zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[pr] Uściski dla kierowców
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=676
Strona 1 z 1

Autor:  jack [ Wt lut 19, 2008 9:25 ]
Tytuł:  [pr] Uściski dla kierowców

Uściski dla kierowców - felieton

Nie poruszam się na wózku. Nie chodzę na spacery z małym dzieckiem. Jestem osobą o umiarkowanych rozmiarach. Każdego ranka zastanawiam się, do czego byłabym zmuszona, gdybym była niepełnosprawna albo wyruszała z dzieckiem w wózku na codzienną przechadzkę, albo też miała kilka rozmiarów więcej. Pewnie musiałabym chodzić środkiem jezdni. Bo kierowcy parkujący na mojej ulicy nie zostawiają zbyt dużej przestrzeni pieszym.

Z lubością wybierają miejsca do zaparkowania w pobliżu drzew, niemal przytulając do nich swoje auta. Ta samochodowo-drzewna symbioza sprawia, że piesi muszą się nieźle nagimnastykować, by przejść. Na szczęście niektórzy z automobilistów składają boczne lusterko. Wolę myśleć, że robią to w trosce o pieszych.

Wiem, wiem, w Warszawie samochodów przybywa, a miejsc do parkowania ubywa. Wiem, wiem, takie apele marny odnoszą skutek. Nie apeluję zatem. Chciałam tylko serdecznie pozdrowić kierowcę, który wczoraj rano porzucił swą lśniącą limuzynę bezpośrednio przed furtką z mojego podwórka, wyjście z niego czyniąc niemożliwym, sam zaś udał się na zakupy do kiosku. Mam nadzieję, że były udane. Pragnę też uściskać właściciela samochodu systematycznie zastawiającego przejście dla pieszych. No cóż, pewnie każdy kierowca od czasu do czasu bywa pieszym, ale tylko nieliczni mają wyobraźnię.

Beata Kęczkowska

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Autor:  Monty B. Ike [ Wt lut 19, 2008 20:55 ]
Tytuł:  Re: [pr] Uściski dla kierowców

jack napisał(a):
do czego byłabym zmuszona, gdybym (...) wyruszała z dzieckiem w wózku na codzienną przechadzkę

Odetchnąłem w tym względzie nieco, gdy zanabyłem dla dziecięcia (miało wtedy ponad 2 lata) wózek jogger -- trójkołowy, lekki i o niskim środku ciężkości. Można było jechać nim (w celu omijania zaparkowanych bezmyślnie samochodów) po porozjeżdżanych trawnikach, wciągać na murki (tylne koła wystawały poza obrys i nadawały się do jazdy po pionowej ścianie, a w jednym przypadku -- po boku i masce samochodu, który parkował dociśnięty zderzakiem do ściany. Rozglądałem się wtedy czujnie i miałem Hundegas na podorędziu, aby ostudzić w razie czego temperament właściciela...)

Conieco działają vlepki -- w Berlinie ADFC*) ma cały komplet -- ze znakiem drogi rowerowej, chodnika i wózka inwalidzkiego -- i napisem "Parke nicht auf unsere Wegen!" (nie parkuj na naszych drogach!).
Kiedyś widziałem emeryta-rootaktywistę z teczką (skórzaną, zabytkową, zapinaną na pasek!), z której wystawał dyskretnie czubek dużego gwoździa... Odgłosy, jakie to ustrojstwo wydawało, drąc po lakierze, wywoływały gęsią skórkę :twisted:
Środka do usuwania powłok lakierniczych (półprzezroczysty żel), aplikowanego ze strzykawki nikomu nie polecam -- co prawda powoduje burchlenie lakieru i odskakiwanie od blachy w ciągu minuty, ale jest mocno alkaliczny i można się poparzyć... :wink:

*) ADFC -- Allgemeine Deutsche Fahrrad Club -- Ogólnoniemiecki Klub Rowerowy.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/