'' m.st. W-wa zapłaciło Agorze 170.000 zł. Warto wiedzieć, że pani prezydent wbrew różnym opiniom i zarzutom jednak ceni tematykę rowerową... A przy tym jest taka skromna i w ogóle się z tym nie afiszuje.
Pragnę w tym miejscu poinformować, że Pan Rzecznik i podlegli mu urzędnicy mieli równowartość dużej liczby stojaków rowerowych, ale zamiast na stojaki wydali na zamówienie dla wydawcy Gazety Wyborczej, która zorganizowała akcję, w ramach której poszukiwano miejsca na stojaki.
Była kasa na promocję i szukania miejsca na stojaki, zabrakło na same stojaki:
Cytuj:
Maj 2010. Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie kampanii promocyjnej akcji rowerowego miesiąca Warszawy pt. Kręć Warszawo. 170 000,00 zł (Link)
Oczywiście akcja "Weź stojak od Miasta" były częścią w/w kampanii promocyjnej, ale nawet przyjmując, że zamiast na pisanie o rowerach i serię spotkań dla dziennikarzy Gazety, urzędnicy przeznaczyliby na stojaki chociaż połowę ze 170 tys. zł, nadal miasto dysponowałoby liczbą ponad 400 stojaków.
A ponieważ mamy nadwyżkę urzędników od komunikacji (społecznej) można byłoby wysłać kilku na miasto do przeprowadzenia ankiety i z pomocą Zielonego Mazowsza być może też udałoby się wytypować 20 lokalizacji.
Tylko wtedy konieczne byłoby zaoszczędzenie na dopieszczaniu Gazety Stołecznej. Ciężki wybór.
PS W tematyce rowerowej w roku wyborczym, gdy jego szefowa starała się o reelekcję, Tomasz Andryszczyk jako miłośnik rowerów obiecał m.in. sieć wypożyczali rowerowych na Euro 2012, stojaki w punktach przesiadkowych, budowę pawilonu obok Pałacu Kultury na kilkaset rowerów wraz z kawiarnią, ogrodem zimowym i szatniami.
Trzy miesiące po wyborach ogłosił, że "Nie można żyć cały czas w biegu" i zrezygnował z pracy w Ratuszu. Gdzie ten biedny Ratusz znajdzie drugiego takiego specjalistę?