| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Ekrany akustyczne w warszawie http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=5&t=1351 |
Strona 1 z 4 |
| Autor: | ciekawski [ Pt maja 15, 2009 11:40 ] |
| Tytuł: | Ekrany akustyczne w warszawie |
Witam wszystkich, chciałbym Was zapytać o Wasze odczucia na temat warszawskich ekranów akustycznych. Jakie ekrany Wam się podobają a jakie wzudzają w Was złe emocje? Chodzi mi zarówno o estetykę jak i ich skuteczność. Czy myślicie, że mieszkańcy mają (lub mogą mieć) jakikolwiek wpływ na ich dobór? |
|
| Autor: | Wojtek [ Pt maja 15, 2009 12:09 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Żadne ekrany mi sie nie podobają. |
|
| Autor: | ciekawski [ Pt maja 15, 2009 12:50 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Wojtek napisał(a): Żadne ekrany mi sie nie podobają. Bardzo odkrywczy punkt widzenia i rzeczowe argumenty:) A może coś bliżej? Dlaczego ci się nie podobają, dlaczego nie powinno ich być? co na ich miejsce? A jeśli nic, to jak walczyć z hałasem w miejscach, które cierpią na nadmierny hałas? Zapraszam do dyskusji |
|
| Autor: | Stary Trampek [ Pt maja 15, 2009 15:35 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Coś mi się wydaje, że Wojtkowi już po prostu nie chce się po raz n-ty pisać argumentów przeciw. Problem z ekranami jest taki, że niszczą tzw. tkankę miejską, tj. powodują, iż obie strony ulicy wzdłuż której stoją zostają - fizycznie i psychologicznie - od siebie odcięte. Ekrany nie grzeszą też estetyką, tym bardziej, że bardzo szybko śliczne pastelowe kolory zostają pokryte różnego rodzaju farbą w sprayu. Myślę sobie, że znacząco wpływają też na prawdopodobieństwo napadów na pieszych poruszających się po chodnikach w ich pobliżu. Najrozsądniejszą alternatywą w mieście jest ograniczenie prędkości, bo to właśnie prędkość generuje hałas. Ale oczywiście bardzo wiele zależy od tego, o jakiej ulicy mówimy. Co innego Trasa Siekierkowska, a co innego - bo ja wiem - no jakaś ulica z zabudową po obu stronach. |
|
| Autor: | ciekawski [ So maja 16, 2009 8:40 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Stary Trampek napisał(a): Coś mi się wydaje, że Wojtkowi już po prostu nie chce się po raz n-ty pisać argumentów przeciw.. Co do psychologicznego postrzegania ekranów jako odizolowanie od innych - przyznaję, można się poczuć za ekranami trochę jak w getcie... Estetyka - widywałem ekrany, które wręcz upiększają okolicę (służe przykładami, jeśli ktoś nie wierzy:). Są ekrany, na których umieszczanie graffiti jest niemożliwe.Zaskoczyłeś mnie argumentem o możliwościach napadów w ich pobliżu... Cóż, myślę, że dla bandziorów nie ma nic trudnego. Jeżeli zechcą napadną Cię nawet przed drzwiami na komisariat. Myślę, że dobre oświetlenie uliczne i ew. monitoring (co wydaje się nierealne w polskich warunkach) bądź umieszczenie w ekranach drzwi ewakuacyjnych co 100-150 metrów, obniżyłoby to niebezpieczeństwo. Co do ograniczenia prędkości ruchu, fakt, jest jednym z głównych czynników podnoszących hałas transportowy. Jednak ograniczenie prędkości??? Spójrz na warszawskie ulice. W wielu miejscach stoją ograniczenia do 50km/h (na osiedlach nawet 30). Powiedz proszę jaki procent kierowców się do nich stosuje??? Zdaję sobie sprawę, że ekrany są raczej "złem koniecznym" - ale właśnie, często koniecznym. Cóż więc można zrobić, aby nie być skazanym na oglądanie z naszych okien szarych albo zagraficionych ścian rodem z podwórka więziennego? Pozdrawiam |
|
| Autor: | Stary Trampek [ So maja 16, 2009 10:18 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
ciekawski napisał(a): Estetyka - widywałem ekrany, które wręcz upiększają okolicę (służe przykładami, jeśli ktoś nie wierzy:). Masz jakieś zdjęcia? Chętnie zobaczę. Wydaje mi się, że w Polsce rzeczywiście są miejsca, gdzie ekrany mogą stworzyć pozór poprawy estetyki dlatego, że po prostu zasłonią burdel architektoniczny, a przede wszystkim reklamowy. Ale to chyba nie poprawa estetyki, bo za ekranami burdel zostaje. Cytuj: Są ekrany, na których umieszczanie graffiti jest niemożliwe. Których u nas nikt nie zakłada, bo by to powiększyło koszt inwestycji. Czasami zakładają za to przezroczyste, a wtedy ludzie wydrapują na nich napisy. Cytuj: Zaskoczyłeś mnie argumentem o możliwościach napadów w ich pobliżu... Cóż, myślę, że dla bandziorów nie ma nic trudnego. Jeżeli zechcą napadną Cię nawet przed drzwiami na komisariat. Myślę, że dobre oświetlenie uliczne i ew. monitoring (co wydaje się nierealne w polskich warunkach) bądź umieszczenie w ekranach drzwi ewakuacyjnych co 100-150 metrów, obniżyłoby to niebezpieczeństwo. Jasne, że dla bandziorów nie ma nic trudnego, ale ekrany tworzą jednak różne osłonięte zaułki, gdzie łatwiej jest kogoś skroić, niż w miejscu na widoku. Monitoring, jak sam napisałeś, jest w polskich warunkach mało realny, więc ten argument z bandziorami nie jest chyba zupełnie od czapy (choć nie mam pojęcia, czy statystycznie rzeczywiście więcej jest napadów w takich miejscach). A w ogóle stawianie ekranów, aby potem zakładać jeszcze cały monitoring, wydaje mi się nieopłacalne. Cytuj: Co do ograniczenia prędkości ruchu, fakt, jest jednym z głównych czynników podnoszących hałas transportowy. Jednak ograniczenie prędkości??? Spójrz na warszawskie ulice. W wielu miejscach stoją ograniczenia do 50km/h (na osiedlach nawet 30). Powiedz proszę jaki procent kierowców się do nich stosuje??? Nikt się nie stosuje. Tyle tylko, że to jest dla mnie zupełnie zrozumiałem, bo w Warszawie ograniczenie prędkości próbuje się egzekwować tylko przy pomocy znaków drogowych, a te - jak wiadomo - nie zmuszają nikogo do zwolnienia. Ja mam na myśli systemowe ograniczanie prędkości przy pomocy szerokiego wachlarza rozwiązań inżynieryjnych, które od dawna stosuje się na Zachodzie. I wcale nie mam na myśli tylko progów zwalniających. Zwróć np. uwagę, jak szeroki jest w Warszawie jeden pas ruchu - mieści się na nim półtora samochodu. Nic dziwnego, gdy kierowcy w takich warunkach się wydaje, że może jechać szybciej, a ograniczenie do 50 uważa za faszyzm. Mnie idzie o to, aby ulice budować tak, że kierowcy nie będzie się tak wydawać. Cytuj: Zdaję sobie sprawę, że ekrany są raczej "złem koniecznym" - ale właśnie, często koniecznym. Cóż więc można zrobić, aby nie być skazanym na oglądanie z naszych okien szarych albo zagraficionych ścian rodem z podwórka więziennego? Są złem koniecznym, bo osobom odpowiedzialnym za ograniczanie hałasu w czapie się nie mieści, że można problem inaczej rozwiązać. Utarło się przekonanie, że jak jest hałas, to stawia się ekran. Proste. A to, że potem miasto składa się małych wysp pociętych ekranami, to nieważne. Zresztą myślę, że wielu mieszkańców jest nawet skłonnych przyklasnąć ekranom, bo Polacy mają jeszcze bardzo zaniżone oczekiwania co do jakości przestrzeni publicznej. Zobrazuję to na innym przykładzie, porównującym Wiedeń (który dobrze znam) z Warszawą. Wiedeńczyk oczekuje, że ulica będzie tak zbudowana, aby mógł przejść przez nią w dowolnym miejscu, nie martwiąc się, że zginie. Warszawiak oczekuje, że ulica będzie miała trzy pasy ruchu w każdą stronę i zbuduje się nad nią kładkę. Wracając do ekranów, to jeszcze raz chciałem zaznaczyć, że wszystko zależy od tego, o jakim miejscu mówimy. Myślę, że są miejsca, gdzie ekrany rzeczywiście są niezłym rozwiązaniem, ale są też takie miejsca, gdzie się ich absolutnie nie powinno stawiać. A co zrobić, żeby ludzie po nich nie pisali? Nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że w takiej Warszawie, przy obecnym poziomie zaawansowania mentalnego większości urzędników, włodarzy, zarządców etc. niewiele się da zrobić. Nawet z budynków nikt nie próbuje usuwać napisów. To kto się zajmie ekranami? |
|
| Autor: | ciekawski [ So maja 16, 2009 11:15 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Stary Trampek napisał(a): ciekawski napisał(a): Masz jakieś zdjęcia? Chętnie zobaczę. Wydaje mi się, że w Polsce rzeczywiście są miejsca, gdzie ekrany mogą stworzyć pozór poprawy estetyki dlatego, że po prostu zasłonią burdel architektoniczny, a przede wszystkim reklamowy. Ale to chyba nie poprawa estetyki, bo za ekranami burdel zostaje. Adres strony wysłałem Ci na PW. Nie chcę tutaj uprawiać reklamy Cytuj: Których u nas nikt nie zakłada, bo by to powiększyło koszt inwestycji. Czasami zakładają za to przezroczyste, a wtedy ludzie wydrapują na nich napisy. Nie do końca się z Tobą zgadzam. Ekrany zakładane w Polsce są bardzo kosztowne, alternatywne wcale nie są droższe Cytuj: . Jasne, że dla bandziorów nie ma nic trudnego, ale ekrany tworzą jednak różne osłonięte zaułki, gdzie łatwiej jest kogoś skroić, niż w miejscu na widoku. Monitoring, jak sam napisałeś, jest w polskich warunkach mało realny, więc ten argument z bandziorami nie jest chyba zupełnie od czapy (choć nie mam pojęcia, czy statystycznie rzeczywiście więcej jest napadów w takich miejscach). A w ogóle stawianie ekranów, aby potem zakładać jeszcze cały monitoring, wydaje mi się nieopłacalne. bez komentarza:) Cytuj: Ja mam na myśli systemowe ograniczanie prędkości przy pomocy szerokiego wachlarza rozwiązań inżynieryjnych, które od dawna stosuje się na Zachodzie. I wcale nie mam na myśli tylko progów zwalniających. Zwróć np. uwagę, jak szeroki jest w Warszawie jeden pas ruchu - mieści się na nim półtora samochodu. Nic dziwnego, gdy kierowcy w takich warunkach się wydaje, że może jechać szybciej, a ograniczenie do 50 uważa za faszyzm. Mnie idzie o to, aby ulice budować tak, że kierowcy nie będzie się tak wydawać. to o czym mówisz jest realne w trakcie projektowania nowej drogi, w miejscach o których mówimy, sytuacja jest jaka jest. Trzeba poradzić sobie z hałasem za pomocą dostępnych środków Cytuj: A co zrobić, żeby ludzie po nich nie pisali? Na to pytanie być może odpowie Tobie strona, której adres wysłałem Ci na PW Pozdrawiam |
|
| Autor: | Stary Trampek [ So maja 16, 2009 13:48 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Cytuj: Ja mam na myśli systemowe ograniczanie prędkości przy pomocy szerokiego wachlarza rozwiązań inżynieryjnych, które od dawna stosuje się na Zachodzie. I wcale nie mam na myśli tylko progów zwalniających. Zwróć np. uwagę, jak szeroki jest w Warszawie jeden pas ruchu - mieści się na nim półtora samochodu. Nic dziwnego, gdy kierowcy w takich warunkach się wydaje, że może jechać szybciej, a ograniczenie do 50 uważa za faszyzm. Mnie idzie o to, aby ulice budować tak, że kierowcy nie będzie się tak wydawać. Cytuj: to o czym mówisz jest realne w trakcie projektowania nowej drogi, w miejscach o których mówimy, sytuacja jest jaka jest. Trzeba poradzić sobie z hałasem za pomocą dostępnych środków Jak już podkreślałem w poprzednich postach, ja właśnie nie wiem, o jakich miejscach mówimy, więc wskazane by było, abyś doprecyzował Generalnie w Warszawie zdarzają się właśnie też sytuacje, gdy planuje się przebudowę jakiejś ulicy, wszystko się od nowa projektuje i od razu zakłada po 3 pasy ruchu w jedną stronę oraz ekrany akustyczne. Więc ekrany nie są wcale traktowane jako ostatnia deska ratunku, tylko jako najlepsze, pożądane rozwiązanie. Nie umiem porównać kosztów wygrodzenia ekranami akustycznymi jakiejś ulicy i uspokojenia na niej ruchu, ale możliwe, że wcale ekrany nie są tańszym rozwiązaniem. Czasem, aby uspokoić ruch, wystarczy sprytnie zorganizować parkowanie, inaczej wymalować pasy i dodać ze trzy wysepki, a nie trzeba przebudowywać całej ulicy. Dziękuję za zdjęcia. Rzeczywiście te ekrany obsadzone zielenią są niezłe i wolałbym takie, niż jakieś pastelowe plastiki. Myślę, że w niektórych miejscach takie rozwiązanie jest całkiem ok. Ale nie wszędzie i na pewno trzeba być ostrożnym ze stawianiem ekranów w mieście. |
|
| Autor: | ciekawski [ So maja 16, 2009 13:56 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Stary Trampek napisał(a): Cytuj: Jak już podkreślałem w poprzednich postach, ja właśnie nie wiem, o jakich miejscach mówimy, więc wskazane by było, abyś doprecyzował Miałem na myśli takie na przykład ulice jak Al. Krakowska w Raszynie, jak Grójecka na Ochocie, Sobieskiego na Mokotowie i dziesiątki innych ulic o potężnym natężeniu transportu (zwłaszcza tirów. W tych miejscach prowadzone już były modernizacje, nie pomyślano jednak o rozwiązaniach, o których Ty mówisz. Trudno jest spodziewać się, aby tam ponownie przeprojektowano już raz zmodernizowane odcinki drogi, a budynków, zarówno bloków jak i małych domków czy to jednorodzinnych, czy bliźniaków jest cała masa. Ekrany, które przedstawia strona, którą Ci podałem mogłyby chyba w dużym stopniu pomóc, nie powodując uczucia klaustrofobii i niechęci mieszkańców. pozdrawiam |
|
| Autor: | axxenfall [ So maja 16, 2009 16:08 ] |
| Tytuł: | Re: Ekrany akustyczne w warszawie |
Nie mogę teraz znaleźc informacji na ten temat, ale w jakichś dokumentach miasta przewijał się pomysł na zastosowanie w Warszawie kompleksowego systemu monitorowania prędkości (zautomatyzowane fotoradary). Egzekucja przepisowych prędkości jest nie tylko dobrym sposobem na hałas, ale przy tym może generować ujemne koszty, czyli większe wpływy z mandatów niż wydatki na instalację i utrzymanie. Pozdrawiam, Maciek |
|
| Strona 1 z 4 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|