Monty B.Ike napisał(a):
Trakt Królewski JEST głównym ciągiem komunikacyjnym. Przemieszcza
się nim niekiedy, ZTCP, ponad cztery tysiące ludzi na godzinę w jednym kierunku.
Niestety polscy tępi inżynierowie drogowi nie rozumieją, że priorytetem jest przemieszczanie
ludzi, a nie samochodów.
Jakby nie patrzeć przemieszczanie się samochodów jest w dużym stopniu powiązane z przemieszczaniem się ludzi.
Trakt Królewski był głównym ciągiem komunikacyjnym pewnie 100 lat temu. Teraz jest inaczej. 4 tys. osób w jednym kierunku to jest mniej niż
na alternatywnych równoległych ciągach takich jak: Wisłostrada, Marszałkowska, Niepodległości/Chałubińskiego/Jana Pawła II. Chodzi mi o
przepływ uwzględniający ruch indywidualny, transport zbiorowy oraz ruch pieszy.
Wojtek napisał(a):
Chwytasz sie argumentow prosto z inżynierskiego kanonu - nie da się, bo prawo nie pozwala. Tymczasem "standard warszawski"
sam na to forum wprowadziłes. Gratuluje konsekwencji.
Nie wprowadziłem, tylko opisałem go zainteresowanym osobom. Jakby nie patrzeć przejście dla pieszych na ukos jest niezgodne z "czerwoną książką". W pełni zgodny z nią
byłby "all green" na wszystkich przejściach przez ramiona skrzyżowania bez tych po przekątnej.
Mógł umknąć fragment mojego ostatniego postu na stronie 21:
Piotr T napisał(a):
Zgodzę się, że ta wybiórczość w stosowaniu prawa nie wygląda najlepiej i z tego powodu jest słusznie krytykowana.
Nie uważam za właściwe stosowania "standardu warszawskiego" tam, gdzie łamie on prawo. Bo to podważa autorytet tego, co nagina prawo nawet w dobrej wierze
i właśnie rodzi takie dyskusje. Ktoś gdzieś zobaczy precedens i potem będzie oczekiwał odstępstwa od normy w innej sprawie, bo przecież przepisy i tak są naginane.
Cytuj:
Myślę, że to inzynierowie sobie tak tłumaczą nasze malkontenctwo. Sam zresztą wprowadziłeś słowo idiota - sporządź statystykę tego słowa dla tego forum, a może się zdziwisz.
Statystyki słów mnie mało interesują. Padały inne określenia typu: "tępi inżynierowie", "leśne dziadki" niosące podobny przekaz.
Cytuj:
Nasze podejście jest raczej takie "weźcie i pogłówkujcie jak to zrobić, rozważcie za i przeciw dla każdej alternatywy, zamiast tylko iść po najmniejszej linii oporu - to się i tak
nie da".
Najczęściej wnioski dotyczą jednej (własnej) grupy użytkowników dróg, zupełnie nie uwzględniając wpływu tej na pozostałe, który w większości przypadków jest negatywny.
To, że jakiś wniosek spotyka się z odmową, nie oznacza że nie został on zweryfikowany. Wnioski pieniackie oraz inne stojące na niskim poziomie merytorycznym
typu: "czemu tutaj nie ma 5 minut zielonego?" są z góry skazane na odmowę.
Cytuj:
A gdzie tradycje eksperymentatorskie?
A kilka stron temu ktoś zarzucał, że ZDM robi z użytkowników dróg króliki doświadczalne. Nie wszystkie pomysły trzeba przetestować w rzeczywistości by wiedzieć, że
przyniosą więcej szkód niż pożytku.
Praktycznie nie ma tygodnia w tym mieście by jakikolwiek sterownik sygnalizacji nie był przeprogramowany. To co się dzieje w miarę technicznych możliwości jest na bieżąco kontrolowane.
Cytuj:
Chciałeś rozwiązania problemu, my je podaliśmy. Weź i zrób, ale widzę też wolisz malkontenctwo.
To jest rozwiązanie typu: "jest mi zimno, więc zabiorę 3/4 kołdry śpiącemu obok". Tylko co będzie, jeśli druga osoba zacznie rościć prawa przynajmniej do połowy kołdry, a
tylko jedna jest dostępna?
Ścieżka rowerowa ma swoje minima, chodnik też. Aby rozwiązać problem naprawdę, trzeba to wziąć pod uwagę.
Cytuj:
Wczesniej nie pisałeś, że możemy wykorzystać tylko jedną petlę,
przy takim warunku to faktycznie niewiele można. To może zrztuka na zakup drugiej?
To już lepiej na jedną kamerę.
Od początku pisałem, że trzeba użyć dwóch pętli. Ostatni post to był komentarz do zdjęcia holenderskiej, jednokierunkowej ścieżki, gdzie wystarczy jedna pętla.
Cytuj:
W takim razie w ktorym miejscu ZM postulowało wprowadzenie "all green" w miejscu będącym "komunikacyjnym centrum dzielnicy"? Ja przynajmniej nie wiem, może coś pominałem.
Owszem postulujemy coś takiego obecnie dla Emilii Plater/Świętokrzyska - to bynajmniej obecnie nie jest komunikacyjne centrum dzielnicy, albo nie powinno być.
Sam piszesz, że TK nie jest to główny ciag komunikacyjny (przynajmniej dla samochodów, bo dla pieszych jest!)
To był tylko przejaskrawiony, teoretyczny przykład jak bardzo istotne jest rozpatrywanie skrzyżowania jako elementu sieci. Przeszczep ogona kota w miejsce nogi psa nie przyjmie się.
Jeśli już coś miało mnie inspirować do czynienia aluzji, to dyskusja sprzed kilku stron na temat skrzyżowania Witosa-Czerniakowska, gdzie padały zastrzeżenia, do tego że
rowerzyści, a co dopiero piesi nie są w stanie przejść całego skrzyżowania w jednym cyklu. Z racji tego, że jest to skrzyżowanie dróg tranzytowych, w pierwszej kolejności
zadbano o jako taką przepustowość pojazdów kołowych.
Cytuj:
Ok, ale to wina urzędu miasta, że nie zleca projektów biurom tym się zajmującym. ZDM nie jest od projektowania czegokolwiek, tylko od opiniowania i utrzymywania
odpowiedniego stanu technicznego.
Cytuj:
I to powinna wyprostować co najmniej d. komisja Palikota. Przydałoby się mniej papierów. Popieram.
Bardziej awaryjne, niesprawdzone instalacje też by się przydały? Albo przyciski psujące się przy pierwszych, lepszych złych warunkach atmosferycznych?
Sygnalizacja świetlna na drodze to nie to samo co chińskie lampki na choince kupione na bazarze.
Cytuj:
Teraz już pewnie nie, a znasz sytuację z lat. 70 czy 80. kiedy coś takiego powstawało w Niemczech?
Może klęli na rowerzystów tak samo, jak Ty teraz, albo jako motorniczy na pas na Nowowiejskiej?
Ale ja też nie znam, jak było wtedy, ale ze spotkań z tamtejszymi stowarzyszeniami rowerzystów wychodzi mi, że też nie było różowo.
A czy ja gdzieś klnę na rowerzystów? Nie jestem sado-masochistą.
Po prostu wskazuje, jakie są ograniczenia dla nich w sterowaniu ruchem, które nie zawsze wynikają ze złej woli decydentów.
Cytuj:
Nasz problem (pozwolę sobie wypowiedzieć się w imieniu społeczności stałych bywalców na tym forum - jeśli ktoś się z tym nie zgadza
- z góry przepraszam) polega na tym, że w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy na bieżąco z rozwiązaniami, które wdrażane są w krajach,
które już przeszły stadium "błędów i wypaczeń" w zakresie projektowania infrastruktury rowerowej, ponieważ po prostu dużo wcześniej od Polski
się za to zabrały i mają już zdecydowanie większy know-how. Chcielibyśmy więc, aby Polsce udało się tych błędów i wypaczeń uniknąć, aby polscy i
nżynierowie ten zagraniczny know-how wykorzystali, zamiast popełniać te same błędy, które ich koledzy z Zachodu popełniali jakieś 2-3 dekady temu.
Stąd rozgoryczenie.
Sam widzisz, były problemy w Niemczech 20-30 lat temu, a Warszawa jeszcze nawet takiej infrastruktury jak Niemcy 20-30 lat temu nie posiada.
Przykładem niech będzie wspominany tutaj Hamburg, czyli miasto o zbliżonej do Warszawy liczbie ludności, trochę bardziej rozległe, również zniszczone podczas
II wojny światowej.
Oto grafika przedstawiająca daty oddawania do użytku kolejnych odcinków metra:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... hichte.pngJak widać, zdecydowana większość tej imponującej sieci służyła temu miastu w momencie, gdy w Warszawie wbijano pierwszą łopatę na budowie I linii metra.
Usprawnianie ruchu rowerowego i pieszego, to jest tam kolejny etap optymalizacji sieci drogowej. My nie powinniśmy przeskakiwać do tego etapu pomijając poprzednie, polegające
na budowie obwodnic, rozwoju środków transportu zbiorowego itp. Zgodzę się, że tam gdzie już teraz da się powielać dobre przykłady np. w zakresie odpowiednich nawierzchni.