Nie u nas i stare, ale ciekawe:
http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,89395,6337031,Posypaly_sie_mandaty__ale_efektow_nie_ma.htmlCytuj:
Posypały się mandaty, ale efektów nie ma
Tomasz Haładyj
2009-03-02, ostatnia aktualizacja 2009-03-02 19:46
Od poniedziałku straż miejska zaprowadza porządek w Alejach. Kierowcy nadal stawiają jednak samochody, jak popadnie
Ofensywa straży miejskiej - obliczona tym razem nie na jednorazową demonstrację siły, lecz na długofalowe działanie - zapowiadana była na poniedziałek. Lecz wstępna gra zaczęła się już w sobotę: pieszy patrol był wspomagany przez zmotoryzowany, w którym wożono blokady na koła.
Po tej rozgrzewce wczoraj przyszedł czas na właściwe działanie. I zaraz okazało się, że kierowcy nie rozumieją, o co strażnikom chodzi. - Przecież tu można parkować - denerwowali się. - Ale nie na chodniku - odpowiadali funkcjonariusze zdumionym szoferom.
Ba, kierowcy wjeżdżali na chodnik pod nosem funkcjonariuszy, bo w najśmielszych przypuszczeniach nie przychodziło im do głowy, że mundurowi mogą mieć uwagi do sposobu parkowania. Zwłaszcza że dotąd nikt - ani policja, ani straż miejska - nie zwracał uwagi na samowolę. A jeśli, to w wyjątkowo drastycznych przypadkach, np. gdy ktoś zatrzymał się na "zebrze".
Przy okazji wyszło na jaw, że o ile w III Alei przy znaku "parking" umieszczono tabliczki informujące o parkowaniu równoległym, to w II Alei ich nie ma. Straż miejska ma poprosić Miejski Zarządu Dróg o ich założenie, by w razie sporu z kierowcami nie było wątpliwości, czy za wjazd dwoma kołami na chodnik należy się mandat. Rzecz jest bowiem dyskusyjna: kierowcy powołują się na przepis, że parkowanie na chodniku jest dozwolone, o ile zostawi się pieszym półtora metra wolnego miejsca. Ale zapominają o drugim warunku: "szerokość pozostawionego dla pieszych chodnika nie utrudnia im ruchu". A w II Alei trotuary, jak na przelewające się tu tłumy, wcale nie są za szerokie.
Do godz. 15 strażnicy wręczyli w Alejach 18 mandatów, pouczyli 21 kierowców, założyli 12 blokad. - Robimy też zdjęcia i będą wezwania, dlatego liczba mandatów może wzrosnąć - mówi Artur Kucharski ze straży miejskiej.
Statystyka nie jest imponująca, ale - jak tłumaczy Kucharski - wypisanie jednego mandatu zajmuje nawet 10 minut. M.in. dlatego efektu pracy strażników nie dało się wczoraj zauważyć. Np. o godz. 14.30 z ok. 30 samochodów zaparkowanych po północnej stronie II Alei (od DH "Schott" do Orbisu) tylko dwa stały prawidłowo, równolegle do krawężnika. Z tego jeden dlatego, że pryzma śniegu uniemożliwiała w tym miejscu wjazd przednimi kołami na trotuar.
Dużo lepiej było po południowej stronie, choć całkiem młodym, bo ledwie kilkumiesięcznym zwyczajem, auta jak gdyby nigdy nic stały na chodniku koło Pandy. Jednocześnie piesi musieli przeciskać się wzdłuż ściany kamienic.
- Zaprowadzenie porządku w Alejach zabierze nam co najmniej tydzień - oceniał wczoraj Kucharski.
Dziś drugi dzień akcji.
Chodniki dla pieszych
Polska jest wyjątkiem w Europie - w innych krajach nie można parkować na chodniku, chyba że zezwalają na to znaki. Ale i nasz kraj ma się w tym względzie ucywilizować: eksperci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji opracowują nowe przepisy, według których karane ma być parkowanie na chodniku poza wyznaczonymi miejscami.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
Zwróćcie uwagę na:
1. W tym kraju
dasię walczyć z łamiącymi przepisy kierowcami.
2. Ilość interwencji Straży Miejskiej w porównaniu do Warszawy powala.
3. Dokładność strażników niespotykana!
a) Pierwszy raz słyszę, żeby strażnik miejski ukarał w Polsce, za parkowanie nierównoległe.
b) Pierwszy raz słyszę, żeby strażnik miejski ukarał w Polsce, za parkowanie utrudniające ruch pieszym, jeśli pozostawiono im 1,5 metra chodnika.
4. Tak było w marcu - ciekawe czy akcja faktycznie jest długofalowa i jak długo trwały (trwają?) efekty?
5. Eksperci opracowują nowe przepisy... - czy wiadomo co się dzieje w tym względzie?