gajdka napisał(a):
Jeżeli pieszy nie musi dbać o to, by był widoczny, to dlaczego kierowca musi?
Musi dlatego, że posługuje się bronią.
Samochód -- wbrew temu, co głosi lobby samochodowe -- JEST bronią.
Kiedyś przeprowadziłem z kolegą obliczenia i wyszło, że PF-126p (masa własna ok. 600 kg), jadący z prędkością dopuszczalną (wtedy) w terenie zabudowanym = 60 km/h, ma siłę uderzenia taką, jak pocisk działka przeciwpancernego 37mm, instalowanego w samolotach Sea Mosquito. Działko, którego pociski dziurawiły pancerze okrętowe. Oczywiście, tam powierzchnia uderzenia była bardzo mała, pocisk był wyposażony w rdzeń wolframowy itp., ale siła pozostaje taka sama.
Czyli -- tak, jak posiadacz broni musi zachować ostrożność, tak musi zachować ją kierujący samochodem.
Bo gdyby podążać tym tropem, co w propozycji ustawowego nakazania pieszym noszenia odblasków, to w sytuacjach takich, jak niedawno w Zielonej Górze, gdzie grasował gwałciciel - Policja mogłaby nakazać kobietom noszenie pasów cnoty...
Co więcej, budżet państwa mógłby zaoszczędzić niebagatelne sumy, rozwiązując jednostki antyterrorystyczne, a zamiast tego -- nakazując obywatelom chodzenie w kamizelkach kuloodpornych, na wypadek, gdyby jakiemuś maniakowi odbiło i zaczął strzelać do ludzi na ulicach.
Poza tym -- w Karcie Praw Człowieka nie jest nigdzie napisane, że ludzie MUSZĄ jeździć samochodem. Jeżdżenie samochodem jest to PRZYWILEJ. Chodzenie -- jest to PRAWO człowieka.
Pojęcia te u nas nie są jeszcze zbyt jasno pojmowane -- mieliśmy sporą przerwę w demokracji...