Przy Centralnym wlepiają mandaty. A gdzie pasy?Zdezorientowani przechodnie krążą wokół Dworca Centralnego - nie ma jak się przedostać przez wyremontowaną ul. Emilii Plater. Wzdłuż krawężników stoją barierki, a straż miejska wlepia mandaty przebiegającym przez jezdnię.
Pan Leszek z Leżajska właśnie wysiadł z pociągu i stanął jak wryty w środku stolicy. - Nie ma którędy przejść na drugą stronę ulicy. Zero informacji - rozgląda się zdziwiony.
- Przed remontem było przejście, a teraz znikło. Beznadzieja - krytykuje para młodych ludzi, która chyłkiem przebiegła właśnie przez jezdnie. Podobnych śmiałków jest tutaj sporo. Wśród nich widzowie Warszawskiego Festiwalu Filmowego, który trwa w kinach rozdzielonych trudną do pokonania przeszkodą. Przez ul. Emilii Plater masowo przemykają też pasażerowie nocnych autobusów, które zjeżdżają się co pół godziny i zatrzymują na różnych przystankach wokół Dworca Centralnego
Porządku próbuje pilnować patrol straży miejskiej. W jego ręce wpadły właśnie Karolina (uczy się w pobliskim liceum) i Sylwia (spieszy się na pociąg do Jaktorowa z Dworca Śródmieście). - Tyle osób tu wcześniej przechodziło, całymi stadami. Co to za pomysł, żeby człowiek musiał ganiać Nie my jesteśmy 200 m do najbliższych pasów? - pytają. Strażnicy zagrozili im 50-złotowym mandatem, ale tym razem skończyło się na pouczeniu.
- Wszyscy popełniamy błędy, mnie też zdarzyło się przechodzić w miejscu niedozwolonym - mówi rzeczniczka straży miejskiej Monika Niżniak. Dodaje, że przez pięć pierwszych dni patrolowania ul. Emilii Plater przechodniom udzielono 34 pouczeń, było 27 mandatów po 50 zł, a jeden sporny przypadek rozstrzygnie sąd grodzki. A że ludzie nadal przemykają przez dwie jezdnie na dziko (teraz głównie przy skrzyżowaniu z Al. Jerozolimskimi)? Pani rzecznik twierdzi, że nie da się postawić strażników co pół metra, a patrole nie będą biegać wzdłuż krawężników. - Stoją tam głównie prewencyjnie - oznajmia Monika Niżniak.
Problemy pieszych spowodowało zamknięcie podziemnego przejścia na wysokości Złotych Tarasów. Kolej prowadzi właśnie jego remont, który towarzyszy tzw. liftingowi Dworca Centralnego. - więc odpowiedzialni za ten cały bałagan. Każdy, kto remontuje, powinien to robić z głową - stwierdza Adam Sobieraj z biura prasowego Zarządu Dróg Miejskich. Dodaje, że ludzie mogą przechodzić przez ul. Emilii Plater na wysokości Sali Kongresowej, gdzie z okazji Roku Chopinowskiego na jezdniach wymalowano im zebry przypominające klawiaturę fortepianu. To teraz jedyne miejsca, w których można sforsować ulicę na długim odcinku między Świętokrzyską a Al. Jerozolimskimi.
W tej sprawie pisze do "Gazety" pan Michał, nasz czytelnik z Dolnego Mokotowa. "Zróbcie jakąś akcję! Niech miasto zagwarantuje w planie zagospodarowania naziemne przejście dla pieszych w najbardziej ruchliwym miejscu przy Złotych Tarasach. Czy ZDM, który w wakacje prowadził tu remont, nie mógł o tym przy okazji pomyśleć i ułatwić życia ludziom? Dlaczego jest tak kiepska informacja o tym, jak się teraz dostać na Dworzec Centralny? Przez to można się spóźnić na pociąg" - przekonuje.
Adam Sobieraj odpowiada, że zebry przy Złotych Tarasach nie ma gdzie wymalować, bo z jednej strony ulicy znajduje się ruchliwy wyjazd z pętli autobusowej, a po drugiej - podwójny przystanek (tam właśnie stoją strażnicy miejscy). Z kolei rzecznik PKP Łukasz Kurpiewski zapewnił "Gazetę", że na ul. Emilii Plater staną dodatkowe strzałki z informacjami dla przechodniów. - Załatwiamy też z miastem, żeby choć do końca roku, gdy przywrócimy przejście podziemne, pozwoliło nam wytyczyć w pobliżu tymczasowe pasy na jezdni - deklaruje. Kiedy się pojawią? - To zależy od urzędników ratusza. My jesteśmy gotowi malować od razu.
Więcej...
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... z0yEYd6TN6 Pani Adamie Sobieraj - ciała to wy daliście jak nikt. A na KDS w zeszłym roku w październiku miasto zaklinało się, że żadnych problemów we współpracy z PKP nie ma. I jak to teraz odszczekacie? Przejścia siętam zrobic nie da - to Pan chyba "nie da". Jak rzeście ulicę wyremontowali tak się i nie da. A w planie zagospodarowania wyznacznyć się dało?
A Pani Niżniak to się powinna zastanowić czy SM nie powino w tej sprawie też postąpić inaczej i wystapić do miasta w prośbą o przejście. Szkoda pracy tego patrolu.