Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn mar 10, 2008 8:17 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5005856.html

Cytuj:
Blokowiska jadą do centrum
Wojciech Karpieszuk, Grzegorz Lisicki, Krzysztof Śmietana, Małgorzata Zubik
2008-03-09, ostatnia aktualizacja 2008-03-09 21:06

Warszawiacy wyprowadzają się na peryferie i tracą czas na dojazdy do pracy. Wsiadamy do autobusu i choć tłoczno, większość jest zadowolona z komunikacji miejskiej. Za oknem suną samochody - połowa kierowców złorzeczy na korki.

Obrazek
fot. Robert Kowalewski / AG
Godzina 7.30 na pl. Wilsona. Co kilka minut podjeżdżają autobusy linii E-4 i tłumy mieszkańców Tarchomina i Nowodworów wędrują pospiesznie na stację metra


Takie wyniki przynosi sondaż firmy IQS Quant Group, która na zlecenie "Gazety" przepytała mieszkańców trzech osiedli zbudowanych w ostatnich latach na obrzeżach Warszawy. - Nie zawsze udaje się mi wejść do autobusu za pierwszym razem, ale zaraz przyjeżdża następny - mówi Anna Wilhelmi, która codziennie rano dojeżdża do pracy w Śródmieściu z Nowodworów za Tarchominem. Tutaj najwięcej ankietowanych (28 proc.) powiedziało, że komunikacja publiczna działa bardzo dobrze (kolejne 33 proc. stwierdziło, że dobrze). - Poprawiło się, zwłaszcza kiedy zrobili bus-pasy na Modlińskiej. Teraz można szybciej wydostać się z Białołęki autobusem niż własnym samochodem. Sporo moich sąsiadów przerzuciło się na komunikację - dodaje pani Anna.

Kierowcom zostały na Modlińskiej tylko dwa pasy ruchu, dlatego aż dwie trzecie mieszkańców Nowodworów narzeka na dojazdy samochodem (41 proc. ocenia je nawet bardzo źle). Wszyscy czekają na most Północny, którego obiecywana od wielu lat budowa może zacznie się pod koniec roku.

Najlepiej komunikacja miejska wypada w opinii mieszkańców nowych osiedli Ursusa - w Skoroszach chwali ją w sumie 64 proc. pytanych. Tutaj również jest najmniej niezadowolonych z trasy dojazdu samochodem. To efekt żmudnej przebudowy Al. Jerozolimskich. Nowe wiadukty nad skrzyżowaniami usprawniają przejazd, z czego korzystają m.in. autobusy. Wprowadzenie wspólnego biletu na kolej zachęciło zaś część pasażerów do przesiadki do pociągów - podróż nimi trwa kilkanaście minut.

Największe ryzyko to wyprowadzka poza granice Warszawy. W Józefosławiu pod Piasecznem komunikacja publiczna zebrała aż 58 proc. negatywnych ocen. Kursuje tam co prawda prywatna linia, ale za rzadko. - A kiedy autobus się zepsuje, w trasę nie wyjeżdża nic - opowiada pan Maciej, który od kilku lat mieszka w Józefosławiu. Większość jest tam skazana na samochód. - Czasem muszę wyjechać do pracy przed godz. 7 rano, a wtedy korek na mojej wąskiej uliczce ciągnie się przez pół kilometra. Trzeba w nim stać przynajmniej kwadrans, a podróż do centrum często trwa nawet półtorej godziny - mówi Marcin Przybyliński z Józefosławia.

W sondażu było też pytanie o osiedlowe parkingi. Jest dobrze - mówi 52 proc. mieszkańców z wszystkich trzech osiedli. Najlepiej pod tym względem wypadają Skorosze: 56 proc. ankietowanych daje tu parkingom dobrą ocenę. Źle ocenia je 27 proc. mieszkańców trzech badanych osiedli, a średnio - 21 proc. To ci, których na miejsce parkingowe już nie stać, bo wydali krocie na mieszkanie. Ich samochody zastawiają więc często osiedlowe uliczki i zaczyna się problem z przejazdem. Tak było w zeszłym tygodniu na ul. Skarbka z Gór, jedyną drogą do kilku osiedli Derby na Białołęce. Zaparkowane auta tarasowały przejazd nowej linii mikrobusowej, którą uruchomił Zarząd Transportu Miejskiego.

Byle szybciej do metra

O godz. 7.30 na pl. Wilsona co chwila podjeżdżają wyładowane po brzegi autobusy z Tarchomina i Nowodworów. Otwierają się drzwi i wylewa się nieprzerwany tłum. Większość idzie szybkim krokiem w jednym kierunku: byle szybciej do metra.

My wsiadamy do pustego 511 i jedziemy "pod prąd" do Nowodworów. Modlińska w stronę centrum już się zablokowała, ale w gigantycznym korku stoją tylko prywatne samochody. Komunikacja publiczna ma swobodny przejazd buspasem. Kierowcy raczej na niego nie wjeżdżają. Na tych, którzy zaryzykowali, przy Ekspresowej czeka patrol drogówki.

Na przystankach aż gęsto. Gdy jedni odjadą, za chwilę przychodzą następni. Na szczęście autobusy E-4 kursują bardzo często: od godz. 6.30 do 8 co trzy minuty, a od 8 do 9 - co cztery. Wsiadamy do jednego z nich przy ratuszu Białołęki i już po niespełna półgodzinie jesteśmy na Świętokrzyskiej (z przesiadką do metra na pl. Wilsona).

Byle nie przez Dźwigową

- Sam wyjazd ze Skoroszy zajmuje mi od 20 do 30 minut - ocenia Michał Sutyniec, mieszkaniec jednego z nowych osiedli Ursusa, dzielnicy, do której co roku sprowadza się tysiąc osób. O godz. 7.30 ruszamy jego czerwonym cinquecento do pracy na Woli. Główny łącznik ze światem to dla Skoroszy ulice Dzieci Warszawy i Ryżowa. Dziurawe, wąskie, miejscami bez chodnika i poboczy. Suniemy w oparach spalin autobusu 401, którego nie sposób wyprzedzić - korek po horyzont. Dopiero o godz. 8.02 udaje nam się wydostać Kleszczową i Łopuszańską do Al. Jerozolimskich. - Już jestem spóźniony do pracy, ale oni wiedzą, gdzie mieszkam - pociesza się pan Michał. Teoretycznie mógłby spróbować inną trasą - przez tunel na Dźwigowej. - Ale tamtędy jechałem tylko raz i więcej tego błędu nie powtórzę. To trasa dla ludzi o mocnych nerwach - opowiada.

Byle minąć Puławską

W tym czasie Marcin Przybyliński z os. Willa Nowa Julianowska w Józefosławiu dopiero szykuje się do wyjazdu. Gdyby wyruszył wcześniej, podróż do pracy zajęłaby mu nawet półtorej godziny. Komunikacji w Józefosławiu właściwie nie ma żadnej, jeśli nie liczyć kursującego raz na 60 min autobusu prywatnej linii Roj-bus.

Wsiadamy więc do samochodu i zaczyna się jazda po skrótach i zaułkach. Tak wygląda początek drogi do pracy w Warszawie dla setek kierowców z rozrastającego się wciąż Józefosławia. Kiedyś nie mieli wyboru i stali w korku na ul. Geodetów, którą można dotrzeć do Puławskiej koło hipermarketu Auchan. Teraz coraz więcej mieszkańców woli jeździć wzdłuż południowego skraju Lasu Kabackiego. W ten sposób omija się część korka na Puławskiej, ale przejazd ul. Julianowską to duże wyzwanie dla samochodu - jezdnia jest wąska i usiana dziurami. Na Kameralnej blokada obok nowej szkoły - jezdnia gęsto zastawiona samochodami. Większość rodziców woli podwozić dzieci, bo na okolicznych ulicach brakuje chodników.

Po dziesięciu minutach docieramy do Puławskiej. Tu ogromna rzeka samochodów w żółwim tempie sunie trzema pasami w stronę Warszawy. Nieco luźniej robi się dopiero koło Wyścigów. Do pracy w centrum handlowym Reduta w Al. Jerozolimskich Marcin Przybyliński dociera w godzinę po starcie.

***

We wtorek piszemy o najważniejszych problemach poszczególnych blokowisk. W szkołach na Nowodworach jest tyle dzieci, że muszą się uczyć na zmiany, do późnego popołudnia. W Skoroszach woda zalewa garaże. Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Gazety" wynika z kolei, że mieszkańcom nowych osiedli najbardziej doskwiera brak kin i teatrów, a także miejsc, gdzie można by pójść na kawę, obiad albo na piwo. Czekamy na opinie w tej sprawie pod adresem mailowym: stoleczna@agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna


Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL