Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz maja 13, 2010 8:11 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Wt sty 30, 2007 16:03
Posty: 487
Lokalizacja: Bielany
Cytuj:
Urzędnicy zapewniają, że mają już gotowy plan, który sprawi, że Warszawa nie utonie w śmieciach. - Prowadzimy przygotowania do inwestycji kluczowych jeśli chodzi o gospodarkę odpadami – przypomina Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza i od razu precyzuje: – Chodzi przede wszystkim o rozbudowę spalarni na Targówku.

Zanim jednak powstanie minie co najmniej pięć lat. Tymczasem los inwestycji jest niepewny. Jak dopatrzyli się ekolodzy z Zielonego Mazowsza, przy inwestycji nie zorganizowano konsultacji społecznych. - To łamanie prawa - argumentują członkowie stowarzyszenia. Odgrażają się, że o nieprawidłowościach poinformują Komisję Europejską.

Ciekawe, że na wizji słowo spalarnia nie chciało p. Andryszczykowi przejść przez usta ;-)

Więcej:
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1656029,0, ... omosc.html

_________________
--
pzdr.

Jack


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 21, 2010 20:48 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Wt sty 30, 2007 16:03
Posty: 487
Lokalizacja: Bielany
Grozi nam drugi Neapol?

Zamiast użyć powtórnie - lepiej zostawić w lesie. Zamiast segregować - lepiej wrzucić do jednego worka. Takie opinie podziela wielu Polaków. W efekcie być może będziemy płacić ogromne kary finansowe wobec Unii Europejskiej i brodzić po kolana w śmieciach.

Neapol - to piękne niegdyś włoskie miasto niedawno zamieniło się w królestwo śmieci. Nieprzebrane stosy odpadków zalegają tu na ulicach od tygodni. Na wszystkich okolicznych wysypiskach zabrakło już miejsca. Na terenie miasta leży już 10 tys. ton śmieci, a co godzinę przybywa kolejne 50 ton. Sytuacja jest na tyle poważna, że inspektorzy Unii Europejskiej zagrozili wstrzymaniem wypłaty funduszy europejskich dopóki władze nie rozwiążą problemu.

Włosi najwyraźniej nie uczą się na własnych błędach. Dwa lata temu przechodzili już przez niemal identyczną sytuację. Od tamtej pory nic się nie zmieniło - śmieci jest za dużo i wciąż nie ma planu selektywnej zbiórki i unieszkodliwiania odpadów.

Niestety, Polacy także nie mają powodów do dumy. Każdy mieszkaniec naszego kraju wytwarza w ciągu roku 300 kg śmieci, co w skali kraju daje rocznie ok. 12 mln ton odpadów. Problemem jest niski poziom selektywnej zbiórki odpadów. W statystycznej gminie wynosi od 2 do 5%. Porównanie z krajami takimi jak Szwecja czy Niemcy jest druzgocące - tam poziom recyklingu śmieci to ponad 90%. Jako kraj członkowski Unii musimy zrealizować określony przepisami poziom odzysku odpadów - 60% do 2015 r. Poziom recyklingu powinien osiągnąć co najmniej 55%. Jeśli nie spełnimy unijnych norm, będziemy płacić ogromne kary. Nie mówiąc już o tym, że możemy stać się drugim Neapolem.

Dlaczego Polacy stawiają taki opór wobec segregacji? Jednym z najważniejszych powodów jest tzw. syndrom jednej śmieciarki. Wielu osobom wydaje się, że skoro posegregowane śmieci są zabierane przez jedną śmieciarkę, musi to oznaczać, że ich segregowanie nie ma sensu.

- Proszę mi wierzyć, te kontenery są podzielone i szkło trafia do jednej przegrody, a plastik do drugiej. W najgorszym przypadku, jeżeli nawet tak się nie odbywa, to trafi to powtórnie do segregacji - mówił podczas debaty Forum Odpowiedzialnego Biznesu Piotr Szajrych, prezes organizacji odzysku Recopol, cytowany przez portal ekologia.pl.

Z ankiety przeprowadzonej przez członków stowarzyszenia Zielone Mazowsze wynika, że najważniejsze przyczyny niskiego poziomu recyklingu w Warszawie to m.in. zbyt mała liczba pojemników do segregacji, ich niepełny zestaw, zbyt rzadkie ich opróżnianie, ograniczony zakres surowcowy (szczególnie brakuje pojemników na metal i kompost) i braki w świadomości ekologicznej mieszkańców.

Węgrzy nas zawstydzają

- Powinniśmy upowszechniać i rozszerzać metody recyklingu. Np. w Niemczech funkcjonują już w większości sklepów automaty przyjmujące butelki - szklane i plastikowe - skrzynki po nich, a nawet puszki aluminiowe. Niedawno zrobiłem celowo mały eksperyment. Puszką po piwie kupionym w lipcu na Rugii nakarmiłem w listopadzie automat w sklepie tej samej sieci w Westfalii. Wydrukował mi kuponik na 0,25 euro, który bez problemu zamieniłem w kasie na gotówkę. Bodźce finansowe są konieczne - podkreśla Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza, współautor ankiety.

- Podobne automaty wprowadza się już nawet na Węgrzech. W sklepach stoją automaty z oddzielnymi otworami na zużyte baterie, płyty CD, żarówki itp. Już bez zwrotu kaucji, ale jednak godne polecenia - dodaje.

Konrad Dybek, ekolog związany z Zielonym Mazowszem, podkreśla, że kluczowe dla rozwiązania problemu nadmiaru śmieci w Polsce jest wprowadzanie na szeroką skalę programów segregacji odpadów.

- Rząd i podległe im placówki badawcze powinny wdrażać technologie, by te oddzielone odpady można było przerobić i sprzedać. Konieczne jest np. znakowanie tworzyw sztucznych, zachęcanie do przydomowego kompostowania odpadków kuchennych, budowa sortowni itp. Przede wszystkim powinniśmy tłumaczyć wszystkim, dlaczego recykling jest ważny, że każdy człowiek ma swój udział w rozwiązaniu tego problemu - tłumaczy.

Polską specyfiką jest nie tylko niechęć do segregowania, ale też zamiłowanie do wyrzucania śmieci do lasu czy też palenia ich w piecach - w obu przypadkach jest to trucie środowiska, ludzi i zwierząt. Szczególnie chętnie robią to właściciele domów jednorodzinnych, chcąc zaoszczędzić na wywozie. Niestety, kary są w tym przypadku mało skuteczne, bo trudno przyłapać na gorącym uczynku kogoś, kto w ciemną noc po cichu wyrzuca śmieci do lasu i błyskawicznie odjeżdża.

Być może rozwiązaniem śmieciowego problemu okażą się przyjęte niedawno przez rząd założenia do nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zgodnie z nimi, gminy przejmą własność nad odpadami i będą pobierały od właścicieli nieruchomości opłatę za gospodarowanie nimi. Uwzględni ona koszty odbioru, transportu, zbierania, odzysku i recyklingu odpadów. Gminy na podstawie przetargu będą wyłaniać firmy, które odbiorą odpady od właścicieli. Samorządy gmin stworzą regiony gospodarki odpadami komunalnymi i będą zobowiązane do budowy i utrzymania instalacji. Gminy, przedsiębiorcy odbierający odpady i marszałkowie województw będą składali sprawozdania z wykonywania swoich obowiązków.

