RysiekK napisał(a):
z drugiej strony użycie pojazdu mniejszego zamiast niepełnego autobusu jezdzcego nie tam gdzie trzeba i nie kiedy trzeba jest na pewno bardziej optymalne (oczywiście wszystko zależy od szkodliwości tych pojazdów ). Zwłąszcza w sytuacjach gdy kierunek nie nalezy do najbadziej obleganych lepiej niech jeżdzą autami niżby utrzymywać dotowaną linie wożącą powietrze.
Właśnie, od jakiegoś czasu zastanawiam się, co jest mniej szkodliwe: Pełny samochód o niskim spalaniu, czy zdezelowany 30-letni autobus? Gdy ze znajomymi jedziemy w góry mamy do wyboru albo nocny PKS, rzadko kiedy jest to autokar młodszy niż 10-15 lat, za to zapełniony 40-50 osobami, lub naszym 5-letnim samochodem, którym jadę oszczędnie i spalam 3,8-4,3l oleju na 100km. Z Żoną już dawno doszliśmy do wniosku, że pojechanie we dwójkę, plus nocleg na miejscu za 30zł/os., wychodzi taniej niż PKSem (o PKP nie wspominając), a jak jadą z nami jeszcze 3 osoby to w ogóle taniocha, a i zanieczyszczenie zapewne nie gorsze. Oczywiście, staramy się zabierać stopowiczów, ale rzadko się pojawiają na naszych trasach.
Swoją droga, autokary mogłyby być dużo wydajniejsze stosunkowo małym nakładem, ale to już schodzi z tematu wątku.