Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 31, 2008 2:17 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 18, 2007 21:10
Posty: 1000
Lokalizacja: Warszawa
IMO przydałoby się wzmocnienie pozycji rowerzysty w Kodeksie Drogowym. A z drugiej strony, to Policja powinna surowiej karać kierowców łamiących przepisy drogowe, zwłaszcza przekraczających dozwoloną prędkość. Należałoby również znieść przepisy chroniące dane osobowe w odniesieniu do kierowców ukaranych i skazanych za wykroczenia i przestępstwa drogowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 31, 2008 9:09 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn gru 10, 2007 21:57
Posty: 127
Lokalizacja: Nowa Praga
kulikowski napisał(a):
IMO przydałoby się wzmocnienie pozycji rowerzysty w Kodeksie Drogowym. A z drugiej strony, to Policja powinna surowiej karać kierowców łamiących przepisy drogowe, zwłaszcza przekraczających dozwoloną prędkość. Należałoby również znieść przepisy chroniące dane osobowe w odniesieniu do kierowców ukaranych i skazanych za wykroczenia i przestępstwa drogowe.


Oj, żeby to wszystko było takie proste, takie 0-1 jak piszesz. Albo wóz, albo przewóz. Niestety tak nie jest.

Karanie kierowców przekracających prędkość - ok. Ale jest druga strona medalu: w Polsce nie ma dobrych dróg, niestety. Autostrad mamy jak na lekarstwo. Ekspresowych nie wiele więcej. Tak więc nie uważam, żeby przekroczenie dopuszczalnej prędkości poza obszarem zabudowanym o 10 km/h było takim wielkim przestępstwem. Karanie kierowców przekraczających prędkość w mieści - jak najbardziej jestem za... Tylko najpierw trzeba by było zmienić oznakowanie połowy ulic, bo np. ograniczenie do 50 km/h na Wisłostradzie mija się z celem... Spokojnie mogłoby być 70 km/h (jak na głównej arterii w Gdańsku) czy nawet 80 km/h.

Za to powinni bardzo surowo karać kierowców blokujących przejazd przez skrzyżowania czy też takich, którzy dosłownie po piętach przejeżdżają pieszemu na przejściu (że o sytuacjach, kiedy to pieszy ma zielone światło, a kierowca tylko "warunek" nie wspomnę już).

A wzmocnienie pozycji rowerzystów rzeczywiście by się bardzo przydało. Ale chyba - niestety - nie prędko tego doczekamy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 01, 2008 11:35 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
mcb napisał(a):
Karanie kierowców przekracających prędkość - ok. Ale jest druga strona medalu:


No proszę, i rolę w dyskusji się odwróciły (w porównaniu do wątku o zielone strzałce). Teraz Ty bronisz łamiących przepisy :-)

Cytuj:
w Polsce nie ma dobrych dróg, niestety. Autostrad mamy jak na lekarstwo. Ekspresowych nie wiele więcej.


To akurat jest kiepski argument, bo:

a) Na autostradach w Polsce jest znacząco więcej wypadków niż na autostradach w innych krajach

b) Polacy, którzy pojadą do kraju o dobrych drogach, też zachowują się na tych dobrych drogach bardziej ryzykownie, vide np. obecne problemy Wlk. Brytanii

c) Jeśli mieszkasz np. na wybrzeżu Walii, to autostradę widzisz dwa razy do roku, jak jedziesz do Londynu / na lotnisko / itp. Na co dzień korzystasz z krętych, wąskich dróg bez pobocza. A kultura jazdy jednak zupełnie inna.

Cytuj:
np. ograniczenie do 50 km/h na Wisłostradzie mija się z celem... Spokojnie mogłoby być 70 km/h (jak na głównej arterii w Gdańsku) czy nawet 80 km/h.


Nie jest to dla mnie takie oczywiste, zwłaszcza w niektórych miejscach - np. na wyjeździe z tunelu w stronę Żoliborza. Ograniczenie prędkości może też być podyktowane np. problemem hałasu, usytuowaniem przystanku albo jakiś wyjazdów. A dalej, na rzeczywiście bezkolizyjnym odcinku masz już chyba 80.

Cytuj:
Za to powinni bardzo surowo karać kierowców blokujących przejazd przez skrzyżowania czy też takich, którzy dosłownie po piętach przejeżdżają pieszemu na przejściu (że o sytuacjach, kiedy to pieszy ma zielone światło, a kierowca tylko "warunek" nie wspomnę już).


Powtórzę banał, że problem nie w surowości a w nieuchronności. Jak dla mnie, to mandaty mogłyby być nawet po 20 zł, wystarczy żeby prawdopodobieństwo ich otrzymania było wystarczająco wysokie.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 01, 2008 12:46 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn gru 10, 2007 21:57
Posty: 127
Lokalizacja: Nowa Praga
olek napisał(a):

No proszę, i rolę w dyskusji się odwróciły (w porównaniu do wątku o zielone strzałce). Teraz Ty bronisz łamiących przepisy :-)"



Po to jest chyba internet, żeby podyskutować. ;)

Cytuj:
To akurat jest kiepski argument, bo:

a) Na autostradach w Polsce jest znacząco więcej wypadków niż na autostradach w innych krajach

b) Polacy, którzy pojadą do kraju o dobrych drogach, też zachowują się na tych dobrych drogach bardziej ryzykownie, vide np. obecne problemy Wlk. Brytanii

c) Jeśli mieszkasz np. na wybrzeżu Walii, to autostradę widzisz dwa razy do roku, jak jedziesz do Londynu / na lotnisko / itp. Na co dzień korzystasz z krętych, wąskich dróg bez pobocza. A kultura jazdy jednak zupełnie inna.



Ok. Może nie rozwinąłem tej myśli tak, jak chciałem. Wydaje mi się, że jest tak, ponieważ u nas jest tyle, ile jest autostrad i dróg ekspresowych, kierowcy - jak już taką zobaczą - dostają małpiego rozumu i jadą ile fabryka dała. I to jest problem i powód kłopotów Brytyjczyków z naszymi kierowcami. Jakby się przyzwyczaili do widoku autostrady, to już by tak pewnie nie cisnęli.

Cytuj:
Nie jest to dla mnie takie oczywiste, zwłaszcza w niektórych miejscach - np. na wyjeździe z tunelu w stronę Żoliborza. Ograniczenie prędkości może też być podyktowane np. problemem hałasu, usytuowaniem przystanku albo jakiś wyjazdów. A dalej, na rzeczywiście bezkolizyjnym odcinku masz już chyba 80.


Szczerze powiedziawszy, to w tej kwestii trudno mi się wypowiedzieć. Samochodu w Warszawie nie mam (i mieć nie zamierzam przynajmniej na razie - zdecydowanie zbyt droga impreza) i moje zdanie zostało poczynione na podstawie obserwacji zza szyby w autobusie czy w tramwaju... w 99% w okolicach centrum lub niedaleko od niego... Dlatego mogę się mylić. Po Warszawie nigdy samochodem nie miałem przyjemności jeździć. Nawet w charakterze pasażera.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2008 1:42 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
olek napisał(a):
Powtórzę banał, że problem nie w surowości a w nieuchronności. Jak dla mnie, to mandaty mogłyby być nawet po 20 zł, wystarczy żeby prawdopodobieństwo ich otrzymania było wystarczająco wysokie.

Nieuchronne postawienie do kąta (poza niektórymi przedszkolakami) nie zawsze jest skuteczne*).

W Holandii -- w razie kolizji samochód-rower -- nawet, jeśli wina jest po stronie rowerzysty (np. jechał bez świateł), odszkodowanie wypłacane jest z ubezpieczenia kierowcy. Uzasadnia się to następująco: kierowca jest chroniony żelastwem i dysponuje pojazdem, którego masa i prędkość są niebezpieczne. Dlatego MA UWAŻAĆ I PRZEWIDYWAĆ.

BTW, kiedyś z kolegą inżynierem obliczyliśmy, że PF 126p, jadący z prędkością 60 km/h, czyli dopuszczalną w trenie zabudowanym, ma energię uderzenia taką, jak pocisk z działka p-panc 37 mm (stosowanego w samolotach DH-98 Mosquito do zadań antyshippingowych). Oczywiście, gdyby zebrać energię jego uderzenia w okręgu o średnicy = 37 mm.

*) Znajomy widział kiedyś następujący obrazek koło jakiegoś bazaru: policjant (czy strażak) wypisywał mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu. Pojawił się właściciel samochodu i spytał:
-- A ile to będzie kosztować?
Policjant poinformował, suma wynosiła około pięciu dych (wtedy -- pół miliona chyba :wink: ).
Kierowca na to: -- A ile masz pan tego w bloczku?
-- Dziesięć...
-- To masz pan za wszystkie i nie zawracaj mi pan głowy!

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 05, 2008 10:50 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
olek napisał(a):
Cytuj:
To akurat jest kiepski argument, bo:

a) Na autostradach w Polsce jest znacząco więcej wypadków niż na autostradach w innych krajach

b) Polacy, którzy pojadą do kraju o dobrych drogach, też zachowują się na tych dobrych drogach bardziej ryzykownie, vide np. obecne problemy Wlk. Brytanii

c) Jeśli mieszkasz np. na wybrzeżu Walii, to autostradę widzisz dwa razy do roku, jak jedziesz do Londynu / na lotnisko / itp. Na co dzień korzystasz z krętych, wąskich dróg bez pobocza. A kultura jazdy jednak zupełnie inna.



Ok. Może nie rozwinąłem tej myśli tak, jak chciałem. Wydaje mi się, że jest tak, ponieważ u nas jest tyle, ile jest autostrad i dróg ekspresowych, kierowcy - jak już taką zobaczą - dostają małpiego rozumu i jadą ile fabryka dała. I to jest problem i powód kłopotów Brytyjczyków z naszymi kierowcami. Jakby się przyzwyczaili do widoku autostrady, to już by tak pewnie nie cisnęli.



Rozumowanie w stylu - mamy złe drogi więc szybko po nich jeździmy - uważam za dziecinne tłumaczenie nieodpowiedzialnym osób (bez urazy "mcb"). Polscy kierowcy jeżdżą źle głównie dlatego że nie ponoszą bezpośrednich konsekwencji swoich zachowań. Zgadam się z Olkiem, że problem jest w nieuchronności. Kara słabo działa jeśli jest małe prawdopodobieństwo złapania, a nawet jeśli to i tak mandat może dotrzeć do nas za 2 lata...
Przykład Monty B. Ike jest dla mnie mało przekonujący:
1. Znowu nie tak wielu kierowców szasta pieniędzmi
2. Jest jeszcze kwestia punktów karnych. Nawet jeśli kogoś stać na 500 zł. mandatu to jak w miesiącu dostanie 2 razy po 10 punktów za prędkość to szybko oduczy się szybkiej jazdy.

No i jakoś nie widzę aby ten małpi rozum występował tylko na autostradzie :) wszędzie gdzie się da gaz do dechy i byle do swiateł... wiadomo kto pierwszy na światłach ten lepszy ....

Dodał bym jeszcze brak "społecznego potępienia" takich zachowań. Jak ktoś jeździ pijany samochodem to raczej większość z nas powie że to przestępca, ale zbyt często spotykam się z sytuacją chwalenia się jak to szybko dojechałem z punktu A do B i jaką miałem dużą prędkość na liczniku... Nawet w mediach zauważam podobną zależność. Piętnuje się pijanych kierowców ale niewiele się mówi o najczęstszym powodzie ofiar śmiertelnych na drogach - czyli o nadmiernej prędkości.

olek napisał(a):
Cytuj:
Nie jest to dla mnie takie oczywiste, zwłaszcza w niektórych miejscach - np. na wyjeździe z tunelu w stronę Żoliborza. Ograniczenie prędkości może też być podyktowane np. problemem hałasu, usytuowaniem przystanku albo jakiś wyjazdów. A dalej, na rzeczywiście bezkolizyjnym odcinku masz już chyba 80.


Szczerze powiedziawszy, to w tej kwestii trudno mi się wypowiedzieć. Samochodu w Warszawie nie mam (i mieć nie zamierzam przynajmniej na razie - zdecydowanie zbyt droga impreza) i moje zdanie zostało poczynione na podstawie obserwacji zza szyby w autobusie czy w tramwaju... w 99% w okolicach centrum lub niedaleko od niego... Dlatego mogę się mylić. Po Warszawie nigdy samochodem nie miałem przyjemności jeździć. Nawet w charakterze pasażera.


Ja niestety trochę jeżdżę po naszym mieście samochodem (ale staram się jak najwięcej jeździć rowerem i komunikacją) i znów zgodzę się z Olkiem. Kierowcy nie zwracają uwagę na takie szczegóły jak przystanki, wyjazdy/wyjazdy, skrzyżowania (kwestia hałasu to już totalna abstrakcja) i rzeczywiście tam gdzie konstrukcja drogi na to pozwala ustawiony jest znak ograniczający prędkość do 80 km/h.

Taka ciekawostka a propos hałasu. Wróciłem właśnie z urlopu w Austrii i Niemiec. Na autostradzie zauważyłem dziwny znak. Ograniczenie prędkości do 80 km/h dla ciężarówek powyżej 7,5 tony w godzinach od 22 do 5 rano.... było to na drodze znajdującej się bliżej terenów zabudowanych i jedyne rozsądne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to chęć zmniejszenia poziomu hałasu w nocy.... chyba że macie lepszy pomysł?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 05, 2008 13:22 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Kara słabo działa jeśli jest małe prawdopodobieństwo złapania, a nawet jeśli to i tak mandat może dotrzeć do nas za 2 lata...


A nawet jak dotrze, to i tak się nie płaci, bo się nie płacących nie ściga, bo ewidencja zbyt duża, policjantów zbyt mało, komornicy etc...

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz lut 07, 2008 21:24 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): Cz lut 07, 2008 21:09
Posty: 3
...takie oczywiste.

Kodeks drogowy wrecz zacheca samochodziarzy do przejezdzania po rowerzystach jadacych sciezka ktora przejezdza przez droge dla samochodow.

Jest np. napisane w art 33 '..kierujacemu rowerem zabrania sie wjezdzania bezposrednio przed jadacy pojazd'.

Z tego punktu jest to tez zapewne mandat.

Nie ma ani slowy o tym ze samochod powinien przepuscic rower znajdujacy sie na sciezce. Byl taki przepis ale... skreslono go(!).
Tak jak to ma miejsce w Art. 26:

"1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu."

Po rowerzyscie mozna smialo przejechac nawet jak jest na sciezce.

Ma za to zastosowanie Art. 25:

"1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo."

Samochod byl wlasnie w tym przypadku z prawej :-(

Te przepisy sa tak absurdalne ze nalezy walczyc o ich zmiane i moze nawet z tak oficjalnie glupimy przepisami mozna byloby te sprawe wygrac w sadzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 07, 2008 21:46 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): Cz lut 07, 2008 21:09
Posty: 3
Przepis ktory usunieto i ktory zalatwialby sprawe [zgodnie z logika] to:

'2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.'

A teraz jest przepis ktory mowi nic:

'Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.'

Bo samochodziarze zawsze moga sie tlumaczyc ze rower 'wtargnal pod jadacy pojazd' z zawrotna predkoscia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 08, 2008 0:14 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): N sty 07, 2007 14:50
Posty: 106
gosforth napisał(a):
'2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.'


Dyskusja była na preclu. Który z wykluczających się przepisów jest "ważniejszy" ratyfikowana przez Polskę Konwencja Wiedeńska chroniąca słabszych użytkowników dróg czy Pordzik ze swoim zakazem wjeżdżania bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód...

_________________
|..Pozdrawiam..|
|.....SeBeQ......|
|--=--=--=--=--| ..:: Make Gravity Your Slave ::..


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL