Drapacze chmur przeganiają Pałac Kultury (231 m), na razie wirtualnie. Najwyższy, na jaki zgodził się ratusz, to Lilium projektu Zahy Hadid obok Marriotta - aż 260 metrów na wprost Dworca Centralnego. Z powodu kryzysu inwestor schował go do szuflady. Czeka na lepsze czasy.
Pół kilometra dalej na zachód, u zbiegu al. Jerozolimskich i Miedzianej, ma stanąć jeszcze większy budynek - 282 m z anteną. Miliarder Jan Kulczyk takie plany ogłosił pod koniec 2007 r. Usłyszał: - Najwyżej 130 m. Powód - strefa ochronna wokół lotniska Okęcie. Teraz się okazuje, że są wyjątki.
Wieża Kulczyka dziurawi miskę- Strefa ochronna przypomina miskę - wyjaśnia Przemysław Przybylski, rzecznik lotniska na Okęciu. - Im dalej od drogi startowej, tym jej brzeg jest wyższy, czyli tym wyżej można budować.

Ograniczenia sięgają prawie Żelaznej. Wieża Kulczyka zrobiłaby dziurę w "misce" ograniczeń. Dlatego spółka Kulczyk Investments dostała tzw. warunki zabudowy tylko dla 130 m.
- Ale nie zrezygnowaliśmy z wyższej inwestycji - zdradza Andrzej Wyszyński, architekt projektujący dla Kulczyka. - I to się opłaciło. Urząd Lotnictwa Cywilnego dopuści w rejonie pl. Zawiszy inwestycje do 300 m wysokości. O taką decyzję o warunkach zabudowy występujemy - zapowiada architekt.
- Nasz wniosek wciąż jest w ratuszu. Nie wycofaliśmy go i jeszcze nie został rozpatrzony przez miasto - mówi Marta Wysocka, rzeczniczka spółki Kulczyk Investments.
- Nie chodzi tylko o wieżowiec Kulczyka, ale o zmianę systemową - twierdzi anonimowo urzędnik ratusza. Tłumaczy, że wysoka zabudowa jest planowana w rejonie Towarowej jako kolejna "warstwa tła panoramy Warszawy".
Jedną czwartą tego terenu obejmują ograniczenia lotnicze. Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz dociekał w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, czy takie obostrzenia są konieczne tak daleko od lotniska. Agencja zrobiła nowe tzw. studium aeronautyczne dla rejonu placu Zawiszy.
- Budynki do 410 m nad poziomem morza [czyli ok. 290 m od poziomu gruntu] w rejonie pl. Zawiszy nie będą mieć wpływu na bezpieczeństwo procedur podejścia do lądowania i odlotu na Lotnisku Chopina - przyznaje Grzegorz Chlebowicz, rzecznik PAŻP.
Planowana wieża ma stanąć tuż przy granicy strefy, a samoloty tamtędy i tak nie latają. - Strefa to chuchanie na zimne. Raz na sto lat może się zdarzyć sytuacja awaryjna, że samolot będzie musiał wracać jak najkrótszą drogą, akurat nad pl. Zawiszy - tłumaczy rzecznik Okęcia.
Wyższy wieżowiec Kulczyka wystarczy wprowadzić do tzw. cech lotniska i rozesłać odpowiedni komunikat do wszystkich jego użytkowników.
Za wysoko z perspektywy Starówki- Traktujemy to jak wyjątek od reguły. Mamy nadzieję, że takich precedensów więcej nie będzie - zaznacza rzecznik Przybylski.
Inne oczekiwania ma ratusz i deweloperzy, którzy śledzą decyzje PAŻP, jak np. Ghelamco. Ta firma na tegorocznych targach nieruchomości w Cannes prezentowała koncepcję ok. 130-metrowego budynku przy pl. Zawiszy. Skoro teraz się okazuje, że ograniczenia lotnicze można uchylić, zapewne będą chcieli budować wyżej. Podobnie kataloński właściciel terenu przy Towarowej (dziś z centrum handlowym Jupiter). Ratusz niedawno pozwolił w tym miejscu na dwa wieżowce - 170 m i 130 m. Ten drugi jest niższy ze względu na ograniczenia lotnicze. Deweloperów z apetytami na wieże przy Towarowej jest więcej.
Wizja aż 300-metrowych wieżowców nie budzi entuzjazmu prof. Adama Z. Pawłowskiego, który był konsultantem dla wieżowca Kulczyka. - Ciągnęliśmy go w dół, do 230 m. Zgodę na wyższy uważam za błąd - nie kryje profesor. Obawia się, że blisko 300-metrowy wieżowiec popsuje historyczną panoramę Starego Miasta oglądaną z praskiego brzegu. - Uważam, że powinno się trzymać granicę na poziomie ok. 200 metrów, czyli apartamentowca projektu Daniela Libeskinda przy Złotej 44. Dopiero postawienie roju budynków o takiej wysokości dałoby namiastkę naszego Manhattanu. Wystarczy już jeden za wysoki i zbyt wyróżniający się bryłą Pałac Kultury i Nauki - przekonuje prof. Pawłowski.
Inne zdanie mają w Miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego i Strategii Rozwoju. Z opracowania urbanistów wynika, że Towarowa może być pasmem bardzo wysokich budynków, które wkomponują się w sylwetę miasta.
Po co zajmować się wirtualnymi drapaczami, skoro na świecie hula kryzys i deweloperzy nie budują nawet tych wieżowców, które planują od lat? Wszyscy myślą tak: kryzys nie trwa wiecznie, koniunktura kiedyś wróci, a strategiczne decyzje o strefie dla drapaczy chmur podejmuje się z perspektywy dekad, nie lat.
Ktoś pamięta jakie ustalenia były w projekcie PZP Towarowej/Okopowej odnośnie maksymalnej wysokości? Choć zapewne nie ma to znaczenia, bo i tak zostaną zmienione do aktualnego zapotrzebowania inwestorów.