Rewolucyjne pomysły, by ułatwić życie rowerzystomGrzegorz Szydłowski
2009-11-02, ostatnia aktualizacja 2009-11-02 20:08
Gdyby zrealizować choć część propozycji działaczy rowerowych, Olsztyn czekałaby w najbliższych latach komunikacyjna rewolucja. Na razie tymi pomysłami zajmą się urzędnicy. Wtedy okaże się, co z tego zostanie.Przez pięć miesięcy warszawska firma WYG wspólnie z Zielonym Mazowszem, stowarzyszeniem ekologicznym przygotowywały na zlecenie miasta koncepcję dróg rowerowych dla Olsztyna. Jeżdżący na rowerach czekali na nią z niecierpliwością, bo oprócz informacji, które trasy są w Olsztynie najbardziej uczęszczane przez rowerzystów, gdzie są lub zostaną w najbliższym czasie wybudowane ścieżki rowerowe, miały się w niej znaleźć pomysły, co zmienić, by rowerzystom jeździło się po Olsztynie lepiej.
Dokument jest już gotowy. Wynika z niego czarno na białym, że rowerzystów jest pełno wszędzie, z wyjątkiem centrum miasta. Śródmieście Olsztyna jest rowerową czarną dziurą. W efekcie ruch rowerowy między Zatorzem a Jarotami praktycznie nie istnieje. Odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje jest oczywista: bo w centrum nie ma ścieżek rowerowych.
Autorzy opracowania znaleźli sposoby, co zrobić, by Śródmieście stało się bardziej przyjazne dla rowerzystów. Niektóre z nich są rewolucyjne. Najbardziej zaskakujące rozwiązania to:
** otwarcie jednego z pasów na ul. 11 Listopada (teraz są trzy) tylko dla rowerzystów;
** wydzielenie rowerowego pasa na ul. Wyzwolenia tak, by rowery mogły tędy jeździć w obie strony (choć ulica jest częściowo jednokierunkowa);
** wydzielenie dwukierunkowego pasa dla rowerów na ul. Curie-Skłodowskiej;
** wprowadzenie jednokierunkowego ruchu na ul. 22 Stycznia - tak jak było przed otwarciem Centrum Handlowego Alfa - i wydzielenie dwukierunkowego pasa dla rowerów (rowerzyści przekonują, że jest to możliwe, bo od strony ul. Pieniężnego do Alfy jeździ tędy pięć razy mniej samochodów niż z powrotem).
Na razie drogowcy mówią, że najszybciej uda się zrealizować pomysł znany od kilku miesięcy, o którym pisaliśmy, czyli wydzielenie pasa dla rowerzystów na ul. Nowowiejskiego.
Działacze rowerowi, z którymi rozmawiałem, zdawali sobie sprawę, jaka będzie reakcja kierowców na propozycje. Nie mylili się. Rafał Tasak, szef korporacji taksówkowej 19191: - Zabieranie kierowcom jednego pasa na ul. 11 Listopada to złe rozwiązanie. Jak rowerzyści będą dalej korzystać z chodnika nic im się nie stanie, a kierowcy unikną dodatkowych korków. Tak samo niech zostanie organizacja ruchu na ul. 22 Stycznia.
Mniej emocji będą budziły inne pomysły WYG i Zielonego Mazowsza, jak uzupełnienie brakującego fragmentu ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Krasickiego czy budowa ścieżek rekreacyjnych w rejonie Lasu Miejskiego oraz Redykajn.
Zdaniem Mirosława Arczaka, działacza rowerowego, społecznego doradcy prezydenta ds. rowerowych zaproponowane rozwiązania są bardzo nowoczesne. - A przy okazji praktyczne i w wielu przypadkach niemal nic nie kosztują - uważa. - Dobrze się stało, że materiał przygotowali ludzie spoza miasta.
- W Olsztynie jest wiele do zrobienia, by poprawić sytuację rowerzystów - przyznaje Krzysztof Rytel z Zielonego Mazowsza.
Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów też jest przekonany, że niektóre propozycje na pewno będą budzić kontrowersje. - Dlatego zostaną przedyskutowane w szerszym gronie urzędników - mówi.
Za opracowanie dokumentu miasto zapłaciło ok. 300 tys. zł. Już w piątek drogowcy pochwalą się nim przed rowerzystami z Francji, którzy przyjadą do Olsztyna na zaproszenie marszałka. - Z dokumentu będziemy korzystać przez najbliższych kilka lat - dodaje Arczak. - Opracowanie już wykorzystuję, chociażby przy konsultacjach społecznych w sprawie przebudowy ul. Sybiraków, także z myślą o rowerzystach.
Co o tym myślisz?Czy zgodziłbyś się na zmiany w centrum miasta z myślą o rowerzystach?
Napisz:
redakcja@olsztyn.agora.plŹródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn