| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Budżety obywatelskie miast http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=5&t=2840 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | axxenfall [ Wt kwi 02, 2013 18:17 ] |
| Tytuł: | Budżety obywatelskie miast |
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... .html?bo=1 Cytuj: Mieszkańcy dużych miast sami dzielą pieniądze na inwestycje
Mariusz Jałoszewski 01.04.2013 , aktualizacja: 01.04.2013 19:26 A A A Drukuj Chcą budowy ścieżek rowerowych, boisk, posprzątania parków i podwórek. Podzielić się władzą z obywatelami nie chce tylko Warszawa. Dziś o budżecie obywatelskim będzie głośno w Radomiu, a za kilka dni w Płocku. W tych miastach właśnie zaczynają się głosowania, w których mieszkańcy powiedzą prezydentom, jakich chcą inwestycji To pomysł rodem z brazylijskiego Porto Alegre, gdzie wprowadzono go w 1989 r., potem budżety obywatelskie uchwaliło 100 kolejnych brazylijskich gmin. Pomysł przejęły zachodnie miasta, np. Londyn, Berlin i Paryż. W Polsce pierwszy był Sopot. To była inicjatywa dr. Marcina Gerwina, politologa i społecznika z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, który do pomysłu przekonał radnych. W tym roku miasto realizuje już drugi taki budżet. Za pierwszym razem chcieli publicznych pojemników do segregacji śmieci, remontu schroniska dla zwierząt i remontu lokalnej ulicy. Działa to tak. Władze wydzielają niedużą pulę (maksymalnie dwa proc.) z miejskiego budżetu do rozdysponowania przez mieszkańców. Ci zgłaszają swoje pomysły. Odpadają te za drogie lub niezgodne z prawem. Głosują wszyscy mieszkańcy - przez internet, listownie lub wrzuca się głosy do urn. Zwyciężają projekty z największą liczbą głosów. By wyrównać szanse mniejszych i większych pomysłów, projekty dzieli się na listę ogólnomiejską i dzielnicowe. Ale nie wszędzie prezydenci chętnie dzielą się władzą. Wieloletni prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, miasta dotąd uważanego za lidera rozwoju w Polsce, ustąpił dopiero teraz. Ale dał mieszkańcom tylko dwa miliony złotych do podziału. Tymczasem w Łodzi miasto zadeklarowało aż 20 mln (ale dopiero na 2014 r., projekty będzie można zgłaszać już wiosną). - Jeśli ktoś uważa, że lepiej jest w Łodzi, to niech się tam przeprowadzi - odpowiedział krytykom nonszalancko Dutkiewicz. Rzecznik ratusza próbował obrócić to w żart. - Te dwa miliony jest na próbę. Za rok może być kilkanaście - mówi "Metru" Paweł Czuma. Ustąpił też Kraków, który rok temu na hasło budżet obywatelski odpowiadał: "są ciężkie czasy". Dziś chce żeby mieszkańcy dzielili pieniądze z budżetów trzech dzielnic. Ale do podziału jest po kilkadziesiąt tysięcy złotych. - To pilotaż. Zobaczymy, czy ludzie będą chętnie brali udział w głosowaniu - mówi Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta. Podobne budżety ustalił Gdańsk. - Przyglądamy się. To są trudne sprawy. Za dużo konsultacji, to też niedobrze. Inwestycje mogą ciągnąć się dwa razy dłużej. A miastem trzeba sprawnie zarządzać - mówi Antoni Pawlak z gdańskiego ratusza. Zaś w Rzeszowie dzielenie się władzą z obywatelami wygląda następująco. - Prezydent Tadeusz Ferenc [SLD - red.] przed uchwaleniem budżetu woli sam się spotkać z mieszkańcami. Zbiera od nich uwagi i wpisuje do budżetu - mówi Maciej Chłodnicki z ratusza. Opiera się też stolica. Budżet obywatelski eksperymentalnie wprowadzono tylko w jednym domu kultury w Śródmieściu. - W tym roku mamy już uchwalony budżet. Przyglądamy się innym miastom. Nie wykluczamy, że za rok będzie inaczej - mówi rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk. To i tak postęp. Rok temu na podobne pytanie odpowiadał: - My mamy wielkie inwestycje, obwodnice, metro. I ludzie tego właśnie chcą. Współtwórca reformy samorządowej w Polsce, prof. Jerzy Regulski: - Budżet obywatelski to bardzo dobry pomysł. To tylko mała część budżetu gminy, za to mieszkańcy mają wpływ na wydawanie swoich podatków. I wybierają rzeczy drobne, ale dla nich ważne, bo utrudniają im życie. Tych spraw w ratuszu nie widać, bo władza widzi tylko największe inwestycje. Co zrobiłbyś za obywatelski budżet. Czekamy zwłaszcza na propozycje warszawiaków, bo może miasto wtedy zobaczy jak wielkie są potrzeby. piszcie: metro@agora.pl Cytuj: Ile miasta dadzą ludziom na inwestycje Poznań 10 mln zł Bydgoszcz 10 mln zł Dąbrowa Górnicza 5 mln zł Sopot 4 mln zł Zielona Góra 3,2 mln zł Płock 3 mln zł Radom 3 mln zł Toruń 2 mln zł Wrocław 2 mln zł Elbląg 2 mln zł Tarnów 2 mln zł Chorzów 1,6 mln zł Gorzów Wielkopolski 1 mln zł Włocławek 1 mln zł Kędzierzyn-Koźle 400 tys. zł Lublin, dzielnica Rury 109 tys. zł Województwo podlaskie (pieniądze są z budżetu marszałka) 100 tys. zł Gdańsk, dzielnice Wrzeszcz i Śródmieście po 60 tys. zł Cytuj: Na co wydamy budżet obywatelski w 2013 r. Poznań - hospicjum, ośrodek krótkiego pobytu dla niepełnosprawnych, dwie ścieżki rowerowo-piesze, rodzinny plac zabaw na Malcie. Wrocław - budowa chodnika na osiedlowej uliczce (to na razie pierwszy wniosek). Włocławek - skatepark, plac zabaw, amfiteatr nad Wisłą. Zielona Góra - budowa 3 dróg rowerowych, modernizacja boiska, remonty chodników i budowa wieży lęgowej dla jerzyków. Gorzów Wielkopolski - 16 inwestycji, w tym trzy place zabaw, skatepark, remonty chodników, ścieżki rowerowe, udźwiękowienie sygnalizacji świetlnych. Elbląg - modernizacja dwóch placów sportowych, budowa parkingu i siłowni na powietrzu, urządzenie podwórek na Starym Mieście, punkt widokowy na Gęsiej Górze Gdańsk, dzielnice Wrzeszcz i Śródmieście - rewitalizacje parków, plac zabaw, festyn rodzinny Sopot - program segregacji odpadów komunalnych, wieże widokowe w lesie, remont elewacji kamienic, naprawa schodów, uporządkowanie terenu przy pętli trolejbusowej, posprzątanie lasku, zajęcia ruchowo-rekreacyjne dla mieszkańców, montaż monitoringu na jednej z ulic, budowa boiska ze sztuczną nawierzchnią. Województwo podlaskie - internetowa telewizja akademicka, dwudniowy turniej piłki nożnej (rozgrywki będę rozgrywane w internecie), festiwal "Rock na Bagnie" w Goniądzu nad bagnami Biebrzy. |
|
| Autor: | pietruch [ Pn kwi 15, 2013 20:06 ] |
| Tytuł: | Re: Budżety obywatelskie miast |
http://nowosci.com.pl/look/nowosci/arti ... &IdTag=238 Cytuj: Budżetowy (fal)start
