Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr gru 09, 2009 8:32 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
No tak, ale żeby obalić, dobrze wiedzieć co dokładnie chcemy obalić. Tu na przykład wyszło, że w pośpiechach (których już wkrótce - z nazwy - nie będzie) formalnie nie ma takiego obowiązku.


Cytuj:
Jest jakiś regulamin IC, czy "pospieszne IC" dostały taki obyczaj w spadku razem z nazwą?


Tak wiemy (Par. 5, ust.9 regulaminu w PKP IC):
Cytuj:
W pociągach TLK podróżni, nieposiadający ważnych dokumentów przewozu obowiązani są zgłosić się do konduktora w celu ich nabycia, przed lub niezwłocznie po wejściu do pociągu.
Jeżeli konduktor nie może niezwłocznie dokonać odprawy podróżnych, wówczas wydaje im „Poświadczenie o zgłoszeniu braku ważnego biletu na przejazd”, a odprawy dokonuje podczas kontroli dokumentów przewozu.



Zwróćcie też uwagę na owo "poświadczenie..." - to już zupełna bzdura (chyba, że konduktor nie ma druczków na bilety, ale wtedy też nie dokona odprawy i podczas kontroli).

A jeśli chodzi o problem - uważam, że ten przepis nie powinien funkcjonować w żadnej kategorii pociągów, nawet osobowych i pospiesznych (czy TLK). W osobowych konduktor i tak nigdy nie sprawdzi 100% pasażerów, ale latać po składzie powinien w celach wymienionych przez Raffiego, a także w celu kontroli bezpieczeństwa (czy "menele" nie siedzą, nie ma wandalizmu itp.). Poza tym osobowe funkcjonują jako komunikacja miejska, w której konduktorów nie masz (i podobnie można by na kolei - za granicą tak bywa), albo na lokalnych liniach, gdzie jeden konduktor widzi swoim okiem każdego pasażera ogarniając cały pociąg. Jeśli chodzi o pospieszne to po każdej stacji w takim pociągu jest zwykle minimum 10 minut by przejść cały skład i sprzedać pasażerom bilety tak jak w Ex, IC, i EC - bez jaj, że tego się nie da zrobić i będzie prowadziło do nadużyć - co najwyżej nadużycia materiału ludzkiego jakim jest konduktor, ale w ilu pociągach jeździ ich dwóch lub więcej - w moim przypadku jechał kierpoć i kondi, więc było ich dwóch, ale kierpoć najwyraźniej nie miał ochoty nawet ruszyć "d" z przedziału, w którym udawał, że rządzi kondim. A przed nadużyciami chroni opłata dodatkowa za wykup biletu w pociągu.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 09, 2009 13:20 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Na liniach miejskich, może być wiecej niż jeden konduktor (ponoć etatów w PKP nie brakuje, to niech sie przekładaja na minimalizacje strat z powodu gapowiczy), lub nawet rozwiązania infrastrukturalne - np bramki (tylko lepsze niż w metrze).

W lokalnych i wyższych (pośpiechy, ic, ec) to w ogóle nie widzę problemu.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 0:06 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
Wojtek napisał(a):
Zwróćcie też uwagę na owo "poświadczenie..." - to już zupełna bzdura (chyba, że konduktor nie ma druczków na bilety, ale wtedy też nie dokona odprawy i podczas kontroli).


Może chodzić o rozładowanie nagłego tłumu chętnych na bilet. Wystawianie ręczne biletu trwa długo. Poświadczeń można mieć kilka(naście) gotowych i tylko je rozdać i kazać się rozejść. W życiu nie widziałem tego w użyciu, "poświadczenie" ustne - parokrotnie ("idź pan sobie gdzieś usiąść, my przyjdziemy").

W tych regulaminach są jeszcze lepsze kwiatki. Przykład: jeśli kasa nie ma drobnych żeby wydać pasażerowi za bilet, to wystawia mu poświadczenie że nie ma drobnych, i z tym poświadczeniem podróżny kupuje u kondiego bez opłaty dodatkowej (albo jakoś tak) :-D :-D

Wojtek napisał(a):
A jeśli chodzi o problem - uważam, że ten przepis nie powinien funkcjonować w żadnej kategorii pociągów, nawet osobowych i pospiesznych (czy TLK)


Rzecz w tym, że to wprowadza do systemu nieszczelność. W zasadzie całkowicie zmienia "kontrolę biletów" w sprzedaż biletów. I to dobrowolną - tylko dla chętnych.

Ja wiem że Wam Wojtku i Raffi takie myślenie z racji przyrodzonej szlachetności jest obce :-) ale wyobraźcie sobie sposób na nadużycie: Wsiadam, nie mam biletu, liczę że przejadę N stacji gratis.

Czy konduktor (nawet przechodząc przez skład po każdej stacji i krzycząc: bilety, bileeeety sprzedaję! kto się dosiadł?) wyłapie mnie jako nowego, jeszcze nie sprawdzanego pasażera? Marne szanse.

Czy wiele ryzykuję tak kombinując? Tyle, że jakaś wyrywkowa kontrola trafi na mnie i wykaże że nie mam biletu? Powiem wtedy spokojnie: o właśnie, chciałem kupić.

Czy kondi powinien po każdej stacji sprawdzać bilety wszystkim podróżnym? Lincz na miejscu. Na długich odcinkach (IC, Ex) jedna pełna kontrola na każdym odcinku nikogo nie dziwi ani nie jest dokuczliwa dla pasażerów (chyba że jest noc...). Na krótkich - już byłaby bardzo męcząca, i nie mam na myśli pracownika kolei.

W osobówkach funkcjonujących na zasadach jak komunikacja miejska sprzedaż biletów przy "kontroli" jest jeszcze bardziej dyskusyjna.


Liczę na pomysły które rozwiążą (choć częściowo) te problemy nie tworząc nowych. Instalacja bramek może być odpowiedzią na stacjach miejskich, w skali całej sieci jest niewyobrażalna.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 8:27 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Z sytuacji jest jeszcze jedno wyjście. Widziałem to w kolejach niemieckich i holenderskich. Otóż, podróżny sam sobie kupuje bilety w automatach - są na każdej stacji i w pociągach też.


Co do mentalności - wbrew pozorom złodziei nie jest wcale tak wiele. Ja gubiłem komórkę lub zostawiłem mp3 wielokrotnie - zawsze mi odnoszono, oddawano, zwracano uwagę, że wypadł mi sprzęt itp.
Tak samo w pociągu spotkałem się z sytuacjami, gdzie pasażerowi bilet sprzedawano kilka stacji za miejscem gdzie wsiadł - w 90% przypadków mówił prawdę o tym gdzie wsiada. W 10% poprawili go współpasażerowie.

A sprawdzanie biletów co stację to naprawdę nie problem. Wcale nie musisz konduktorowi kazać co chwila zmuszać wszystkich do pokazywania po raz 10-ty biletu. W 90% przypadków On tylko przechodzi przez pociąg i zagląda do przedziałów (lub po siedzeniach, jak pociąg jest bezprzedziałowy) - wzrokowo sprawdza kogo mogło tam nie być stację, czy dwie temu. Później pyta cz ktoś się dosiadł, gdy wydaje Mu się, że tak jest. Na to się nikt nie denerwuje, nawet co stację. Bilety sprawdzane są dopiero gdy wiadomo, komu trzeba sprawdzić i wcale nie są sprawdzane 10x u wszystkich.

I to już działa w pociągach dalekobieżnych i niektórych regionalnych, gdzie obsłudze "się chce". Więc nie mówcie, że się nie da, skoro to działa. Tylko mogłoby działać po prostu na większą skalę.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 8:48 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
Raffi napisał(a):
Z sytuacji jest jeszcze jedno wyjście. Widziałem to w kolejach niemieckich i holenderskich. Otóż, podróżny sam sobie kupuje bilety w automatach - są na każdej stacji i w pociągach też.


Ano, do automatu też trzeba podejść, tak samo jak do kierpocia ;-D choć może być tych automatów więcej.

W KolMazie można kupić bilet komórką - przynajmniej w zasięgu strefy ZTM. Niestety - dopiero od dobowego wzwyż. Czy ktoś widział, jak są kontrolowane takie bilety przez pracowników KM? Ciekaw jestem.

A propos automatów, na Centralnym są (znów - tym razem nieco przyjaźniejsze) maszyny do sprzedaży biletów IC/TLK (wydają bilety na dziś, jutro i chyba pojutrze - płatność tylko kartą). Za to ze Śródmieścia zniknęły automaty KM.

Raffi napisał(a):
Co do mentalności - wbrew pozorom złodziei nie jest wcale tak wiele. Ja gubiłem komórkę lub zostawiłem mp3 wielokrotnie - zawsze mi odnoszono, oddawano, zwracano uwagę, że wypadł mi sprzęt itp.
Tak samo w pociągu spotkałem się z sytuacjami, gdzie pasażerowi bilet sprzedawano kilka stacji za miejscem gdzie wsiadł


To dobra karma wraca do Ciebie. Jesteś niereprezentatywny dla statystycznego Polaka :-P :-P A na serio: inaczej traktuje się własność prywatną, a zupełnie inaczej "państwowe" (czyli wspólne). Jak się umie orżnąć system, to jest się prawie taki zuch jak Janosik. Po komunie nam zostało.

Mi kiedyś pani w SKM Trójmiasto sama z siebie zaproponowała bilet od stacji wcześniej niż wsiadłem, żebym zapłacił mniej (grosze więcej za bilet, za to mniej o opłatę za wydanie - na poprzedniej stacji nie było kasy, a tam gdzie wsiadłem - była). Pozdrowienia dla pani z SKM, jeśli Pani nas czyta!

Wracając do tematu. Nie jestem do końca przekonany. Żeby uniknąć strat, trzebaby uważnie obserwować sytuację. Można śmiało uderzyć do PRów, żeby oficjalnie wprowadzili taką zmianę do InterREGIO. To można wykorzystać nawet wizerunkowo. Skrobnę coś do nich wieczorem na własną rękę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 11:29 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Rzecz w tym, że to wprowadza do systemu nieszczelność. W zasadzie całkowicie zmienia "kontrolę biletów" w sprzedaż biletów. I to dobrowolną - tylko dla chętnych.

Ja wiem że Wam Wojtku i Raffi takie myślenie z racji przyrodzonej szlachetności jest obce :-) ale wyobraźcie sobie sposób na nadużycie: Wsiadam, nie mam biletu, liczę że przejadę N stacji gratis.


Jakie gratis - kiedyś za 6, teraz za 2 złote więcej, niż byś to kupił w kasie! Opłata dodatkowa wbrew pozorom skutecznie hamuje pasażera przed specjalnym niekupowaniem biletów w kasie.

A z konduktorzy i kierownicy pociągów doskonale sobie radzą z odróżnieniem tych co nie mają biletu od tych co go mają. Jak się idzie po składzie od razu widać kto gdzie dosiadł, a jak już się przejdzie dwa razy z początku na koniec i z końca na początek to nie ma żadnego. Robiłem kupę badań w pociągach i wiem, że to tak działa.

Myślę że my z Raffim po prostu chcemy, aby firma przede wszystkim wymagała od siebie a nie od pasażera. To firma jest dla pasażera, a nie pasażer dla firmy i PKP też musi to w końcu zrozumieć.

Tak jak napisałem pociągi podmiejskie o jest komunikacja publiczna - taka sama jak w mieście. W mieście nie ma konduktorów, tylko kontrolerzy biletów, którzy chodzą wyrywkowo po pociągach i ta strefa się rozszerza, tzn. tak naprawdę kontrolerzy ZTM mogą chodzić teraz już aż do Zagościńca, Piaseczna itd. Nie ma żadnych przeszkód, aby mieć konduktora w pociągu, który zajmuje się kontrolą i przygodną kontrolą biletów, oraz kontrolerów, którzy uprawnień do kontroli biletów nie mają. Jeśli trafisz na takiego jesteś ugotowany, a jeśli tacy chodzą często samemu pasażerowi będzie zależeć na tym, aby kupić bilet u konduktora i znaleźć go na składzie, albo wcześniej kupić bilet.

Natomiast problem pojawia się takiej Polsce, gdzie są trasy i okresy, w których na większości stacji na których zatrzymuje się pociąg nie ma kasy, albo jest zamknięta. To jest też olewanie pasażera, a jeszcze jeśli taki "musi" się udać do konduktora po bilet, to w ogóle to jest ze strony firmy zwykłe chamstwo.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 13:01 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
Wojtek napisał(a):
pduncz napisał(a):
Ja wiem że Wam Wojtku i Raffi takie myślenie z racji przyrodzonej szlachetności jest obce :-) ale wyobraźcie sobie sposób na nadużycie: Wsiadam, nie mam biletu, liczę że przejadę N stacji gratis.


Jakie gratis - kiedyś za 6, teraz za 2 złote więcej, niż byś to kupił w kasie!


A mówiłem, że kombinowanie jest Ci obce? Pod "gratis" oczywiście rozumiem przeczekanie po cichu i opuszczenie pojazdu bez kupowania żadnego biletu, a nie zakup na odległość mniejszą o kilka stacji. Prześledź mój scenariusz pod tym kątem.


Wojtek napisał(a):
A z konduktorzy i kierownicy pociągów doskonale sobie radzą z odróżnieniem tych co nie mają biletu od tych co go mają. (...) Robiłem kupę badań w pociągach i wiem, że to tak działa.

To mnie w zasadzie przekonuje.


Wojtek napisał(a):
Nie ma żadnych przeszkód, aby mieć konduktora w pociągu, który zajmuje się kontrolą i przygodną kontrolą biletów, oraz kontrolerów, którzy uprawnień do kontroli (sprzedaży? pd) biletów nie mają. Jeśli trafisz na takiego jesteś ugotowany


Uważam, że dopuszczenie sprzedaży w trakcie kontroli na obszarze, gdzie działają również kontrolerzy zewnętrzni (bez opcji sprzedaży) jest opresyjne dla pasażera. To jest złe rozwiązanie (właśnie przez tę możliwość "ugotowania") - i to jest de facto mniej-więcej to co mamy obecnie: niektórzy kierpocie sprzedadzą Ci bilet bez mrugnięcia okiem, a niektórzy się będą awanturować że masz "obowiązek..."

To jest tak samo złe, jak warszawska sprzedaż biletów u kierowcy: kierowca nie ma - jesteś "ugotowany".

Przy ew. wprowadzeniu sprzedaży "obnośnej" trzeba zadbać, by wyraźnie oddzielono środki KM z taką formą sprzedaży od tych, w których jej nie ma. To znaczy: renomiarze out z pociągów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 13:46 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
pduncz napisał(a):
A mówiłem, że kombinowanie jest Ci obce? Pod "gratis" oczywiście rozumiem przeczekanie po cichu i opuszczenie pojazdu bez kupowania żadnego biletu, a nie zakup na odległość mniejszą o kilka stacji. Prześledź mój scenariusz pod tym kątem.


Wsiadam na stacji X do pociagu. Nie idę do konduktora, licząc na oszczędność, czy cokolwiek. Konduktor jednak cały czas chodzi po pociągu, najdalej za jedną stację jest przy mnie, a i to tylko w sytuacji, gdy stacje są blisko siebie. W typowej sytuacji jest przy mnie, jeszcze zanim dojedziemy do kolejnej stacji. Nie mam jak oszukać, choćbym chciał.
Ba, pewność, że konduktor przyjdzie szybko, przyzwyczaja mnie do uczciwości. W 90% przypadków muszę i tak powiedzieć prawdę, bo konduktor wie, że wsiadłem na ostatniej stacji (bo to jedyna możliwość). Nie mam tez pewności, jadąc pomiędzy stacjami bliskimi siebie, czy konduktor i tak nie zdąży do mnie przyjść. Więc nawet nie próbuję.

Pamiętaj, to nie wysokośc kary, ale jej prawdopodobieństwo działa prewencyjnie. Nie musi to być kara za jazdę bez biletu - wystarczy kara w postaci tego, że za bilet zapłacę 2zł więcej niż w kasie/automacie (co na wielu relacjach stanowi połowę albo 1/3 kosztów biletu). Raz zapłacę, drugi, a trzeci raz pójdę do kasy - 2zł to koszt butelki piwa :-)

pduncz napisał(a):
Uważam, że dopuszczenie sprzedaży w trakcie kontroli na obszarze, gdzie działają również kontrolerzy zewnętrzni (bez opcji sprzedaży) jest opresyjne dla pasażera. To jest złe rozwiązanie (właśnie przez tę możliwość "ugotowania") - i to jest de facto mniej-więcej to co mamy obecnie: niektórzy kierpocie sprzedadzą Ci bilet bez mrugnięcia okiem, a niektórzy się będą awanturować że masz "obowiązek..."

To jest tak samo złe, jak warszawska sprzedaż biletów u kierowcy: kierowca nie ma - jesteś "ugotowany".


Tu się zgodzę. Czekanie na konduktora nie może być ruletką, czy pierwszy będzie on z biletem dla mnie, czy kontroler z Renomy z mandatem. Dlatego ważne jest by konduktorzy non stop chodzili po pociągu. Nawet we dwóch, jeżeli jest duże obciążenie trasy. To się zwróci, bo będzie eliminacja jadących bez biletu (każdy kupi, jak nie w kasie, to od konduktora - a to przecież o to chodzi).

Bez zaangażowania konduktorów w to by cały czas chodzić, cały system nie ma sensu! Niezależnie jaki by był to system - bo skoro konduktor nie sprawdza biletów, a szansę kontroli z zewnątrz są bliskie zeru (taka prawda), to jaką mam motywację by kupować bilet? I nie ważne jest czy muszę po niego iść do konduktora, kasy, czy bilet przyjdzie do mnie - jeżeli nikt mi go nie sprawdzi, to nie opłaca się kupować i statystyczny człowiek nie zrobi tego.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 16:36 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Dlatego ważne jest by konduktorzy non stop chodzili po pociągu.


A Ci, którzy mnie chcieli "skasować" jak już mnie puścili na składzie się nie pojawili, choć jeszcze dwie stacje były (w pospiesznym to może oznaczać sporo pasażerów) - czyli tak z 10-20 osób na tej trasie mogło spokojnie pojechać bez biletu.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 28, 2010 21:17 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
Wojtek napisał(a):
Tak wiemy (Par. 5, ust.9 regulaminu w PKP IC):
Cytuj:
W pociągach TLK podróżni, nieposiadający ważnych dokumentów przewozu obowiązani są zgłosić się do konduktora w celu ich nabycia, przed lub niezwłocznie po wejściu do pociągu.
Jeżeli konduktor nie może niezwłocznie dokonać odprawy podróżnych, wówczas wydaje im „Poświadczenie o zgłoszeniu braku ważnego biletu na przejazd”, a odprawy dokonuje podczas kontroli dokumentów przewozu.



Zwróćcie też uwagę na owo "poświadczenie..." - to już zupełna bzdura (chyba, że konduktor nie ma druczków na bilety, ale wtedy też nie dokona odprawy i podczas kontroli).

A jeśli chodzi o problem - uważam, że ten przepis nie powinien funkcjonować w żadnej kategorii pociągów, nawet osobowych i pospiesznych (czy TLK).


Problem wylazł na nowo w związku z interREGIO i systemem sprzedaży internetowej biletów. Jak się okazało, funkcjonują dwa niezależne regulaminy usługi: ten dla klientów, i ten dla drużyny konduktorskiej.

Na obrazku foto regulaminu konduktorskiego i porównanie z fragmentami z Internetu...

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL