|
No to naszkicowałem odpowiedź:
Ad 1. DDR służyć ma rowerzyście, nie przepisowi. Asfalt jest dopuszczony, jest blisko 2x tańszy i spełnia warunki użytkowników znacznie lepiej niż bauma. Dlatego należy go stosować, w przepisach jest dopuszczony.
Ad 2. W Rozporządzeniu (1) nie ma ani słowa o minimalnych promieniach łuków na DDR, bowiem rozporządzenie to ułomnie zakłada, że rowerzysta to pieszy, więc rower podobnie jak pieszy może zawrócić w miejscu. Z oczywistych powodów jest to bzdurą i właśnie stąd wynikają minimalne promienie łuków - 5m od wewn krawędzi to absolutne minimum by każdy typowy uzytkownik roweru mógł wykręcić na rowerze bez utraty równowagi. 20m to z kolei minimum pozwalające na jazdę z jakąkolwiek prędkością umożliwiającą komunikację - a przypomnijmy, że to komunikacji ma służyć DDR. To, że projektantowi wydaje się iż jest inaczej, świadczy tylko o nim.
Ad 3. Rozporządzenie w zakresie skrajni jest niewystarczające w zakresie skrajni. Kierownica rowerowa ma 55-75cm długości, czyli odstaje na obie strony roweru po 27-37cm. Oczywiste jest, że skrajnia 20cm zapisana w nim nie wystarczy by jadąc blisko krawędzi nie zahaczać kierownicą o elementy poza skrajnią (co skutkować może groźnym wypadkiem). 50cm to rozsądna wartość umożliwiająca korzystanie przez rowerzystę z całej szerokości DDR z zachowaniem niewielkiego marginesu bezpieczeństwa na bujanie się rowerzysty, czy pochylanie się na łukach.
TO SPRAWDŹ GROMANIKU, czy pasy ruchu tam mają 3,5m, więcej, czy mniej
Ad 4. Jeżeli w pasie drogowym o szerokości 41m nie są w stanie Państwo zmieścić żadnego rozwiązania rowerowego, a te wymagają góra 2-3m tego pasa, to świadczy to albo o niechęci dla tej formy transportu lub nieudolności w projektowaniu użytecznych rozwiązań. Proszę o jasne podanie informacji, które z nich ma miejsce w tym wypadku, gdyż moim zdaniem istnieje możliwość chociażby zawężenia pasów ruchu do szerokości 3,25m dopuszczonej przepisami, co pozwoli uzyskać brakującą przestrzeń.
Ad 5. Rozumiem ideę jakimi się Państwo kierowali, aczkolwiek są one błędne już w swoich założeniach - wraz z brakiem infrastruktury rowerowej, rowerzyści nie znikają i nie dematerializują się. Nie wykonując przejazdów rowerowych nie ratują Państwo pieszych przed rowerzystami (których potrącenia z resztą są rzadkie i stosunkowo niegroźne - patrz raport GDDKiA). Zamiast tego zmuszają Państwo osoby jeżdżące rowerami, które chciały będą dojechać do posesji po tej stronie drogi do jazdy po przejściu dla pieszych, chodniku lub jezdni głównej, co ZMNIEJSZA BEZPIECZEŃSTWO ruchu. Jedynie zapewnienie możliwości przejazdu rowerem i dojazdu z posesji na drogę rowerową po drugiej stronie ulicy i zaprojektowanie drogi rowerowej po obu stronach ma szansę zlikwidować problem rowerzystów na jezdni, przejściu dla pieszych lub chodniku.
Ad 6. Potrzeba zachowania niskiej prędkości aut polegająca na wierze, że na krótkim odcinku, auta nie da się rozpędzić, jest z góry skazana na porażkę. Przykładem są choćby wyścigi na 400m, gdzie auta rozpędzają się do ponad 300km/h. Stąd też silnie zalecane jest stosowanie środków fizycznego uspokojenia ruchu, gdy jezdnie lokalne mają mieć ruch uspokojony do 30km/h (konieczny do bezpiecznego prowadzenia ruchu rowerowego jezdnią na zasadach ogólnych) i długość powyżej 50m (co ma miejsce).
Ad 7. Separacja z zachowaniem tylko różnego koloru nawierzchni w istocie separacją nie jest. Osoba np słabo widząca, daltonista, czy wiele innych osób z problemami wzroku, nie ma szans zorientować się przy takiej "separacji", że znajduje się na drodze rowerowej zamiast chodnika. W dodatku nie ma jednolitego standardu oznakowania kolorami dróg rowerowych - w jednym mieście (np Warszawa) drogi rowerowe są z kostki czerwonej, szarej, ciemnoszarej, zielonej, a w innym, w danych kolorach można znaleźć chodniki lub inne części drogi. Powoduje to zamęt i sprawia, że separacja wyłącznie kolorem nawierzchni nie działa nigdzie. Natomiast separacja z rozróżnieniem wysokości problemów tych nie ma - pieszy podświadomie przyzwyczajony jest, że niżej znajdują się ciągi jezdne, a chodnik jest wyżej. Dzięki temu separacja wysokością działa. Co do możliwych wywrotek przy zachowaniu separacji wysokości, to oczywiście mają Państwo rację. Jest to istotny problem i przyczyna zdarzeń, gdy separacja jest zrobiona niewłaściwie (jak np w Warszawie na ul. Wał Miedzeszyński, gdzie zastosowano wyniesione pionowe obrzeże). Proponujemy zastosowanie rozwiązania lepszego, z Gdańska, w którym różnica wysokości pomiędzy DDR i DDP jest z wykorzystaniem sfazowanych odpowiednio elementów betonowych, które zapewniają, że w przypadku najechania na nie rowerem pod katem ostrym nie dochodzi do "podcięcia" koła i wywrotki.
Ad. 9 Prosimy rozróżnić zachowanie ciągłości nawierzchni i niwelety drogi rowerowej na dojazdach do posesji od likwidacji dojazdów do posesji. Obecnie w projekcie jest tak, że rowerzysta przecinając dojazdy do posesji ma 2 krawęzniki (nie zawsze równo zatopione) w poprzek DDR - owe dwa krawężniki pomnożone przez liczbę kilkudziesięciu wjazdów na długości kilometra stanowią duży dyskomfort. Z kolei, gdyby krawężniki układać w poprzek przejazdu, a nie drogi rowerowej, każde auto pokonuje tylko dwa takie krawężniki, a nie kilkadziesiąt na każdy kilometr. W dodatku auta (w odróżnieniu od większości rowerów) posiadają zawieszenia skutecznie tłumiące takie nierówności. Poza tym jest jeszcze kwestia sygnalizacji pierwszeństwa. Rowerzysta ma pierwszeństwo nad pojazdem wyjeżdżającym z posesji (włączającym się do ruchu). Powinno to być zasygnalizowane tym, że to droga rowerowa przecina podjazd, a nie odwrotnie.
Ad 10. Podane przez Państwa rozporządzenie nie jest dostępne publicznie, lecz jest dokumentem, który jest dość kosztowny w zakupie. Zatem proszę o podanie nie tylko numerów paragrafów, ale ich pełnej treści, by możliwe było odniesienie się do Państwa odpowiedzi.
Poza tym rozporządzenie cytowane przez Państwa (i każe inne) ma rangę niższą niż ustawa Prawo o Ruchu Drogowym, która wyraźnie definiuje rower jako pojazd. Detekcja pojazdów natomiast musi odbywać się w sposób automatyczny. Jak Państwo wyobrażają sobie wciskanie przycisku podczas JAZDY pojazdem jakim jest wg PoRD rower? To, z oczywistych względów nie możliwe i wymaga zatrzymania pojazdu, zejścia z niego i podejścia do znajdującego się tuż przy jezdni przycisku. Działanie takie pomnożone przez kilka skrzyżowań często skutkuje nie korzystaniem rowerzystów z DDR lub pokonywaniem sygnalizacji na czerwonym świetle.
TU GROMANIKU MOŻE COŚ DOPISZ LEPSZEGO PO LEKTURZE CZERWONEJ KSIĄŻECZKI. JA JEJ POD RĘKĄ NIE MAM, więc nie mogę się odnieść do tego co napisali. Względnie poproś o pomoc Olka.
_________________ Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko 
|