| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Subiektywny kącik prawny. http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=5&t=3196 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Ratnik [ N kwi 13, 2014 18:02 ] |
| Tytuł: | Subiektywny kącik prawny. |
Z przykrością obserwuję postępujące utrudnianie ruchu pieszym. Jeśli prawo można interpretować, chciałbym wraz z Wami zastanowić się nad jego pro-pieszymi interpretacjami. Dla przykładu taka historia. Miasto robi rondo, w czego efekcie przejście dla pieszych zamiast być na wprost skrzyżowania - jak dawniej - wymaga teraz obejścia, zejścia z 20 metrów w głąb poprzecznej ulicy. Czyli po remoncie jest gorzej niż przed nim. Wkurza mnie to. Drogi subiektywny kąciku prawny, czy mogę przechodzić przez rondo na wprost? Rondo jest skrzyżowaniem. Art. 13. kodeksu Cytuj: (...) 2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Czyli mogę przejść? Kłopotem prawnym mogą okazać się barierki tak chętnie montowane na skrzyżowaniach, ale może i je da się prawnie obejść? Art. 14. Cytuj: Zabrania się: (...) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują. ------------------------------------------------------------- Inny przykład. Cytuj: Przejście dla pieszych – powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi (art. 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym). Gdzieś w przepisach wspomina się też o sygnalizacji świetlnej w kontekście przejścia dla pieszych, ale tak sobie myślę, gdy świeci się czerwone, to nie można przejść, a jeśli nie można przejść... no to moim zdaniem można założyć, że to nie jest przejście wtedy, bo na ten "czerwony" czas to miejsce nie jest "powierzchnią jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych", czyli można przejść np. obok zważając tylko na te uwagi o 100 metrach do innego przejścia czy między przejściem a skrzyżowaniem. Cytuj: Art. 13. (...) 2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. ------------------- Inny przykład: Cytuj: Art. 13. (..) Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Czy wtedy też pieszy podlega "czerwonemu światłu" na pasach czy tylko ma ustąpić przejazdu samochodom i może przejść? ---------------- Na razie tyle. |
|
| Autor: | viator [ N kwi 13, 2014 19:11 ] |
| Tytuł: | Re: Subiektywny kącik prawny. |
Ratnik napisał(a): Gdzieś w przepisach wspomina się też o sygnalizacji świetlnej w kontekście przejścia dla pieszych, ale tak sobie myślę, gdy świeci się czerwone, to nie można przejść, a jeśli nie można przejść... no to moim zdaniem można założyć, że to nie jest przejście wtedy, bo na ten "czerwony" czas to miejsce nie jest "powierzchnią jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych", czyli można przejść np. obok zważając tylko na te uwagi o 100 metrach do innego przejścia czy między przejściem a skrzyżowaniem. Pełna definicja przejścia dla pieszych brzmi: "powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi" Czyli to, czy dane miejsce jest przejściem, uzależnione jest wyłącznie od odpowiedniego oznakowania. Czerwone światło więc nie likwiduje przejścia. |
|
| Autor: | Monty B. Ike [ N kwi 13, 2014 19:29 ] |
| Tytuł: | Re: Subiektywny kącik prawny. |
viator napisał(a): Ratnik napisał(a): Gdzieś w przepisach wspomina się też o sygnalizacji świetlnej w kontekście przejścia dla pieszych, ale tak sobie myślę, gdy świeci się czerwone, to nie można przejść, a jeśli nie można przejść... no to moim zdaniem można założyć, że to nie jest przejście wtedy, bo na ten "czerwony" czas to miejsce nie jest "powierzchnią jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych", czyli można przejść np. obok zważając tylko na te uwagi o 100 metrach do innego przejścia czy między przejściem a skrzyżowaniem. Czyli to, czy dane miejsce jest przejściem, uzależnione jest wyłącznie od odpowiedniego oznakowania. Czerwone światło więc nie likwiduje przejścia. Rozumiem, że jest niedziela wieczór, ale ontologiczne dywagacje o znikaniu przejścia z aktualnej czasoprzestrzeni za sprawą czerwonego światła nasuwają mi myśli o spożyciu i zażyciu nielegalnych substancji przez autorów teorii... BTW, całkiem fajny pomysł na opowiadanie... |
|
| Autor: | Ratnik [ Pn kwi 14, 2014 19:00 ] |
| Tytuł: | Re: Subiektywny kącik prawny. |
viator napisał(a): Pełna definicja przejścia dla pieszych brzmi: "powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi" Czyli to, czy dane miejsce jest przejściem, uzależnione jest wyłącznie od odpowiedniego oznakowania. Czerwone światło więc nie likwiduje przejścia. OK, chyba rozumiem. Zastanawiało mnie po czym poznaje się miejsce "przeznaczone do przechodzenia przez pieszych". Czy właśnie po tych "odpowiednich znakach drogowych"? OK, dam na razie spokój tym światłom czerwonym, bo temat samych znaków jest również ciekawy. ---- Np. na drodze jednokierunkowej znaki są skierowane licami tylko do nadjeżdżających pojazdów: https://www.google.pl/maps?q=Karola+Mia ... ,,0,-14.25 A przecież pieszy może nadejść również z drugiej strony. Moim zdaniem, z takiego układu znaków wynika, że mają one informować tylko kierowców, a więc nie mogą służyć za argument przeciw pieszym. ------ Są w Warszawie torowiska zupełnie oddalone od jezdni? Coś jak tutaj: https://www.google.pl/maps?q=bytom+p%C5 ... 1,,0,-2.28 Nie mają one oznaczeń przejść. Jak więc legalnie przez nie przejść, jeśli art. 13 mówi: Cytuj: 5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.
6. Przechodzenie przez torowisko wyodrębnione z jezdni jest dozwolone tylko w miejscu do tego przeznaczonym. |
|
| Autor: | viator [ Wt kwi 15, 2014 10:38 ] |
| Tytuł: | Re: Subiektywny kącik prawny. |
Ratnik napisał(a): Np. na drodze jednokierunkowej znaki są skierowane licami tylko do nadjeżdżających pojazdów: https://www.google.pl/maps?q=Karola+Mia ... ,,0,-14.25 A przecież pieszy może nadejść również z drugiej strony. Moim zdaniem, z takiego układu znaków wynika, że mają one informować tylko kierowców, a więc nie mogą służyć za argument przeciw pieszym. Są jeszcze znaki poziome. Zresztą polskie prawo w tej materii jest idiotyczne i nie jest to żadne odkrycie. Wymaga od pieszego oceny, czy w danym miejscu jest więcej niż 100 metrów od najbliższego przejścia, tak jakby mieliśmy urządzenia pomiarowe w oku. |
|
| Autor: | Ratnik [ So kwi 26, 2014 6:54 ] |
| Tytuł: | Re: Subiektywny kącik prawny. |
viator napisał(a): Ratnik napisał(a): A przecież pieszy może nadejść również z drugiej strony. Moim zdaniem, z takiego układu znaków wynika, że mają one informować tylko kierowców, a więc nie mogą służyć za argument przeciw pieszym. Są jeszcze znaki poziome. No tak, ale wiesz, że ich widoczność często może być ograniczona: z daleka, wieczorem, pod śniegiem. Bywają często wytarte. viator napisał(a): Zresztą polskie prawo w tej materii jest idiotyczne i nie jest to żadne odkrycie. Wymaga od pieszego oceny, czy w danym miejscu jest więcej niż 100 metrów od najbliższego przejścia, tak jakby mieliśmy urządzenia pomiarowe w oku. No tak, lepszy przepis "circa". *** Kiedyś prowadząca rowerową audycję w TOK FM zwróciła uwagę na art. 14 KRD Cytuj: Zabrania się: 1.wchodzenia na jezdnię: a.bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, b.spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi; Przepis ten według niej zabrania wchodzenia na pasy, gdy przed nimi postawiony jest samochód. Samochód taki stoi nielegalnie, ale mimo to stanowi przeszkodę wspomnianą w art. 14. Wydawałoby mi się, że to kierowca źle postawionego pojazdu powinien ponosić odpowiedzialność za wszelkie skutki swojego postępku, ale jeśli tak nie jest i odpowiedzialność za konsekwencje nielegalnego zachowania rozpatruje się niezależnie, to co powiecie na sytuację, gdy pieszy wchodzi na czerwonym i kierowca go potrąca? Z jednej strony pieszy będzie ukarany za nielegalne wejście na pasy, ale z drugiej strony kierowca powinien być ukarany za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu wg przepisu z art. 13: Cytuj: 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. A może jest jakiś przepis, który tę szczególną sytuację reguluje? Przeglądam PoRD, KRD, na wiki, chmmm |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|