Czy to dobry pomysł? Według rządu, nowe przepisy umożliwią uszczelnienie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi oraz zapewnią ich selektywne zbieranie u źródła. W rezultacie mniej śmieci będzie lądować na wysypiskach. Zwiększy się liczba nowoczesnych instalacji do odzysku, w tym recyklingu oraz unieszkodliwiania odpadów, a Polska osiągnie (nareszcie) wymagane przez Unię Europejską poziomy odzysku i recyklingu odpadów komunalnych. Nowe regulacje pozwolą również zlikwidować problem nielegalnego pozbywania się śmieci. Jeśli Sejm i Senat przyjmą nowelizację, zmiany wejdą w życie już na początku 2011 r.

Jednak w ocenie Konrada Dybka, to nie wystarczy, żeby śmieciowy problem zniknął.

- Zasada "zanieczyszczający płaci" w odniesieniu do odpadów oznacza, że właściciel posesji powinien ponosić koszty ich wywozu. Czy będzie to gmina czy firma prywatna - ma to mniejsze znaczenie. Gdy nagle opróżnianie kubłów będzie świadczone bezpłatnie przez gminę, nie będzie żadnej motywacji do zmniejszenia ilości śmieci. Oszczędności powinny wynikać z możliwości segregacji śmieci i oddawania ich gminie za darmo oraz świadomych zakupów - wielorazowe torby, produkty mniej opakowane to podstawa - mówi Dybek.

Pierwsze efekty nadmiaru śmieci już są. Od 1 stycznia 2011 r. najstarsze wysypisko w Łubnej pod Warszawą przestanie przyjmować śmieci. W związku z tym podrożeje wywóz odpadów na inne składowiska. Sama Warszawa produkuje 600-700 tys. ton śmieci rocznie, więc tego typu problemy mogą pojawiać się coraz częściej.

- Programy selektywnej zbiórki istnieją w szczątkowej formie, nie są nagłaśnianie, a od czasu do czasu wybucha afera, że odpady z pojemników są mieszane do jednej śmieciarki albo wywożone na zwykłe wysypisko, "bo nie ma co z tym zrobić". Chyba śmieciarze za rzadko strajkują, a temat śmieci nie doczekał się zainteresowania Edyty Górniak lub jakiejś słynnej aktorki - sumuje Dybek.

Martyna Mroczek

cyt za http://podatki.onet.pl/,0,3796395,drukuj

_________________
--
pzdr.

Jack


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 22, 2010 9:34 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 17:46
Posty: 523
Lokalizacja: Kąty Węgierskie
Cytuj:
Neapol - to piękne niegdyś włoskie miasto niedawno zamieniło się w królestwo śmieci.


Może znacie takie powiedzenie: "Zobaczyć Neapol i (można) umrzeć". Podobno było to swego czasu jedno z najpiękniejszych miast na świecie. Byłem w nim jako dziecko jakieś 17 lat temu. Pamiętam, że jadąc tam właśnie taka opinia była powtarzana niemal jak mantra. Każdy wyczekiwał na to co tam jest, że powstało takie powiedzenie. Na każdym kroku to powiedzenie nabierało jednak z goła innego charakteru :(. Nie wiem jak dzisiaj musi ono wyglądać skoro przez pryzmat widzenia dziecka pamiętam je jako miasto chaosu, brudu i smrodu. Pikanterii dodaje fakt, że kolejne wysypiska śmieci powstają w otulinie i na terenie Parku Narodowego wokół wulkanu Wezuwiusz. Jak zapewne domyślacie się są to tereny willowe itp. Wyobraźcie sobie takie wysypisko np. w Konstancinie :twisted: Swoją drogą nie od dzisiaj wiadomo, że m. in. do Polski trafiają odpady z Włoch, bo taniej i mniej kłopotliwie jest je przewieźć przez pół Europy i zakopać w nieczynnej żwirowni czy nawet zamknąć w opuszczonej stodole niż zająć się nimi na miejscu.

Cytuj:
Niestety, Polacy także nie mają powodów do dumy. Każdy mieszkaniec naszego kraju wytwarza w ciągu roku 300 kg śmieci, co w skali kraju daje rocznie ok. 12 mln ton odpadów. Problemem jest niski poziom selektywnej zbiórki odpadów.


