Hermes napisał(a):
Takie zboczenie matematyczne, że bardziej dbam o logikę, argumenty i spójność wypowiedzi niż stylistykę i formę.
Szczerze -- z tekstu bym się nie domyślił, że autorem jest ścisłowiec, i to abstrakcyjny...
Był taki rysunek Kobylińskiego: baba z garściami pełnymi cieknącego ciasta, kopiąca brytfannę i mówiąca: "
co mi tam forma, ważniejsza jest treść!"
Pismo niespójne i niechlujne formalnie traktowane jest jak wynurzenia gimbusa/emeryta. Owszem, odpowiada się, ale po to, żeby było odpowiedziane i uniknąć dalszego procedowania, a nie żeby sprawę załatwić.
Że niby dyrektor ZOMO jest mgrinżem? A od czego? Od architektury zieleni, czy może specjalizował się w szambonurkowaniu i kanalityce analitycznej? A może jest elektrykiem?
I nie łudź się, że to przeczytał. Sekretariat zadekretował list do Pionu Właściwego, Pion Właściwy wysmażył odpowiedź, sekretariat przybił pieczątkę, Dyrechtór bazgrnął podpis, poszło.
Zaczniesz być skuteczny, jak zrozumiesz,
How The Things Work.
Przykładem człowieka skutecznego w pismach był ś.p. Tomasz Roliński, obecnie porad co do procedur możesz zasięgnąć od np. gromanika.
Kontakty z urzędami --
Rule # 1: CAŁA sprawa powinna być wyłuszczona na pierwszej stronie. Jak cię nosi, żeby pisać więcej -- możesz, ale na pozostałych, których prawdopodobnie nie przeczytają.