Hubert Pollak napisał(a):
Bus-pas bus-pasowi nie równy:
1) Czy będzie dopuszczony ruch rowerzystów na nim?
2) Czy będzie całodobowy?
3) Czy autobusy będą miały pull-position na skrzyżowaniach?
4) Czy pas będzie odgrodzony separatorem?
5) Czy pas będzie koloru czerwonego?
6) Czy na autobusach pojawią się kamery aby robić zdjęcia kierowcom nielegalnie korzystającym z pasa?
7) To już prawdziwy kosmos: Czy na trasie łazienkowskiej na bus-pasy przeznaczy się 2 wewnętrzne pasy? dzięki temu samochody wjeżdżające, zjeżdżające z trasy nie będą blokowały autobusów (oczywiście wymaga to zbudowania nowych przystanków i zejść na nie) - taki Warszawski BRT. Z konieczności obniżenia kosztów proponuję przystanek wspólny dla obu kierunków (pośrodku trasy) - powoduje to konieczność jazdy autobusów po lewej stronie, ze względy na fakt, że autobusy mają tylko drzwi po prawej stronie

wtedy już nikt nielegalnie na taki pas nie wjedzie i to się nazywa brt

Też mam mnóstwo wątpliwości. Na trasie Ł najbardziej sensowny wydaje mi się pomysł z buspasem na lewym pasie. Obawiam się jednak, że odwalą chałturę z farbą na prawym pasie i papa, a potem będzie masakra z wjazdem na taki buspas.
Już raz niedopracowano sprawy z Trasą W-Z. Niby wszystko jest OK, ale przecież samochody nonstop blokują torowiska tramwajom przy Wileńskim i na Bankowym. W rezultacie istotny zysk czasowy jest tylko na odcinku Misie-Zamkowy.
Parę dni temu jechałem (?) tramwajem trasą W-Z w stronę centrum, a właściwie to stałem 12 minut tuż przed Bielańską. Co się stało? Otóż przede mną były 4 tramwaje: 4,26,4 i 23. Zjazd z przystanku obu "czwórkom" zajął około 5 minut...
I choć sam walczyłem o powrót 4 na Pragę, to widząc niczym nie zmącony spokój kierowców bezczelnie blokujących torowisko, motorniczych, którzy juz nawet nie dzwonią, zacząłem się zastanawiać nad sensem takich połowicznych rozwiązań.
Dlaczego o tym piszę w tym miejscu?
Jeśli buspasy będą źle zaprojektowane, to nie dość, że nie będą użyteczne, to jeszcze kiepskie wyniki dadzą argument przeciwnikom ich wprowadzania, których jak wiadomo w ZDM nie brakuje...