Poruszyłeś dobry temat. Rzeczywiście na pierwszy rzut oka wygląda tak, jakby firmy energetyczne były powiązane z producentami urządzeń energooszczędnych i/lub prowadziły kampanie tylko żeby wyglądać bardziej zielono. U nas akcje nie wychodzą poza namawianie do oszczędzania, ale np. w USA lokalne elektrownie idą dalej: pomagają taniej kupić energooszczędne urządzenia AGD, przeprowadzić audyty, czy nawet zachęcają (również tanimi kredytami) do inwestowania w baterie słoneczne. Programy są zakrojone na taką skalę, że gdyby chodziło tylko o powiązania biznesowe, to byłyby bardzo rozległe. A przecież przemysł węglowy też ma swoje silne lobby.
Wydaje mi się, że elektrowniom chodzi o zmniejszenie tzw. szczytowego zapotrzebowania na energię. Elektrownie "palą" tak, żeby zaspokoić szczytowe zapotrzebowanie, a przez resztę doby część energii marnuje się, bo kotły potrzebują do 48h aby się rozpalić, więc nie mogą reagować na zmieniające się z godziny na godzinę wahania. M.in. dlatego EC Siekierki mają akumulator ciepła, który pozwala odzyskać część energii, która normalnie wyszłaby przez komin. Temu ma też służyć II taryfa (tańszy prąd w nocy, droższy w dzień), czyli zachęta do przerzucania w miarę możliwości poboru prądu na godziny nocne.
Rzeczywiście, dużo prądu marnuje się z powodu samej infrestruktury. Czytałem kiedyś ile energii można by zaoszczędzić gdyby wymienić transformatory na nowsze, oszczędniejsze (grubsze przewody=mniejsze straty ale też wyższe koszty zakupu). Zapotrzebowanie rośnie, ale poza szczytem są jeszcze spore rezerwy mocy, więc elektrowniom zależy na wykorzystaniu tego, co jest, w miarę możliwości inwestują też w unowocześnienie (wspomniany akumulator ciepła, czujniki obciążenia na podstacjach).
Niezależnie od tego, czy zmniejszając zużycie prądu robimy przysługę elektrowni czy nie, napewno skorzysta na tym środowisko.
velogustlik napisał(a):
Gdyby policzyć energię do wyprodukowania i utylizacji obu to czy nie lepiej jednak byłoby zostać przy starym?
Dwa lata temu wymieniliśmy lodówkę. Stara jeszcze działała, ale zmierzyłem że pożera 1,25kWh/dobę, a najoszczędniejszy model w naszym zasięgu - 0,65kWh/dobę. Czyli oszczędności duże (dzienne zużycie mamy na poziomie 4-5kWh). Nie chcąc wyrzucać w miarę dobrej lodówki, oddaliśmy ją rodzinie, aby zastapić jeszcze starszy i bardziej energożerny model. Ale co zrobić np. z żarówką 100W, którą zastąpiłem 20-watowym zamiennikiem - nie wiem?