Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 119  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So lis 28, 2009 12:25 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
I następny artykuł z cyklu...

http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1630804,0,,ciemnopomaranczowe_zabija_pieszych,wiadomosc.html

Cytuj:
Ciemnopomarańczowe zabija pieszych
11:45 27.11.2009 / tvnwarszawa.pl, Komenda Stołeczna Policji

-Jak zmienić mentalność kierowców? Co zrobić z tymi notorycznie przejeżdżającymi przez skrzyżowania na czerwonym świetle - dopytuje się internauta Contril i przesyła na warszawa@tvn.pl film z sytuacją, która go zaniepokoiła. Nie robi wrażenia? Rzeczywiście. Widok samochodu łapiącego "ciemnopomarańczowe" nie należy do rzadkości. -A w takich sytuacjach ginie właśnie najwięcej pieszych - alarmuje policja.

Tylko od początku listopada w Warszawie doszło do 49 wypadków z pieszymi, w których zginęło 5 osób, a 55 zostało rannych. Statystyki zatrważające, ale dopiero po fakcie. Dopóki nie dojdzie do poważnego wypadku, brak uwagi na drodze i czysta głupota są niezauważane. - Wszystko zależy od kierowców i pieszych - twierdzą policjanci.

Na filmie Contrila bardzo dobrze widać jak kierowcy przejeżdżają na tzw. "ciemnopomarańczowym" świetle. Mimo tego, że zapala się światło pomarańczowe, samochody nie zwalniają. Ostatni, z rozpędu, przejeżdża już na czerwonym. Zaraz potem na pasach pojawia się osoba niepełnosprawna. Najbardziej szokujące jest to, że... mało kogo to szokuje

Znieczulica?

Samochody przejeżdżając "po stopach" pieszym nie straszą i nie dziwią nikogo. Zaczynają, gdy takie zdarzenie kończy się wypadkiem. Wtedy, między innymi, na forum tvnwarszawa.pl odzywają się głosy: "Widziałem ten wypadek. Coś makabrycznego...". "Zabrać kierowcy prawo jazdy na zawsze!". I wtedy też zaczyna się dyskusja: kto był winny?

Policja: wina kierowców

- Większość wypadków w Warszawie to wina właśnie takich kierowców - stwierdza Tadeusz Krupa, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego. - Właśnie przez takie zjawisko, na pasach giną ludzie - dodaje.

Przejeżdżanie na czerwonym świetle ma już sporo różnych nazw: późnofioletowe, późnozielone lub ciemnopomarańczowe. Ale jak byśmy tego nie nazywali, jest to przestępstwo i narażenie życia innych.

- Za przejechanie na czerwonym świetle płaci się mandat 500 zł i traci 6 punktów karnych - mówi Krupa. - A ja mówię swoim policjantom, żeby wobec takich kierowców nie stosowali żadnych upomnień. Od razu mandat.

"Użyj wyobraźni"

- Kiedy łapię takiego delikwenta, mówię mu, żeby sobie wyobraził co by było gdyby kogoś na tym czerwonym świetle potrącił. I co by zrobił gdyby to on, albo ktoś z jego rodziny był na miejscu przechodzącego przez jezdnię. Ale teraz panuje znieczulica. Ludzie się nie boją, dopóki nie stanie się coś strasznego - smuci się naczelnik.

Kierowcy: przecież rozładowujemy ruch

Wielu kierowców nie ma w podobnych sytuacjach poczucia winy. Część próbuje przekonywać, że dzięki takiemu przejeżdżanie przez pasy, ruch jest płynniejszy.

Takie tłumaczenia tylko denerwują policjantów: - Na pomarańczowym należy zwalniać. Na czerwonym stać. I nie ma żadnego wytłumaczenia - mówi policjant.

Okazuje się, że policjanci najbardziej boją się okresu świątecznego, gdyż ludzie są wtedy zabiegani, spieszą się i... mniej myślą. - Jestem pewny, że święta przyniosą ze sobą dużo wypadków - prorokuje Krupa.

Anna Kucman


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lis 30, 2009 0:19 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): N lis 15, 2009 15:19
Posty: 12
Ciekawie się rozwija dyskusja.

Mam od 20 lat coś do powiedzenia w ratownictwie drogowym i morskim, pracowałem w nadzorze wielkiej firmy przewozowej, jeżdżę służbowo i mam przebieg samochodem i rowerem szacowany na ponad 500.000 km. Pozwolę sobie wrzucić takie spostrzeżenie: podobnie jak w motoryzacji, transport morski osiągnął pewien pułap wypadkowości i za nic nie daje się go obniżyć. Są awarie, wypadki, zderzenia itd. Statki toną, ludzie giną.

Kiedyś było zupełnie inaczej. Na M. Śródziemnym w republikach Wenecji, Genui itd. wypływanie handlowo w morze w porze zimowych sztormów było zakazane i surowo karane. Wypadków było niewiele. W epoce żaglowców i komunikacji o zasięgu światowym też nie było źle, gdyż zwykle na statku obecny był jego armator i właściciel ładunku. Oprócz utraty wszystkiego, co mieli materialnie, ryzykowali też życie. Dopiero rozwój kapitalizmu i ubezpieczeń sprawił, że ludzkie życie miało cenę i to zwykle bardzo niską - paradoksalnie rozwój społeczeństw i demokracji tylko zmniejszał tę wartość. Od tego momentu liczba wypadków na morzu lawinowo wzrosła i tak jest do dziś. Motoryzacja jest tylko młodszą córą tego zjawiska.

Raffi ma rację, g.. mnie obchodzą zyski korporacji i innych pracodawców. Nie ma takiego prawa, ani moralnego, ani państwowego czy międzynarodowego, żeby ktoś miał ginąć za kilka km, minut czy dolarów w transporcie kołowym.

Opowieść z innej beczki: jak się stawia wielkie maszyny, na przykład generator w elektrowni, jest to bardzo trudne przedsięwzięcie i zdarzają się wypadki, jak na budowach. Jest podobno firma, najdroższa na rynku, ale gwarantująca, że nikt nie zginie. Inne są tańsze i tego nie gwarantują, u nich średnia to jest od 1,2 do 2,5 zabitego człowieka na jedno ustawienie maszyny. Ciekawe, czy chcielibyście pracować na urządzeniu lub jeździć pojazdem, który zabił lub w którym zginęło już kilku ludzi. A mimo to te inne firmy mają klientów i nikt nic nie mówi. Są statystyki ilu górników musi zginąć na 100 tys. ton węgla. Ale czy zastanawiałeś się, czy jesteś gotów oddać życie, by Twój sąsiad tego dnia, w którym zginiesz, dojechał minutę wcześniej do pracy? Albo syn sąsiada mógł się pochwalić dziewczynie, że zap... 130 km/h po Marszałkowskiej? A jakbym chciał Ci sprzedać odkurzacz, który albo porazi Cię kiedyś na pewno prądem, albo urwie jaja, kupiłbyś go?

Ale opowiadać dyrdymałki kto ma komu ustąpić i jak szybko szybciej i bezpieczniej jechać to można? Takie same dyrdymałki opowiadali w ZDM, że przepis i farba na asfalcie chroni pieszych na ulicy. Jak chroni tak dobrze, to czemu w tydzień stolica wyrabia roczny limit sztywnych jak dla Szwecji? Co Szwedzi robią źle a my dobrze?

SIR


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lis 30, 2009 12:58 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
http://www.zw.com.pl/artykul/1,424837_Potracil_nastolatka_na_Anielewicza.html

Obrazek

Jak szybko trzeba jechać, żeby zderzenie z 16-latkiem spowodowało takie uszkodzenia samochodu?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lis 30, 2009 14:35 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
onet.pl napisał(a):
Ostrzał tramwaju; motorniczy ranny w szyję
Kolejny ostrzał pojazdu komunikacji miejskiej. Nieznany sprawca wycelował w tramwaj linii 33, jadący ul. Broniewskiego - dowiedziało się zyciewarszawy.pl.
Odłamek pocisku trafił motorniczego w szyję.

Do zdarzenia doszło na wysokości ul. Duracza. Pocisk uszkodził szybę i raniły kierowcę w szyję. Na szczęście obrażenia nie są poważne. Policja, jak podaje zyciewarszawy.pl, poszukuje sprawcy.

To nie pierwszy taki przypadek w stolicy.

Późnym popołudniem 16 października policjanci z warszawskiej Woli zostali zaalarmowani, że w tramwaju linii 1 na wysokości skrzyżowania Okopowej i Anielewicza jakiś mężczyzna strzelał w kierunku kabiny motorniczego.

Z relacji zgłaszającego wynikało, że w ten sposób uszkodził szyby. Na szczęście, ani motorniczemu, ani żadnemu z pasażerów nic się nie stało.

Po kilkunastu minutach funkcjonariusze dostrzegli podejrzewanego mężczyznę i jego wspólnika. Wszystko wskazywało na to, że to ten pierwszy strzelał, u drugiego natomiast znaleziono pistolet pneumatyczny.

Zatrzymani mężczyźni byli pijani. 27-letni Łukasz S. miał 2 promile, natomiast 33-letni Artur S. – około 3 promili alkoholu we krwi. Trafili więc do izby wytrzeźwień. Obaj są doskonale znani policji, pierwszy przewijał się w policyjnych sprawach dotyczących przestępczości narkotykowej, drugi znany jest z kolei z przywłaszczeń, kradzieży, rozboju, zniszczenia mienia i gróźb.


Proszę Państwa - jakaś plaga? Mototerroryzm przechodzi sam siebie. :wink:

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 01, 2009 18:37 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): N lis 15, 2009 15:19
Posty: 12
spośród krajów nieprowadzących działań wojennych jest tylko jeden, w którym od broni palnej ginie więcej ludzi, niż od motoryzacji. Jest nim Brazylia. Tam praktycznie każdy ma broń, ale nie każdy ma samochód.

wchodzimy w ten etap, samochodem można już dowolnie i nieskrępowanie zabijać innych ludzi, teraz czas na inne zabawki, tzw. broń nieszkodliwą, która wprawdzie dobrze przycelowana może wybić oko, a nawet pocisk z niej może przejść przez czaszkę do mózgu, ale nie wymaga żadnych zezwoleń. Może się okazać, że wycofamy się z Afganistanu, bo wojsko będzie bardziej potrzebne na ulicach.

było też kontrowersyjne stwierdzenie, że jaki kraj, taki terroryzm

SIR


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 02, 2009 9:25 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
pduncz napisał(a):
Jak szybko trzeba jechać, żeby zderzenie z 16-latkiem spowodowało takie uszkodzenia samochodu?


Wbrew pozorom, wcale niezbyt szybko. 60km/h wystarczy by mieć prawie pewność, że pieszy w zdarzeniu odniesie poważne obrażenia lub zginie (80% szans według badań z UK). Tu, sadząc po zniszczeniach auta, stawiałbym właśnie na prędkości rzędu 60km/h.

I właśnie to jest smutne, bo ludzie wyobrażają sobie, że pieszych potrącają kierowcy jadący nie-wiadomo-jakim-autem-sportowym 150 km/h, którzy hamowali wcześniej przez 200m.
Tymczasem wcale nie trzeba dużo. Normalne auto, silniczek 1,3 litra, plus powszechnie akceptowalne u nas przekroczenie prędkości "tylko odrobinkę" i mamy przepis na tragedię. Najgorsze jest to, co już tu kiedyś powiedział jeden Użytkownik (pracujący w Pogotowiu) - że kierowcy w takiej sytuacji często nie czują się winni. Bo skoro jechali "prawie" przepisowo, to wg Nich na pewno było to wtargnięcie pieszego na jezdnię.


A co do samych aut - jest z nimi zasadniczy problem. Wiele lat konstruowano je tak, by przejmowały i skutecznie rozpraszały energię zderzenia z innymi autami. To oznaczało kanciaste nadwozia, twarde części zewnętrzne przodu auta jak maska, błotniki, pas przedni itp. To potencjalnie zabójcze dla pieszego - bezpieczeństwo osób w środku zabijało osoby na zewnątrz.
Dopiero teraz to się zmienia - zderzaki i błotniki stają się miękkie (w nowych autach są deformowalne, można je ugiąć palcem, po czym same "odskoczą do dawnego kształtu), często nie z metalu, a z plastyku. Silnik pod maską umieszcza się niżej - tak, by maska mogła się jak najwięcej ugiąć w dół po wpadnięciu na nią pieszego i nie oparła się przy tym o silnik.
Ale jest poważny problem. Np słupki dachowe powinny być bardzo solidne by wytrzymać dachowanie i jednocześnie miękkie, by nie zabić pieszego podczas potrącenia. Tak samo sztywność nadwozia samonośnego stoi w sprzeczności z jego miękkością w celu ratowania pieszego. Z tym konstruktorzy mają problem.
Dlatego dotąd nikomu nie udało się skonstruować auta w pełni bezpiecznego. Najbliżej osiągnięcia tego celu (czyli gdzieś w 1/3 drogi) jest chyba Toyota i Renault. Mają miękkie części z zewnątrz, a konstrukcja rozpraszająca energię zderzenia z innym autem chowana jest w głębi auta, więc pieszy się o nią nie zabije. Ale to bardzo trudne do zrobienia, kosztowne i... dlatego wciąż jest w powijakach. Potrwają lata zanim powstaną auta bezpieczne dla pieszego przy 50km/h. O 50km/h nawet nie wspominam.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 03, 2009 6:48 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Cytuj:
Cztery potrącenia na stołecznych ulicach
blik , ng 02-12-2009, ostatnia aktualizacja 02-12-2009 21:55

Aż cztery osoby trafiły do szpitala w środę wieczorem. Trzy z nich zostały potrącone przez kierowców na przejściach dla pieszych.

Około 18.45 do zdarzenia doszło na Wiśniowej. Kierowca renault potrącił kobietę. Piesza trafiła do szpitala.

Do podobnego zdarzenia doszło w al. Krakowskiej ok. 19. W okolicy Hynka kierowca forda galaxy potrącił na pasach mężczyznę.

Trzecią ofiarę potracił autobus. Kierowca linii 507 uderzył pieszego na przejściu na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Oławskiej.

Czwartą ofiarą był młody mężczyzna, którego potrącił samochód na skrzyżowaniu Grójeckiej i Korotyńskiego. Pieszy przebiegał prawnie w niedozwolonym miejscu. W stanie ciężkim trafił do szpitala - poinformował Marcin Włodarski z "Raportu na gorąco".


Gdzie na tym skrzyżowaniu jest niedozwolone miejsce? Na ukos przebiegał?

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 03, 2009 11:49 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): N lis 15, 2009 15:19
Posty: 12
może miejsce podali, jak potrafią, a przebiegał z końca wysepki tramwajowej

może przebiegał 1 m za przejściem albo wbiegł na nie 1 m wcześniej od strony chodnika

mnie ciekawi co innego, tam jest sygnalizacja i nic na ten temat nie donoszą

a ja dzisiaj miałem nowe doświadczenie:

często zjeżdżam z Trasy Siekierkowskiej i kiedy jest korek, w miejscu gdzie dwa pasy przechodzą w jeden kierowcy jadą na wprost przez obszar wyłączony z ruchu P-21. Mimo ortodoksyjnych poglądów nawet im to miałem skłonność wybaczyć, o ile mieli gdzie kontynuować jazdę i robili to ostrożnie, w końcu to korek. Ale dziś jechałem o nietypowej porze i było ogólnie pusto. Z uwagi na zachowanie przepisowej prędkości przeze mnie(co i tak było szybko - minus 1 stopień, mgła, mokra jezdnia) oczywiście wszyscy mnie wyprzedzili i... polecieli na wprost przez ten P-21 jakby go nie było. Czyli tylko beton zdaje egzamin w tym mieście. To postępowanie jest bardzo niebezpieczne, bo wszyscy wypadali zza filaru na cudzy pas ruchu, a żeby tego nie robić, wystarczył mały ruch kierownicą. No ale skoro za to nie ma kary, to po co się stosować do przepisu.

SIR

a w ogóle - święta idą, to ludzie giną. Jak to na wojnie. Najgorsze są podobno wojny domowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt gru 04, 2009 11:21 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://wiadomosci.onet.pl/2682,2089839,paraliz_ruchu_na_moscie_slasko-dabrowskim,wydarzenie_lokalne.html
Cytuj:
tvnwarszawa.pl, KKz/09:18
Paraliż ruchu na moście Śląsko-Dąbrowskim
Most Śląsko-Dąbrowski w stronę Pragi był zablokowany przez kilkadziesiąt minut. Przed godziną 9 kierowca stracił panowanie nad samochodem i wjechał w barierki. Wrak samochodów całkowicie zablokował ruch w stronę Pragi. Dwie osoby trafiły do szpitala - informuje tvnwarszawa.pl.
Więcej informacji ze stolicy na tvnwarszawa.pl.

Na miejscu była: straż pożarna, policja i karetka. Kierowca jadący w stronę centrum wpadł w poślizg i uderzył w słup. - Prawdopodobnie nie dostosował prędkości - informuje w TVN Warszawa policja. Po wypadku samochód stanął na środku torowiska, zablokował także jezdnię w stronę Pragi. To spowodowało, że przejazd na prawy brzeg Wisły był niemożliwy. Okazało się, że bmw jechało dwóch obywateli Ukrainy. Kierowca jest przytomny, wraz z pasażerem zostanie odwieziony do szpitala.

Na odcinku kilkudziesięciu metrów jeden z pasów był zamknięty. Policja kierowała ruchem i prowadziła samochody na buspas, żeby udrożnić ruch przynajmniej pojazdom kołowym. Po pół godzinie, koło 9.20 udało się przywrócić też ruch tramwajów.

No to sobie pogrzał :twisted:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt gru 04, 2009 12:49 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn gru 10, 2007 21:57
Posty: 127
Lokalizacja: Nowa Praga
Monty B. Ike napisał(a):
No to sobie pogrzał :twisted:


No chyba nie bardzo, bo samochód wyglądał tak, jakby z Pragi jechał. Chyba, że go tak skutecznie obróciło.
Widziałem wszystko przed 10.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 119  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL