Phinek napisał(a):
A zadał sobie ktoś z Was trud, aby pojeździć z jednostką przez całą zmianę i poobserwować jak to dokładnie wygląda? Czy ktokolwiek z "rozkładowych magików" był przy obrządzaniu i mierzył czas?
Oczywiście można robić "lotne brygady" sprzątających - ekipa sprzątająca robi robotę przez kilka przystanków i potem przesiada się do kolejnego składu, ale to na pewno nie obsłuży "ekologicznych" toalet systemu zamkniętego - tam trzeba fizycznie zjechać na szopę i się podpiąć do systemu - a to już jest czas. (zwykłe wodowanie też zajmuje więcej niż "chwilkę" - a bez wody w WC pasażerowie robią większy bałagan).
A czy ktokolwiek z Was zadał sobie trud zaznajomienia się z obowiązującymi przepisami UTK? Czy wiecie, że, aby gonić rozkład mechanik wraz z kierownikiem pociągów na linii Tłuszcz-Warszawa wypełniają kwity w trakcie jazdy... i zajmuje im to z grubsza całą relację?
Niestety, ale aby cokolwiek robić na kolei czy dla kolei to trzeba tą kolej znać... choćby trochę... a najlepszym na to sposobem jest praktyka na kolei* - czy ktokolwiek ją odbył?
Brednie które powypisywałeś świadczą, że kompletnie nie masz o tym pojęcia. Nie pisz takich rzeczy ludziom którzy ostatnie kilka miesięcy spędzili w pociągach towarzysząc drużynom konduktorskim, nocując na taborze czy w gniazdach drużyn.
Przede wszystkim sprzątanie, a już na pewno wodowanie i odfekalnianie (to ostatnie zresztą dotyczy wyłącznie składów z zamkniętym obiegiem, czyli zdecydoweanie marginesu taboru: flirty, bombardiery i AKM) odbywa się na szopach w trakcie PK, które musi być co 72 godziny. I w naszych obiegach czas na PK oczywiście jest. Na niektórych stacjach zwrotnych (ja zarejestrowałem tylko na Wileńskim i w Grodzisku, może też w Skierniewicach) jest jeszcze dodatkowo sprzątanie szybkie, ale ono nie odbywa się przed każdym kursem, a dużo rzadziej - pewnie raz lub dwa w dobie dla każdej jednostki i zajmuje jakieś 3-5 minut - panie przelatują skład, opróżniają kosze, zbierają jak coś się wala po składzie, czasem gdzieś zamiotą. O wodowaniu to szkoda pisać, bo w czasie badań (a to było lato, nie zima) w ponad połowie toalet nie było wody.
A legendy które piszesz o wypisywaniu papierów przez cały czas jazdy to już kompletne fantazje (no chyba że masz na myśli wystawianie biletów). Ja nie widziałem takiej sytuacji nigdy, a wyrobiłem na badaniach kilkadziesiąt dniówek. Kierownik ma tzw. wykaz - kartkę A4 do której musi wpisać wszystkie pociągi na swojej zmianie (służbie): numer pociągu, stacja początkowa, godzina odjazdu, stacja końcowa, godzina przyjazdu. I tyle. Jak twierdzisz, że mu to może zająć całą drogę z Tłuszcza do Warszawy to po prostu obrażasz pracowników KM.
Na obrocie mechanik musi tylko zmienić kabinę, i wspólnie z kierownikiem zrobić próbę hamowania. Kierownik idzie na koniec i trzykrotnie nakazuje przez radiotelefon zahamować i odhamować. Żadnych papierów z tego nie robi.
A, i informuję cię jakbyś nie wiedział, że w minionym rozkładzie w Siedlcach jeden skład miał obrót na 7 minutach w dzień powszedni, a ten na 160 km/h w niedziele miał obrót na 4 minutach, w czasie których było wykonywane także rozłączanie składu na dwa. I jakoś dawało się. W naszym rozkładzie obroty są na 40, 30, rzadko na 20 minutach.