Gryzipiórkowstwo. Problemem podstawowym nie jest poziom selektywnej zbiórki, ale raczej problem powstawania w ogóle ogromnej liczby odpadów. Przyczyn jest wiele. Choćby konsumpcyjny tryb życia. Im więcej kupujesz i im lepiej zapakowane i do tego stać Cię na wyrzucenie rzeczy sprawnych tym bardziej jesteś ktoś :-).


Cytuj:
tzw. syndrom jednej śmieciarki.

Ładna nazwa. Z takim stwierdzeniem spotkać się można na każdym miejscu.

Cytuj:
zbyt mała liczba pojemników do segregacji


powiedziałbym raczej, że znikoma czy wręcz katastrofalnie mała. Wydaje mi się, że w Śródmieściu 10 lat temu było ich więcej. Ciekawe jaka jest ich sumaryczna pojemność i czy dałaby zadawalający procent odzysku.
Konrad Dybek napisał(a):
- Zasada "zanieczyszczający płaci" w odniesieniu do odpadów oznacza, że właściciel posesji powinien ponosić koszty ich wywozu. Czy będzie to gmina czy firma prywatna - ma to mniejsze znaczenie. Gdy nagle opróżnianie kubłów będzie świadczone bezpłatnie przez gminę, nie będzie żadnej motywacji do zmniejszenia ilości śmieci.


Daje to zapewne taki efekt, że zmniejszy się ładunek odpadów deponowanych w lesie czy w atmosfere (patrz komin).
Konrad Dybek napisał(a):
Oszczędności powinny wynikać z możliwości segregacji śmieci i oddawania ich gminie za darmo

Zanim wprowadzono u mnie system workowy istniało podobne rozwiązanie. Kilka punktów zbiórki miało swoją obsługę, która pozwalała składać odpady tylko tym osobom, które miały umowę z gminą. W umowie z gminą zaznaczało się czy będzie się segregować czy nie i w zależności od tego występowała zniżka 50%. Niestety nie wiem czy ktoś to kontrolował. Możliwe, że na papierze 80% mieszkańców segregowała :P.

Pytanie jeszcze skąd gminy wezmą pieniądze na takie rozwiązania. Niedługo Państwo nie będzie miało żadnych obowiązków bo wszystkie przejmą samorządy, do których jednak nie przechodzą żadne środki. Gminy wprowadzą jakieś opłaty z tego tytułu? Pobierane wraz z podatkiem od nieruchomości czy jak?

W edukacji wydaje mi się, że problemem jest dychotomia społeczeństwa. Znaczna część ma jako taką "świadomość ekologiczną" jednak nic z tego nie wynika. No i tak jak w Rosji czy na Białorusi co innego mówi na ulicy, a co innego w domu :P.

P.S. Odpadki, odpadków, odpadkami. Grrr. Artykuł niby profesjonalny, ale te stwierdzenia gryzą się z merytorycznymi wypowiedziami chłopaków.

_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 04, 2011 11:03 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2782
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... obic_.html

Dominika Olszewska napisał(a):
Śmieciowy alarm dla miasta Warszawy. Co z nimi robić?
04.04.2011 aktualizacja: 2011-04-03 19:31

Za dwa lata stołecznych odpadów nie będzie ani gdzie wywozić, ani gdzie spalać. Jedyne miejskie wysypisko właśnie zostało zamknięte. Nowe, planowane w Zielonce, nie powstanie. Czy nasze ulice będą wyglądać jak w Neapolu?

Zgodnie z Planem Gospodarki Opadami dla Mazowsza śmieci z Warszawy miały trafiać do jednego z czterech planowanych wysypisk: Łubna II, Otwock-Świerk, Słabomierz-Krzyżówka pod Mszczonowem lub Zielonka. Trzy pierwsze lokalizacje oprotestowali mieszkańcy i samorządy. Tylko władze Zielonki zgodziły się na budowę składowiska na swoim terenie. - Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Gmina jest nadal zainteresowana współpracą z Warszawą - deklaruje Grzegorz Dudzik, burmistrz Zielonki.

Lasy idą do sądu...

Warszawa razem z tą podwarszawską gminą chciała zbudować nowoczesny zakład utylizacji śmieci oraz wysypisko. Ratusz wielokrotnie zapewniał, że rozmowy w tej sprawie są bardzo zaawansowane. Jednak plan władz Warszawy nie ma szans na realizację. Ustaliliśmy, że gmina Zielonka nie ma prawa do gruntu, na którym miało powstać wysypisko.

Chodzi o 43 hektary podwarszawskiego lasu, które należą do nadleśnictwa Drewnica. W 2004 r. starosta wołomiński w formie darowizny przekazał ten grunt gminie Zielonka z przeznaczeniem na budowę składowiska i zakładu utylizacji śmieci dla stolicy. - Nikt nam nie powiedział, że zabierają nasz las oraz że ma powstać tam wysypisko. Postanowiliśmy walczyć o swoje - relacjonuje jeden z pracowników nadleśnictwa.

Lasy Państwowe nie zgodziły się na wpisanie do księgi wieczystej gruntu w gminie Zielonka. To zablokowało plany budowy instalacji odpadowych. W 2009 r. sprawa trafiła do sądu. Kolejne wyroki zaskarżały to nadleśnictwo, to samorząd. Ostatecznie sprawę rozstrzygnął Sąd Najwyższy. Dotarliśmy do jego postanowienia, który grzebie plany Warszawy i Zielonki.

- Sąd przyznał nam rację: starosta nie miał prawa przekazywać w darowiźnie tego gruntu gminie Zielonka - mówi Marcin Dziurda, szef Prokuratorii Generalnej, która broniła nadleśnictwa przed Sądem Najwyższym. I dodaje: - Mógł to zrobić tylko właściciel terenu, czyli nadleśnictwo Drewnica. To ono ma prawo decydować o przeznaczeniu tego terenu

- Bardzo cieszymy się z tego wyroku. To jest nasz drzewostan i nikomu go nie oddamy. Nie powstanie tu żadne wysypisko - deklaruje Tamara Barbarska z nadleśnictwa Drewnica.

...a ratusz się nie martwi

Władze Warszawy bagatelizują sprawę. - Miasto wiązało z Zielonką pewne plany, ale decyzja sądu nie jest dla nas żadnym zaskoczeniem. Stolica ma zapewnione miejsca na wywożenie odpadów - twierdzi Jarosław Kochaniak, wiceprezydent odpowiedzialny za ochronę środowiska.

Inaczej widzą to eksperci. Warszawa produkuje rocznie ok. 800 tys. ton odpadów. Miażdżąca większość trafia na przepełnione wysypiska. Dziś na Mazowszu działa 68 składowisk. Większość z nich nie spełnia jednak unijnych norm i ponad 50 z nich trzeba zamknąć do 2015 r.

To nie koniec kłopotów. Unia Europejska żąda segregacji, sortowania i utylizacji śmieci zamiast prymitywnego składowania na wysypiskach. W większości krajów starej UE na składowiska nie wywozi się już nieprzetworzonych odpadów, lecz tylko popioły z ich spalenia. Stołeczny ratusz przez długie lata nie inwestował jednak w zakłady utylizacji. Miasto nie ma żadnej własnej sortowni czy kompostowni z prawdziwego zdarzenia. Warszawa nie stworzyła też systemu selektywnej zbiórki odpadów. Ponadto od lat w w martwym punkcie tkwią plany rozbudowy przestarzałej spalarni na Targówku.

- W sprawie śmieci od dawna mamy nóż na gardle. Decyzja sądu w sprawie Zielonki to dla nas wyrok śmierci. Nie wiem, gdzie będziemy wozić odpady. Najgorsze, że pani prezydent i jej zastępcy udają, że nie ma żadnego problemu - narzeka jeden z pracowników ratusza.

Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej bije na alarm: - Brak zgody na wysypisko w Zielonce to dramatyczna informacja dla stolicy. Dziwi mnie dobre samopoczucie ekipy rządzącej Warszawą. Za dwa lata po prostu nie będzie gdzie wywozić śmieci. A ratusz wciąż nie ma pomysłu, jak rozwiązać ten problem. Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz dostrzeże ten problem dopiero wtedy, gdy jak w Neapolu na ulicach będą zalegać tony odpadów?

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 04, 2011 11:50 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Cz lis 25, 2010 17:48
Posty: 111
Lokalizacja: dziura między Legionowem a Modlinem
Ech, co to za kraj, że nawet władza chce wyrzucać śmieci do lasu...

_________________
Je ne suis pas écologiste.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N maja 15, 2011 10:53 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Stolica rusza z bratnią pomocą:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... mieci.html

Cytuj:
Recykling według MPO: zamiast sortować, zmielą śmieci
Dominika Olszewska
14.05.2011 aktualizacja: 2011-05-13 17:49

Odpady z Legionowa będzie odbierać stołeczne Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które nie ma nawet własnej sortowni. Zaoferowało najniższą cenę, bo znalazło sposób na uniknięcie opłat za wywożenie śmieci na wysypiska.

W tej podwarszawskiej miejscowości mieszka 50 tys. ludzi, którzy rocznie wyrzucają ok. 15 tys. ton śmieci. - Może nie jest to zawrotna ilość, ale Legionowo jest liderem, jeśli chodzi o gospodarkę odpadami. Dlatego każda znacząca firma chciała je odbierać - mówi Grzegorz Czechoński ze spółki Remondis, która zajmowała się tym do tej pory.

Władze Legionowa, jak wiele innych samorządów, latami borykały się z problemem śmieci. Według prawa ich właścicielem są bowiem mieszkańcy i firmy, które je odbierają. By płacić mniej za wywóz odpadów, wiele osób paliło je w piecach lub wyrzucało do lasu. - Mieliśmy dość brudnych lasów i smrodu palonych śmieci - mówi Rafał Kwiatkowski, wiceszef Komunalnego Zakładu Budżetowego w Legionowie, który odpowiada za lokalną gospodarkę odpadami.

Dlatego w 2006 r. Legionowo - jako jedno z pierwszych miast w Polsce - przeprowadziło śmieciowe referendum. Samorząd stał się właścicielem wszystkich produkowanych przez mieszkańców odpadów. Stworzył spójny system ich selektywnej zbiórki. Każdy legionowianin musi płacić za ich wywóz. Ci, którzy segregują papier, metale czy szkło, miesięcznie płacą 8,5 zł. Ci, którzy nie chcą tego robić - 15 zł.

Przez ostatnie dwa lata śmieci odbierała warszawska firma Remondis, która ma własną sortownię przy ul. Zawodzie. Dostała za to 11 mln zł. W kwietniu tego roku miasto ogłosiło kolejny przetarg na odbiór odpadów. Niespodziewanie wygrało go warszawskie MPO - za dwuletnią usługę chciało tylko 8,2 mln zł (w poprzednim przetargu za taki sam kontrakt zażądało 23 mln zł). - Płakaliśmy po nocach, bo nie jest to firma naszych marzeń. Wolelibyśmy przekazać nasze śmieci spółce, która ma własne instalacje do ich odzyskiwania - mówi jedna z legionowskich urzędniczek.

MPO to śmieciowy lider - w Warszawie odbiera ok. 300 tys. ton odpadów rocznie. Nie ma jednak własnej sortowni i kompostowni z prawdziwego zdarzenia. W kwietniu przestało działać jej jedyne wysypisko w Łubnej pod Górą Kalwarią. - Prawo jest bezlitosne: musieliśmy wybrać firmę, która zaproponowała najniższą cenę. Ale jestem ostrym zawodnikiem. Jeśli MPO nie poradzi sobie z tym zadaniem, zerwiemy kontrakt - ostrzega Rafał Kwiatkowski.

Wynik przetargu oburzył działające na rynku prywatne firmy. - Bardzo mnie dziwi ta cena - mówi Tadeusz Książek z firmy SITA.

- MPO stosuje zasadę nieuczciwej konkurencji. Dało cenę dumpingową. Za tę sumę nie jest w stanie uczciwie poddawać odpady recyklingowi - dodaje Grzegorz Czechoński.

Sławomir Michalak z MPO uważa, że to absurdalne zarzuty. - Dokładnie wyliczyliśmy naszą ofertę. Na pewno na niej zarobimy - twierdzi.

Ustaliliśmy, jaki MPO znalazło na to sposób. Otóż większość nieposortowanych śmieci spółka zamierza przemielić w swojej kompostowni przy ul. Radiowej. Następnie przerobi je na materiał zawierający metale ciężkie i szkło. To właśnie nim zamierza obsypywać zamknięte wysypisko w Łubnej. - Musimy całą Łubną przykryć warstwą gruzu i kompostu. Ta operacja zajmie kilka lat - przyznaje Sławomir Michalak. Za wywóz tony śmieci na wysypisko trzeba zapłacić ok. 220 zł (z czego ponad połowa to tzw. opłata marszałkowska). MPO nie zapłaci jednak ani złotówki, bo przerobione odpady, które będą obsypywać Łubną, są z opłat zwolnione.

Unia Europejska żąda jednak segregacji, sortowania i utylizacji śmieci, a nie prymitywnego składowania ich na wysypiskach. W większości krajów wywozi się na nie popioły ze spalania śmieci, a nie przemielone odpady. - MPO, które nadzorują władze stolicy, znalazło sposób na świetny zysk. Jednak to nie jest żadna gospodarka odpadami, tylko zwykłe cwaniactwo - podsumowuje Grzegorz Czechoński.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So maja 21, 2011 8:03 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2782
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://www.zw.com.pl/artykul/600215_Smi ... ie---.html

Izabela Kraj napisał(a):
Śmieci? Jakoś to będzie...
20-05-2011, ostatnia aktualizacja 20-05-2011 22:10

Miasto nie jest przygotowane do śmieciowej rewolucji. Do 2013 roku nie zdąży rozbudować własnej spalarni ani kompostowni. Grożą nam gigantyczne kary nakładane przez Unię Europejską.

Sejm przyjął w maju nową tzw. ustawę śmieciową. Najprawdopodobniej wejdzie w życie od 2012 roku. Wtedy – w połowie 2013 r. – samorząd stanie się właścicielem wszystkich śmieci. Będzie odpowiadał za ich wywóz i zagospodarowanie. Mieszkańcy nie będą już podpisywać indywidualnych umów z firmami. Zapłacą tylko stały lokalny podatek.

Radni miasta z Komisji Ochrony Środowiska są zaniepokojeni stanem przygotowań miasta do tak istotnej „rewolucji”. Zafundowali sobie wczoraj kilkugodzinną wycieczkę do zakładów zajmujących się odpadami. Odwiedzili porównawczo nową prywatną sortownię Byś na Bielanach, a potem działający od 16 lat ZUSOK – miejską spalarnię na Targówku, którą przejmie spółka MPO. Wnioski?

– Miasto jest kompletnie nieprzygotowane. Jedynym wymiernym efektem tych nowych przepisów może być wysoki podatek śmieciowy, jaki ratusz zafunduje mieszkańcom – ocenia szef komisji Adam Kwiatkowski.

Żeby nie płacić Unii Europejskiej milionowych kar za brak instalacji do obróbki odpadów, Warszawa w ciągu dwóch lat musi zorganizować sieć sortowni, rozbudować spalarnię i kompostownię. Na razie wszystko „stoi na głowie”.

– Przez pięć lat słyszeliśmy, że trzeba czekać na ustawę, która wszystko uporządkuje. A widać, że same przepisy nie wystarczą – zauważa radna Zofia Trębicka.

– Damy radę – odpowiadają urzędnicy. I rozbrajająco przyznają, że ZUSOK zostanie powiększony o nowe linie spalania śmieci najwcześniej w... 2016 r.

– W lipcu ma być gotowy raport oddziaływania na środowisko. Jesteśmy w fazie wyboru doradcy, który pomoże uzyskać kredyt na inwestycję w ZUSOK. Pozwolenie na budowę planujemy w 2013 r. – podaje harmonogram Kazimierz Sender, wicedyrektor Biura Funduszy Europejskich w ratuszu. Wstępny koszt inwestycji - 700 mln zł.

MPO zamierza też rozbudować kompostownię w Radiowie i stawiać sortownię we Włochach. – Kończymy erę składowania odpadów na wysypiskach – deklaruje wiceprezes MPO Krzysztof Bałanda. Ale na razie inwestycja we Włochach jest w fazie konsultacji z mieszkańcami. A ci protestują. Trudno będzie zdążyć w dwa lata. – My przygotowywaliśmy naszą inwestycję ponad pięć lat – zwraca uwagę Monika Byśkiniewicz. Byś to dziś jedyny w Warszawie nowoczesny zakład. Może przyjąć 150 tys. ton śmieci , ale wykorzystuje tylko połowę mocy. Przegrywa przetargi. – Nasza cena okazuje się średnio o 20 proc. wyższa od zwycięzców. Ale nie możemy sobie pozwolić na obniżenie jej – rozkłada ręce Wojciech Byśkiniewicz. Miasto zamiast budować swoją sortownię, mogłoby skierować część śmieci do Bysia. Ale szefowa BOŚ Grażyna Sienkiewicz nie chce nic deklarować.


W podpisie do obrazka napisano, że "*Sortownia Byś na Bielanach przyjmuje dziś ok. 250 ton śmieci dziennie, choć mogłaby segregować 500 ton" - ciekawe, która liczba jest właściwa.

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N cze 12, 2011 6:40 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
axxenfall napisał(a):
W podpisie do obrazka napisano, że "*Sortownia Byś na Bielanach przyjmuje dziś ok. 250 ton śmieci dziennie, choć mogłaby segregować 500 ton" - ciekawe, która liczba jest właściwa.


Strzelam, że 150 tys. ton to wydajność roczna. Circa about się zgadza, z dokładnością do jakiś przerw technologicznych, okresowo mniejszej podaży odpadów itp.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lip 19, 2011 7:07 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Śr maja 13, 2009 6:52
Posty: 658
Lokalizacja: Grochów,Gocławek, Szaserów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... dzie_.html

Chyba nie mamy większego wyboru,ktoś musi ustąpić i mieć sortownię pod własnym nosem , bo jak nie to czeka nas drugi "Neapol". A każdy z nas chce aby regularnie przyjeżdżała śmieciarka.

_________________
Inżynier to pewien stan umysłu,a nie tytuł.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt sie 12, 2011 10:47 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Pt wrz 03, 2010 12:27
Posty: 46
Pomyślałem sobie żeby w bloku segregować odpady ulegające biodegradacji. Zapytałem więc o taką możliwość firmę mnie obsługującą i dostałem odpowiedź, że nawet gdyby oni je odbierali to nie mają gdzie tego dalej przekazać. Na terenie całego woj. mazowieckiego nie ma kompostowni. Totalna porażka.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL