Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 19:58 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 9:47
Posty: 112
pduncz napisał(a):
Nieraz zastanawiam się, czy rowerzysta zatrzymany za jazdę po chodniku (zamiast jezdnią) miałby szansę na wygraną w sądzie, gdyby wykazał że po jezdni samochody de facto jeżdżą z prędkością ponad 50 km/h, mimo istniejącego ograniczenia, którego Policja nie egzekwuje skutecznie.

Jakby co sugeruję sprawdzić, jaką średnią prędkość podaje w danym miejscu Targeo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 25, 2012 21:12 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:21
Posty: 416
Lokalizacja: Laski - Warszawa
em c napisał(a):
A sądzicie, że byłaby szansa wywalczenia czegoś co działa w Anglii (w innych krajach być może też, nie wiem), tzn. zniesienia obowiązku jazdy ścieżką, w którymś filmiku na youtube (być może 'silly cyclists') autor powiedział, że w Anglii jest wręcz rekomendowane żeby cykliści jeżdzący powyżej (o ile pamiętam) 28km/h byli na jezdni. Na pewno nie jestem jedynym który w wielu przypadkach czuję się dużo bezpieczniej na jezdni niż na ścieżce o której kierowcy często nie wiedzą.

Monty B. Ike napisał(a):
Zmiana prawa dlatego, że budowane są pseudościeżki, to trochę jak kupowanie za ciasnych butów, bo była promocja na maść na odciski.

Nie do końca się z tym zgadzam. U nas bublowate DDR buduje się głównie po to, żeby pozbyć się rowerzystów z jezdni. Zmiana prawa w tym kierunku, tj. ograniczenie obowiązku korzystania z DDR, mogłaby jednak trochę zmienić perspektywę: żeby rzeczywiście pozbyć cyklistów z jezdni, trzeba by zbudować coś takiego, co ich zachęci do korzystania. Poza tym setki kilometrów bubli są i jeszcze długie lata pozostaną, nawet jeśli stanie cud nagle w Polsce zmieni się nastawienie do komunikacji rowerowej. Uwzględnienie tego faktu byłoby rozsądne. Wracając do porównania Monty'ego: skoro zmusza się nas do chodzenia w za ciasnych butach, to pozwolenie na chodzenie na bosaka byłoby niegłupie, a i promocja maści na odciski też miałaby sens. Inna rzecz, na ile da się to pogodzić z konwencją wiedeńską.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 26, 2012 14:40 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): Śr maja 30, 2012 10:41
Posty: 13
Monty B. Ike napisał(a):
W Holandii po drogach rowerowych jeżdżą nawet trenujący kolarze.


Co moim zdaniem nie jest akurat dobrym i bezpiecznym pomysłem. Ścieżki rowerowe moim zdaniem są idealne dla przeciętnych ludzi jadących spokojnym tempem (no powiedzmy w przedziale 15-25 km/h) - dziewczyn na "holendrach", dzieci, statystycznych Kowalskich jadących do pracy czy z zakupami, rodzin wypuszczających się na rekreacyjną przejażdżkę... Wpuszczenie między to towarzystwo trenujących kolarzy to pomysł delikatnie mówiąc średni.

Ja osobiście nie czułbym się bezpiecznie, jeżdżąc DDR wśród trenujących kolarzy.

Moim zdaniem obowiązek korzystania z DDR zdecydowanie należy znieść. Będzie to jakiś bodziec dla urzędników (wożących się oczywiście samochodami) do zapewnienia infrastruktury rowerowej na przyzwoitym poziomie.

Na przykład ja osobiście olewam niektóre znane sobie DDR i jadę jezdnią nie z wrodzonej złośliwości, lecz dlatego, że wiem, że w tym i tym punkcie natrafię na krawężnik, głęboki i kanciasty rów odpływowy itp. Po co mam odczuwać dyskomfort, hamować lub krzywić koła?

_________________
http://lukasz78.bikestats.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 26, 2012 14:58 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 06, 2007 13:58
Posty: 447
Lokalizacja: grochów
@lukasz: To wynika z polskiej wizji dróg rowerowych. U nas wyprzedzanie na DDR wymaga odpowiednio wcześniejszego planowania, uwzględnienia x przeszkód, łuków, pieszych itd.
Jeśli droga rowerowa zbudowana jest jak droga, a nie jak chodnik, a przy tym jej szerokość jest dostosowana do liczby użytkowników to bycie wyprzedzonym przez szybszego cyklistę nie jest rzeczą straszną.

Obowiązku korzystania z DDR jak już ktoś wspomniał nie da się znieść z dość prostej przyczyny o nazwie Konwencja Wiedeńska.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 26, 2012 15:05 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Ale ten obowiązek znosi się inaczej! Zdejmuje się znaki informujace (nakazujace jechać) o (na) drodze rowerowej i szlus. Tak zrobiono w kilku miejscach w Berlinie, gdzie "drogi rowerowe" uwłaczały godności pup rowerzystów na siodełkach. U nas spokojnie drogi rowerowe poniżej 500 metrów mogłyby być po prostu nieoznakowane.

Pozdrawiam,
Wojtek Szymalski

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 26, 2012 15:09 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 06, 2007 13:58
Posty: 447
Lokalizacja: grochów
Jeśli ma 500m to zwykle nie trzeba nią jechać i teraz - nie da się na nią wjechać lub z niej zjechać, a więc nie prowadzi w kierunku w którym się poruszasz.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn paź 01, 2012 12:07 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): N kwi 03, 2011 21:10
Posty: 199
Wojtek napisał(a):
Ale ten obowiązek znosi się inaczej! Zdejmuje się znaki informujace (nakazujace jechać) o (na) drodze rowerowej i szlus. Tak zrobiono w kilku miejscach w Berlinie, gdzie "drogi rowerowe" uwłaczały godności pup rowerzystów na siodełkach. U nas spokojnie drogi rowerowe poniżej 500 metrów mogłyby być po prostu nieoznakowane.

Pozdrawiam,
Wojtek Szymalski




Nie wiedziałem o tym, natomiast w Berlinie i tak pasy dla rowerów wytyczone są prawie wszędzie, gdzie mogą być, więc problem jest znacznie mniejszy niż w Warszawie, gdzie pasów właściwie nie ma. Natomiast u nas, o ile się orientuje, nieoznakowana droga rowerowa byłaby chodnikiem, wiec rowerzysta miałby obowiązek być na jezdni.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn paź 01, 2012 12:20 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 06, 2007 13:58
Posty: 447
Lokalizacja: grochów
Chodnikiem jest coś co jednoznacznie wskazuje na bycie chodnikiem. Podobnie jak i
Wiem, że te z których nie chcemy korzystać często tak wyglądają więc można by po prostu zastąpić znak "droga dla rowerów" zakazem ruchu pojazdów silnikowych i pozostawić oznakowanie poziome.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn paź 01, 2012 15:29 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Jeśli ma 500m to zwykle nie trzeba nią jechać i teraz - nie da się na nią wjechać lub z niej zjechać, a więc nie prowadzi w kierunku w którym się poruszasz.


Niestety znam takie, że większość z podanych przez ciebie charakterystyk, poza "nie da się na nią legalnie wjechać" nie ma zastosowania. A nawet z tym "nie da się wjechać" policjant mógłby polemizować, bo można wjechać np. przez najbliższy wjazd bramowy. I nawet jest z asfaltu - np.: Białostocka. Niestety czułbym się bezpieczniej w kwestii uniknięcia mandatu, gdyby tej ścieżki nie było, niż gdy jest i na trasie ok. 20km jest mi po nic, albo po co najmniej 1min straty czasu jazdy.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL