W temacie przyczepek i przewozu dzieci -- materiał z dodatku do pisma "Motomagazyn" -- z 2000 r.
Motomagazyn napisał(a):
PRZYCZEPA CZY FOTELIK?
Tekst: Marek Utkin
Zdjęcia: Autor, Allianz, Kölnmesse, 2+2, materiały producentów
Jak najlepiej -- najbezpieczniej i najwygodniej -- przewozić dziecko, jadąc na rowerze? Większość zapytanych odpowie, że w foteliku rowerowym. Jednak wyniki badań świadczą o tym, że pierwszeństwo należy przyznać przyczepie.
Niedawno na łamach niemieckiej prasy rowerowej miała miejsce zażarta dyskusja na temat wyższości jednego sposobu transportu nad drugim. Wytwórcy fotelików (związani w większości z producentami tworzyw sztucznych) rozpoczęli szeroko zakrojoną kampanię, w której tumanili i przestraszali opinię publiczną, opisując ze smakiem najgorszy wypadek z udziałem przyczepy rowerowej, jaki mogli znaleźć:
-- Kobieta jechała szosą, prowadzącą przez pola porośnięte zbożem. Za swym rowerem ciągnęła przyczepę, w której siedziała dwójka dzieci: jej i sąsiadów. Boczną drogą nadjeżdżał samochód, którego kierowca zauważył rower, wystający ponad zboże, lecz nie widział przyczepy. Zwolnił więc tylko na tyle, aby przepuścić rower... Dziecko kobiety kierującej rowerem zostało ciężko ranne, dziecko sąsiadów zginęło na miejscu.
Przy tej okazji producenci fotelików rowerowych usiłowali przeforsować wniosek, aby prawnie zabronić stosowania przyczep do przewozu dzieci.
W odpowiedzi na to ADFC (Ogólnoniemiecki Klub Rowerzystów) zlecił przeprowadzenie crash-testów niezależnej placówce -- Towarzystwu Ubezpieczeniowemu Allianz. Badania przeprowadzone w Allianz-Zentrum für Technik dowiodły, że sytuacja przedstawia się wręcz przeciwnie, niż twierdzili wytwórcy fotelików.
Przeprowadzono 27 crash-testów, w których symulowano trzy typowe sytuacje wypadkowe: zajechanie drogi przez samochód, uderzenie roweru w otwarte drzwi samochodu i uderzenie zespołu rower-przyczepa z boku przez samochód.
Wyniki przeprowadzonych testów umożliwiły oddalenie wniosku o zdelegalizowanie przyczep rowerowych jako środka do przewozu osób, jak również pozwoliły na opracowanie założeń, pomocnych przy projektowaniu przyczep do przewozu dzieci.
Wszystkie testy zderzeniowe wykazały, że manekiny dzieci (tzw. dummies), zajmujące miejsce w foteliku zamocowanym w okolicach kierownicy lub na bagażniku roweru, doznają zranień w wyniku kolizji i następującego po niej upadku. W przeciwieństwie do tego, manekiny zajmujące miejsca w przyczepie odnosiły jedynie niewielkie zadrapania, ponieważ przyczepa nie była bezpośrednio zaangażowana w zderzenie z otwartymi drzwiami samochodu. Przy okazji zderzenia będącego wynikiem przecięcia drogi roweru przez samochód, pasażerowie przyczepy podlegali również nieznacznym przeciążeniom. Nawet w sytuacji bocznego uderzenia roweru przez samochód jadący prędkością 20 km/godz., ku pewnemu zaskoczeniu badających, przyczepa nie przewracała się, lecz zostawała przesunięta w bok.
W trakcie analizowania wyników badań stwierdzono, że tak foteliki dla dzieci, jak i przyczepy do ich przewozu nie zapewniają właściwej ochrony głowy dziecka, która jest najbardziej zagrożoną częścią ciała. W związku z tym konieczne jest, aby przewożone dzieci nosiły kaski rowerowe. To ostatnie zaleca się także dorosłym, gdyż pozwala na uniknięcie ok. 85% urazów głowy.
Wnioski z badań pozwoliły na przedstawienie punktów dotyczących optymalizacji pasywnego bezpieczeństwa przyczep rowerowych. Zaleca się więc stosować: sztywne podwozie z ramą na wysokości zderzaka typowego samochodu osobowego, pałąki przeciwkapotażowe, nisko położony środek ciężkości (poniżej punktu mocowania do roweru), możliwie duży rozstaw kół, ujemne nachylenie kół (do wewnątrz), ochrona przed zaczepieniem (ew. włożeniem palców) o szprychy kół przyczepy i wyraźne oświetlenie, zgodne z przepisami o ruchu drogowym.
Hak mocujący przyczep do roweru powinien znajdować się możliwie niedaleko tylnej osi roweru i przenosić siły wzdłużne, tak ciągnące, jak i pchające.
Możliwość zauważenia przyczepy przez kierowców zwiększa także zastosowanie kolorowej chorągiewki. Poza tym każde dziecko przewożone w przyczepie powinno być przypięte wielopunktowymi pasami bezpieczeństwa, których samo nie jest w stanie odpiąć.
Podpisy do zdjęć:
- Przy prędkościach występujących w terenie zabudowanym niebezpieczeństwo zranienia dzieci przewożonych w dobrej przyczepie rowerowej jest niewielkie.
- W sytuacji uderzenia w otwarte drzwi samochodu najcięższych zranień doznają dzieci przewożone na fotelikach umiejscowionych pomiędzy kierownicą a rowerzystą.
- Przy uderzeniu przez samochód nadjeżdżający z boku, dzieci przewożone w foteliku zamocowanym na bagażniku uderzają głową w maskę samochodu, a następnie spadają na asfaltową lub betonową jezdnię. Dzieje się tak również przy niewielkich prędkościach zderzenia.
- Przy zajechaniu drogi przez samochód, w którego wyniku zespół rower-przyczepa uderza w bok auta, dzieci w dobrze skonstruowanej przyczepie rowerowej pozostają niemal nie zadraśnięte.
- Gdy samochód uderzał zespół rower-przyczepa z boku, jakość wykonania przyczepy wpływała na stopień zagrożenia przewożonych dzieci. Przyczepy lepsze zostawały przesunięte, przyczepy gorzej zaprojektowane wywracały się i powodowały zranienia.
Gdyby komuś nie otwierały się obrazki (Imageshack robi jakieś dziwactwa):
http://img72.imageshack.us/img72/1825/p ... gd2.th.jpg
http://img72.imageshack.us/img72/2760/p ... zg5.th.jpg
Np. wU$ of A, najbardziej zmotoryzowanym kraju świata, dzieci wolno przywozić w przyczepach, a w fotelikach -- nie...
(BTW, jeśli zostanie to uznane za offtop, to proszę o przesunięcie postu do nowego tematu).