywilejowanie podatkowe byłoby uzasadnione o czym dalej.
olek napisał(a):
Poza tym, nie przesadzajmy z tą barierą cenową, sprzęt o wartości 2000 zł już obecnie jest masowo dostępny dla mieszkańców dużych miast, naprawdę nietrudno spotkać droższe rowery (nie mówiąc już o samochodach).
jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a w tym przypadku od stanu konta. To, że istnieje znaczna grupa ludzi dla których nawet kilkaset zł jest poważną kwotą, to fakt (niestety , z ekologicznego punktu widzenia, często mogą oni uskładać na auto za kilkaset zł ). Ze względu na pilną , choć nie do końca uświadomioną, potrzebę walki z motoryzacją w jej obecnym patologicznym wydaniu wsparcie służących temu środków powinno być traktowane jako jedno z najważniejszych zadań państwa, a to usprawiedliwia nawet szczególne uprzywilejowanie podatkowe sprzętu rowerowego.
Dobrze, że wspomniałeś o tanich samochodach, co tylko potwierdza koniecznosć dążenia do większej konkurencyjności kosztowej użytkowania roweru. Trzeba pamiętać, że ta dyskusja dotczy głównie tego, jak zachęcić do przesiadki tych, którzy nadużywają własnych aut. W ich wypadku wysiłek związany z jazdą, większy niż ten potrzebny do jazdy po idealnie równym terenie, a także zwiazany z większym niż kilkaset metrów dystansem może być wystarczającym zniechęceniem do takiej przesiadki. Stąd szczególne znaczenie napędów wspomagających.
W ogóle dziwię się, że akurat ten wątek stał się na tym forum punktem spornym. Postuluję wiec by zakonczyć go stwierdzeniem " tani sprzet rowerowy - dobrze, drogi -źle "
olek napisał(a):
Kwestie licencji taksówkowych obchodzone są przez wykonywanie "przewozu osób".
Praktyka wskazuje że odbywa się to z poważnymi problemami. Różnego rodzaju "wojny taksówkowe", a nawet mandaty nakładane przez agendy tego państwa za "nielegalną działalność" skutecznie utrudniają pracę nowym przewoźnikom ( n.p. firmie Silesia Cars na Śląsku ), a wielu potencjalnych kandydatów indywidualnych z pewnościa odstraszają. Sytuacja wymaga działań natychmiastowych i radykalnych tzn. zniesienia wszelkich limitów ilości licencji i racjonalizacji wymagań.
olek napisał(a):
W kilkukrotnie tańsze taksówki nie wierzę - obecnie ceny taksówek są wyższe może o kilkadziesiąt procent od realnych kosztów użytkowania samochodu. ........ No chyba, że chcesz, żeby taksówkarze wozili nas jakimiś totalnymi rzęchami, które już się w 100% zamortyzowały.
Tu widać.. nie całkiem pełną swiadomość tego, jak wielkie są obecnie rezerwy w zakresie oszczędności paliw jak i kosztów samych pojazdów. Na ten temat wypowiem sie bardziej szczegółowo w dziale "transport".
olek napisał(a):
Problem w tym, że typowy kierowca liczy jako koszt tylko cenę benzyny, tymczasem jest to jedynie drobny ułamek kosztów
Racja, z tym że częściowa, gdyż w przypadku aut za kilkaset zł z tym "drobnym ułamkiem" przesadziłeś. W zwiazku z dużą podażą takich aut coraz pilniejszą staje się potrzeba wzrostu cen paliw.
olek napisał(a):
Doświadczenia z miejsc monitorowanych opierają się o wyjątkowość tych miejsc monitorowanych. Po pierwsze, jest ich na tyle niewiele, że można obsadzić fotele przed monitorami ludźmi.
Zdaje sie, że mamy ponad 2 miliony zarejestrowanych bezrobotnych. Mając jednak świadomość trudności zwiazanych z budową państwowego monitoringu postulowałem system nagród za donosy. Delikwent mający ochotę na przywłaszczenie roweru kilka razy zastanowiłby się czy nie jest to pułapka zastawiona przez czającego się w ukryciu z kamerą "łowcę nagród".
olek napisał(a):
Po drugie, potencjalny przestępca ma świadomość, że o ile tu jest obserwowany, to 100 metrów dalej już nie, w związku z czym na wszelki wypadek może pójść te 100 metrów dalej. Przykładem tego może być np. hamowanie przed radarem i dodawanie gazu zaraz po minięciu radiowozu z suszarką.
No, ale to są przecież arumenty za poszerzaniem obszaru obserwowanego
olek napisał(a):
"Świadomość bycia obserwowanym w każdym miejscu publicznym o kazdej porze" spowoduje, że monitoring spowszednieje
o, to na pewno. Oby jak najprędzej
olek napisał(a):
i nikt się nie będzie z nim liczył
a to wcale nie jest automatyczną konsekwencja spowszednienia monitoringu, lecz niekonsekwencji aparatu ścigania.
Mając świadomość trudności dojścia do stanu docelowego ( w tym przypadku wystarczajacego poziomu odstraszania ) nie traktujmy ich jako przeszkód nie do pokonania, lecz szukajmy rozwiązań.