Cytuj:
W kwietniu była katastrofa - to na pewno mogło wpłynąć in minus na liczbę wypadków drogowych i zabitych. Kwestia do przebadania
Hipoteza nie sprawdziła się - w każdym razie do dyskusji. Nie widać znaczącego spadku liczby zabitych czy wypadków w wyniku katastrofy.
10 dni przed średnio 7 zabitych dziennie (najmniej w pon wielkanocny 4)
5 dni przed średnio 7 zabitych dziennie
5 dni po średnio 6,4 zabitych dziennie
10 dni po średnio 6,6 zabitych dziennie (najmniej w pt i so po katastrofie, dni żałoby, odp 3 i 4)
10 dni przed średnio 78,2 wypadków dziennie
5 dni przed średnio 75,6 wypadków dziennie
5 dni po średnio 71,8 wypadków dziennie
10 dni po średnio 77,1 wypadków dziennie
Cytuj:
Zima jest zawsze najtrudniejszą porą dla kierowców, głównie dlatego, że nie potrafimy przystosować się do skrajnych i zmiennych warunków na drodze.
I dlatego w zimie, zwlaszcza śnieżnej, jest najmniej wypadków, a już najmniej śmiertelnych. Najgorsze są zimy bez śniegu, z dużą ilością mgieł i deszczu oraz tzw: szarugi. Myślę, ze tych wypadków jest także mniej dlatego, że wtedy policja głośno trąbi by jeździć ostrożnie, czego nie robi tak często w lecie. A propos zagadki kwietnia to zadziwiająca jest prawdopodobna korelacja dni z gorszą pogodą z mniejszą liczbą wypadków i dni z lepsza pogodą, ze znacząco wyższa liczbą wypadków. Weźmy przykład:
18-21 kwietnia utrzymuje sie względnie dobra podoga w Polsce - zabici: 10, 10, 5, 11
22-23 kwietnia, nagle spadł śnieg w dużej części Polski - zabici: 4, 6
29-30 kwietnia, najcieplejsze dni, z letnią temperaturą (30 st.) - zabici: 5, 10
Oczywiście analiza statystyczna na tak małych liczbach jest mocno naciągana.
Ale widoczna jest korelacja z ostatnich 5 lat:
Miesiące zimowe (sty-mar) - średnio 10,4 zabitych dziennie, 86 wypadków dziennie
Miesiące letnie (lip-wrz) - średnio 15,5 zabitych dziennie, 144 wypadków dziennie
Porównując kolejne lata nigdy nie było średnio więcej zabitych w miesiącach zimowych, niż letnich. Podobnie źle, a czasem gorzej, niż w lecie, jest w miesiącach jesiennych (paz-gru).