Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sty 06, 2009 14:04 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
mcb napisał(a):
Są sytuacje, w których przekroczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej może pozwolić uniknąć wypadku (np. przy wyprzedzaniu).


Niespecjalnie mnie to przekonuje.

Po pierwsze, Polacy generalnie za dużo wyprzedzają - to widać jak się porówna z jazdą np. w UK. Mam wrażenie, że to już nawet nie chodzi o to, by dojechać szybciej, ale o to żeby nie patrzeć na kuper samochodu przed nami. Idę o zakład, że co najmniej 90% sytuacji, w których przekroczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej może pozwolić uniknąć wypadku, to sytuacje w których Angol czy Austriak by po prostu nie wyprzedzał.

Po drugie, można dać pewien margines w stosunku do dopuszczalnej prędkości, np. - strzelam - 25%. Wtedy można bez problemu dodać na chwilę gazu, by wyprzedzić pojazd jadący istotnie wolniej niż dopuszczalna. Natomiast faktycznie utrudnione będzie wyprzedzanie pojazdów jadących przepisowo - ale o to m.in. chodzi.

Cytuj:
Oczywiście są to bardzo wyjątkowe sytuacje, ale jednak się zdarzają.


Pytanie, jak często? Czy częściej niż niebezpieczne sytuacje związane z przekroczeniami prędkości?

Tutaj popieram propozycję jacora - namówić dużą grupę kierowców, żeby na próbę zainstalowali coś takiego (np. motywując niższymi składkami ubezpieczeniowymi). Po roku, dwóch porównać wypadkowość w grupie stosunku do średniej, ale też przeanalizować dokładnie wypadki, do których jednak doszło (czy winą było zbytnie zaufanie do systemu, czy brak mocy przy wyprzedzaniu, czy jeszcze coś innego). Dalsze działania w zależności od wyników.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2009 18:34 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn gru 10, 2007 21:57
Posty: 127
Lokalizacja: Nowa Praga
olek napisał(a):
Po pierwsze, Polacy generalnie za dużo wyprzedzają - to widać jak się porówna z jazdą np. w UK. Mam wrażenie, że to już nawet nie chodzi o to, by dojechać szybciej, ale o to żeby nie patrzeć na kuper samochodu przed nami. Idę o zakład, że co najmniej 90% sytuacji, w których przekroczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej może pozwolić uniknąć wypadku, to sytuacje w których Angol czy Austriak by po prostu nie wyprzedzał.


Owszem, tu masz poniekąd rację... Ale problem bierze się stąd, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Kurs na prawo jazdy nawet w takiej formie jak obecnie (że nie wspomnę o tym, jak to wyglądało kilka-kilkanaście lat temu) praktycznie nie uczy wyobraźni. Na kursie nie nauczą Cię, że powinno się ciągle obserwować sytuację za Tobą (szczególnie jak masz ostro zahamować), bo ktoś może w Ciebie z tyłu wprać. Tak samo jak i nie uczą wyobraźni - ludzie po kursie, którzy nie są zainteresowani motoryzacją nie zdają sobie sprawy z tego, co zostaje po samochodzie po zderzeniu przy 50 km/h (a to można łatwo w necie wyszukać - patrz testy NCAP), że o wyższych prędkościach nie wspomnę.

Cytuj:
Pytanie, jak często? Czy częściej niż niebezpieczne sytuacje związane z przekroczeniami prędkości?


Ale mimo wszystko się zdarzają. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy te kilka(naście, dziesiąt) dodatkowych km/h może Ci się przydać i być może pomóc ocalić życie. I dla mnie to jest koronny argument przeciwko montowaniu ograniczników prędkości. A że są montowane w ciężarówkach i autobusach? Cóż, to są na tyle duże i cieżkie pojazdy, że możliwość dodatkowego przekroczenia prędkości na niewiele się zda.

Poza tym (pewnie teraz wywołam burzę), ociera się to wszystko o konstytucyjną swobodę wolności. Tak wiem, kończy się ona tam, gdzie zaczyna się swoboda innych, ale mimo wszystko nie podobają mi się takie inicjatywy.

Tyle ode mnie na ten temat.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2009 19:57 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
mcb napisał(a):
Ale mimo wszystko się zdarzają. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy te kilka(naście, dziesiąt) dodatkowych km/h może Ci się przydać i być może pomóc ocalić życie.


Faktycznie nie znam dnia ani godziny i myślę, że nie poznam ;-). Wydaje mi się, że mylisz dwa pojęcia - prędkości i przyspieszenia. Z mojego doświadczenia wynika, że przy wyprzedzaniu najistotniejsze jest to drugie, a póki co nikt nie zabrania mieć 300KM pod maską.
Może wyjaśnię na przykładzie: masz przed sobą zawalidrogę typu ciągnik 30km/h i co wtedy się dzieje? Przecież naprawdę nie potrzebujesz przekraczać dozwolonej prędkości np.90km/h. To co potrzebujesz to dobre przyspieszenie od 30 do 70 czyli wrzucenia 2 czy 3 biegu i już. Tak, czy nie?

A wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś przed Tobą jedzie 80 km/h (przy dozwolonym 90 km/h). Straszne? A może jednak nie tak bardzo? Przypuśćmy, że jest jak jest, czyli nie masz ogranicznika i możesz go wyprzedzić po 10 sekundach przymiarek. A teraz przypuśćmy, że masz ten ogranicznik i musisz się "wlec" za nim te 80 km/h przez 5 minut zanim go wyprzedzisz.
No to zobaczmy jaki będzie z tego zysk: zakładając, że bardzo mocno przyspieszysz, żeby za chwile zwolnić do przepisowych 90 km/h, po tych 5 minutach będziesz 750m - 1km dalej. Zyskasz na tym minutę albo nawet mniej.

Przypuśćmy, że masz do przejechania 500km i że na drodze spotkasz aż 30 takich "zawalidróg" co jadą te 10km/h mniej niż można. (Chyba przesadzam, nie?). Podróż wydłuży sie wtedy o raptem pół godziny, z 6,5 do 7 godzin.
Czy to byłoby naprawde takie straszne, biorąc pod uwagę np. zmniejszenie ilości wypadków o połowę? Zwłaszcza tych śmiertelnych?

mcb napisał(a):
A że są montowane w ciężarówkach i autobusach? Cóż, to są na tyle duże i cieżkie pojazdy, że możliwość dodatkowego przekroczenia prędkości na niewiele się zda.


To nie dlatego montuje sie ograniczniki, "że możliwość dodatkowego przekroczenia prędkości na niewiele się zda" tylko dlatego, że tak ciężki pojazd przy zbyt dużej prędkości jest dużo bardziej niebezpieczny.

Ja jeszcze zwrócę uwage na pewien istotny drobiazg. Myślę, że wypadki związane z przekraczaniem dozwolonej prędkości są dużo groźniejsze w skutkach niż wypadki związane z niemożliwością przekroczenia dozwolonej prędkości.

mcb napisał(a):
Poza tym (pewnie teraz wywołam burzę), ociera się to wszystko o konstytucyjną swobodę wolności. Tak wiem, kończy się ona tam, gdzie zaczyna się swoboda innych, ale mimo wszystko nie podobają mi się takie inicjatywy.


Ja się nie będę burzył :D Po prostu istnieją przepisy ruchu drogowego. A ta inicjatywa ma służyć temu, aby je przestrzegać. Nie różni się to specjalnie od np. instalacji separatorów przy buspasach - choć tu też można powiedzieć, że jak ktoś naprzeciwko bedzie jechał ci na czołowe, to nie będziesz mial gdzie zjechać, bo separator itp...

A jeśli chodzi o swobodę i wolność w kontekście samochodu, to trochę na ten temat wypowiedział się w wywiadzie Hermann Knoflacher:
http://www.zb.eco.pl/article/samochod-doprowadza-nas-do-szalenstwa-a762l1
Polecam.

ps. Czasy i kilometry liczyłem w pamięci, więc prosze sie nie czepiać jak gdzieś się rąbnąłem. Tym nie mniej rząd wielkości powinien się zgadzać ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2009 22:09 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn gru 10, 2007 21:57
Posty: 127
Lokalizacja: Nowa Praga
Wiesz, ale z drugiej strony, przekroczenie maksymalnej prędkości o powiedzmy 10 km/h pozwala skrócić drogę potrzebną na wykonanie manewru. Owszem, niebagatelne znaczenie ma tu moc silnika, ALE co po niej, jak mogę przyspieszyć tylko o ileś tam km i wiem, że z tego względu nie satrczy mi miejsca na wykonanie manewru.

W życiu są różne sytuacje i czasem te pół godziny na takiej trasie może mieć znaczenie.

Jeszcze jedna kwestia: problem względności pomiaru prędkości. Po pierwsze: liczniki zamontowane w samochodach notorycznie zaniżają prędkość, nawet o 10% (polecam testy w "Auto Motor i Sporcie" - są szczegółowe dane na ten temat). Poza tym na zgodność prędkości "rzeczywistej" samochodu z prędkością "licznikową" wpływają także rozmiar felg i opon oraz stan ich użycia.

Zastosowanie GPS-a do pomiaru prędkości ma kolejną wadę: GPS jest systemem wojskowym i ma (dla zastosowań cywilnych) sztucznie obniżoną czułość... Przez co reaguje z opóźnieniem, co - moim skromnym zdaniem - może powodować niebezpieczne sytuacje na drodze.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 07, 2009 18:19 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
mcb napisał(a):
Zastosowanie GPS-a do pomiaru prędkości ma kolejną wadę: GPS jest systemem wojskowym i ma (dla zastosowań cywilnych) sztucznie obniżoną czułość... Przez co reaguje z opóźnieniem, co - moim skromnym zdaniem - może powodować niebezpieczne sytuacje na drodze.


Tu trzeba wyraźnie oddzielić temat ogranicznika od tematu GPSa. GPS nadzoruje i zapamiętuje czy byłeś grzeczny, a ogranicznik mający fizyczne przełożenie na jazdę to zupełnie co innego.

Moim zdaniem ograniczniki wcale nie muszą ciąć równo, czy nawet te 25% ponad dozwoloną prędkością - przy dzisiejszej elektronice nie ma problemu żeby zaczynały działać po stwierdzeniu że prędkość średnia np. z ostatniego 1 km albo 5 minut przekracza dozwoloną. To powinno wytrącić argument o możliwej "nagłej potrzebie przyspieszenia".


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz mar 19, 2009 13:52 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6400425,Mandat_za_przekroczenie_predkosci_o_1_km_h.html

Cytuj:
Mandat za przekroczenie prędkości o 1 km/h
us, IAR
2009-03-19, ostatnia aktualizacja 2009-03-19 09:38
Dziennik "Polska" informuje, że Senat prawdopodobnie zaostrzy przepisy dotyczące przestrzegania prędkości. Ma też ograniczyć immunitet dla parlamentarzystów, sędziów oraz dyplomatów.

Głosowanie już dzisiaj, a według ustaleń gazety, restrykcyjne prawo zostanie przyjęte. Zgodnie z propozycją, mandat w wysokości 50 złotych zapłaci ten kierowca, który przekroczy prędkość nawet o jeden kilometr na godzinę.

Senator Marek Trzciński z Komisji Gospodarki Narodowej przekonuje, że nie można karać dopiero po przekroczeniu dozwolonej prędkości o 10 km, jak to proponował Sejm. - To tak, jakbyśmy podnieśli dopuszczalną prędkość o te 10 km na godz. - tłumaczy.

Niektóre mandaty będą niższe

Senatorowie obniżyli jednocześnie pułap niektórych mandatów. Na przykład za jazdę szybszą od dozwolonej o 30 kilometrów szofer zapłaci już nie 400, jak chciał Sejm, a 300 złotych.

Immunitetem się już nie wykręcą?

Nowych przepisów bać się mogą parlamentarzyści, sędziowie i dyplomaci. Senatorowie nie chcą pozwolić, by piraci drogowi z immunitetem wykręcali się od odpowiedzialności za łamanie przepisów drogowych. Jeżeli tylko zostaną złapani na zbyt szybkiej jeździe lub innym wykroczeniu, dostaną mandat.

Ustawa ma wejść w życie w połowie roku, gdy zakończy się budowa centrum automatycznego zarządzania fotoradarami. Kary za prędkość będzie naliczał komputer na podstawie zdjęć, z których sam odczyta dane rejestracyjne pojazdu. Wezwanie do zapłaty automatycznie wyśle właścicielom samochodów. Centrum będzie działało przy Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego.

Szczegóły w dzienniku "Polska"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz mar 19, 2009 18:23 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Taa, wczoraj już o tym czytałem. Podstawowe pytanie, które zadają na forach wszyscy kierowcy, i pod którym ja także się podpisuję: co z precyzją pomiaru?! Przecież ani samochodowe prędkościomierze, ani fotoradary nie zapewniają 100-procentowo dokładnego pomiaru (przynajmniej z tego, co słyszałem w tej kwestii).

Opuszczenia o 100 złotych wysokości dużych mandatów też nie rozumiem.

Mam silne wrażenie, że to jest jakiś totalny gniot, ten nowy przepis. Bardzo bym chciał, aby ktoś mnie dobrymi argumentami przekonał, że jest inaczej.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 20, 2009 9:56 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
Stary Trampek napisał(a):
Taa, wczoraj już o tym czytałem. Podstawowe pytanie, które zadają na forach wszyscy kierowcy, i pod którym ja także się podpisuję: co z precyzją pomiaru?! Przecież ani samochodowe prędkościomierze, ani fotoradary nie zapewniają 100-procentowo dokładnego pomiaru (przynajmniej z tego, co słyszałem w tej kwestii).


w polskich warunkach z polskimi zachowaniami kierowców na drogach dyskusję na temat precyzji pomiaru postrzegam jako bardzo ponury żart... bardzo niestosowny ponury żart...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 20, 2009 13:13 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Stary Trampek napisał(a):
Podstawowe pytanie, które zadają na forach wszyscy kierowcy, i pod którym ja także się podpisuję: co z precyzją pomiaru?! Przecież ani samochodowe prędkościomierze, ani fotoradary nie zapewniają 100-procentowo dokładnego pomiaru (przynajmniej z tego, co słyszałem w tej kwestii).


1. Istotą sprawy jest to, że kierowcy jeżdżą za szybko i z założenia jak jest 50 jadą 60 (a czasem więcej), jak jest 90 jadą 100 (a często dużo więcej), więc śmieszy mnie wymyślanie nieistniejącego problemu "precyzji pomiaru" - zawsze będzie gdzieś wyznaczona granica, czy to będzie 50+10km/h, czy 50+10%, czy po prostu 50, to zawsze od pewnej prędkości będzie trzeba płacić mandat.
2. Nikt nie każe jechać równo 50 - możesz jechać mniej jeśli nie jesteś pewien wskazań swojego licznika albo radaru.

Cytuj:
Opuszczenia o 100 złotych wysokości dużych mandatów też nie rozumiem.


Też tego nie rozumiem - wysokość mandatu powinna być uzależniona od zarobków, policja wstawiałaby tylko punkciki do formularza i wysyłała do urzędu skarbowego. A US ustalałby kwotę na podstawie punktów i zarobków po czym wysyłałby wezwanie do zapłaty.
W tym kraju ludzie boją się chyba tylko policji skarbowej, więc można byłoby to wykorzystać i po roku już byłby spokój z piratami drogowymi. Inaczej mamy ciągle jakieś półśrodki...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 20, 2009 15:32 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
jacor napisał(a):

1. Istotą sprawy jest to, że kierowcy jeżdżą za szybko i z założenia jak jest 50 jadą 60 (a czasem więcej), jak jest 90 jadą 100 (a często dużo więcej), więc śmieszy mnie wymyślanie nieistniejącego problemu "precyzji pomiaru" - zawsze będzie gdzieś wyznaczona granica, czy to będzie 50+10km/h, czy 50+10%, czy po prostu 50, to zawsze od pewnej prędkości będzie trzeba płacić mandat.
2. Nikt nie każe jechać równo 50 - możesz jechać mniej jeśli nie jesteś pewien wskazań swojego licznika albo radaru.


Nie przekonałeś mnie. Zgadzamy się, że kierowcy jeżdżą za szybko. Rzekłbym wręcz, że "założenie", które obecnie obowiązuje (nazwijmy je górnolotnie prawem zwyczajowym), jest takie: "należy jechać tyle, ile pokazuje znak ograniczenia prędkości plus 20". Trzymanie się tej zasady powoduje, że nie jest się zatrzymywanym przez policję, nie jest się uważanym z niedzielnego kierowcę przez innych kierowców, a w mniemaniu większości obywateli jeździ się rozsądnie. Wyjaśniam: w mojej ocenie jest to sytuacja patologiczna.
Czy jest to jednak argument, aby problem precyzji pomiaru zbyć stwierdzeniem, że jest śmieszny i nieistniejący? Owszem, nikt mi nie karze jechać równo 50, mogę jechać wolniej. Jeśli jednak będę jechał równo 50, zgodnie z ograniczeniem, a mimo to dostanę mandat, to dostanę go niesprawiedliwie. Znak drogowy mówi bowiem, że wolno mi tam jechać 50, mój prędkościomierz mówi, że jadę 50, ale będę musiał zapłacić.
O co mi idzie - państwo nie może mnie okłamywać, co do tego, co mi wolno. Gdy jadę 50, to nie wolno mnie karać za to, że radar jest nieprecyzyjny. Jeśli w tym miejscu niedopuszczalna jest prędkość 51 km/h, to trzeba postawić znak z niższym ograniczeniem 40. Radar musi zawsze być ustawiony nieco ponad ograniczenie na znaku. Jeśli będzie ustawiony poniżej tego ograniczenia, to jest to oszustwo. Oczywiście zakładam, że nie da się ustawić na równo (nie wiem, nie znam się). Wiem tylko, że w Austrii, gdzie ograniczenia prędkości trzeba traktować dosłownie, granica tolerancji wynosi 5 km/h. Zgodnie z propozycją Senatu w Polsce nie będzie tolerancji nawet 1km/h. Nie wierzę, aby to się mogło udać.

Ciągle bardzo bym chciał, aby ktoś mi wykazał, że się mylę i że to nowe prawo jest super pomysłem.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL