Pan poseł zaszalałCytuj:
Daniel Nogal | Sobota [17.10.2009, 10:08]
Poseł: Grzałem 150 km/h przez miasto! Mandatów nie płacę
Kurski | Rakoczy | Policja | Immunitet | Mandaty | drogi | samochody | prawo
Lubisz szaleńczą jazdę i chciałbyś pozostać bezkarny? Postaraj się o miejsce w parlamencie i skorzystaj z życiowej mądrości polityka PSL.
Ostatnio znów głośno było o rajdowych wyczynach Jacka Kurskiego, który lubi jeździć, ile fabryka dała i parkować na skrzyżowaniach. Ale europoseł PiS nie jest jedynym polskim politykiem-rajdowcem, o czym przecież wszyscy doskonale wiemy.
Wczoraj za to mogliśmy się dowiedzieć czegoś nowego. Oto okazało się, że naszym wybrańcom nie w smak są jeżdżące po miastach "L-ki". Że ci kierowcy właśnie uczą się jeździć w trudnych, miejskich warunkach? Nieistotne. Istotne, że przeszkadzają.
Zawadzają takim posłom, jak Stanisław Rakoczy z PSL, który pochwalił się dziennikarzom "Faktu", że pędził przez Opole z prędkością 150 km/h! Jak można się spodziewać, zatrzymali go policjanci. Mandatu oczywiście nie płacił. Za to teraz tłumaczy się z uśmiechem:
Zapłacić można za coś, co się dostanie. Panowie wzięli moje dokumenty, cały portfelik. Po pięciu minutach mi go oddali i życzyli szerokiej drogi. Nie dostałem żadnego mandatu, więc nawet nie miałem szansy, by go zapłacić.
Stanisław Rakoczy. Gdy zobaczycie go za kierownicą - strzeżcie się! (fot. PAP)
Poszło mu łatwiej niż Kurskiemu. Ale poseł Rakoczy ma wypracowaną przez lata, w pełni skuteczną metodę. Na czym ona polega? Po pierwsze, z policjantami się nie dyskutuje, ani nie próbuje nic wytłumaczyć. Po drugie, grzecznie podaje im się dokumenty - z legitymacją poselską na wierzchu. To wystarczy, by zrezygnowali z wypisywania mandatu.
Aż dziwne, że tak doświadczony rajdowiec jak Kurski nie zna tego sposobu. Jednak największe wrażenie robi na nas fakt, że poseł Rakoczy tak chętnie i bez ogródek o nim opowiada. I na dodatek chwali się, że zasuwa po miejskich ulicach 150 km/h. Tak bardzo chce nam pokazać, że on jest kimś, że jemu wolno więcej? Że wolno mu mieć w pogardzie obowiązujące w Polsce prawo? Nie to co nam, nędznym robaczkom bez immunitetów.
A wszystkim mistrzom prostej - nie tylko tym z parlamentarną legitymacją - dedykujemy słowa Colina McRae: Proste są dla szybkich samochodów, zakręty dla szybkich kierowców.
I dlatego w Polsce nie mogą przejść takie rozwiązania uspokojenia ruchu, jak w Holandii -- progi, słupki i szykany nie są wrażliwe na machanie legitymacją.
Bardzo bym chciał, żeby skonfrontował swój immunitet z czymś takim... 