Z dwustu zgłoszeń urzędnicy zakwalifikowali 28 głównie dotyczących ulic Joanna Posadzy, Poniedziałek, 15 Kwietnia 2013; aktualizowano: 15.04.2013 13:04 Rozpoczęło się głosowanie nad inwestycjami, które zostaną zrealizowane w ramach budżetu obywatelskiego. Problem tylko w tym, że to, co proponują władze Torunia, z ideą budżetu partycypacyjnego nie ma absolutnie nic wspólnego. Dlaczego? Zacznijmy od początku. Budżet obywatelski to pewna pula pieniędzy przeznaczona na realizację inwestycji, które zgłosili sami mieszkańcy. Projektów, które z ich perspektywy są dla miasta ważne i potrzebne. To szansa na zrealizowanie inicjatyw, które niekiedy przepadłyby z kretesem - gdyby o ich powodzeniu mieli decydować sami urzędnicy. I najważniejsze - elementarną cechą budżetu obywatelskiego jest to, że jest on tworzony przez obywateli poprzez proces konsultacji społecznych, debat czy prac nad jego regulaminem. Reklama Tylko w ten sposób można otrzymać wytyczne, które od a do zet będą opracowane i zaakceptowane przez mieszkańców. W Toruniu tak się jednak nie stało. Z ponad 200 zgłoszeń (notabene nie wiadomo, kto jest ich autorem - usłyszeć mogliśmy jedynie, iż „lista sporządzona została na podstawie wniosków składanych do budżetu oraz zgłaszanych w czasie spotkań prezydenta Torunia z mieszkańcami) wytypowano 28 zadań. Nie wiem, na jakiej podstawie. Nie mam pojęcia, dlaczego wybrano akurat te, a nie inne. W czym były lepsze? Nie wiem, ponieważ nie znam kryteriów. Nikt z mieszkańców ich nie zna, to wiedzą jedynie urzędnicy powołanego w tym celu specjalnego zespołu. Efektem tej współpracy jest „lista”. A na niej prawie 70 procent stanowią zadania drogowe, takie jak: budowa ulicy, budowa odcinka ulicy, budowa chodnika przy ulicy lub, uwaga, budowa sygnalizacji świetlnej. Jeżeli miałabym typować, kto jest autorem tych zadań, w ciemno obstawiłabym MZD. Co jeszcze znalazło się na liście? Obsadzenie różami ronda Focha, budowa placu zabaw czy ścieżki rekreacyjnej. Oczywiście, wszystkie te inicjatywy są z pewnością ważne i potrzebne. Czy jednak prezydent naprawdę uważa, że szczytem marzeń mieszkańców Torunia jest budowa ulicy Przylaszczkowej? Że największym obywatelskim wyczynem będzie nowy chodnik przy ulicy Ugory? Szkoda, bo idea budżetu w niektórych miastach sprawdziła się całkiem nieźle. Wystarczy zobaczyć, jak działa np. w Poznaniu. Tam, mieszkańcy zarażeni pomysłem, prześcigają się w tworzeniu biznesplanów i kosztorysów, bo tylko dobry projekt ma szanse na realizację. Patrząc na zeszłoroczne ankiety, jest w czym wybierać! Projekt weekendowego zamykania ulic dla ruchu, stworzenia wysokiej jakości szaletów w centralnych punktach miasta czy monitorowanie stanu przestrzeni publicznej na platformie internetowej to propozycje, które budzą zainteresowanie. I przede wszystkim nie ma się wrażenia, że urzędnicy wrzucili na listę zadania, które i tak miały być zrealizowane. W Toruniu z kolei wydaje się, że władze doszły do wniosku, że wiedzą najlepiej co dla miasta jest korzystne. Prezydent Michał Zaleski traktuje mieszkańców jak dzieci - wydziela po jednym cukierku, bo przecież zjedzenie całej paczki mogłoby objawić się bólem brzucha. Dlatego też w Toruniu budżet obywatelski jest budżetem ograniczonego zaufania. Nie wiadomo, kto jest autorem pomysłów, ale musimy wierzyć, że są one najlepsze z możliwych. Możemy też na nie głosować i czerpać satysfakcję, bo przecież - budżet jest realizowany? Jest, więc o co ci obywatelu chodzi? Takie działania skłaniają do gorzkiej refleksji. Według prezydenta, im mniej demokracji w Toruniu, tym dla miasta lepiej. Jeszcze by się od tej wolności i pieniędzy poprzewracało mieszkańcom w głowach. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|